Kwi 29, 2013
969 Wyświetleń
0 0

Warto było być – Wachnowski w Teatrze Starym

Napisany przez

Wpadłem na koncert Tomasza Wachnowskiego w pośpiechu, jedynie po to, aby zrobić tylko kilka zdjęć na bobrzan i wracać do domu. Zostałem do końca.

Z Wachnowskim miałem ten problem, że nigdy nie należał do moich ulubionych artystów. Do tych najmniej lubianych też zresztą nie. Mieścił się gdzieś w strefie letnich i obojętnych. To skutek rozbieżności między moimi odczuciami. W 2000 roku, kiedy to słyszałem go ostatni raz na żywo w Teatrze Starym w Bolesławcu, przyjechał tu jako znany bolesławianin jakoś tak na świeżo po nagraniu piosenki do filmu  o Asterixie, którą można było wówczas usłyszeć wszędzie. Niewątpliwie utwór ten uczynił Wachnowskiego artystą szerzej znanym, ale też wpłynął na to, co artysta prezentował na scenie. Pamiętam, że uruchamiane przez niego podkłady, do których podgrywał sobie gitarą, zupełnie zbiły mnie i moich znajomych z tropu, zaś Tomasza Wachnowskiego po tamtym koncercie ochrzciliśmy wiele mówiącym pseudonimem DJ Thomas (przepraszam Tomaszu, ale jestem szczery).

DJ Thomas z tamtego koncertu zupełnie nie grał mi z Wachnowskim z dobrej, ale dla mnie dziwnie brzmiącej płyty ze “Śniegowicami”, która gdzieś w tamtym czasie wylądowała u mnie w domu i leży do dziś na półce lekko pokryta kurzem. I tak z moich kontaktów z Tomaszem wyszedł jakiś koktajl didżeja ze smutnym panem nadużywającym na swojej płycie dziwnie brzmiących wspomagaczy syntetycznych i lubującym się w automatach perkusyjnych.

Ja wiem, że Tomasz Wachnowski grał w ciągu tych 13 lat od 2000 do 2013 roku we wszystkich bolesławieckich ośrodkach kultury, od nowakowego po lijewski, jakieś 243 razy. Ale ja go przez te lata nie słyszałem. Nie miałem motywacji słuchać.

W międzyczasie dowiedziałem się, podczas pracy nad fotą na plakat tego niedzielnego koncertu, że Tomasz Wachnowski to jest fajny facet, sympatyczny, otwarty, inteligentny i nie pozbawiony samokrytycyzmu. Skłamałbym jednak pisząc, że był on artystą przeze mnie bardzo szanowanym za to, co prezentuje w swojej twórczości i na scenie. Nawet po przesłuchaniu ostatniej płyty, która dobra jest bez wątpienia, ale…. no nie jest “moja”. Zalatuje mi country, co brzmi nieźle, ale zupełnie mnie dezorientuje.

W niedzielę w Teatrze Starym dowiedziałem się, że Tomasz jest rasowym zwierzęciem scenicznym – co oznacza, że śladem wielu, jego autoprezentacja płytowa nie oddaje tego, co potrafi pokazać na scenie. W niedzielę dowiedziałem się, że to, co Tomasz proponuje, bardzo mi się podoba.  Bez względu na to, czy proponuje swoje, czy przetwarza artystycznie cudze (bo jak przetwarza, to smakowicie). Dowiedziałem się, że wraz z Bogusławem Sabałą tworzą świetny gitarowy duet z finezją, liryką i powerem w proporcjach znakomitych.

Zobaczyłem i usłyszałem twórcę ciekawego, kompletnego, świadomego, pełnego dystansu do siebie i swojej pracy, ale jednocześnie bardzo serio traktującego to, co robi.

Krótko mówiąc w niedzielę nabrałem szacunku dla artysty Tomasza Wachnowskiego i w mojej prywatnej hierarchii zrobił duży skok. Skok w górę. Bo czy śpiewa Brassensa, czy siebie – to jest w tym jakość, smak, autentyzm, pion i poziom. Bo nie ma w tym co robi słodkopierdziawkowego zadęcia “krainy łagodności” i nawet “Sielanka o domu” Bukowiny w wykonaniu Tomasza jest tak uroczo sprofanowana, że po jego wykonaniu na borowickiej polanie krążyłyby karetki a na scenę Bluesa nad Bobrem leciałyby staniki.

Bardzo przyjemnie jest nabrać szacunku, zamiast się rozczarować. Dziękuję, panie Tomaszu.

IMG_1952
Organizatorem koncertu było stowarzyszenie Via Sudetica przy wsparciu Piwnicy Paryskiej oraz Młodzieżowego Domu Kultury.

Kategorie:
recenzje
https://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (bernardletowski.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Komentarze do Warto było być – Wachnowski w Teatrze Starym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish
Bobrzanie.pl
Przeczytaj poprzedni wpis:
BKS pokonał Wartę Bolesławiecką 2:1

22 kolejka ligi okręgowej to kolejne zwycięstwo BKS-u. Gole dla gospodarzy zdobyli Jacek Bochnia i Marcin Kraśnicki. Bolesławieccy piłkarze wciąż prowadzą w tabeli....

Zamknij