Paź 31, 2011
1948 Wyświetleń
0 0

Co z tą suwerennością?

Napisany przez

Od kilkudziesięciu lat trwa intensywne hodowanie kompleksów narodowych w Polakach. Zaczęliśmy w końcu wierzyć, że jesteśmy gorsi od innych. Ostatnia POwska minister (ministerka? ;-) ) oświaty pojechała już po bandzie doprowadzając do poziomu 1 godziny lekcyjnej historii w tygodniu i likwidując te lektury, który mogłyby coś pozytywnego powiedzieć o Polsce i Polakach. Roman Giertych jest postacią wyjątkowo mało sympatyczną i można mu wiele zarzucić, ale jest jedynym znanym mi ministrem oświaty, który próbował odwrócić trend wynaradawiania Polaków w szkołach i  pogłębiającego się upadku wychowawczego. Wówczas nawet niemowlęta ;-) nie wspominając o uczniach, rodzicach i nauczycielach protestowały masowo przeciw próbie „niszczenia polskiej szkoły” . Późniejsze dalsze psucie tego, co i tak nie było w najlepszym stanie – jakoś żadnych protestów nie wzbudza.

W sobotę 29 października minęła okrągła rocznica niezwykle ważnego wydarzenia w historii Polski. Równo czterysta lat temu miał miejsce największy polski  tryumf w historii. Wówczas na Zamku Królewskim  zebrali się: król, senatorowie i posłowie, wojewodowie, biskupi i dowódcy wojsk. Przed zebranymi rzucono na podłogę najważniejsze rosyjskie sztandary poczynając od carskiego czarnego orła dwugłowego. Następnie zwycięzca bitwy pod Kłuszynem, hetman Żółkiewski przywiódł przed oblicze najważniejszych osób w państwie wziętych do niewoli: rosyjskiego cara Wasyla IV, następcę tronu  księcia Iwana i naczelnego dowódcę wojsk rosyjski księcia Dymitra. Uderzyli oni czołem o ziemię i kolejno złożyli uroczystą przysięgę, że Rosja już nigdy więcej na Polskę nie napadnie. Potem Król podał im rękę do ucałowania. Pojmani byli przekonani że zostaną ścięci (w barbarzyńskiej Rosji pojęcie rycerskości było zupełnie nieznane), stąd byli bardzo załamani. Wielki Książę Iwan nawet rozpłakał się przy wszystkich. Pozostawienie ich przy życiu niewiele jednak im dało. Zostali otruci przez swoich.  Już wtedy rosyjscy agenci mieli znakomite dojścia w Polsce.

Słyszał ktokolwiek o „hołdzie ruskim”? Jak to jest możliwe, że ten największy polski tryumf nie był doniośle świętowany a jest zupełnie przemilczany? Jest to tym bardziej znamienne, że rocznica wypędzenia wojsk polskich z Kremla stała się stosunkowo niedawno oficjalnym świętem narodowym Rosji. Wyjaśnieniem zdaje się być tylko sprawność, wpływy i skuteczność tejże rosyjskiej agentury w Polsce. A także zwasalizowanie naszych władz wobec Kremla. Czego spodziewać się po władzach, skoro dla kancelarii prezydenckiej najważniejsze było zabieganie o postawienie pomnika poległym żołnierzom bolszewickiej hordy, która po trupie Polski próbowała wzniecić światową rewolucję i zdobyć całą Europę?  Dopiero protesty okolicznej ludności spowodowały wycofanie się z wielkiej fety na szczeblu państwowym przy odsłonięciu pomnika ossowskiego.

Bolszewicy wspólnie z niemieckimi przyjaciółmi dokonują IV rozbioru Polski we wrześniu 1939. Widział ktoś może takie zdjęcie w szkolnym podręczniku historii?

Cud Nad Wisłą był kolejnym wielkim triumfem zatrzymującym agresorów z wschodu, szkoda że wówczas nie udało się doprowadzić do kolejnego hołdu ruskiego. Czy wkrótce w ramach hołdu Wielkiemu Sąsiadowi zmienimy datę naszego święta narodowego na dzień pierwszego rozbioru Polski? A może na rocznicę wybuchu Wielkiej Rewolucji Październikowej?

Kategorie:
nKostas

Komentarze do Co z tą suwerennością?

  • Lolka 04/11/2011 21:05 Odpowiedz
  • Jeszce a propos agentury.
    Zabrakło w temacie smoleńskim (i tutaj) racjonalnego wyjaśnienia jak to możliwe, że zarówno media jak i 90% Polaków powtarza kłamliwe zmanipulowane tezy MAK nie znając podstawowych – ważnych faktów!
    Ja to sobie tłumaczę agenturalnością bo nic innego nie przyszło mi do głowy. Może ja mam za małą wyobraźnię? Chętnie poznam inne – RACJONALNE wyjaśnienie tej – tak samo jak i odpowiedzi na wszystkie inne postawione pytania!

    nKostas 03/11/2011 13:47 Odpowiedz
  • @Bernard, nie napisałem wielkiego esseju. Popełniłem lapidarną (więc siłą rzeczy zawierającą uproszczenia) prowokację do dyskusji.Napisałem: “wyjaśnieniem ZDAJE SIĘ być”, zadałem konkretne pytania. Jesteś kolejnym, który polemizuje raczej z projekcją własnej wyobraźni niż moimi tezami. Za to odpowiedzi na pytania brak!

    Bez wątpienia za wychowanie powinni odpowiadać rodzice, ale już za znajomość ojczystej historii bardziej szkoła. Kolejne pytanie brzmi – czy celowo decydenci nie odbierają rodzicom możliwości wychowania (i posiadania!) dzieci? Nic nie dzieje się przypadkowo! Bo wtłacza się coraz młodsze dzieci w coraz bardziej niewydolny i deficytowy system oświatowy. Nawet jeśli założymy słuszność istnienia PIT i VAT, to nie zauważa się czegoś takiego jak dzieci/rodzina. KOSZT utrzymania dzieci/rodziny jest w tych podatkach traktowany jako DOCHÓD do opodatkowania rodzica. Cały system finansowo fiskalny (twierdzę, że nieprzypadkowo) wymusza pracę obydwojga rodziców i de facto pozbawia ich możliwości wychowywania dzieci. Szkoły już dawno wycięły z programów elementy wychowania. A kiedyś szkoły również wychowywały. Mało tego – programy j.polskiego i historii są tak ustawione (również godzinowo), jakby je tworzył element nastawiony wrogo do Polski i polskości.
    Jeśli chodzi o Giertycha, to Ty zapamiętałeś trzeciorzędne mundurki, ale nie zwróciłeś żadnej uwagi na elementy wychowania, program i lektury. Zapytałem – jak to możliwe, że wtedy tak wszystkim zależało na zapobieganiu “zamachowi na szkołę” a potem jej dewastacja jako instytucji oświatowo-wychowawczej już nikogo nie obchodzi?

    nKostas 03/11/2011 13:40 Odpowiedz
  • @Tmaszu,
    ja nie kwestionuję istnienia agentury. Była, jest i będzie.

    Ja tylko nie wierzę w to, że skutkiem działania tejże agentury jest brak świętowania “hołdu ruskiego” jak to obwieścił nKostas : )

    Bernard 03/11/2011 12:45 Odpowiedz
  • Bernardzie, istnienie agentury to nie jest kwestia wiary czy niewiary. Obecność mocno rozbudowanej agentury rosyjskiej w Polsce w czasach saskich jest faktem, o którym (chyba jeszcze?) uczą w szkołach.

    Wierzyć lub nie można w to, że państwo rosyjskie po kilkuset latach prowadzonej z sukcesami działalności agenturalnej nagle zakończyło ten proceder, bo uznało, że to np. nieetyczne albo staromodne.

    Dla rosyjskiej agentury to nawet lepiej, żebyśmy jej istnienie uznali za rojenia wariata.

    tm 03/11/2011 11:28 Odpowiedz
  • Uwielbiam takie teksty:
    “Wyjaśnieniem zdaje się być tylko sprawność, wpływy i skuteczność tejże rosyjskiej agentury w Polsce. A także zwasalizowanie naszych władz wobec Kremla.”

    Tchnie folklorem. Czuję się jakby właśnie mojej córce właśnie kazali wyrzucić książki od niemieckiego i angielskiego, od jutra tylko ruski i przymusowa prenumerata inwigilatora umysłowego: “Wesołyje kartinki”.

    Budzenie różnych międzynarodowych niechęci, fobii, antypatii, to forma manipulowania ludźmi sprawdzona od wieków. U nas występują w jakichś “opcjach niemieckich” czy innych wytworach PiS.

    Piszesz też:
    “Roman Giertych jest postacią wyjątkowo mało sympatyczną i można mu wiele zarzucić, ale jest jedynym znanym mi ministrem oświaty, który próbował odwrócić trend wynaradawiania Polaków w szkołach i pogłębiającego się upadku wychowawczego.”

    Roman Giertych jest postacią bardzo sympatyczną, ale nabrał tej sympatyczności w chwili ośmieszenia byłych koalicjantów z PiS (polecam):http://www.youtube.com/watch?v=TQWsQVUhYc4

    Giertych to niegłupi facet.

    Wynaradawianie Polaków w szkołach nie udało się w czasie zaborów, ale udaje się teraz? Kostas, zmiłuj się.

    Przypuszczenie, że za wychowanie młodzieży odpowiedzialna jest szkoła a nie rodzice, to objaw nieświadomości albo głupoty.

    A żeby nazwać wprowadzanie idiotycznych, opłaconych przez rodziców i zapomnianych już mundurków w szkołach walką z wynaradawianiem, to trzeba mieć tupet.

    Piszesz też:
    “Od kilkudziesięciu lat trwa intensywne hodowanie kompleksów narodowych w Polakach. Zaczęliśmy w końcu wierzyć, że jesteśmy gorsi od innych.”

    Przykre, że zacząłeś w to wierzyć i dałeś sobie coś wyhodować. Ja nie dałem i wiem, że jesteśmy gorsi od wielu, jeśli chodzi o działanie w sprawach publicznych i lepsi od wielu w działaniu prywatnym. Tak mamy i nie jest to powód ani dowód kompleksów.

    Imponująca jest Twoja wiara w agenturę rosyjską, która wraz z naszymi sprzedajnymi władzami dba o interesy carów nawet w podręcznikach i planie lekcji naszych dzieci. Ja jednak mam przekonanie, że tam gdzie inni dopatrują się ideologiczno – historycznych teorii spiskowych uzasadniających rzeczywistość, wystarczy przyjrzeć się rzeczywistości i znaleźć faktyczną przyczynę stanu naszej oświaty – głupotę albo nieprzygotowanie ludzi zarządzających nią.

    Bernard 03/11/2011 10:39 Odpowiedz
  • @Lolka jak zwykle – 0 merytoryki, trochę gołosłowia i koniecznie ad personam ( kulą w płot ) ;-)
    Gdzie tu kto wywijał szabelką? A historia jest największą pasją mojego życia.

    nKostas 03/11/2011 07:55 Odpowiedz
  • Cała ta niepotrzebna i nieprzemyślana impreza podjęta w imię utopijnego marzenia o opanowaniu wrogiej Rosji zakończyła się fiaskiem, tak trwa do dziś i nie wymachuj szabelką, bo to jest po prostu żałosne.
    A dumna mogę być z tego, że wreszcie poczytałeś trochę historii… :)

    Lolka 02/11/2011 16:16 Odpowiedz
  • @Lolka, co dla Ciebie może być powodem do dumy?!
    Rosja była wrogiem Polski. W XVI w. systematycznie zajmowała nasze (a ściślej litewskie) kolejne ziemie. Szujski był koronowanym carem Rosji i wcale nie był samozwańcem podającym się za Dymitra! Wasyl IV oddał nawet Karelię aby uzyskać wsparcie Szwedów i wspólnie zająć jak największe połacie Rzeczypospolitej. Naprzeciw doborowej armii 30 000 Rosjan i kilku tysięcy posiłków szwedzkich stanął pod Kłuszynem hetman Żółkiewski z 3 000 wzmocniony 3 500 pułkiem Aleksandra Zborowskiego! Przy tak wielkiej przewadze carskiej armii Żółkiewski rozbił ją w pył, po czym zajął Moskwę. Czy to nie jest wielkie zwycięstwo? Czy hołd władcy wrogiego państwa wobec króla Polski z oddaniem pod przysięgą Rosji jako lenna nie jest wielkim tryumfem?

    @jegomość, przypisujesz mi żądania, których nigdzie nie stawiałem. Nie żądałem, by ogłoszono nowe święto państwowe. Tryumfy należy święcić i propagować (niekoniecznie przez dodanie święta w kalendarzu). Świętujemy bez porównania błahsze wydarzenia. Nie byłoby to coś nowego – hołd ruski jest przecież starszy i donioślejszy niż np. Konstytucja 3 Maja. Postawiłem pytanie dlaczego tak wielki tryumf jest zupełnie przemilczany – i nie dostałem odpowiedzi.
    PS Czym jeśli nie służalczością jest postawienie pomnika w Ossowie. Czym pozostawienie bez rehabilitacji ofiar katyńskich, bez wydania i opublikowania dokumentacji rosyjskiej w tej sprawie, bez wskazania winnych tego mordu mimo upływu tylu lat?

    nKostas 02/11/2011 15:57 Odpowiedz
  • Ciekawi mnie Twoje zdanie na:
    Fakty to prawda?,znaczenie faktów to prawda?, przywiązywanie wagi (kult-kultywowanie) do faktów to prawda?. Bo ja też widziałem wiele podręczników i je czytałem i z ich lektury długo musiałem się leczyć z odmóżdżenia. Pozdrawiam

    Adam Anuszkiewicz 02/11/2011 12:05 Odpowiedz
  • Swoją drogą nie zauważyłem ostatnio jakiegoś specjalnego “wysypu” nowych uroczystości państwowych. Obchodzi się te święta, które są obchodzone od lat (święto niepodległości, 3 maj itp.). Wprowadzanie do kalendarza nowych pozycji byłoby manifestacją polityczną – naprawdę tego nam potrzeba?

    Biorę udział od kilku lat w różnych obchodach świąt państwowych i przeróżnych innych obchodach i jakoś nie zauważyłem służalczego tonu względem Rosji. Zawsze padają słowa o faszystowskiej i radzieckiej agresji, a podczas Apelu Poległych również m.in. o pomordowanych w łagrach czy w Katyniu. Ostatnio spotkałem się z tym m.in. 1 września oraz podczas Dnia Sybiraka (obchodzeonego 17 września)

    Pytasz czy ktoś widział w podręczniku to zdjęcie. Ja nie widziałem – ale nie widziałem też podręcznika, który mówiłby o wybuchu II wojny światowej bez wspominania o pakcie Ribbentrop – Mołotow…

    jegomosc 01/11/2011 12:54 Odpowiedz
  • Oj kostas, kostas :)
    Ciekawe do jakich szkół chodziłeś, bo za moich czasów tylko Grunwald i Grunwald :)
    P.S.
    Ewentualnie Cedynia, a o Romanie nikt nie wspominał :)
    Pozdrawiam

    Hegemon 31/10/2011 21:06 Odpowiedz
  • Przekaz historyczny jest, ale powodów do dumy z tej daty nie ma.
    Jak można nazwać to wydarzenie największym polskim tryumfem ?
    Rosja przeżywała okres Wielkiej Smuty, wygasła dynastia Rurykowiczów, między kilkoma samozwańcami podszywającymi się pod młodszego syna Iwana Groznego, do tronu pretendował też Wasyl Szujski . Bojarzy sami oddali go w ręce Żółkiewskiego. Trudno też uznać za trumf małżeństwo wojewodzianki sandomierskiej Maryny Mniszchówny z dwoma kolejnymi Łże Dymitrami ;)

    Lolka 31/10/2011 19:04 Odpowiedz
  • Przykład tego jak jesteśmy odmóżdżeni poprzez bardzo celowe działanie tchórzliwe i bezkrytyczne służalców, służącym naszym konstytucyjnie usankcjonowanym w pewnym czasie przyjaciołom.To że nic się nie stało ze zmianą przekazu historycznego na przestrzeni dwudziestu lat świadczy o tym, że służalczość łączy i utwierdza w przekonaniu najwłaściwszego działania dla dobra narodowego z wyświechtanym hasłem na ustach, że wolność nie jest nam dana na zawsze.Zastanówmy się czy ją mieliśmy.Pozdrawiam

    Adam Anuszkiewicz 31/10/2011 15:49 Odpowiedz
  • Warto przy okazji przytoczyć słowa prof. Tomasza Nałęcza, doradcy prezydenta Komoruskiego ds. historii i dziedzictwa narodowego na temat wspomnianej rocznicy (rozmowa z “Rzepą”):

    “- Co mamy przypominać? Fatalną politykę wobec Rosji? Kto chce, to pamięta, ale nie sądzę, żebyśmy musieli organizować państwowe obchody. (…) Nie sądzę, by prezydent Bronisław Komorowski chciał wpisać tę datę do naszego ścisłego panteonu, bo to jest data związana z zachowaniami Rzeczypospolitej, których na piedestał wynosić nie powinniśmy”.

    tm 31/10/2011 14:52 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish
Przeczytaj poprzedni wpis:
Piknik urody w salonie Efect

5 listopada salon urody Efect mieszczący się w Bolesławcu przy ulicy Piaskowej 18 zaprasza na dzień otwarty, promocje i piknik...

Zamknij