Cze 8, 2013
2207 Wyświetleń
0 0

Artur nie żyje – coś się skończyło

Napisany przez

Artur Kędzia z Radogoszczy, który zmarł w nocy z 6 na 7 czerwca, to fenomen. Fakt, że zmarł przesympatyczny niepełnosprawny facet z podlubańskiej wsi, nikogo w Bolesławcu zapewne specjalnie by nie wzruszył, gdyby nie internet, gdyby nie Bolec.info i Telewizja Łużyce, gdyby nie Ilona Parejko i Patryk Iskierski.

To oni realizowali w TV Łużyce cieszący się ogromnym powodzeniem cykl o niepełnosprawnych pod tytułem “Pełnosprawni”. Nie było to łatwe i nie był to taki sobie programik w lokalnej telewizji. Ja z realizacji tego cyklu i ich pracy nad nim pamiętam niewesoły stan, w jakim czasem wracali z nagrań po przyjęciu na siebie dramatów bohaterów. Cykl miał pokazywać, jak ludzie w naprawdę ciężkiej sytuacji radzą sobie z życiem, dawać nadzieję, otuchę, pokazywać, jak wygląda życie, gdy trudno mówić o normalnym życiu.

Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że to odcinek z Arturem ten cykl otwierał. Artur nie chciał się zgodzić na występ w programie, kilka razy odkładał nagranie. Uważał, że nie jest ciekawym tematem. Upór Ilony jednak przełamał Artura i program powstał. Możecie obejrzeć go poniżej.  Głupie ponad 10 000 odsłon tego wideo na stronie luzyce.info to nic. Program, w ramach współpracy telewizji z Bolec.info, pojawił się 16 kwietnia 2009 roku na bolesławieckim portalu i zapoczątkował największy i najaktywniejszy temat na tamtejszym forum.

695876 odsłon do dziś i 4428 stron dyskusji, a właściwie rozmowy z Arturem to jest fenomen w skali lokalnego portalu. Świadczy o tym, że media coś mogą, mogą pomóc znaleźć samotnemu człowiekowi wiernych przyjaciół i ułatwić kontakt ze światem.

Arturowy wątek na forum bił i bije rekordy popularności

Arturowy wątek na forum bił i bije rekordy popularności

Artur bywał na imprezach Bolec.info i naprawdę zaprzyjaźnił się z grupą forumowiczów. Sam oceniał to, co się stało jako formę cudu. Skutkiem tego cudu było też niesamowite wydarzenie z sierpnia 2009 roku. Dla Artura, u Artura i z Arturem ksiądz Stanisław Szłowieniec pracujący na co dzień w Watykanie, odprawił mszę. Byłem tam i tak poznałem Artura. Jak powiedział główny, poza Bogiem, bohater tej mszy, wypogodziło się dopiero, gdy ksiądz Stanisław go wyspowiadał. Artur w tej mszy uczestniczył, czytał. Podwórko w Radogoszczy z kilkoma namiotami stało się kościołem, a gdyby istniało narzędzie do pomiaru pozytywnych emocji, to tamtego dnia w tamtym miejscu zabrakłoby skali.

TUTAJ możecie obejrzeć wideo i zdjęcia z tej mszy. TUTAJ jest dłuższy program telewizji Łużyce podsumowujący historię medialnego życia Artura. Bo to dzięki Bolec.info ksiądz Szłowieniec usłyszał o Arturze, odwiedził go i zaproponował mszę.

Nie zaprzyjaźniłem się z Arturem, po mszy odwiedziłem go chyba tylko raz, zawożąc mu materiały z tamtego pamiętnego dnia. Kilka razy rozmawialiśmy przez internet. Ciepły, dowcipny, przesympatyczny. Na górze macie fotę z mszy, właśnie taką koszulkę sobie wybrał na nabożeństwo i to był element jego podejścia do rzeczywistości.

Czternaście lat przed tymi wszystkimi wydarzeniami Artur szedł poboczem. Potrącił go samochód, sprawca uciekł, a Artur do rana leżał nieprzytomny w rowie. Było mało realne, że przeżyje.

Operował samodzielnie tylko głową. Pisanie na komputerze i dyskutowanie z rzeszą forumowiczów Bolec.info kosztowało go wiele wysiłku, ale stanowiło też dla niego ogromnie ważną część życia.

W 2010 roku napisał do mnie o swoich planach: “Druga część tzw. charytatywna to taka, że jeśli mi się to uda wszystko zrealizować, to znajdę kogoś w podobnej sytuacji do mojej, kogoś, kto tak jak ja kiedyś chciał coś w swoim życiu polepszyć, ale nie wiedział, jak i gdzie tego szukać. Oddam mu te moje sprzęty, na początek mu to wystarczy. Pamiętam jak ryczałem, gdy mogłem sobie sam włączyć TV, wieżę. To tak, jakbym się znów urodził. Pan Bóg kazał się dzielić, zresztą to przecież takie proste.”

Ostatni wpis Artura na forum Bolec.info pochodzi z 15 maja, odezwał się po powrocie ze szpitala. Wpis brzmi:

Witam Wszystkich !
Ja tylko na chwilę. Wczoraj się opalałem, na pięknym słonku. Chcę szybko nabierać sił . Oby pogoda była. Fajnie znów być wśród Was.             
Miłego dnia Wszystkim życzę          

Ten program o Arturze, który odmienił jego życie, miał tytuł: “Coś się kończy, coś się zaczyna”. Artur nie żyje, coś się skończyło, nic się nie zaczyna.

Kategorie:
Łętowski · odeszli
https://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (bernardletowski.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish
Przeczytaj poprzedni wpis:
MOPS zapłacił za błąd prezydenta

19 380,20 zł z konta Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej wpłynęło na konto byłej szefowej placówki, Małgorzaty Dłużyk (na zdjęciu). Dostała...

Zamknij