Maj 13, 2015
2218 Wyświetleń
5 0

A chcieliśmy tylko, żeby ktoś nas poważnie potraktował…

Napisany przez

Nie mam nic do Ewy Lijewskiej-Małachowskiej. Być może jest przeuroczą osobą pełną ciepła, empatii i dobrych intencji. W całej sprawie z listem otwartym do prezydenta, nie chodzi o to czy pani dyrektor jest “be, czy “cacy”. Chodzi jedynie o to, że czy można lepiej zarządzać kulturą w Bolesławcu.

List otwarty do prezydenta w sprawie zarządzania BOK MCC, jest nazywany przez istotne.pl listem Łętowskiego prawdopodobnie po to, aby umniejszyć jego znaczenie (warto wiedzieć, że list z zasady jest tych, którzy go podpisali). Zdaniem istotnych to ja “atakuję” dyrektorkę i “zarzucam jej” że się nie nadaje.

Gdybym tylko ja to robił, można by to olać… Problem w tym że pod listem podpisało się 20 osób z różnych bajek. Nie “Łętowski z kolegami”, nie “Nowak z ekipą”. Problem w tym, że pod listem są podpisani ludzie z którymi nie jestem na “ty”. Problem w tym, że pod listem są podpisy i Molaka, i Nowaka, i Zygi, i Banach, i Borowskiego… i nie tylko.

Problem w tym, że po publikacji listu pojawiły się kolejne nazwiska popierających go osób i pojawiła się sonda na Bolec.info, która podsumowuje swoim wynikiem miejską politykę kulturalną:

Sonda na temat BOK MCC

Problem w tym, że zebrała się grupa ludzi (na początku węższa niż lista podpisanych), która ustaliła co w treści listu ma się znaleźć, a co się w niej znaleźć nie powinno. Problem w tym, że każdy kto nasz list podpisał musiał przeczytać go w całości i z tej możliwości skorzystał.

Napisaliśmy list do prezydenta miasta. Problem w tym, że prezydent miasta ma to… tam gdzie ma. Zamiast odpowiedzi otrzymaliśmy list dyrektorki BOK MCC. Po tygodniu. Podpisany m.in. przez osoby, które go nie czytały. I przez wiele osób finansowo wspieranych z budżetu BOK MCC i z budżetu miasta. Wydaje mi się, że bolesławianie – podatnicy i sponsorzy BOK MCC – zasłużyli na więcej.

W cywilizowanym mieście zarządzanym w racjonalny sposób przez racjonalnych ludzi zapewne odpowiedzią na nasz list byłoby zaproszenie do rozmowy o problemach lokalnej kultury. Być może powstałby projekt zdiagnozowania jej stanu, wyplenienia błędów i absurdów (bo przecież są oczywiste), uwydatnienia zalet (bo i takie są). W cywilizowanym mieście ci, którzy list podpisali, byliby szanowani za odmienność poglądów i odwagę ich wyrażania. U nas są molestowani telefonami od pani dyrektor i jej sojuszników.

W naszym mieście pan prezydent sygnatariuszy listu olał. Kazał pani dyrektor (kazał choćby swoim milczeniem) bronić siebie samej, odpisać na list adresowany nie do niej. Co zresztą powinno być inspiracją do przemyśleń dla innych ludzi komitetu wyborczego pana prezydenta zajmujących w tym mieście ważne stanowiska. Jeśli pewnego dnia mieszkańcy miasta postawią Was w trudnej sytuacji, nie liczcie na wsparcie pryncypała.

Nasz list nie był prowokacją polityczną (spotkałem się z takim określeniem) bo nie ma związku z polityką ani realnego politycznego celu. Nasz list naprawdę był jedynie wyrażeniem troski o kulturę w tym mieście i zainicjowaniem dyskusji. Nasz list nie był też inspirowany przez pracowników BOK MCC (i taki zarzut słyszałem). Iwonę Bojko spotkałem przypadkiem na ulicy, kiedy list był już gotowy, choć nie był jeszcze opublikowany. Rozmawialiśmy wówczas ze sobą przez kilka minut po raz pierwszy od lat.

To zresztą niemal bez znaczenia. Znaczenie ma to, że na tym liście rzecz nie powinna się kończyć, powinna się zaczynać. List powinien być początkiem rozmowy o tym, czy kulturalne działania miasta można usprawnić i “uracjonalnić”.

Zamiast tego dostajemy odpowiedź od osoby, do której list nie był adresowany, w dodatku odpowiedź nie na temat, niemerytoryczną.

A chcieliśmy tylko, żeby ktoś nas poważnie potraktował. To tak wiele?

Kategorie:
kultura · Łętowski
https://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (bernardletowski.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Komentarze do A chcieliśmy tylko, żeby ktoś nas poważnie potraktował…

  • A propos: W czwartek byłem w Bolesławcu na koncercie znakomitych jazzmanów, w sobotę byłem w Bolesławcu na koncercie Roberta Kasprzyckiego. W niedzielę grał w Bolesławcu Roch Poliszczuk. W międzyczasie słucham audiobooka bolesławieckiej pisarki a w maju czeka mnie jeszcze m.in. koncert na 25-lecie festiwalu Blues nad Bobrem (nie odbywa się w BOK, choć tam zaczynał), Noc Muzeów i monodram Ewy Kasprzyk z tekstem Almodovara. Zapomniałem o Festiwalu Tańca Orientalnego i Flamenco oraz Motion Trio, na które jadę do Nowogrodźca. Wszystko to w maju.

    Cała ta kulturalna konsumpcja odbywa się bez najmniejszego choćby udziału BOK MCC. Instytucji, która w zeszłym roku kosztowała nas 2 500 000 złotych. Organizatorzy tych wydarzeń artystycznych nie poszli po pomoc i wsparcie do miejskiej instytucji kultury (ok, niektórzy poszli, ale bez sensu). Nie wiem jak Wam, ale mi to daje do myślenia.

    Bernard Łętowski 13/05/2015 12:34 Odpowiedz
    • to tylko świadczy o tym jak bardzo teraz jesteśmy “biedni” kulturalnie. Osobiście uważam, że nawet “Festiwal kultury” gdzie niby miało się coś dziać co weekend, to był niewypał. Tęsknie za Dniami Bałkańskimi 3 dni, ale było tak wesoło, przyjemnie i sympatycznie.
      Ja jestem zwolennikiem karmy. Także wszystko nam się zwróci :)

      Uciak 16/05/2015 09:37 Odpowiedz
  • Wstyd co to się porobiło.. najgorsze jest to że nie wiadomo jak zaradzić…

    Uciak 13/05/2015 11:55 Odpowiedz
    • Obawiam się, że bez włączenia przycisku reset się nie da. Za daleko zaszło. Prezydent w końcu poczuje na sobie konsekwencje całej tej sytuacji i zrzuci z pleców ciężar. Bez większych skrupułów i żalu. Nie ma nic do stracenia, a wręcz może zyskać. Bo to dyrektor powinien rozwiązywać problemy, a nie je mnożyć. Historia Bolesławca zna takie przypadki co się z takimi dyrektorami działo. Takie życie.

      Felix 13/05/2015 12:20 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pl_PLPolish
pl_PLPolish
Bobrzanie.pl
Przeczytaj poprzedni wpis:
Zagłębie szuka talentów w Bolesławcu

Dwudziestu chłopców z Bolesławca i okolic z roczników 2003 i 2004 we wtorek miało drugi już z serii treningów pod...

Zamknij