Cze 8, 2011
2279 Wyświetleń
0 0

Li(s)kwiduje IPN

Napisany przez

Rządowa propaganda utwierdza nas w przeświadczeniu, że w obliczu smoleńskiej katastrofy “państwo polskie zdało egzamin”. Krytycy tej supozycji dodają, że owszem zdało egzamin, ale w organizacji pogrzebów. Ja powiem inaczej: egzamin zdało nie państwo, ale rządząca partia.

A tym egzaminem była polityczna sprawność w przejmowaniu przez Platformę Obywatelską tego wszystkiego w sferze politycznej, i nie tylko, co można było przejąć po śmierci wielu czołowych postaci polityki i państwowych instytucji. Jak wyrzut politycznego sumienia (o ile ktokolwiek z polityków pozwala sobie jeszcze na taki luksus) będzie powracać sytuacja, gdy przedstawiciel ówczesnego marszałka Sejmu indagował 10 kwietnia przedstawiciela kancelarii prezydenta w sprawie przejęcia władzy prezydenckiej w państwie przez marszałka jeszcze przed formalnym stwierdzeniem, że poprzedni prezydent faktycznie nie żyje.

Partia zatem gładko weszła we wszystkie te miejsca, które wcześniej zajmowali ludzie kojarzeni z opozycją. I pozostał tylko Instytut Pamięci Narodowej, który tak bardzo kłuł w oczy zwolenników zaorania całej PRL-owskiej przeszłości zawartej w aktach zgromadzonych przez Instytut. Trzeba było długiej procedury wyłonienia nowych władz IPN-u, którą partia ułożyła tak, by mieć jak najwięcej pewności co do jej korzystnych dla siebie efektów. Ta procedura już się jednak kończy, a efekt zdaje się być niezbyt dla niej oczekiwany. Wyłoniono Łukasza Kamińskiego na kandydata na szefa Instytutu i Sejm będzie musiał zdecydować, czy powierzyć mu tę funkcję.

Łukasz Kamiński złości nieprzejednanych zwolenników niepatyczkowania się z ujawnianiem wszystkiego z przepastnych toni archiwów IPN-u, ale jeszcze bardziej tych, którzy chcieliby na tym stanowisku likwidatora wszelkiej narodowej pamięci. Sejm czeka więc decyzja, a harcownicy przygotowują pod nią pole.

Szczególną zajadłość w deprecjonowaniu samego Kamińskiego, ale i Instytutu jako takiego, przejawia mój “medialny idol” Tomasz “Wprost Na żywo” Lis. Jego tekst z kierowanego przez siebie tygodnika “Odpaństwowić pamięć!” wprost ocieka intelektualnymi bluzgami. A zasadnicza teza kipi już z tytułu: po prostu zaorać IPN, a komu pozostanie jeszcze chęć grzebania się w historii narodu znad Wisły, to niech to se robi za własne zarobione pieniądze.

Argumentów za likwidacją Instytutu próżno szukać w tym tekście. Zresztą Lis propagandzista nie potrzebuje argumentów. W tym rzemiośle żeruje się na uczuciach, odczuciach, wcześniej wypracowanych, wartościujących skojarzeniach i tzw. “dystrybucji szacunku”. Wielka walka z wydaną przez prywatną oficynę, książką Pawła Zyzaka o Wałęsie, przebiegała przecież w kłamliwie budowanym przeświadczeniu, że to była sprawka IPN-u. Celem do osiągnięcia było tam właśnie obsobaczenie Instytutu, by w ludziach pozostało tylko wrażenie, że to nie do końca godna poszanowania instytucja. Gdy to wrażenie zbudowano szybko skończyła się walka z Zyzakiem. (Oczywiście zapowiadane szumnie pozwy sądowe  przeciw autorowi publikacji wcale się nie posypały.) Trzeba było tylko czekać na możliwość zdyskontowania tamtego zwycięstwa w dużo ważniejszej grze. I dla Lisa przyszedł właśnie na nią czas.

Tekst we “Wproście” to może faktycznie tworzenie przedpola dla “ostatecznego rozwiązania” sprawy IPN-u. Wzbudzenie słusznego gniewu obywateli mogłoby dać politykom pretekst do decyzji o odrzuceniu kandydatury Kamińskiego. No bo wprawdzie doszło do niej  po przeprowadzeniu procedur, których chciało PO, no ale lud nie chce takiego kandydata. Ale tekst Lisa może być też czymś więcej, nawet ultimatum warszawskiego salonu wobec rządzących: będziemy was nadal wspierać, ale dajcie nam na tacy trzewia Instytutu. I niech kamień na kamieniu po nim nie zostanie.

O powadze lisowskich pretensji w sprawie IPN-u świadczy choćby, budząca najgorsze skojarzenia, retoryka jego tekstu. “Kto podniesie rękę na władzę ludową, temu zostanie ona odrąbana.” Niemal w ten sposób grozi “Wprost Lis Na żywo” Łukaszowi Kamińskiemu, jeśli ten nie złoży samokrytyki w sprawie Wałęsy. Albo gdzie indziej: “Byłoby lepiej, gdyby państwo zajęło się żłobkami, autostradami i gazem łupkowym.” Zamiast utrzymywaniem IPN-u oczywiście. To niemal tak, jak zdrowy element klasy robotniczej, nawołujący w PRL-u: robotnicy do warsztatów, literaci do piór, a urzędnicy do biur. Ktoś wtedy dodał: a pasta do zębów.

Ta retoryka swoją kulminację ma szczerym wyznaniu Lisa, że tak naprawdę, to zawsze drażniła go ta zgoła niesłuszna nazwa “Instytut Pamięci Narodowej”. Jego bowiem zdaniem pamięć nie powinna być zinstytucjonalizowana. Pewnie więc kolejnym postulatem mojego “medialnego idola” będzie pozamykanie muzeów. (Kononowicz upomniał się niedawno o niezawłaszczanie jego wyborczego programu, żeby nie było niczego.) Drażni go też “pamięć narodowa”, ale to już wyłącznie wynik lewicowej aberracji, z uporem rugującej tę kategorię z życia społecznego. W kwękoleniu nad nazwą Instytutu Lis dochodzi do wniosku wziętego z księżyca, że IPN uzurpuje sobie prawo do decydowania o słuszności wyciąganych z historii wniosków.(?) I kto by nie był jego szefem, to zawsze ludzie o odmiennych poglądach będą mu coś zarzucać. Ale “Wprost Lis Na żywo” ma na to radę: “Mam pomysł, jak takich sytuacji uniknąć – skasować IPN!” No iście salomonowe rozwiązanie. Potem w kolejce do skasowania staną Sejm i Senat, bo tam też notorycznie nie zgadzają się ze sobą, dyskusyjne kluby filmowe – wiadomo, a na koniec zakaże się handlu na targowiskach, bo tam co krok ktoś z kimś się spiera. No i Kononowicz zatriumfuje ostatecznie.

Po likwidacji IPN-u to, czym się zajmował przejęłyby oczywiście, zdaniem Lisa, inne instytucje. Zatem to, czego nie robiły wcześniej i czego nie robią teraz zaczęłyby robić akurat po rozwiązaniu Instytutu, bo tak napisał Tomasz Lis. Infantylizm pierwszej wody. Tak jak obsobaczanie autorów biografii Wałęsy czy monografii o Tygodniku Powszechnym, że zajęli się ciemnymi ich stronami, gdy tyle było jasnych. Tylko, że nikt jakoś nie rwie się do pisania tych, przepełnionych samym pięknem, epopei.

Podsumowując. Ta ogromna wykonana już przez IPN praca to przede wszystkim odkłamywanie i przywracanie nam i światu historii Polski i Polaków. I jest to praca nie czekająca zwłoki, bo winniśmy tę historię tym, którzy tak długo na nią czekali. Ale to również swoisty hołd oddany tym, którzy już jej nie doczekali. Tym, o których ta historii opowiada, bo zginęli w Katyniu, bo umarli w łagrach radzieckich, bo zamordowano ich w ich własnych domach na Wołyniu, bo wykończono ich torturami w śledztwie, bo… Instytut prowadzi tę pracę i jest w tym sensie dobrem narodowym. Jak każde dobro może być jeszcze lepszy. Ale wielkim złudzeniem jest myśleć, że likwidacja Instytutu będzie jakimkolwiek dobrem. Że będzie czymkolwiek więcej, jak oddaleniem tych wszystkich oczekiwań, które towarzyszyły jego powstaniu ad calendas graecas. Można rozmawiać o tym, jak ulepszyć jego pracę, ale niech milczą w tej sprawie propagandziści.

Tagi artykułu:
· ·
Kategorie:
Mazurkiewicz

Komentarze do Li(s)kwiduje IPN

  • Wiadomo jest więcej głupich niż mądrych . Ja tam wolę z mądrym zgubić , niż z głupim znaleźć .

    Daniel 13/06/2011 08:32 Odpowiedz
  • Brzmi obiecująco,”nowa”, “prawica”. Taki przekaz, w sensie progu wyborczego, rzekłbym, podprogowy : )

    Bernard 13/06/2011 08:25 Odpowiedz
  • Na pewno nie na nich . Kongres Nowej Prawicy np. Na te osoby , które są za wolnym rynkiem , swobodnym przepływem towarów , wolnością gospodarczą .

    Daniel 13/06/2011 07:39 Odpowiedz
  • A na co trzeba głosować, żeby nie zostać nazwanym socjalistą? : )

    Bernard 13/06/2011 07:07 Odpowiedz
  • Nie wiem czy jesteś! Nie znam twoich poglądów politycznych ! Jak głosujesz na PO , PIS Sld , PSL czy tam PJN no to jesteś!

    Daniel 12/06/2011 22:52 Odpowiedz
  • znaczy socjalistą jestem?

    Bernard 12/06/2011 22:25 Odpowiedz
  • Znam osobiście pana Czerneszewicza prawa ręka Wałęsy za czasów przemian. Wystarczy posłuchać co mówi na ten temat .Prawdziwy socjalista będzie się naśmiewał i bagatelizował takie rzeczy . No ale jak powiedział JKM socjalista to brakujące ogniwo w teorii ewolucji między małpą a człowiekiem.

    Daniel 12/06/2011 21:47 Odpowiedz
  • Zapomniałeś o masonach, cyklistach i agentach mosadu.

    Bernard 12/06/2011 20:46 Odpowiedz
  • Michnik trzy dni latał po archiwach IPN. Jemu i innym podobnym jest na rękę Likwidacja IPN. Co do Lisa szkoda gadać. Polską rządzą służby specjalne PRL , nawet w filmie “psy” jest to pokazane (choć to tylko film , ale co było inspiracja?).

    Daniel 12/06/2011 20:27 Odpowiedz
  • Straszne rzeczy pisze ten profesor, ja bym Michnika od razu rozstrzelał : )

    Bernard 12/06/2011 19:34 Odpowiedz
  • Ok, i co wynika z tego, że Ozjasz spłodził Adama?

    Bernard 12/06/2011 19:31 Odpowiedz
  • A oto co pisze o Stefanie Michniku prof. Nowak:
    Morderca sądowy Stefan Michnik, brat obecnego redaktora naczelnego “Gazety Wyborczej” Adama Michnika, błyskawicznie awansował w wieku zaledwie 27 lat do rangi kapitana, mimo że nie posiadał matury. “Zasłużył się” tak swą gorliwością w sfabrykowanych procesach politycznych. Już jako podporucznik był sędzią wydającym wyroki w sfabrykowanych procesach mjr. Zefiryna Machalli, płk. Maksymiliana Chojeckiego, mjr. Jerzego Lewandowskiego, płk. Stanisława Weckiego, mjr. Zenona Tarasiewicza, ppłk. Romualda Sidorskiego, ppłk. Aleksandra Kowalskiego. 10 stycznia 1952 r. stracono w wieku 37 lat skazanego na śmierć przez S. Michnika mjr. Z. Machallę (został zrehabilitowany pośmiertnie 4 maja 1956 r.). 8 grudnia 1954 r. zmarł w niecały miesiąc po udzieleniu mu przerwy w wykonaniu kary więzienia skazany przez Michnika na karę 13 lat więzienia płk Stanisław Wecki. Na szczęście nie wykonano wyroków śmierci na skazanych przez S. Michnika na śmierć płk. M. Chojeckim i mjr. J. Lewandowskim. W 1951 r. został stracony z wyroku S. Michnika mjr Karol Sęk (w procesie podlaskiego NSZ). W tym samym procesie podlaskiego NSZ Michnik wydał jeszcze dwa wyroki śmierci: jeden wykonano (na Stanisławie Okunińskim), inny (na Tadeuszu Moniuszce) złagodzono na dożywocie. W “Życiu” z 11 lutego 1999 r. pisano, że według informacji redakcji S. Michnik wydał około 20 wyroków śmierci w procesach politycznych. A swoją drogą, ciekawe, w jaki sposób Kieresowski IPN wycofał się po cichu, rakiem, z szumnie zapowiedzianej obietnicy wystąpienia do Szwecji o ekstradycję Stefana Michnika. Mam przed sobą numer “Życia Warszawy” z 10 sierpnia 2000 roku, w którym nie kto inny, jak prof. Witold Kulesza, po dziś dzień szef pionu śledczego w IPN, szumnie zapowiadał, że Instytut Pamięci Narodowej będzie się domagał ekstradycji Stefana Michnika. Ciekawe, jakie to względy (czyżby troska o to, żeby nie osłabiać “autorytetu” Adama Michnika?) zdecydowały o wycofaniu się z tej zapowiedzi? Warto przy tym zapytać, dlaczego Kieresowskim władzom IPN zabrakło elementarnej uczciwości i odwagi do publicznego poinformowania o motywach wycofania się z zapowiedzianych żądań ekstradycji S. Michnika? Czy IPN pod nowym kierownictwem zdobędzie się na wystąpienie o wydanie Polsce tego mordercy sądowego? prof. Jerzy Robert Nowak

    Daniel 12/06/2011 19:30 Odpowiedz
  • W wiki doczytaj nie będę kopiował całości. Są lepsze źródła tych informacji

    Ozjasz Szechter (ur. 1901, zm. 1982) – działacz komunistyczny, później dysydent pochodzenia żydowskiego.

    Jego synem ze związku z Heleną Michnik jest Adam Michnik.

    Daniel 12/06/2011 19:19 Odpowiedz
  • A kim był ojciec Adama Michnika?

    Bernard 12/06/2011 18:26 Odpowiedz
  • No jeżeli mówisz ,że ojciec nie kształtuje psychiki swojego dziecka (co jest dobre a co złe). To gratuluje.

    Daniel 12/06/2011 18:21 Odpowiedz
  • Mam w d… to kim był ojciec Adam Michnika i to oznacza, że nie wyznaję wartości rodzinnych – żelazna logika.

    Bernard 12/06/2011 18:11 Odpowiedz
  • Widzę ,że nie wyznajesz wartości rodzinnych . Lubisz jak państwo wychowuje dziecko , a nie rodzice!? Mój ojciec jest wolnościowcem i ja tez wyznaje takie wartości ? To z domu wynosi się podstawowe wartości , a życie kształtuje je dalej.

    Daniel 12/06/2011 18:00 Odpowiedz
  • facetem był tak? a kim był twój ojciec? i jakie to ma znaczenie?

    Bernard 12/06/2011 16:45 Odpowiedz
  • Czym skorupka za młodu…. Z domu wynosi się kierunek myślenia . Wiadomo kim był ojciec Michnika !

    Daniel 12/06/2011 16:37 Odpowiedz
  • wg mnie byl bo niemozliwym bylo aby mieszac bez tego, bo mieszacz musial byc zaufanym, swoim. kazdy kto twierdzi inaczej to klamie.

    fobiak 12/06/2011 16:31 Odpowiedz
  • Zgadzam się z Tobą .Należy zacząć od siebie. Co do pytania czy cos jest czy nie ma . Jakby nic już nie było to Michnik straciłby robotę. Najgorsze jest to ,że dowiemy się kto jest dzisiaj z byłych służb w obecnych ABW itd.

    Daniel 12/06/2011 16:24 Odpowiedz
  • danielu a co stoi na przeszkodzie aby teczki otworzyc, ipn ich nie otwiera bo albo tam juz nic nie ma albo ipn zatrudnia jeszcze bylych tw.
    a rozliczenie sie z prl-em nie polega na tym aby sie chwalic, ze ktos sluchal wolenej europy, ze byl prawicowcem i opluwaniem prl-u tylko na tym aby zaczac od siebie, czyli wywiesic swoich rodzicow, dziadkow w parku warynskiego bo to oni sa winni, oni budowali prl i byli z tego dumni.

    fobiak 12/06/2011 16:04 Odpowiedz
  • Dlaczego takie dyskusje się tworzą !?. A no tylko dla tego ,że w roku 1992 p. Jan Olszewski został odsunięty od władzy . Nie ujawniono nazwisk TW do publicznej wiadomości . I dlatego mamy takie kwiatki jak Michnik , Wałęsa . Tusk wtedy liczył głosy ! Wojna o teczki będzie zawsze , kto zna teczki ten ma władze .
    1992 sprawa mogła być zakończona raz na zawsze . Ujawniono by nazwiska , wprowadzono zakaz sprawowania publicznej posady na 5 czy 10 lat i po sprawie. No ale wtedy pada podejrzenie o samo destrukcji PRL. o IPN nikt dzisiaj by nie mówił!

    Daniel 12/06/2011 15:25 Odpowiedz
  • co maja twoje ziemniaczki wspolnego z tym temataem, co ma wspolnego arystoteles z tym wspolnego, obojetnie czy wrzucisz tu jeszcze groszek i koperek to i tak nie bedziesz wiedzial o czym piszesz, nawet jak sobie literki wytluscisz.
    prl powstal 22 lipca 1952 roku, polska ludowa to nie wczesniejsza nazwa tylko nazwa ugrupowania politycznego. fieldorfa nie skazala prl tylko stalinowcy bo wyrok zapadl w kwietniu 1952 roku. nikt nie broni ipn-owi manipulowac lat 1944-1952 to jest nawet wskazane ale niech przestana tam wciskac prl. prl dawno padl a wszystkie dzisiejsze niepowodzenia sie mu przypina. przeciez nikt sie dzisiaj metodami prl- nie posluguje to sa nasze nowe demokratyczne metody. co to znaczy?
    ze albo je nabylismy z genami i je mamy od wiekow albo jestesmy tak ciemni, ze nie wierzymy w to, ze jestesmy w europie tylko w prl-u.

    “Dlaczegóż to najpierw jakaś gawiedź miałaby mieć dostęp do źródeł zanim będzie to możliwe dla historyka?”
    wiesz po co? po to aby nie robic z narodu glupkow, ciebie wylanczam z tego zajecia bo dla ciebie naukowcy sa autorytetem.
    narod ma prawo do kontroli nie tylko naukowcow ale kazda osobe publiczna, wiec musi miec dostep do informacji. jesli bedzie go mial to przestanie tym falszujacym historie wierzyc i oni przestana pisac bzdury, no chyba, ze w swoich pamietnikach.
    nie ruszaj tu moich argumentow bo jak jestes smierdzacym leniem i nie chce sie tobie przygotowac do dyskusji to takowej nie bedziesz ze mna prowadzil.

    fobiak 12/06/2011 15:24 Odpowiedz
  • ipn ma w nosie prawde, zajmuje sie glownie rozliczeniem z prl-em, podpinajac do niego wydarzenia, z ktorymi on nie mial nic wspolnego bo prl-u wtedy nie bylo. w latach 1944-1952, nikomu sie nie snilo o prl.Z tych Twoich stwierdzeń wynika raczej, że IPN bezprawnie zajmuje się okresem 1944-52 niż to, że myli PRL z tym czasem.

    Przyjmując za prawdę to, że tam ktoś faktycznie myli te okresy, to i tak słaby to powód do tego, żeby historykom IPN-u zabronić wykonywania swojej pracy.

    obiektywizm lepiej zapomnij w dzisiajszych czasach bo tyle ile jest profesorow czy doktorow tyle jest prawd, wiec prawde jesli chcesz poznac musisz jej szukac sam.” To jest piramidalna bzdura. Mamy w Polsce wysyp uczelni wyższych, które produkują “kadry naukowe” na własny użytek i faktycznie zaniża się poziom ich “naukowej” działalności. Ale proszę nie porównywać prac tworzonych przez te kadry jako bryki dla własnych studentów do prac naukowych sensu stricto. Tutaj, póki co, obowiązuje paradygmat nauki, w którym obiektywizm to obiektywizm, a definicja prawdy nie wzięła jeszcze rozbratu z arystotelesowskim wzorem.

    W pojedynkę nie jesteś w stanie dojść do zbyt wielu prawd. Zresztą taki postulat jest infantylny. Zanim samodzielnie przejdziesz ścieżkę od wynalezienia koła po lot na Księżyc, to po drodze umrzesz z głodu, bo kartofle pojawiły się w Europie dopiero w XVI wieku po Chrystusie.

    dla mnie historyk ma przedstawic fakty udkokumentowane, nic wiecej, nie moze zmieniac zadnych terminow, okreslen czy tez wprowadzac nowe okreslenia …” No, nie bardzo mnie interesuje, co Ty sobie myślisz o pracy historyka. Jedno jest natomiast pewne, że mylisz się w tych wyobrażeniach. Co to znaczy “przedstawiać fakty”, “nie zmieniać terminów”? Jeśli generał August Fieldorf został skazany przez komunistów w sfingowanym procecie, to historyk ma napisać, że dostał wyrok śmierci za to, że wydał rozkaz rozstrzelania radzieckich partyzantów?

    wszystkie dokumety powinny byc najpierw dostepne dla ciemnoty a pozniej ipn moze sobie publikowac co chce.” To, co dzieje się z archiwalnymi zasobami IPN-u, to akurat nie zależy od Instytutu, ale od polityków, którzy dowolnie decydują w tych sprawach. Z tym, że znowu mylisz się stawiając jakieś bariery dla badań historyków. Dlaczegóż to najpierw jakaś gawiedź miałaby mieć dostęp do źródeł zanim będzie to możliwe dla historyka? Ciekawy pomysł na uprawianie nauki. A jak by to było w przypadku fizyki? Najpierw udostępnić zderzacz neutronów Kowalskiemu i Piekosińskiej?

    Nie odnoszę się do Twoich różnych przytyków o belferskiej proweniencji, bo one już całkowicie zaciemniają Twój przekaz nasycony bardziej emocją i ślepymi przekonaniami niż argumentami. Dla mnie wzorcem dla naukowca, a w tym i historyka, jest, najogólniej rzecz ujmując, oparcie na klasycznej definicji prawdy i europejskim paradygmacie nauki. Tylko w takim kontekście można rozsądnie dyskutować. Jeśli ktoś to odrzuca, to dyskusja staje się bezsensownym przerzucaniem się słowami.

    Bogdan M. 12/06/2011 14:42 Odpowiedz
  • bogdanie em, ty nie wiesz o czym piszesz, piszesz aby pisac chyba to robisz z nawyku bo sensu w tym co piszezsz nie ma. nie wykluczylem lat 1944-1952 z okresu historii polski, ktorym zajmuje sie ipn. zaznaczylem wyraznie, ze to nie sa czasy prl-u. od 1944-1947 mielismy okres demokracji, od 1948-1952 okres stalinizmu, ktory oficjalnie padl w 1956 roku. w latach 1952-1956 mielismy zarowno stalinocow jak i prl-owcow.
    historycy ipn-u nie znaja tego podzialu i wszystko od 1944 laduja pod prl. juz z tego powodu nie powinno sie im zezwalac na publikacje.
    zadnej prawdy nie wolno przyjmowac jesli sie nie ma mozliwosci na potwierdzenie jej, wiec obojetnie jaki naukowiec ja glosi. obiektywizm lepiej zapomnij w dzisiajszych czasach bo tyle ile jest profesorow czy doktorow tyle jest prawd, wiec prawde jesli chcesz poznac musisz jej szukac sam. jak historyk ma postepowac to z tego co piszesz ty wiesz najlepiej. dla mnie historyk ma przedstawic fakty udkokumentowane, nic wiecej, nie moze zmieniac zadnych terminow, okreslen czy tez wprowadzac nowe okreslenia wedlug wlasnego widzimisie, co jest obecnie ich paranoja.

    “Nadto historia ma to do siebie, że kolejne badania czy odkryte żródła mogą wzbogacać stan wiedzy. Dlatego nie można stwierdzić w jakimś momencie, że opis faktu historycznego jest już kompletny. To tak najogólniej rzecz ujmując.”

    tutaj rowniez, sie mylisz. historycy korzystaja ze zrodel, roznych publikacji czy opracowan powstalych po faktach historycznych, czyli czesto z opracowan lat 60tych czy pozniejszych a same fakty obejmuja czasy duzo wczesniejsze. czyli na podstawie czesci faktow i pozniejszych opracowan jakichs tam historykow z prl-u buduja wlasna wieze babel. historia nie bedzie kompletna z tego powodu, ze nie poznamy wszystkich faktow, albo ktos zapomnial je wtedy opisac albo nie mial kartki i olowka kopiowego.

    “Świat polega na tym, że w oparciu o logikę, uznane metody naukowe i zdrowy rozsądek są ludzie, którzy fachowo zajmują się określonymi sprawami, a reszta z tego korzysta. To się nazywa społeczny aspekt ludzkiego bytu.”

    ciesze sie, ze wiesz na czym swiat polega ale ja tego nie rozumie. dlatego tez nie pisze, ze wiekszego pitolenia juz dawno nie czytalem.
    wyjasnij mi prosze to na chlopski rozum bo ja niekumaty jestem.

    nie podwazam, sensu istnienia ipn-u, ciesze sie, ze jest miejsce, w ktorym mozna sprawdzic dokumentacje. nie zgadzam sie z tym aby historycy z ipn-u zajmowali sie publikacjami na podstawie dostepnych im materialow do ktorych nie ma dostepu ciemny lud. dlatego wszystkie dokumety powinny byc najpierw dostepne dla ciemnoty a pozniej ipn moze sobie publikowac co chce.

    nie jestes w stanie nic sam sprawdzic to ja tobie w tym nie pomoge, proponowalem wpisac w google “bledy ipn-u” lub inne zmyslone haslo. dla leni nie mam zrozumienia i nie bede tu zdzieral moj paznokiec (pisze jednym palcem).

    wczoraj ogladalem w tv jana pietrzaka i tego lidera z budki suflera.
    och jak mi sie ich szkoda zrobilo. obaj dzieki prl-owi rzucili palenie. to jedyne co dla nich w pozytywnym slowa znaczeniu, zrobil prl. pietrzak nawete jezdzil do usa aby dorabiac do podatku wyrownawczego i wplacac 80% z tego co tam zarobil do prl-owskiej skarbowki. obaj rozmowcy oczywiscie wywodzili sie z prawicy i nie mieli nic wspolnego z prl-em. nie ma sie nawet kogo zapytac kto budowal ten prl, kto go podtrzymywal. kto ruchal kogo chcial i wyjezdzal gdzie chcial.
    pytalem sie babci i powiedziala, ze 99% polakow chetnie by sie z nimi zamienili w tymtych czasach. czesto jezdzili za granice, obaj byli w zsrr, jasiu nawet 3 miechy tam spedzil, dzisiaj stwierdzili, ze im sie tam nie podobalo. jednym slowem byli przesladowani i cierpieli z tego powodu, ze ho ho ho… a moze i wiecej.
    nie znam znaczenia slowa hipokryzja ale jak poznam to tez hipokryta zostane.

    fobiak 12/06/2011 11:49 Odpowiedz
  • IPN zajmuje się polskimi dokumentami z okresu od 22 lipca 1944 więc nieprawdziwa jest Twoja supozycja, jakoby miał się zajmować tylko tym, co miało miejsce po 1952 roku czyli literalnym już PRL-em.

    Metodologia nauk ma to do siebie, że w trosce o obiektywność i sprawdzalność wyników nauk tworzy dla nich powszechnie przyjmowane przez naukowców zasady postępowania. Tak jest i z historią. Historyk ma posługiwać się aparatem naukowym i to, co w ten sposób osiągnie jest wynikiem jego pracy. Laik nazwie to prawdą X-a bądź Y-eka, a zawodowca interesować będzie, czy wynik został osiągnięty zgodnie z metodologią. Nadto historia ma to do siebie, że kolejne badania czy odkryte żródła mogą wzbogacać stan wiedzy. Dlatego nie można stwierdzić w jakimś momencie, że opis faktu historycznego jest już kompletny. To tak najogólniej rzecz ujmując.

    Nie interesuje mnie zatem googlowanie po Internecie, żeby znaleźć jakieś zdanie, które zaprzecza jakiemuś innemu zdaniu. Szkoda na to czasu. Świat polega na tym, że w oparciu o logikę, uznane metody naukowe i zdrowy rozsądek są ludzie, którzy fachowo zajmują się określonymi sprawami, a reszta z tego korzysta. To się nazywa społeczny aspekt ludzkiego bytu.

    Szukanie i gromadzenie jakichś strzępów informacji, które mają niby zadać kłam sensowi istnienia IPN-u to absurd. Nie interesuje mnie ocenianie tej instytucji tylko czerpanie z jej dokokań. Twierdzisz, że tam kłamią i manipulują. Masz na to jakiś wygooglany dowód. No dobra, ale IPN to już jest cała biblioteka wydawnictw. Pojedyncze błędy to nieunikniona cena każdej pracy. No chyba, że mielibyśmy do czynienia z celowym wprowadzaniem w błąd.

    Tak czy inaczej jednak mowa jest o instytucji jako takiej, a ta broni się sama. Jestem w stanie zrozumieć zwolenników jej likwidacji, którzy boją się o własne portki, bo są umaczani w niechlubną przeszłość PRL-u … i bierutowskiego prologu do tego ludowego raju. W szeregu z nimi stoją oczywiście ci wszyscy, którym po drodze z tymi ludźmi. Nie rozumiem natomiast likwidatorów IPN-u, którzy nie mają takich przesłanek.

    Bogdan M. 11/06/2011 21:53 Odpowiedz
  • mazurkiewicz, jesli juz sie bierzesz za ten temat, to dobrze byloby abys zadal sobie troche trudu zapoznal sie z ipn-em. ipn powstal oficjalnie po to aby ujawnic wszystkie zbrodnie dokonane na narodzie polskim, przewaznie jest odwrotnie. wedlug ciebie ipn powstal po to aby nasycic swiat nasza na nowo pisana historia “Ta ogromna wykonana już przez IPN praca to przede wszystkim odkłamywanie i przywracanie nam i światu historii Polski i Polaków. ipn ma w nosie prawde, zajmuje sie glownie rozliczeniem z prl-em, podpinajac do niego wydarzenia, z ktorymi on nie mial nic wspolnego bo prl-u wtedy nie bylo. w latach 1944-1952, nikomu sie nie snilo o prl. nie widze tu sensu dyskusji o ipn, poniewaz nie zadales sobie trudu aby sie zapoznac z ich pracami i wypisujesz banjaluki.
    “W IPN-ie pracują przede wszystkim historycy więc należy oczekiwać, że stosują w swoich badaniach wyuczoną na studiach metodologię pracy. I myślę, że tak jest, bo nie wiem, jakie „manipulacje” sam wykryłeś. Po to też jest IPN, żeby jego pracownicy właśnie publikowali prace dotyczące swoich badań. Więc absurdalne jest zabranianie im tego i odsyłanie do bliżej nieokreślonych „historykow, badaczy, dziennikarzy czy osob zainteresowanych”.”
    ja z kolei nie mam zamiaru tobie tlumaczyc o czym pisalem w poprzednima komentarzu. jesli nie chce sie tobie wglebic w temat zanim go opublikujesz to twoja sprawa, nie bede zadnemu smierdzacemu leniowi w tym pomagal. mozna bylo nawet w google wcisnac nazwiska ktorymi rzucilem dodac do tego kurtyka, motyka albo zajac sie tym co jest powiazane z boleslawcem, czyli mdk-iem czy tez zjazd kresowiakow w warszawie w 2008.
    net ma to do siebie, ze klamstwa sa wylapywane na goraca i kazdy moze miec swoja prawde ale na ch. tu prawda lisa, on ma tv wiec niech sobie tam sensacjonuje, ty tutaj nie musisz tak duzo pisac o propagandzie bo to czy cos jest propaganda czy nie decyduje czytelnik. a swoja droga, mysle, ze lis gowno wie o polsce, dlatego mi on zwisa ponizej mojej kuski.

    fobiak 11/06/2011 07:38 Odpowiedz
  • Nie będę się użerać, Fobiak, ech ;)

    Lolka 10/06/2011 10:53 Odpowiedz
  • Łukasz Kamiński został niemal jednogłośnie wybrany na szefa IPN-u. Ten fakt chyba najdobitniej świadczy o rozmijaniu się Lisowej wizji świata z rzeczywistością.

    Do Bernarda.
    Wcale nie mam ochoty wyżywać się na Lisie, bo nawet nie czytuję jego “Wprostu” ani nie oglądam go w “Na żywo”. Przypadkiem dowiedziałem się o tym wstępniaku, no i poraził mnie swoją arogancją wobec rzeczywistości. A myślę, że pewnych rzeczy nie można pozostawiać bez reakcji.

    Do fobiaka.
    W IPN-ie pracują przede wszystkim historycy więc należy oczekiwać, że stosują w swoich badaniach wyuczoną na studiach metodologię pracy. I myślę, że tak jest, bo nie wiem, jakie “manipulacje” sam wykryłeś. Po to też jest IPN, żeby jego pracownicy właśnie publikowali prace dotyczące swoich badań. Więc absurdalne jest zabranianie im tego i odsyłanie do bliżej nieokreślonych “historykow, badaczy, dziennikarzy czy osob zainteresowanych”.

    Bogdan Mazurkiewicz 10/06/2011 10:18 Odpowiedz
  • no widzisz lolka, boleslawia to nie boleslawiec

    fobiak 10/06/2011 06:51 Odpowiedz
  • co ten lis jeszcze nie wymysli. ipn jest dobra instytucja, ktora zatrudnia beznadziejnych historykow gniotacych tam doktoraty. nalezy ich wyrzucic na zbity pysk i przyjac na ich miejsce neutralnych badaczy naszej historii. nie bede tu wspominal o ukraincach na kierowniczych stanowiskach ale wspomne znanego boleslawiecczaninom falszerza szwagrzyka i nieznanego bednarka. nie zadali sobie zadnego trudu aby zapoznac sie ze zrodlami zanim opublikowali swoje pracw w biuletynach. nie wiem skad w narodzie przeswiadczenie, ze komus z ipn-u musi sie wierzyc bo oni pisza prawde. no pisza prawde, ale swoja bo niekomletna dokumentacje mozna sobie interpretowac jak sie chce. mozna pomijac wazne fakty zastepujac je nedznymi wnioskami z malo waznych faktow. razace jest to, ze z bandytow i mordercow zrobili bohaterow a bohaterow splugawili. to nie jest sprawa ipn-u, pracownikom ipn-u powinno sie zabronic wszelkich publikacji na podstawie dostepnych im materialow. to nalezy do historykow, badaczy, dziennikarzy czy osob zainteresowanych. dzieki temu, ze taki ja mialem wglad do akt moglem sprawdzic szwagrzyka i bednarka manipulacje faktami albo jak kto woli przychylna manipulacje, ale komu to potrzebne, zagubionemu pokoleniu?
    jesli chodzi o katyn to gra nie warta swieczki, katyn jest hanba dla polakow bo tam nie zamordowano, tu nalezy zdefiniowac mord, nie zamordowano ale zastrzelono tych pseudo bohaterow, ktorzy nie nastawili swoich udekorowanych piersi w obronie narodu, tylko sie poddali stalinowi. wstyd i hanba.
    tym ktorym prl wyrzadzil krzywde nalezy sie rehabilitacja ale prl nie zajmowal sie tylko wyrzadzaniem krzywdy. a co z latami 1945-1952 kiedy to prl-u jeszcze nie bylo. no co?
    jesli ktos nie rozroznia czasow powojennych nie powiniem sie brac za historie. ze tez ja z takimi tumanami musze sie ciagle uzerac.
    ech…
    lolka poprw chociaz byki

    fobiak 09/06/2011 19:54 Odpowiedz
  • Likwidacja IPN to bezmiernie głupi pomysł.

    Jechanie po Lisie staje się tak modne, że aż nudne. Ten świetny choć czasem błądzący (jak każdy) dziennikarz, staje się punktem odniesienia dla medialnego skrzydła PiS przetrąconego po odsunięciu od żłobu mediów publicznych (nie mówię tu o autorze powyższego tekstu : ).

    Nie mam już niestety w domu książki pana Tomasza pod tytułem “Co z tą Polską?” – moim zdaniem dość ważnej i potrzebnej w czasie, kiedy się ukazała.

    Zdaje mi się, że był tam fragment o kwestii grubej kreski, instytucie Gauck’a itd. Sam jestem ciekaw jak on wtedy do tego podchodził. Ma ktoś?

    Bernard 09/06/2011 14:01 Odpowiedz
  • No tak. Dzięki Bernardzie za korektę.

    Bogdan Mazurkiewicz 09/06/2011 09:05 Odpowiedz
  • Z trudem doczytałam do “kłół”, ale chyba wiem, co autor miał na myśli ;)

    Lolka 08/06/2011 18:12 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish
Bobrzanie.pl
Przeczytaj poprzedni wpis:
Szanty nad Bobrem

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji zaprasza na "Szanty nad Bobrem" Impreza już 25 czerwca od godziny 18.00. Szczegóły na plakacie....

Zamknij