Wrz 7, 2019
833 Wyświetleń
6 0

Quomodo lapis necatur, czyli jak morduje się kamień

Napisany przez

Pierwszy z publicznych wpisów autora miał tytuł „Saxa loquntur, czyli niech przemówią kamienie”. W jakimś stopniu kamień jest pasją, stąd kolejny tekst będzie o tym naturalnym bogactwie okolicy Bolesławca.

Od lat w widać, jak konsekwentnie miasto odwraca się od jednego z jego dawnych skarbów. Zachłyśnięto się ceramiką i gliną, zapominając zupełnie o piaskowcu. Przez stulecia w mieście działały warsztaty i firmy kamieniarskie. Największym przedsiębiorstwem była powstała w XIX wieku firma Zeidler und Wimmel. W 1945 r., na jej terenach, powstały Bolesławieckie Zakłady Kamienia Budowlanego, formalnie i nieformalnie zwane Piaskowcem. W latach pięćdziesiątych, razem z wrocławskim zakładem, zaangażowano go do odbudowy rynkowych kamienic. Mało doświadczony w kamieniu architekt zaprojektował dzielone na części nadproża okien. Dla kamieniarzy i murarzy trochę nielogiczne. Z tego powodu kierownik produkcji pojechał do biura projektowego z propozycją zmiany, którą zaakceptowano. I bolesławieckie nadproża są w całości, co doskonale widać na zachodniej pierzei. Również w Piaskowcu wyszedł spod ręki Anatola Wakuły portal Aniołka. Kilka lat temu konserwator nawet nie zorientował się, że ma do czynienia z bardzo udaną repliką. Dopiero informacje od emerytowanego pracownika rzuciły nieco światła na to zagadnienie.

Na potrzeby tej branży w Budowlance funkcjonowała klasa kamieniarska.

Dziś wiele z tych lat świetności nie zostało. Nowych pracowników się nie szkoli, do pracy chętnych brak, bo warunki do lekkich nie należą. Montujący nowe elementy na budynkach nie mają nawet pojęcia o tym, która strona elementów powinna być widoczna i kleją, jak pod rękę podejdzie. Nawet z pompą odsłonięty rok temu pomnik można nazwać niedoróbką.

Gorzej, gdy „fachowcy” biorą się za obiekty zabytkowe. Wiele ich w Bolesławcu nie zostało. Pierwsze koty za płoty ruszyły wraz z remontem rynkowych kamienic. Zapanowały dyktat najniższej ceny i bylejakość. Dogłębne piaskowanie i używanie tarcz na szlifierkach kątowych zniszczyło pracowicie nakładane faktury; taniość zastąpiła patynę.

W ostatnich tygodniach wykonano remont kamienicy przy ulicy Zacisze. Budynek o tyleż ważny, że przypisuje się go twórcy sierocińca – Gottfriedowi Zahnowi. Na jego zachodniej fasadzie zachował się barokowy portal. A raczej już jego zdewastowane resztki. „Fachowiec” dostał do dyspozycji szlifierkę kątową, klej, szpachelkę, pacę i farbę. Ogólnie tani zestaw narzędzi . Nie miał biedak bladego pojęcia o czymś takim jak szalerka, dłuto, pucka czy knypel (nazwy narzędzi kamieniarskich). W efekcie zerodowane powierzchnie kamienia potraktował zdziernicą. Nie zadał sobie już trudu wyszlifowania powierzchni, bo zapewne nie miał osełki.

Il. 1 Zniszczona zdziernicą faktura kamienia.

Następnie dolną część pokrył klejem, nieudolnie imitując pacą dłutowanie zwane też z niemiecka szarnirem.

Il. 2 Niechlujne pseudodłutowanie z zaprawy.

Profilowane narożniki zerżnął dogłębnie tarczą obrotową. Tam, gdzie były braki, nie dorobił fleków (wklejki z kamienia) lub nie uzupełnił zaprawkami, tylko je tą samą tarczą zaokrąglił.

Il. 3 Zniszczone narożniki i profile portalu.

W zasdzie można pokusić się o ogłoszenie konkursu na nazwę nadawanej tarczą szlifierską faktury. Zdzirkowa, tarczkowa, flexowana, à la Bolesławiec? Do jury zaprosić warto wykładowców uniwersyteckich szkolących przyszłych konserwatorów zabytków.

A na koniec wszystko zgodnie z polską modłą laserunkowo scalił kolorystycznie (bo i takie potworki słowne już w branży są tworzone) czyli pomalował. W baroku też używano farb, ale raczej żeby zmienić kolor kamienia na inny niż naturalny. Portal „ubogacono” dodatkowo dwiema figurami. Znając historię Gottfrieda Zahna – protestanta pod wpływem idei pietystycznych, trudno jest się zgodzić z umieszczeniem nań rzeźb zakonników. Może niektórym takie dewocjonalia przesłonią ogląd na całokształt, ale jednak nie wszystkim.

Dodatkowo niepostrzeżenie zamontowano na frontowej ścianie tablicę upamiętniającą pierwszego kronikarza – Fryderyka Holsteina. Z jednej strony przyjemnie, a z drugiej wychodzi z niej taka mała prowincjonalność. Autor z uśmiechem wspomina opowieści z lat powojennych, gdy mieszkańcy nieodległego miasteczka podkreślali, że mieszkają w „mieście Nowogrodziec”. Czy w Bolesławcu AD 2019 też trzeba tak podkreślać tę miejskość? I szkoda, że żaden polonista nie skonsultował treści. Gniot z „I” na końcu szpalty będzie tkwił na ścianie.

Przy tym wszystkim detalem jest zastosowanie poobtłukiwanych i niefachowo pouzupełnianych, niemalże odpadowych płyt do wykonania cokołu. Po mroźnej zimie, będą one wyglądały jak salceson z powydłubywanymi kawałkami mięsa. Tak samo odpadnie zaprawa z pseudodłutowania.

Bolesławiec stracił kolejny kawałek swej historii. Trudno stawiać zarzuty wykonawcy, zrobił jak potrafił i na co mu pozwolono. Świadczy to tylko o nieudolności i indolencji wszelakich władz. Miasto odeśle do powiatu i konserwatora, powiat zapewne się nie ustosunkuje, a konserwator zabytków ma zapewne na byłe województwo jeleniogórskie jeden samochód z pracownikiem i nie jest w stanie upilnować nawet połowy zabytków.
I tym sposobem, po nas tylko gruz.

ps. Tytułowa ilustracja znajduje się na odbudowywanej w Berlinie rezydencji królów pruskich. Prezentowana kreatura akurat nie została wykonana z bolesławieckiego kamienia. Ale przez wieki na potrzeby tej i innych budowli w okolicy Bolesławca wydobyto tysiące metrów sześciennych kamienia. Dziś tutaj zostaje kropla.

W średniowieczu takie maszkarony miały znaczenie apotropaiczne – odstraszały demony. Oby nad każdym, jeszcze nie tkniętym rewitalizacją lub remontem budynkiem, czuwał nawet gorszy maszkaron, który przepędzi na cztery wiatry remonciarzy, zarządców i urzędników. Lepiej niech poczekają na przyzwoitsze czasy. Si incole bene morati…

Tadeusz Łasica

Tagi artykułu:
· · ·
Kategorie:
blogi · historia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish
Bobrzanie.pl
Przeczytaj poprzedni wpis:
Niesamowity powrót wydry

Po czteromiesięcznej przerwie samiec wydry Yourek dobrowolnie wraca do Görlitzkiego Zoo Marcowa burza nagle zmieniła życie samca wydry oraz sześciu...

Zamknij