Paź 25, 2018
2822 Wyświetleń
25 4

Iwona, trzymaj się mocno!

Napisany przez

Czasem po czyichś wrogach widać, że człowiek jest przyzwoity i wart wsparcia.W Bolesławcu nawet bardzo widać.

Nie mogę powiedzieć, że znam prywatnie Iwonę Bojko, nową radną Rady Miasta. Nie wiem czy lubi pierogi z kapustą, jakie lubi wino i której drużynie nie kibicuje. Mogę za to powiedzieć, że nabrałem do niej szacunku. Ten świetny fachowiec, dzięki któremu Kino Forum było bardzo dochodowe i zmniejszało tym samym koszty funkcjonowania bolesławieckiej samorządowej kultury, został zdegradowany w trakcie sporu pracowniczego w BOK MCC do roli szeregowego pracownika. Iwona Bojko to bolesławiecki DKF nagrodzony przez Polski Instytut Sztuki Filmowej (tak wiem, że sukces ma wiele matek). Iwona Bojko to też wielka pomoc dla Stowarzyszenia Reemigrantów z Bośni, ich Potomków oraz Przyjaciół , Rock Blok w BOK , a przede wszystkim człowiek od lat ponad 20 oddany bolesławieckiej kulturze. To tylko moje pierwsze skojarzenia z działaniami, z których Iwona Bojko może być dumna.

Bardzo przepraszam, ale nigdy nie podejrzewałem, że Iwona Bojko to baba z jajami. Bo, żeby pracując w miejskiej instytucji, wystartować w wyborach do Rady Miasta ze zdecydowanie opozycyjnego i krytycznego wobec władz miasta komitetu, trzeba po prostu mieć odwagę. Trzeba mieć odwagę na wypadek ewentualnej przegranej. I, jak się właśnie okazuje, trzeba mieć jeszcze większą odwagę na wypadek wygranej.

Teraz Iwona Bojko jest atakowana bez pardonu a anonimowi i nieanonimowi wazeliniarze jadą po niej jak po łysym koniu, bo jest pracownicą miejskiej instytucji i śmiała zostać radną. Oczywiście, gdyby została radną z komitetu wyborczego prezydenta Piotra Romana, nikomu by to nie przeszkadzało. Gdyby została radną wspierającą prezydenta Piotra Romana a potem dostała pracę w miejskiej instytucji czy firmie, jak Jarosław Kowalski, Wojciech Kasprzyk czy Leszek Chudzik – też by nie było problemu. Nie byłoby go również, gdyby po wyborach z jedynie słusznego komitetu awansowała w miejskiej firmie, jak na przykład Łukasz Jaźwiec.

To jest szalenie proste i tylko ktoś ewidentnie głupi, pozbawiony jakichkolwiek zasad, albo pełen złej woli nie potrafi zrozumieć różnicy między ludźmi, którzy startują w wyborach m.in. po to, żeby zachować swoją pozycję albo ją poprawić a tymi, którzy tą pozycją (i nie tylko) w wyborach ryzykują.

Bolesławiec to miasto, w którym na różne sposoby płaci się za niezależność poglądów, krytyczny stosunek do władz. Niektórzy płacą za to wysoką cenę.

Bolesławiec to miasto, w którym płaci się też za zmianę stron, poglądów, hektolitry wazeliny i pisanie tego co trzeba, że tak to ujmę, na gwizdek. Przelewami się płaci.

Zupełnie nie a propos trafiłem na informację, że Iwona Bojko jest cudotwórczynią (podkreślenia moje):

 

Grażyna Hanaf o Iwonie Bojko w 2014 roku w tekście “Fenomen DKF w Bolesławcu”

Jeśli szanujecie Iwonę Bojko i cenicie to co zrobiła w tym mieście, dajcie temu wyraz, dajcie jej wsparcie. Przybijcie jej piątkę na ulicy, wyślijcie dobrego SMSa, ustąpcie miejsca w kolejce czy autobusie. Każdy objaw szacunku dla niej i jej pracy to spotęgowanie bólu d… niektórych ludzi. I niech ich boli jak najmocniej. Zróbcie im tą metodą z d… jesień średniowiecza.

A Ty, Iwona, trzymaj się mocno! Już jesteś jednym z najjaśniejszych punktów nowej Rady Miasta.

Kategorie:
Łętowski
https://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (bernardletowski.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Komentarze do Iwona, trzymaj się mocno!

  • piękny hymn pochwalny, a może teraz warto merytorycznie odnieść się do zarzutów? Czy jest prawdą, że Pani Bojko żądała, aby nie łączyć pracy z miejskiej instytucji z funkcją radnego? Jak to się ma do jej zatrudnienia? To bardzo proste pytania, chyba się Pan Redaktor zgodzi?

    Piotr 28/10/2018 16:15 Odpowiedz
    • Nie, nie zgodzi się.

      Bernard 28/10/2018 17:23 Odpowiedz
    • Dzień dobry.
      @Piotr; Cytat z mojego i Impulsu Miasta programu wyborczego: “Będziemy dążyć do tego, aby radni Rady Miasta nie byli zatrudniani na WYSOKICH stanowiskach w jednostkach podległych miastu ponieważ takie sytuacje tworzą patologię i ubezwłasnowolniają radnych, którzy nie są radnymi mieszkańców tylko prezydenta. Chcemy odejść od tych nagród na wyrost, od sytuacji, w której radny pracuje na WYSOKIM stanowisku w miejskiej jednostce. O radnych powiatu, którzy są PREZESAMI w miejskich spółkach i jednostkach. Musimy przywrócić godność Radzie Miasta, która stała się bezwolna.”

      1. Pani Bojko piastuje jedno z niższych, w strukturze organizacyjnej, stanowisk biurowych w BOK MCC (została zdegradowana). Nie jest zatrudniona na kierowniczym, ani dyrektorskim stanowisku, a to ewentualnie byłby kontekst wynikający z programu Impulsu.

      2. Pani Bojko nie kandydowała do Rady Miasta z ugrupowania prezydenta miasta, który wygrał wybory. Jest radną opozycyjną. Nie ma więc mowy o kolesiostwie i możliwej patologii, a to jest właściwa wykładnia celowościowa oraz intencja programu wyborczego w tym fragmencie.

      3. Jest wręcz odwrotnie. Relacje na linii BOK MCC – Pani Bojko – Prezydent / Rada Miasta, spowodują w tej sytuacji, że ta jednostka będzie pod szczególną uwagą radnej opozycyjnej. Wpłynie to korzystnie na funkcjonowanie BOK MCC.

      Pozdrawiam

      Facebook Profile photo Maciej Małkowski 29/10/2018 09:29 Odpowiedz
  • Tak, to jest całkiem proste.
    Jeśli lubię chodzić w zielonym kapeluszu to na pewno nie będę startował do wyborów z klubem, który mówi że noszenie zielonego kapelusza nie przystoi wybrańcowi.
    Jeśli jednak zdecyduję się z nim wystartować to w przypadku wyboru powinienem zrezygnować z zieleni na głowie.
    Jest jeszcze inna opcja. Oświadczam publicznie że w zasadzie zgadzam się z większością haseł mojego klubu, za wyjątkiem tego o kapeluszach, i tylko dlatego startowałem z jego listy.

    zielony_kapelusz 26/10/2018 10:42 Odpowiedz
  • Najwięcej w sprawie uczciwości mają do powiedzenia ci, którzy wybrali tchórza bojącego się debaty z innymi kandydatami. Na pohybel całemu temu towarzystwu, politykierom i wspierających ich pseudodziennikarzom.

    s 25/10/2018 22:34 Odpowiedz
    • Unikanie debaty to nie tchórzostwo, tylko sprytne i sensowne podejście do tematu. Nie wiadomo, czy na debacie prezydent miast aby cokolwiek zyskał, za to miałby szanse stracić. Udział oznaczałby postawienie przeciwników na równi ze sobą w roli pretendentów do stanowiska. Zignorowanie ich i nie wdawanie się w dyskusję z nimi (ewentualnie oddelegowanie do tego kogoś) to także pokazanie różnicy w pozycji startowej.

      Bernard 26/10/2018 07:13 Odpowiedz
      • Jeszcze tylko tego by brakowało, żebym na wybory patrzył z punktu widzenia prezydenta, a nie wyborcy. ; )

        s 27/10/2018 12:19 Odpowiedz
  • Brawo Pani Iwono, ta nagonka na Panią i manipulacje dot idei programu Impulsu Miasta związane z Pani pracą to prymitywna nagonka mediów na zlecenie władzy. Ludzie wiedzą o co chodzi. Gratulacje za odwagę!

    widz 25/10/2018 14:20 Odpowiedz
  • Kolejny dobry tekst, który “fajnie” się czyta.
    I również uważam, że publiczna nagonka na człowieka jest poniżej pasa..

    Katarzyna B 25/10/2018 12:52 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish
Bobrzanie.pl
Przeczytaj poprzedni wpis:
Krzesła i stoły do kawiarni – jak je wybrać?

W kawiarniach goście chcą nie tylko napić się kawy lub herbaty i zjeść deser, ale również spędzić przyjemnie czas wraz...

Zamknij