Lis 8, 2013
981 Wyświetleń
0 0

Uważaj na czad!

Napisany przez

Nie będzie przynudzania i zasypywania suchymi faktami albo statystykami. Bo wszyscy spotykamy takie informacje ale nikt ich nie czyta. Więc będzie lekko i zrozumiale ale dosadnie.

CZAD albo mówiąc bardziej naukowo – tlenek węgla. Gaz bezwonny, bezbarwny, nieznacznie lżejszy od powietrza (dlatego bardzo dobrze miesza się z powietrzem) a co w naszym przypadku najważniejsze – BARDZO SILNIE TRUJĄCY. Powstaje w wyniku procesu niepełnego spalania produktów palnych – głównie gazu, węgla, drewna, nafty, ropy itp. “Spalania niepełnego” tzn. spalania w warunkach deficytu (niedoboru) tlenu niezbędnego do prawidłowego procesu spalania. Najwięcej przypadków takich właśnie procesów spalania niepełnego ma miejsce przy spalaniu gazu ziemnego, czasami węgla/drewna w piecach kaflowych, zdecydowanie mniej w przypadku kominków. Choć nie oznacza to, że nie ma niebezpieczeństwa w przypadku innych paliw i urządzeń.

Dlaczego tlenek węgla jest aż tak groźny? Otóż wszystkie narządy ludzkiego ciała do funkcjonowania potrzebują tlenu – po to właśnie oddychamy. Mówiąc bardzo skrótowo – w płucach do których dostaje się powietrze w procesie oddychania następuje wymiana gazowa polegająca na tym, że składnik krwi – hemoglobina (czerwone ciałka krwi) przyłącza tlen i uwalnia go dopiero w poszczególnych narządach ludzkiego ciała. Największy problem z czadem polega na tym, że ma ponad dwustukrotnie większą zdolność do wiązania się z hemoglobiną niż tlen. Więc w przypadku gdy w atmosferze, którą oddychamy pojawi się tlenek węgla to on a nie tlen wpycha się do kolejki i jest transportowany we krwi do poszczególnych narządów wewnętrznych a zwłaszcza do mózgu.

Oczywiście nie każda zawartość tlenku węgla w powietrzu powoduje śmiertelne zatrucie wszystko zależy od jego stężenia. Zawartość objętościowa w granicach 0,01-0,02% po 2-3 godzinach może spowodować ból głowy. Zawartość w granicach 1,2-1,3% powoduje utratę przytomności po 2-3 wdechach i zgon po kilku minutach.

Pierwsze widoczne symptomy zatrucia tlenkiem węgla (oczywiście przy tych skrajnych dolnych przedziałach jego stężenia w powietrzu) to duszność, ból głowy, kołatanie serca, pogorszenie ostrości widzenia. Dłuższe przebywanie w takiej atmosferze powoduje nadmierne pobudzenie , wymioty, utratę orientacji. Potem zaburzenia rytmu serca, obniżenie ciepłoty ciała, drgawki, zmiany skórne. Wreszcie śpiączkę. Oczywiście równolegle postępuje stopniowe uszkadzanie narządów wewnętrznych wynikające z niedotlenienia. A w najgorszym przypadku witamy się ze Stwórcą. Chociaż patrząc trzeźwo to może przy ogromnym spustoszeniu jakie uczynił tlenek węgla w organizmie nie jest to takie złe rozwiązanie.

Wracając na ziemię – w naszym codziennych warunkach najczęstszą, “najgłówniejszą” przyczyną powstawania tlenku węgla jest brak dopływu powietrza “zewnętrznego” do urządzeń z otwartą komorą spalania lub niewłaściwy stan techniczny tychże urządzeń – głównie przepływowych gazowych ogrzewaczy wody (potocznie zwanych junkersami). Wszyscy mieszkamy w szczelnych domach (wymienione okna), z nie do końca sprawną wentylacją, użytkujemy odbiorniki gazu w których jego spalanie odbywa się bezpośrednio w atmosferze pomieszczenia w którym są zamontowane właśnie to jest przyczyną powstawania tlenku węgla. Bardzo często obserwowane zjawisko “dmuchania” z kratek wentylacyjnych to symptom deficytu powietrza wewnątrz domu/mieszkania – to budynek sam próbuje “zassać” sobie powietrze którego zaczyna “brakować” mu wewnątrz nasze mieszkanie/dom próbuje nas samo ratować przed nieszczęściem. Ale przecież społeczeństwo wie lepiej wieje z kratki? jest zimno? to zaklejamy szczelnie kratkę! Ale to prawie tak jakbyśmy zagrali w ekstremalną rosyjską ruletkę z jedną kulą wyjętą z bębenka to przecież najprostszy sposób do stworzenia warunków do niepełnego spalania. To tłumaczy np dlaczego większość zatruć tlenkiem węgla ma miejsce w łazienkach w których zamontowane są przepływowe gazowe ogrzewacze wody – niedrożna wentylacja, małe pomieszczenie, otwarta komora spalania powodują, że w bardzo szybkim czasie tlen z powietrza zostaje zużyty w procesie spalania i dochodzi do spalania niepełnego a więc powstawania tlenku węgla.

Śmierć przez zaczadzenie to mówiąc bardzo okrutnie teoretycznie śmierć cicha i bezbolesna. Poszkodowany “zasypia” a jego mózg umiera “dusząc się” odcięty od dostaw tlenu. Ale nie oznacza to, że wskutek własnej niewiedzy lub nierozwagi trzeba cicho i bezboleśnie umierać.

 

Jeżeli chcesz żyć to:

1. Dbaj o systematyczne przeglądy użytkowanych odbiorników gazu.

2. Zapewniaj dostęp świeżego powietrza do domu/mieszkania – nie zaklejaj kratek wentylacyjnych, zamontuj dopowietrzniki w oknach, wietrz pomieszczenia.

3. Nigdy, przenigdy nie kąp się w łazience z jednoczesnym napełnianiem wanny ciepłą wodą – wyjątkiem może być tylko szybki prysznic. Zakręcaj wodę przy namydlaniu. Jeżeli to możliwe to nie kąp się gdy jesteś sam w domu a jeżeli tak się zdarzy to nie zamykaj drzwi do łazienki.

4. Na zarządcy budynku wymuś przeprowadzenie przeglądu wentylacji – ale pamiętaj – to, że WIEJE z kratki to nie zawsze wina zarządcy.

5. Wyposaż swoje mieszkanie/dom w czujnik czadu.
Foto: archiwum

 

Tagi artykułu:
· · · ·
Kategorie:
dom i ogród · poradnik

Prezes Via Sudetica, strażak, cyklista.

Komentarze do Uważaj na czad!

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    pl_PLPolish
    pl_PLPolish
    Bobrzanie.pl
    Przeczytaj poprzedni wpis:
    Sobota z chelacją

    23 listopada Centrum Medyczne STOMADENT gościć będzie doktora Antoniego Krasickiego (na zdjęciu), prezesa Polskiego Towarzystwa Chelacji. Dla mieszkańców Bolesławca i...

    Zamknij