Wrz 27, 2012
548 Wyświetleń
0 0

Kufer pełen gadżetów

Napisany przez

Zdarzył się człowiek, mądry człowiek który widząc moją chłopięcą naiwność względem otoczenia rzekł mi jak najbardziej chłodno, abym robił w życiu tak, by nikt z mojego powodu nie płakał a jakby co, żeby ktoś kiedyś nade mną zapłakał. Różnie przecież i pobożne życzenia się obracają, toteż dorzucił tą garść suszu na podpałkę mówiąc że silny człowiek to taki który mając w ręku tylko łyżeczkę do cukru, potrafi nią zbudować dom o ile nie opuści go wiara, upór i cierpliwość w jego zamiarach.

Po latach dotarło do moich drzwi, że każde życie to podróż, bez względu na to gdzie człowiek zmierza i jakie są jego intencje, i że każdy ma swoją cebulę którą musi obrać, jak i to że ta łyżeczka do cukru może również odmierzać sól, wszystko w zależności od potrzeb, lecz nie odczytałem do końca praw tego świata cierpiącego na boreliozę, coraz bardziej skłaniającego się do rasizmu budującego swoje imperia na bogatym spisie wszelkich łajdactw, stąd te bagno i smród utylizowanych resztek ze stołów pańskich. Niestety nie nauczyłem się widzieć innej prawdy, choćby i takiej że sympatyczny wyraz twarzy to inny rodzaj gry w ,,durnia” bądź ,,ciula” jak ta uśmiechnięta kobieta, dlatego uśmiechnięta bo boi się wenerycznej choroby którą nazywa samotność tylko musi zrozumieć swoją kobiecą misję po akt macierzyństwa, jak ja staram się zrozumieć ponury kawałek świata, tylko kawałek bez możliwości funkcjonowania zdrowo i w miarę syto, chociaż rzekomo komuna się skończyła, rzekomo, bo kwaśne deszcze nie odpuszczają jak wartość smaków od słodkiego po gorzki, gdy ja wierzyłem w swoją własną komunę chcący uścisnąć wszystkim rękę pomijając ból wskazującego palca, i przebaczyć im wszelkie słabości od drobnego złodziejaszka po hipokrytę z konfidentem w jednym szeregu i ten mający się wyżej aniżeli cokolwiek silniejsze od podatków i śmierci, kierownik odcinka drogowego który ze szczerej sympatii do mnie, wyjawił z przekąsem że nie wróży mi radosnej kariery w zawodzie łopaciarza i zamiatacza, przez to że pracuję na czarno jak większość społeczeństwa i dlatego są drzwi obrotowe, jak są koty i szczury, a tam gdzie są gryzonie, tam swój początek ma getto.

Jakby to ująć, żeby nie obrazić kogokolwiek, mając w kieszeni to idiotyczne świadectwo o niekaralności, ( inny rodzaj zdjęcia rentgenowskiego ) bo takie są wymogi kierownictwa które właśnie opuściło salon tatuaży, żeby nie dokopać racjom do cna obrażonym z różnych przyczyn, jak z różnych przyczyn można chlać wódkę z prostym przykładem że kolejny grzyb mający się zazwyczaj zdrowo okazał się być robaczywkiem nie prawdziwkiem, że największym upokorzeniem jest kradzież chleba i zupełnie obojętne jest to w ilu kromkach kryje się to upokorzenie, bo każdy dzień jest kromką chleba. Jakby to ująć żeby nie obrazić kogokolwiek, chyba się nie da. To nie ta epoka dzielenia zapałki na czworo.

Prawo to prawo. Bo prawo ustanawiają producenci łopat, nie łopaciarze.

Kategorie:
Gruchawka

Ryszard Gruchawka (rocznik 1950) należy do Związku Literatów Polskich. Poeta, prozaik, bajkopisarz, drwal. Urodził się w Bolesławcu. Już w młodości współpracował z kilkoma czasopismami. Pisywał do nich felietony i reportaże o różnej tematyce. Obecnie tworzy również opowiadania, fraszki i bajki. Oprócz tego pan Ryszard pisze także satyry. Pierwszym sukcesem w jego karierze była nagroda "O laur miedzianego Amora" za opowiadanie "Kamienny pocałunek", którą otrzymał w konkursie literackim w Lubinie. Najbardziej wartościowym wyróżnieniem dla pisarza jest statuetka "Artura", który otrzymał w 1994 r. we Wrocławiu za całokształt twórczości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title