Lip 29, 2020
459 Wyświetleń
0 3

Duch prawa i jego gwałcenie

Napisany przez

Życie przynosi różne sytuacje i czasem potrzebna jest możliwość odstępstwa od ustalonych reguł. Tak jest też z wycinaniem drzew i ochroną ptaków. Zakazane jest wycinanie drzew w sezonie lęgowym od 1 marca do 15 października. Jeśli można mówić o duchu prawa, to wyraźnie bierze on w ochronę stworzenia inne niż człowiek. Ale możliwe są odstępstwa, jeśli na drzewie nie ma gniazd. To jest taki mały wytrych.

A w starostwie, przy okazji budowy chodnika w Żeliszowie, zrobiono z niego normę. Trudno się zgodzić, że na 33 drzewach nie gniazdują żadne ptaki. Takie założenie zostało przyjęte z góry, gdyż urzędnicy, występując z wnioskiem o pozwolenie na wycinkę, podali termin zakończenia cięć na koniec lipca. I drzewa lecą.

Cały proces przebiega zgodnie z podejściem, że człowiek ma czynić sobie Ziemię poddaną. Prawie perfekcyjnie udokumentowany, ale jednak zgrzyta choćby niepełna mapa, która nie obejmuje sześciu drzew. To zauważa się po krótkim spojrzeniu. Ale więcej uwagi wymaga zrozumienie decyzji o zgodzie na wycinkę i nasadzeniach kompensacyjnych.

Podczas pierwszego etapu budowy urzędnicy poszli na łatwiznę i choć zdrowy rozsądek nakazuje posadzenie kilku drzew za jedno ścięte, przyjęli wskaźnik kompensacji w stosunku 1:1. Teraz całość opakowano w nowe pazłotko i wszyscy są zadowoleni. Z wyjątkiem przyrody a wbrew pozorom, jej częścią też są mieszkańcy.

Gdy czyta się obecne dokumenty serce roście. Jest powołanie się na Ustawę o ochronie przyrody, wyliczenie opłat i zwolnienie z opłat. Znalazło się też piękne zdanie, że „wykonanie nasadzeń zastępczych w większym stopniu zrekompensuje straty w środowisku”.

Nie wnikając w zawiłości przepisów za 10 drzew nie naliczono opłaty. Są to klony o obwodzie od 188 do 242 cm, dąb – 195 cm i jesion 119 cm. W ich przypadku z nasadzeń zastępczych zrezygnowano. Za 23 drzewa naliczono opłatę, która zostanie anulowana pod pewnymi względami. Pierwszym warunkiem jest posadzenie nowych drzew. Konia z rzędem temu, kto wyjaśni następujący zapis,  że za drzewo, które mogłoby być pomnikiem przyrody należy posadzić trzy nowe a za pozostałe jedno. Dla zobrazowania za jesiona o obwodzie 242 cm będzie jedna sadzonka a za 9 cm grubszego jesiona trzy. Próbując myśleć logicznie, to o ile mniej tlenu produkuje, ile mniej zanieczyszczeń pochłania, ile mniej wody wiąże drzewo cieńsze o tak małą wartość?

Uwzględniając ten współczynnik do posadzenia są 33 drzewa (z matematycznego wyliczenia powinno być 35). Dokładnie tyle, ile wycięto! Przy czym posadzone drzewka będą miały minimalny obwód 4 do 6 cm. To się nazywa rekompensata! Wszystko zgodnie w prawem, ale jego ducha po raz kolejny zgwałcono.

Sposób prowadzenia nasadzeń kompensacyjnych na terenie powiatu bolesławieckiego jest fikcją. Te działania z pewnością nie służą przyrodzie. Przykładem są 74 posadzone lipy, z których do dziś pozostały jedynie 34 drzewka. Prace przeprowadzono byle jak, choć wątpliwości na temat ich prowadzenia dotarły do urzędu jeszcze przed ich początkiem. Z całego wykazu czynności przewidzianych projektem, wykonano tylko posadzenie. Nikt nie przestrzegał ani nie przestrzega zatwierdzonych dokumentów. Ile podatnicy (czytaj każdy czytający te słowa, bez względu na zgadzanie się lub nie z autorem) za to zapłacili? Kwestia do ustalenia w ciągu przynajmniej dwóch tygodni.

Czy kiedyś urzędnicy, ci wybieralni i zatrudniani, przejrzą na oczy i zaczną patrzeć na świat nie przez pryzmat tu i teraz hulaj duszo, bo po nas choćby potop?

Tadeusz Łasica

Kategorie:
blogi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish
Przeczytaj poprzedni wpis:
Zabić szczura

Cześć! Witajcie w drugim odcinku mojej nowej serii pt: "Abecadło polskiego dokumentu", w której postaram się przybliżyć Wam najciekawsze polskie...

Zamknij