Kwi 13, 2019
3108 Wyświetleń
15 13

Strajk nauczycieli – moje przemyślenia

Napisany przez

Prezentujemy tekst opublikowany na Facebooku przez bolesławieckiego nauczyciela – Mariusza Potyszkę:

Cały czas obserwuję ludzi, którzy są za i są przeciw. Zawsze uważałem, że każdy ma prawo do swojego zdania. Ale gdy widzę komentarze niektórych osób, jest mi przykro jak bardzo jesteśmy podzieleni: kraj, Polska, nauczyciele. Zaczynamy walkę o to kto będzie, a kto nie będzie strajkował. Wspieram nauczycieli i będę to robił, nawet gdybym miał zostać zwolniony. Od 9 lat uczę w szkole w technikum. Pracuję z młodzieżą w wieku 16-19 lat. Naprawdę lubię swoją pracę. Nie wstaję, bo muszę – wstaję, bo chcę. Przyjmując się do pracy zaakceptowałem warunki, które zostały mi zaproponowane, ale to było 9 lat temu. Mam nadzieję, że uczniowie też doceniają to, co robię. Jako zawodowiec, bo nauczam głównie przedmiotów zawodowych, od zawsze potrzegałem szkołę ze względu chociażby na zarobki jako jedną z wielu prac. Skończyłem 4 kierunki studiów, Informatykę (5 lat), 2x Grafikę komputerową (1,5 roku) oraz Pedagogikę (1,5 roku). Zawsze realizowałem projekty, jeździłem jako egzaminator na egzaminy, egzaminowałem młodzież, prowadziłem kursy dla osób niepełnosprawnych, czy też dla osób starszych i młodzieży. Wszystko to robiłem dodatkowo. Bo chcę żyć nie martwiąc się o to, że moim dzieciom, żonie czegoś zabraknie. Mam epilepsję. Nigdy się nie poddawałem się z tego tytułu i nigdy nie traktowałem tego jako wytłumaczenia,  że czegoś nie mogę zrobić. Od kiedy pamiętam tak było. W szkole, w której uczę, większość zawodowców pracuje dodatkowo, w firmach lub instytucjach. To też ma swoje plusy, bo każdy z nas może zdobywać doświadczenie, którym może się dodatkowo dzielić. Ale rodzi się pytanie: dlaczego zawód nauczyciela nie może być zawodem tym jedynym. W który oddamy całe nasze serce. Gdzie skupimy swoją uwagę tylko na uczniach?

Moje zarobki o których tyle szumnie się mówi w telewizji “ileż to nie zarabiamy”, przedstawiają się następująco:
2012: 2133
2013: 2108
2014: 2289
2015: 1882
2016: 1908
2017: 1937
2018: 2047

Za każdym razem zastanawiam się skąd oni biorą te kwoty, które są przedstawiane w telewizji.

Czy to jest normalny kraj, w którym partie rządzące jedna po drugiej zarabiają krocie, gdzie każdy z nas w większości zawodów walczy o to, żeby przetrwać od 1 do 1 często przypłacając to zdrowiem? W chwili obecnej jest potężny problem, żeby znaleźć osoby, które przyjdą do szkoły dostając ok 2000 zł i będą uczyły nasze dzieci. Dzieci, które będą budowały naszą rzeczywistość gdy my będziemy już starsi. Informatyków, grafików, nauczycieli przedmiotów zawodowych i ogólnych. Zarażając pasją swoich wychowanków swoich uczniów, oddając się pracy tylko w szkole. Ktoś słusznie zauważył: głupim narodem łatwo się steruje.

W tym kierunku właśnie idziemy? Od dwóch lat prowadzę swoją działalność gospodarczą i angażuję w to nauczycieli i osoby, które kochają swoją pracę. Osoby, które angażują się na 100%. Z tego rodzi się pasja. Tą pasją są w stanie zarażać uczniów pokazując im to, co jest ich sensem życia. Ale wiem, że jestem w stanie im zapewnić godne wynagrodzenie. Powoli rezygnuję ze szkoły publicznej doświadczając tych wszystkich nonsensów. Szkoda mi moich kolegów i koleżanek, którzy powoli tracą nadzieję na to, że ich praca będzie doceniona, którzy powoli się wypalają. Na przestrzeni 9 lat podczas mojej pracy, wprowadzane są zmiany które nie zawsze są dobre. Gimnazjum, podstawówka, programy nauczania. Czasami mam wrażenie że jest jeden wielki chaos. Jak wielkie zakłamanie jest w momencie, kiedy najpierw zostaje wydłużony stopień awansu nauczyciela do lat 15 , zaraz potem gdy partia rządząca jest przyparta do muru – zostaje on skrócony. I jest to wielki sukces partii rządzącej, bo nam dają coś co kilka lat wcześniej zabrali. Bo dzięki temu mają oszczędności. Kolejna przykładowa sytuacja w chwili obecnej: w jednej klasie o tym samym profilu mamy dla klasy 3 technikum jeden program nauczania – klasa 2 oraz 1 ma inny program nauczania, a zaraz wejdą podstawówki, które będą miały jeszcze inny program nauczania. A my nauczyciele musimy się w tym wszystkim odnaleźć i non stop doszkalać do narzucanych zmian do zmienianych programów. Tych dziwactw można by wymieniać na pęczki. Ale zadajmy sobie pytanie: co z dziećmi?

Jeżeli chodzi o godziny pracy, o dni wolne o których tyle się słyszy pod hasłem: ile to nie mamy wolnego. Mając np. 27 godzin w tygodniu pracy przy „tablicy” i tak przeważnie pracowałem od godziny 8 do godziny 15. Każdego roku miałem okienka, lekcje wolne, w których mogłem prowadzić np. bezpłatne zastępstwa za kogoś, bo ktoś mógł się rozchorować albo załatwić sprawy organizacyjne wszelkiej maści. Zawsze siedziałem w szkole prowadząc szkolną stronę internetową, zajmując się wychowawstwem, promocją, wydarzeniami. Jako nauczyciel przedmiotów związanych z grafiką oraz informatyką zawsze musiałem być dla ucznia wsparciem w każdej dziedzinie. Od problemów z ocenami, poprzez zachowanie i problemy, które mieli w swoim życiu. Ale lepiej bądź gorzej zawsze starałem się pomóc na ile byłem w stanie i na ile wystarczyło mojej wiedzy. Niejednokrotnie po drodze też mogłem czegoś nie wiedzieć – nikt nie jest alfą i omegą. Zawsze starałem się uzupełniać swoją wiedzę i informacje.

Urlop: normalny człowiek )jeżeli kodeks pracy zostanie zmieniony w 2019) będzie miał 26 dni, w naszym zawodzie ferie 10 dni, wakacje 40. W wakacje dla części nauczycieli są komisje rekrutacyjne, egzaminy poprawkowe, rady klasyfikacyjne. Od września do czerwca nie możemy brać wolnego – jedynie L4. Dni wolne są ustalane przez MEN dla uczniów i nauczycieli. Do tego wszystkiego dochodzą rady pedagogiczne (godziny popołudniowe), zebrania z rodzicami (godziny popołudniowe) zajęcia dodatkowe, sprawdziany, kartkówki, wydarzenia, organizacja wydarzeń, imprez, wycieczki szkolne itd. Jestem pewny że każdy z nauczycieli mógłby wymienić masę innych obowiązków, którymi jest obarczany (olimpiady, projekty, konkursy, plany zajęć – każdy może mieć inne). A współczuję naprawdę przykładowo polonistom, którzy muszą sprawdzać np. po 30 min jedną pracę z  32-osobowej klasy. Klasy są przepełnione. Każdy nauczyciel ma sprawdziany. W moim przypadku jest łatwiej – staram się realizować projekty na zajęciach. Ale muszę się przygotowywać do zajęć. Bo co chwilę zmienia się program. Pracuję już 9 lat:mam doświadczenie wiem jak organizować sobie pewne kwestie. Bardzo dużo przedmiotów wymaga od nauczycieli dodatkowej pracy, poza szkołą, którą siedzi i klepie w domu niejednokrotnie poświęcając na to czas dla rodziny, czy dzieci.

W tym wszystkim szkoda mi dzieciaków które kiedyś będą kształtowały, budowały nasz kraj. Bo one w niczym naprawdę nie zawiniły. Ale to nie jest wina nauczycieli moi kochani… A przez stronę rządzącą jesteśmy nią obarczani. Znacie mnie wiecie jakim człowiekiem jestem. Będę stał murem za wszystkimi nauczycielami. Bo tak trzeba, nie można się poddać trzeba walczyć o lepsze jutro. Smutne jest tylko to w jaki sposób i czy zawsze o wszystko w Polsce musimy walczyć za pomocą strajków. Z dnia na dzień zmieniają się ustawy tylko po to, żeby gasić pożar jak w przypadku egzaminów. Pożar, do którego sami wszyscy doprowadzamy na przestrzeni długich lat. Jedni pytają dlaczego teraz a nie wcześniej –  uważam, że właśnie teraz, a nie w przyszłości. Bo przychodzi taki moment w życiu człowieka, kiedy mówi sobie dość. I coś w nim po prostu zwyczajnie pęka. Właśnie po to, żeby nasze dzieci miały lepiej. Na końcu pozostaje sobie zadać pytanie: czemu po prostu nie możemy doceniać ludzi za ich osiągnięcia, dokonania…

Kategorie:
blogi
https://www.bobrzanie.pl

Masz temat? Masz problem? Coś Cię wkurza albo cieszy? Napisz do nas maila lub zadzwoń na numer 696 373 113.

Komentarze do Strajk nauczycieli – moje przemyślenia

  • Hmmm. Ok co do podwyżek zgoda ale nauczyciele zapominają o tym że nikt w korporacji nie daje 30% podwyżki jedynie 5% co rok o to nie zawsze. Nie podoba mi się to że zakładnikami są maturzyści . Jest to bardzo nieładne zachowanie

    P 19/04/2019 18:26 Odpowiedz
  • A moje przemyślenia są takie:
    Jeśli nauczyciele chcą więcej zarabiać nie mam nic na przeciwko jednak:
    – zapraszam do realizacji zadań w trybie 8-godzinnego czasu pracy bez wychodzenia ze szkoły – będziecie mieli czas na sprawdzanie zeszytów (o ile w ogóle to jeszcze robicie), sprawdzanie kartkówek, przygotowywanie się do kolejnych zajęć. 45 minut razy 16 daje nam 12 godzin zegarowych pracy w tygodniu! Co z kolei daje nam 2,4 godziny pracy w ciągu dnia roboczego. Nie mam pytań!
    – zapraszam do rezygnacji z płatnych wakacji, ferii i innych dni wolnych dla Was od pracy a dla mnie będących normalnymi dniami roboczymi. W tym czasie proszę siedzieć w szkole i przygotowywać się do lekcji w nowym roku szkolnym lub wykonywać inne prace zlecone na rzecz szkoły. Jednak przez 8 godzin dziennie.
    – zapraszam do rezygnacji z płatnych korepetycji jako dodatkowego źródła utrzymania. Moje dziecko pomimo, że chodzi do szkoły musi jeszcze uczyć się dodatkowo w zakresie płatnych nauk pobieranych prywatnie. Czyja to jest zasługa, pytam. Mojego dziecka czy tragicznego poziomu nauczania w szkole?
    – zapraszam do rezygnacji z dodatkowego przysługującego, płatnego urlopu rocznego na tzw. “podreperowanie zdrowia” – wszyscy dzisiaj ciężko pracujemy i wszystkim nam marzy się taki urlop. Dlaczego nie mamy?

    To chyba na tyle. Wychowawczyni mojego dziecka nawet nie przyszła do swoich wychowanków aby ich pocieszyć i być z nimi chociażby przez 5 minut przed rozpoczęciem się egzaminu 8-klasistów, tym samym pokazała gdzie ma te zagubione dzieciaki nad którymi sprawuje pieczę wychowawczą. Dla mnie dyskwalifikuje to każdego nauczyciela który tak postąpił. Spory sporami, strajki strajkami ale dzieci nie mogą na tym cierpieć! Ja też mogę strajkować ale w wyniku mojego strajku nie ucierpi żadne obce dziecko.

    pozdrawiam,

    plusz 17/04/2019 08:42 Odpowiedz
  • Zgoda na podwyzki. Brak zgody na podwyzki dla kazdego. Zgoda na strajk. Brak zgody na taka forme. Zgoda na reforme. Brak zgody na krzywdzenie dzieci.
    Czy wiecie nauczyciele ze staliscie sie teraz najbardziej znienawidzona grupa spoleczna?

    Anna Gazda 16/04/2019 10:30 Odpowiedz
  • Ta “podstawa” wymieniona w latach to nie rzeczywiste zarobki. Pan pokaże fiszkę :)

    Mariola B 16/04/2019 09:51 Odpowiedz
  • Hmm a co sadzi Pan o prowadzeniu półkolonii w trakcie strajkow? Np. Z laboratorium kreatywnosci? dla dzieci nie mogacych isc do szkoły przez strajk? Podać Panu link do wrocławskiej strony? Łamistrajku w przebraniu?

    Carlos Villas Lobos Ramirez 15/04/2019 20:09 Odpowiedz
    • Jesli robi cos dla dzieci to zamknac sie.

      Anna Gazda 16/04/2019 10:28 Odpowiedz
  • Pan nauczyciel mógłby pisać zgodnie z zasadami polskiej ortografii i interpunkcji. Nie ma znaczenia, czy jest nauczycielem informatyki, polskiego czy wychowania fizycznego – od każdego nauczyciela wymagam poprawnej polszczyzny. A poza tym w dużej części zgadzam się z nim.

    Tomasz Ardes 13/04/2019 13:25 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish
Bobrzanie.pl
Przeczytaj poprzedni wpis:
Wielka sztuka w małej parafii

Choć od powojennej wymiany ludności minęło już ponad 60 lat, w krajobrazie kulturowym Śląska cały czas widać, na których terenach...

Zamknij