Lut 11, 2016
2739 Wyświetleń
14 0

Siedem życzeń

Napisany przez

Dziś będzie o powiatowej oświacie. Znowu. Wszystko za sprawą planów Starosty, który 21 stycznia podczas posiedzenia komisji Rady Powiatu Bolesławieckiego oświadczył, że w najbliższej przyszłości zamierza pozwolić na otwarcie trzech kolejnych liceów ogólnokształcących w Bolesławcu. Starosta argumentował, że traktuje to jako wyzwanie. Ponadto, powołując się na swoje siedemnastoletnie samorządowe doświadczenie w zarządzaniu oświatą, podkreślił, że liczba uczniów w powiatowych liceach pozostanie na tym samym poziomie, a “powstanie prywatnych ogólniaków uderzy w najsłabsze szkoły zawodowe”. I wokół tej wypowiedzi rodzi się kilka kontrowersji. Skąd można wiedzieć jakich wyborów dokonają przyszli absolwenci gimnazjów?

Pozwólmy sobie na moment zawierzyć owemu siedemnastoletniemu doświadczeniu Starosty. Uczniowie z prywatnych i niepublicznych gimnazjów kontynuują naukę w nowo otwartych liceach. W powiatowych ogólniakach zwalnia się miejsce, które zajmują niedoszli uczniowie bolesławieckich techników. Licea to szkoły, które przygotować mają młodego człowieka do przyszłych studiów same w sobie nie oferując atrakcyjnego dla pracodawców wykształcenia. Problem w tym, że znaczna część uczniów nie wybiera techników, by potem studiować, lecz by zdobyć określony fach, który pozwoli im potem z sukcesem funkcjonować na rynku pracy. Oczywiście wielu kontynuuje potem naukę na wyższych uczelniach, lecz priorytetem dla nich są kwalifikacje zawodowe zdobyte w szkole średniej. Ponadto, to głównie technika i szkoły zawodowe skupiają uczniów z przeróżnymi opiniami, orzeczeniami oraz dysfunkcjami. Nietrudno zatem przewidzieć, że oferta edukacyjna liceów będzie dla nich ofertą niedostosowaną zarówno do potrzeb, jak i możliwości, co z kolei odbić może się na końcowych wynikach nauczania, na przykład matur. Uderzy to również rykoszetem w wyniki powiatu w przekroju województwa, ale to dopiero po zakończeniu całego etapu edukacyjnego, czyli za kilka lat. Wtedy, zasiadając już zapewne w opozycyjnych ławach, obecny starosta będzie mógł powiedzieć, że poziom kształcenia w powiecie znacznie spadł za kadencji nowej władzy.

Druga możliwość może okazać się bolesna zwłaszcza dla powiatowych ogólniaków. Zakładając, mówiąc marketingowo, że każdy typ szkoły ma swój target, czyli docelową grupę odbiorców, nie można wykluczyć, że liczba chętnych na usługi edukacyjne techników pozostanie na niezmienionym poziomie. Zmniejszy się za to liczba chętnych do liceów, gdyż prywatne i niepubliczne gimnazja zatrzymają swoich absolwentów. Wtedy mury np. II LO mogą zacząć świecić pustkami i jak bumerang powróci kwestia siedziby szkoły specjalnej. Przypomnijmy, że według kosztorysu sporządzonego przez Starostwo, to właśnie ta szkoła była najtańsza (około 1.500 000 złotych) w adaptacji do potrzeb kształcenia uczniów niepełnosprawnych. Jednakże, “jedyne” półtora miliona, w porównaniu z prawie sześcioma jakie trzeba wydać na przebudowę obecnego budynku szkoły specjalnej, nie robi chyba na powiatowych urzędnikach większego wrażenia – za wszystko i tak zapłacą podatnicy (na razie nic nie wiadomo o pozyskaniu funduszy z zewnątrz).

Całość działań Starosty sprawia wrażenie mocno nieskoordynowanych, a zapowiedź konsekwencji poniesionych przez najsłabsze szkoły zawodowe trąci osobistą wendetą – czyżby za nieudaną reorganizację oświaty ? Nasuwają się także kolejne pytania; skoro subwencje oświatowe na uczniów szkół zawodowych są wyższe niż uczniów liceum, po co otwierać te drugie kosztem pierwszych ? Zwłaszcza, że podobno prowadzi się w oświacie politykę pro-zawodową wspierającą zawodowe szkolnictwo. Co więcej, jeszcze niedawno Starosta szkoły chciał zamykać tłumacząc to demograficznym niżem, a teraz postanowił pozwolić na otwarcie kolejnych trzech.

W latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia bardzo dużą popularnością cieszył się młodzieżowy serial “Siedem życzeń”. Opowiadał historię Dariusza, chłopca, którego kot, Rademenes, obdarzony magiczną mocą, spełniał jedno życzenie w każdą środę. Powiatowego Dariusza już mamy, życzeń jest bez liku (nowy budynek dla szkoły specjalnej, reorganizacja oświaty, otwarcie nowych ogólniaków), tylko Rademenesa wciąż nie widać.

Kategorie:
Kaźmierczak

    Z wykształcenia politolog i anglista, z zamiłowania pedagog. Pasjonat futbolu, miłośnik kina, klasyki rocka oraz dobrej książki.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    pl_PLPolish
    pl_PLPolish
    Bobrzanie.pl
    Przeczytaj poprzedni wpis:
    Koncert Walentynkowy pracowni wokalnej MDK

    Zapraszamy na Walentynki do Teatru Starego. Proponujemy muzyczny wieczór z polską piosenką, oczywiście o miłości. Wystąpią młodzi uczestnicy warsztatów wokalnych...

    Zamknij