W środę nasi radni mają zrobić coś mądrego, planują nazwać ulicę imieniem Czesława Miłosza.
Droga wewnętrzna o powierzchni 0.2060 ha, jest położona w południowo-wschodniej części miasta i jest ulicą wychodzącą od ul. Stefana Starzyńskiego. „Propozycja nazwania nowo powstałej ulicy – „ul. Czesława Miłosza” – została przyjęta na wniosek mieszkańców i została pozytywnie zaopiniowana przez Komisję Infrastruktury, Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa Rady Miasta.” – tak mówi uzasadnienie projektu uchwały świadczące o mądrości mieszkańców.
Pisać, że Miłosz wielkim poetą jest (tak, wciąż jest) nie ma sensu. Ma sens pisać, że nazywanie ulic nazwiskami ludzi, których twórczość została już zweryfikowana przez czas to samo sedno.
W Bolesławcu mamy na przykład ulicę 10 marca. Dziś można tylko przypuszczać od czego pochodzi ta nazwa – prawdopodobnie od
Wiem, wierzę, że nie będą się zastanawiały kim był Czesław Miłosz.
Mam szczerą nadzieję, że żaden radny nie będzie w środę na sesji lustrował poety, to nadzieja na to, żebyśmy nie musieli się za radnych wstydzić.
Mieszkańcom ulicy Miłosza gratuluję. Zapraszam do lektury wiersza, który popełniłem jeszcze za życia wielkiego poety.