Maj 14, 2012
1361 Wyświetleń
0 0

Obywatelskie zapytanie nieracjonalne

Napisany przez

Podczas dyskusji z samorządowcami przyznano, że formuła zapytania obywatelskiego jest nieracjonalna. Choć to była nowość dla mieszkańców, wycofujemy tę propozycję.” To wypowiedź prezydenckiego urzędnika Olgierda Dziekońskiego, dotycząca konsultacji, które kancelaria Prezydenta RP prowadzi w sprawie projektu ustawy o wzmocnieniu udziału mieszkańców w działaniach samorządu terytorialnego. Nie trzeba więc dobitniejszego dowodu na to, że obywatel tego kraju nie ma żadnych szans w zderzeniu z kastą samorządowych urzędników.

Projekt ustawy samorządowej przygotowany przez Bronisława Komorowskiego to flagowa inicjatywa tej prezydentury. Ustawa o samorządzie lokalnym, moim zdaniem bardzo dobra, z czasem utrwaliła jednak pewną nierównowagę między “ciałami” samorządowymi, a zwykłymi obywatelami na korzyść tych pierwszych. Inicjatywę Prezydenta odczytywałem więc, jako próbę przywrócenia tej równowagi. Porzucenie zapisu o zapytaniu obywatelskim pokazuje, że zdobywana przez 20 lat przez samorządowców przewaga nad obywatelami nie zostanie łatwo oddana.

Obecnie uprawnienia suwerena władzy samorządowej, którym są obywatele, ograniczają się do udziału w wyborach, możliwości uczestniczenia w sesjach rad i odpowiadania na inicjatywy samorządowców. Szumnie wprowadzone konsultacje społeczne to narzędzie, którym władza może się posłużyć w sobie wygodny sposób, a możliwości odwołania rady czy wójta w referendum są niemal iluzoryczne. I w wielu, bardzo wielu samorządach obywatele tracą zainteresowanie samorządnością tuż po wyborach. A frekwencja w nich, rzędu 40%, dobitnie pokazuje poziom związania obywateli ze swoją samorządową władzą.

Prezydencki projekt miał wprowadzić do samorządowego prawa instytucje konsultacji, wysłuchania obywatelskiego, zapytania obywatelskiego i obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. Z tych form jedynie zapytanie obywatelskie dawało obywatelowi (tak naprawdę to grupie obywateli, której liczebność miał określić statu gminy) w miarę bezpośrednią możliwość choćby zadania władzy samorządowej pytania w interesujących go sprawach. Władza miała oczywiście obowiązek odpowiedzenia na nie. Pozostałe formy to tylko narzędzia, którymi posłużenie się tak naprawdę więcej daje władzy niż obywatelom. Po konsultacjach z samorządowcami prezydenccy urzędnicy “wycofują tę propozycję“.

W uzasadnieniu tego “wycofania” jest mowa o tym, że możliwości, które daje zapytanie obywatelskie są zawarte w m.in. w obywatelskiej inicjatywie uchwałodawczej. Taaaaak. Obywatele będą dzięki tej formie mieli możliwość złożenia do rad samorządowych projektów uchwał. Dla Bolesławca wystarczy, żeby pod taką petycją podpisało się … 330 osób, bo chodzi o 1% wyborców. Przypominamy sobie, że nawet 4 razy mniej głosów wystarczy, żeby zostać radnym. Wcale nie chcę przez to twierdzić, że każdy powinien mieć możliwość składania projektów uchwał. (Z drugiej strony jednak, to nawet radni z niej nie korzystają.) Chodzi tyko o to, że możliwość bezpośredniego uczestnictwa w samorządowych decyzjach, którą dawało zapytanie, topi się znowu w formach, których formalne wymogi niezwykle trudno będzie spełnić.

A ogólniej, chodzi o ten sposób myślenia o samorządności, w którym obywatel to nadal natręt, który niech już sobie zagłosuje w tych wyborach, ale potem wara mu od “naszych samorządowych arkanów”. Te samorządy lokalne, które po 1990 roku weszły w koleiny takiej “filozofii” dotąd się z niej nie wyzwoliły. Bardzo dobra ustawa samorządowa jest najczęściej realizowana na granicy litery prawa, a rzeczywistość daleka jest od jej ducha. Rzeczywiste próby legislacyjnych zmian, które mogłyby stanowić wyłom w tej rzeczywistości przykrywane są szumem pozornych rozwiązań, które nie przynoszą nic poza pustą frazeologią, tak chętnie wykorzystywaną na samorządowych salonach.

Kategorie:
Mazurkiewicz

Komentarze do Obywatelskie zapytanie nieracjonalne

  • Heh dobre.
    Ja nie bardzo wiem po co te uchwały ? Oni cały czas coś uchwalają , regulują itd. .
    Nie lepiej zrzucić ten ciężar regulacji i uwierzyć w samorządność jednostki! Przede wszystkim wyeliminować wpływ urzędnika w gospodarkę , a skończą się problemy !

    @ Maciek
    Wspierać nie można , wystarczy tylko nie przeszkadzać ! Bo jak kogoś chcesz wspierać to komuś musisz coś zabrać.! Tworzysz urzędnika który całą tą operacją się zajmuje a to jest korupcjogenne i tworzy władzę urzędniczą !

    Daniel 15/05/2012 09:46 Odpowiedz
  • Najgorsze są półprawdy. W artykule Portalu Samorządowego wyraźnie napisano, że: “Na prośbę przedstawicieli samorządów zniknie z niego formuła zapytania obywatelskiego.” To smutne. Tak nKostas, obywatelom, również z Bolesławca, przychodzą do głowy nie tyle własne, ale także ciekawe pomysły, na różnych płaszczyznach. Owe pomysły i inicjatywy są czesto zdeptywane w zarodku lub nie są wspierane z tzw. przyczyn politycznych.

    Facebook Profile photo Maciej Małkowski 15/05/2012 08:57 Odpowiedz
  • To była bardzo fajowa inicjatywa. Niestety, w “międzyczasie” okazało się, że obywatelom przychodzą do głowy także własne pomysły, a nie tylko te które poważa “wadza”. Znów okazało się, że człowieka zawiódł – jeszcze nie udało się go do końca uformować wg wyobrażeń postempowców https://bobrzanie.pl/2011/11/17/nkostas/postempowcy-nie-odpuszcza

    nKostas 15/05/2012 08:28 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish
Przeczytaj poprzedni wpis:
Brat Jimiego Hendriksa wystąpił w Bolesławcu – zobacz wideo z koncertu

Relacja WARKOTSTUDIO z występu Leona Hendriksa w bolesławieckim Starym Teatrze. Artysta przybył do Bolesławca na zaproszenie Bogdana Nowaka. Koncert zorganizowała...

Zamknij