Lis 4, 2012
499 Wyświetleń
0 0

Targowisko, albo poker przy okrągłym stole

Napisany przez

Targowisko, albo poker przy okrągłym stole. Bez urazy, ale cóż mądrego można oczekiwać od polityków skoro jeden z nich nadaje że stan wojenny został wprowadzony w 89 roku, albo te ciągłe oskarżenia kto winien katastrofy lotniczej w Smoleńsku, z czego można domniemywać że to mysz poluje na kota, nie, nie, nie mam zamiaru być tendencyjny, dlatego wcale mnie nie dziwią jakieś wiatraki i to akurat tą porą kiedy społeczeństwo podzieliło się na mniej tolerancyjnych wobec kiełbasy wyborczej, marszów równości, czy zdrowego żarcia ukrytego w szczawiu.

Bo tylko w mojej nowej bajce pojawia się motyw zgody kiedy to skrzat z drugim skrzatem zbudowali wspólnie chatę! Teraz wiem dlaczego od zawsze intrygowała mnie wiocha z prawdziwego zdarzenia, czytaj zadupie, wiocha z jej czułymi punktami w obrębie pierwszej lepszej chaty, począwszy od pniaka w drewutni, sznura na wieszanie prania i ta ścieżka do studni z korbą, potem dopiero jest furtka za którą gdziekolwiek byś się nie obrócił wszędzie trafiłeś, nawet kamieniem.

Niestety, to całe dotychczasowe widzenie świata chłopskim okiem radykalnie wzięło w łeb, po tym jak wiejski lud przesiadł się z furmanek do niekoniecznie wysokiej klasy aut, natomiast konie bez sentymentów przerobiono jeśli nie na mydło to na kiełbasy, z całym szacunkiem dla obrońców zżartych zwierząt, ale wieś lubiła i nadal lubi dbać o pełny żołądek i dba, uzasadniając zjedzonego konia z kopytami tym, że kiełbasa z konia jest dużo strawniejsza choćby pod względem estetycznym, bo koń z brudnego wiadra wody się nie napije, co innego świnia. Więc dlaczego mam się zastanawiać że Sejm ma swoją budę na Wiejskiej?

Nie zastanawiam się, jak nie wnikam w naukowe wywody hodowców drobiu wpisanego w inwentarz. Wiem nie ja jeden że amerykanie mieli swoje indyki biegające luzem po preriach, lecz zjadła te indyki gorączka złota, wędrówki osadników i wojna secesyjna. Bizony pozostawiam czerwonoskórym.

Każde otoczenie, nawet to wielkomiejskie, jak jest zależne od wiejskich produktów, tak jest i ściśle związane z siołem, tym bardziej że jesteśmy jeśli nie mięsożerni to wszystkożerni, tylko że nie wszyscy mają tą odwagę by się przyznać do słomy w butach, niestety większości brakuje samokrytyki, a to jest ostatni dzwonek u drzwi przed sądem ostatecznym aby się przebudzili ci lubujący się w sraniu we własne gniazdo, rzekł tak stary człowiek do swojego psa i poszli do miasta, gdzie nigdy przedtem nie byli.

Bo jest to wielka mądrość zrozumieć psa który nigdy nie szczekał, czy człowieka który chleb rozszarpywał zębami i rozszarpuje. Na koniec przypomnę swoją fraszkę, wciąż aktualną: Z okrągłego stołu co służył za scenę, mamy dzisiaj w kraju cyrkową arenę.

Kategorie:
Gruchawka

Ryszard Gruchawka (rocznik 1950) należy do Związku Literatów Polskich. Poeta, prozaik, bajkopisarz, drwal. Urodził się w Bolesławcu. Już w młodości współpracował z kilkoma czasopismami. Pisywał do nich felietony i reportaże o różnej tematyce. Obecnie tworzy również opowiadania, fraszki i bajki. Oprócz tego pan Ryszard pisze także satyry. Pierwszym sukcesem w jego karierze była nagroda "O laur miedzianego Amora" za opowiadanie "Kamienny pocałunek", którą otrzymał w konkursie literackim w Lubinie. Najbardziej wartościowym wyróżnieniem dla pisarza jest statuetka "Artura", który otrzymał w 1994 r. we Wrocławiu za całokształt twórczości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title