Kwi 14, 2020
1585 Wyświetleń
2 0

Historia bolesławieckich szpitali w pigułce.

Napisany przez

Pomijając na razie tymczasowe wojenne lazarety z różnych epok i szpital psychiatryczny, w Bolesławcu w ciągu jego historii istniało co najmniej siedem szpitali. Dzisiaj poznamy ich historię i dowiemy się nieco więcej o historii naszego lokalnego szpitalnictwa na przestrzeni niemal ośmiuset ostatnich lat.

Pierwszy szpital w Bolesławcu powstał z pewnością między 1233 a 1260 rokiem, w czym decydujący udział miał Kościół, a dokładniej – ówczesny biskup wrocławski Tomasz oraz zakon krzyżowców z czerwoną gwiazdą, który zbudował wówczas swoją komturię (klasztor) w Bolesławcu, znajdującą się w miejscu obecnego klasztoru sióstr adoratorek przy Zgorzeleckiej. Zakon ten powstał w 1233 roku w Pradze, wywodząc się ze świeckiego braterstwa szpitalnego z Pragi i inicjatywy św. Agnieszki Przemyślidki, wzorującej się na naszej śląskiej księżnej z tamtego okresu – świętej Jadwidze Śląskiej; zakon działa zresztą do dziś. Po czterech latach zgromadzenie zostało zatwierdzone przez papieża i zaczęło ekspansję – w 1248 pojawili się we Wrocławiu, gdzie pamiątką po nich pozostaje do dzisiaj efektowny gmach Ossolineum, dawniej siedziba krzyżowców i ich śląskiego prowincjała, któremu podlegała bolesławiecka komturia. Bolesławiec był jednym z pierwszych śląskich miast, obok Wrocławia i Kluczborka, gdzie pojawili się ci zakonnicy. Był to znak, że miasto wpada w co raz silniejsze wpływy czeskie. W każdym razie w 1260 roku, gdy wielkim mistrzem zakonu był Merbot z Ratiboru (Raciborza), mamy pierwszą wzmiankę o działalności krzyżowców, którzy uzyskali na swoje potrzeby od księcia głogowskiego Konrada tzw. Młyn Piaskowy. Rok później jest już wspomniany szpital, który uzyskał od księcia ziemie w Bożejowicach. Krzyżowcy mieli opiekować się przede wszystkim biednymi, ale w swym szpitalu leczyli każdego potrzebującego. W 1270 roku zakon uzyskał probostwo w kościele św. Kwiryna (Quirinius) w Bolesławicach; jest to obecny kościół Matki Bożej Różańcowej, jedyny zachowany do dzisiaj poklasztorny kościół w Bolesławcu. W 1344 roku bolesławianin Peter Stelzer senior i jego syn, Petel Stelzer junior (krzyżowiec), przekazali komturii i szpitalowi dwie ławy chleba z zastrzeżeniem, że klasztor ma je wykorzystać wyłącznie na potrzeby swoje i swoich pacjentów. Wkrótce potem Europę ogarnęła dżuma; nie mamy żadnych informacji, aby pandemia dotarła wówczas do Bolesławca. Już w 1435 roku mamy poświadczony w źródłach tzw. Most Szpitalny, który istniał w rejonie obecnej fermy kurzej na Zgorzeleckiej.

Klasztor sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa; miejsce po dawnym szpitalu Świętego Ducha.

W Roku Pańskim 1462 w mieście powstał nowy szpital, tym razem świecki. W zasadzie nie wiemy o nim nic poza tym, że w ogóle powstał i że znajdował się pod Dolną Bramą, czyli w okolicach Term. Członkowie miejskich elit oraz cechów wybudowali go ze swych składek, wynoszących po 25 groszy – a nie była to wówczas niska suma. W Polsce 30 groszy płaciło się w XV wieku za jednego woła, a 8 – za barana. Niezależnie od tego szpital krzyżowców działał nadal, ale w latach dwudziestych XVI wieku sytuacja zaczyna diametralnie się zmieniać. W mieście wpływy zdobywa protestantyzm, odwodząc większość mieszkańców Bolesławca od Kościoła katolickiego na stronę Lutra. W 1546 roku śmierć ostatniego dominikanina z Bolesławca powoduje likwidację klasztoru, w miejscu którego w 1554 roku założono kolejny szpital. Wiemy o nim niewiele; na pewno w lipcu 1600 roku powstała tam nowa dzwonnica. Przy jej budowie pracowali, między innymi, stolarz z Olejnicy oraz mistrz budowlany Peter….

Teren po dawnym szpitalu dla ubogich z II połowy XVI wieku oraz dawnym klasztorze dominikanów; ulice Armii Krajowej i Teatralna.

W 1556 roku zmiany nadeszły także dla starożytnego szpitala Świętego Ducha. Wrocławski biskup Balthasar 18 października 1556 roku zaakceptował przejście tej placówki w ręce miasta Bolesławca, co finalnie zostało zatwierdzone 28 marca 1569 roku. Oficjalnie miało chodzić o lepszą opiekę nad ubogimi, odciążenie zakonników w ich pracy, a zakon uzyskał 350 talarów od magistratu oraz 34 talary rocznego czynszu, który wpływał do kasy krzyżowców w klasztorze św. Macieja we Wrocławiu (obecne Ossolineum). W odróżnieniu od terenów dominikańskich, szpital przeszedł w ręce miasta ”na wieczność”, bez żadnych warunków. W efekcie gdy w 1727 roku krzyżowcy próbowali odkupić szpital, zostali odprawieni z kwitkiem.

Wrocławskie Ossolineum; dawna siedziba klasztoru krzyżowców z czerwoną gwiazdą.

4 lata później wybuchła epidemia, która w Bolesławcu przebiegała dużo drastyczniej, niż obecna. Niewiele o niej wiemy, ale było konieczne wykopanie masowego grobu dla ofiar tajemniczej choroby, który powstał przy szpitalu Świętego Ducha. Dalej informacji mamy już o nim niewiele. W 1813 roku rozegrała się przed nim potyczka z Francuzami, w 1827 roku zburzono znajdujący się przy nim kościół, a 11 lipca 1829 roku sam szpital został zniszczony podczas wielkiej powodzi. Odbudowany, był jedynym w mieście szpitalem, zarządzanym nadal przez magistrat. 14 listopada 1853 roku potrzebę budowy drugiej placówki zauważył Kreistag, sejmik powiatowy w Bolesławcu. Miał on być przeznaczony dla wszystkich mieszkańców naszego powiatu, z wyłączeniem leczonych na Zgorzeleckiej bolesławian, którzy nie mogli być leczeni w swoich domach. Został on wybudowany po 28 listopada 1856 roku na terenach dawnych zabudowań mistrza kowalskiego Liebelta (adres: Bunzlau 441) przy obecnej ulicy Miarki, na tzw. Przedmieściu Mikołajskim. Nie obowiązywał jeszcze wtedy podział na 12 dzielnic, jaki znamy z 1903 roku, ale nadal miasto dzielono na jego centrum oraz przedmieścia Górne, Dolne i Mikołajskie.

Ulica Miarki; w tym miejscu znajdował się pierwszy powiatowy szpital w Bolesławcu.

Szpital zbudowano ze składek wszystkich gmin powiatu, z wyłączeniem miasta Bolesławca. Dosyć szybko placówka okazała się zbyt mała, więc w 1888 roku zaczęto budować nowy szpital przy ulicy Jeleniogórskiej, działający do dzisiaj i od początku należący do powiatu. W 1903 roku dyrektorem szpitala był niejaki Eduard Küttner, jednocześnie rajca bolesławiecki. Pracowali tam także dr. Wilhelm Gürtler, dr Friedrich Kalliefe (późniejszy dyrektor szpitala), starsza siostra Emma Richter oraz 3 diakonisy. Z księgi adresowej z tego roku dowiadujemy się, że w Bolesławcu mieszkało wówczas ośmiu zawodowych lekarzy oraz pięć położnych; znamy nawet ich nazwiska i adresy. Dla przykładu dr Kalliefe mieszkał przy Wilhelmstrasse 22, czyli przy obecnej ulicy Opitza. Niestety, obecna numeracja kamienic przy Opitza kończy się na numerze 21, więc nie umiem ustalić, w której dokładnie mógł mieszkać lekarz. Rok 1923 przyniósł likwidację szpitala miejskiego na ulicy Zgorzeleckiej, a niebawem znacznie rozbudowano szpital na ulicy Jeleniogórskiej. W 1927 roku posiadał 140 łóżek, 2 sale operacyjne i oddział chirurgiczny. Pielęgniarki mogły pracować do 60 godzin tygodniowo.

Szpital powiatowy przy ul. Jeleniogórskiej przed 1945 rokiem (źródło: polska-org.pl)

W 1945 roku Bolesławiec został zajęty przez Armię Czerwoną, a na Jeleniogórskiej ulokowano sowiecki szpital wojskowy. Do opieki nad cywilami oddelegowano międzynarodowy zespół medyczny, w składzie którego znalazł się też Holender Georg van Thal, skądinąd ubecki donosiciel, a także Niemka Brygida Daum, z czasem oskarżona o współpracę z nazistowską partyzantką. Lekarze pracowali przy siedzibie Państwowego Urzędu Repatriacyjnego na ul. Chrobrego 2, później przeniesiono ich na Ogrodową (posiadał oddziały położniczy i wewnętrzny) i dopiero w 1947 roku Sowieci opuścili szpital na Jeleniogórskiej. Większość lekarzy początkowo opuszczała Bolesławiec, widząc panujące tutaj katastrofalne warunki, jednym z wyjątków był dr Władysław Markiewicz. Pierwszym dyrektorem szpitala został dr Józef Kłosowski.
Lekarze polscy z Bolesławca musieli uporać się z co najmniej dwiema epidemiami. Pierwszą była epidemia duru brzusznego i gruźlicy, która po wojnie dotknęła osadników w naszym powiecie; na gruźlicę szczególnie często zapadali reemigranci z Jugosławii. Druga epidemia wybuchła w 1961 roku i była to epidemia grypy. Pacjentów starano się leczyć w domach, zamknięto – podobnie jak teraz – izby przyjęć. Do walki z epidemią wykorzystano zarekwirowane na ten cel taksówki. Odnotowywano liczbę 150 zachorowań dziennie, ale epidemia trwała 4 dni, po czym ilość zachorowań zmagała. W skali kraju z koronawirusem zmagamy się już 41 dni, a szpital obejmuje swoją działalnością już nie tylko nasz powiat, ale też kilka innych powiatów z zachodniej części województwa. Obawy w Bolesławcu budziła szalejąca w lecie 1963 roku we Wrocławiu epidemia ospy i w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej utworzono sztab na wypadek dotarcia choroby do naszego miasta, rozwinięto akcję szczepień, powstało też izolatorium. Z pewnością szpital był również przygotowany na przyjęcie ewentualnych rannych podczas powodzi tysiąclecia z lipca 1997 roku, ale nie wiem, czy w naszym powiecie były takie osoby. Z pewnością działała wówczas bez zakłóceń porodówka, czego jestem przykładem – urodziłem się w bolesławieckim szpitalu pod koniec tej powodzi.

Pandemia koronawirusa może być jednym z największych wyzwań w historii bolesławieckiej medycyny; największym był zapewne okres powojenny, gdy panowała tutaj przez długi czas permanentna katastrofa humanitarna i zwalczać trzeba było szereg chorób przy nikłej kadrze i wielkich problemach sprzętowo-lokalowych. Niedawno dowiedzieliśmy się, że przekształcona na jednoimienną placówka obejmuje swoim zasięgiem działania teren zamieszkany przez ponad milion ludzi – najwięcej w naszej historii. Na chińskiego wirusa nie ma lekarstwa ani szczepionki, a w szpitalu też nie pracuje wielka armia lekarzy, zdolna obsłużyć wszystkich możliwych pacjentów w dowolnych ilościach. Wszyscy pracownicy naszego szpitala mają swoje domy, rodziny, bliskich, a teraz muszą pracować na pełnych obrotach, aby choć względnie panować nad sytuacją. Należy im się za to od nas wielki szacunek i uznanie, bo w odróżnieniu od całej reszty stoją na pierwszej linii frontu (dosłownie) i codziennie narażają swoje zdrowie i życie. Wielu lekarzy na świecie zginęło już z powodu tego wirusa i powinniśmy mieć to na uwadze, myśląc o naszych lekarzach tutaj, w Bolesławcu i o ryzyku, jakie podejmują.

Zespół Opieki Zdrowotnej w Bolesławcu, dziękujemy !

Źródła:
– J. Bergemann, Chronik der Stadt Bunzlau, Bunzlau 1829.
– E. Dewitz, Geschichte des Kreises Bunzlau, Bunzlau 1885.
– Führer durch Bunzlau. Ein Rundgang durch die Strassen und Anlagen unserer Stadt. Mit geschichtlichen Angaben, autor nieznany, Bunzlau 1928.
– J. von Gruchalla, Adress-Buch der Stadt Bunzlau, Bunzlau 1903.
– M. Olczak, J. Moniatowicz, Bolesławiec – przewodnik historyczny, Jelenia Góra-Bolesławiec 1998.
– E Wernicke, Chronik der Stadt Bunzlau von den ältesten Zeiten bis zur Gegenwart, Bunzlau 1884.
– http://www.zozbol.eu/index.php?act=strona&id=7
– http://krizovnici.eu/o-radu/historie-a-vyvoj-radu/
– http://krizovnici.eu/o-radu/mistri-a-velmistri/
– https://pl.wikipedia.org/wiki/Grosz_praski

Kategorie:
historia

Cześć ! Nazywam się Dariusz Gołębiewski, jestem studentem historii na specjalnościach regionalistyka i archiwistyka. Wraz z dwiema koleżankami prowadzę na Facebooku stronę regionalną o nazwie ''Bolesławiec i okolice dawniej i dziś'' oraz jestem prezesem Koła Naukowego Regionalistów i Śląskoznawców na Uniwersytecie Wrocławskim i aktywnym członkiem Duszpasterstwa Akademickiego ''Dominik'' we Wrocławiu. Poza historią interesuję się literaturą i polityką, trochę też architekturą, teatrem, religią i filozofią. W wolnym czasie lubię podróże, wycieczki rowerowe, długie spacery i interesujące dyskusje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish
Bobrzanie.pl
Przeczytaj poprzedni wpis:
Przebiegłem 21 km wokół ogródka – #zostanwdomu

Cześć! To prawdopodobnie najgłupszy vlog z dotychczasowych, ale postanowiłem przerwać wielkanocno -koronawirusowy marazm i zrobić coś nietypowego. Cel: przebiec półmaraton...

Zamknij