Paź 11, 2014
1651 Wyświetleń
0 0

Fajnie być kandydatem : )

Napisany przez

Minął miesiąc od czasu, gdy pochwaliłem się, że kandyduję do Rady Powiatu. Miesiąc pełen wrażeń i nowych doświadczeń. Mam wrażenie, że jeszcze nigdy tylu ludzi znajomych i obcych nie okazało mi tyle sympatii. Jedni do mnie piszą, inni dzwonią, jeszcze inni zaczepiają na ulicy zapewniając o poparciu, gratulując decyzji, oferując pomoc albo też ostrzegając, że jestem mięsem armatnim do nabijania głosów na liście.

Minął miesiąc od czasu, gdy pochwaliłem się, że kandyduję do Rady Powiatu. Miesiąc pełen wrażeń i nowych doświadczeń. Mam wrażenie, że jeszcze nigdy tylu ludzi znajomych i obcych nie okazało mi tyle sympatii. Jedni do mnie piszą, inni dzwonią, jeszcze inni zaczepiają na ulicy zapewniając o poparciu, gratulując decyzji, oferując pomoc albo też ostrzegając, że jestem mięsem armatnim do nabijania głosów na liście.

Oczywiście nie wszystkie te objawy sympatii muszą być potwierdzone głosem, nie wszystkie obietnice poparcia muszą zmaterializować się w lokalu wyborczym… a jednak jest mi miło. Zwłaszcza, że o swoim głosie na mnie, bez pytania, zapewniło mnie kilka osób, po których nigdy bym się tego nie spodziewał.

Pierwszy raz w życiu startuję w wyborach, widzę swoje nazwisko na plakatach, proszę ludzi o rozważenie pomysłu zagłosowania na mnie czy o wyrażenie poparcia w słowach takich jak TE. Pierwszy raz zaprosiłem ludzi w internecie do imiennego poparcia dla mojej kandydatury, co uczyniło już TUTAJ niemal 140 osób. Dziękuję!

Przy okazji przekonuję się co dla ludzi znaczy Ziemia Bolesławiecka, stowarzyszenie będące matką i ojcem Komitetu Wyborczego Wyborców Ziemia Bolesławiecka, z którego mam przyjemność startować. Jeśli ktoś nie kojarzy mnie, kojarzy Ziemię Bolesławiecką i kojarzy ją dobrze, bo to marka. Lokalne stowarzyszenie, które w powiecie bolesławieckim w skali dobroczynności bije na łeb wszystkie inne włącznie z WOŚP-ami i Caritasami a całą swoją energię angażuje w pomoc ludziom żyjącym tutaj, u nas.

Nowym doświadczeniem był też WYWIAD ze mną przeprowadzony przez Marcina Marczewskiego z portalu Bolec.info. Wywołał lawinę komentarzy, reakcji, ataków ale i poparcia. Dyskusja pod nim liczy ponad 50 stron a czytelnicy portalu otworzyli stronę z nim ponad 16 000 razy. Paru lokalnych polityków się poobrażało, bo powiedziano im prawdę, znacznie więcej ludzi się z tego samego powodu ucieszyło.

Podczas kampanii przekonałem się również, że o ile moje minimalne doświadczenia nauczycielskie być może predystynują mnie do zostania bolesławieckim samorządowcem (złośliwi zwą nasze rady miasta i powiatu radami pedagogicznymi), to nie mam niestety w sobie dość narcyzmu. Plakaty, ulotki, bannery i billboardy z moim nazwiskiem (dzięki tato za nazwisko) jakoś mnie nie cieszą, raczej peszą. A będzie ich więcej.

Dziękuję za wszystko do tej pory każdemu, kto myśli, że radny Łętowski to dobry pomysł. Ale proszę o jeszcze miesiąc i kilka dni z tym najważniejszym włącznie. 16 listopada wszystkie wyborcze plany i oczekiwania kandydatów zweryfikujecie w lokalach wyborczych. Na szczęście będziecie tam sami, bez szefów, polityków, kapłanów, prezydentów, starostów i innych chlebodawców. Sami ze sobą.

I, mam nadzieję, ze mną.

plakat

Kategorie:
Łętowski
https://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (bernardletowski.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish
Przeczytaj poprzedni wpis:
Podobno gulasz dobry

Wiedziona ciekawością i potwornym głodem po długim niedzielnym spacerze, jak i również dopingiem moich małoletnich z dorosłym apetytem, które chętnie...

Zamknij