sie 11, 2014
2825 Wyświetleń
10 0

Motywacja wyborcza

Napisany przez

Dlaczego naukowcy mają zamiast szczurów używać do eksperymentów samorządowców? Po pierwsze do szczura człowiek może się przywiązać a po drugie: są rzeczy, których nawet szczur nie zrobi.

Dlaczego naukowcy mają zamiar używać do eksperymentów samorządowców zamiast szczurów? Po pierwsze do szczura człowiek może się przywiązać, po drugie: są rzeczy, których nawet szczur nie zrobi.

Pierwotnie ten żart dotyczył prawników, ale zmodyfikowałem go na potrzeby tego tekstu. A zmodyfikowałem, bo myślę o tym dlaczego niektórzy  ludzie kandydują do samorządów, dlaczego robią (aby się dostać) rzeczy, których  nie robiliby normalnie i dlaczego robią jeszcze dziwniejsze rzeczy, aby swoje cztery litery na stołku utrzymać.

Dlaczego jedne komitety wyborcze wykazują potężną oraz skuteczną motywację i determinację a inne nie?

Wydaje mi się to cholernie proste.

Kluczem do odpowiedzi jest ilość samorządowych urzędników oraz pracowników samorządowych firm w radach gminy i powiatu. Jest ich tam tylu, bo jest ich mnóstwo na listach wyborczych a pakuje się ich na te listy wskutek dobrego i cynicznego planowania. Nie chodzi o jakość kandydatów, chodzi o to, aby się załapali i aby zrobili wiele żeby się załapać.

Byt kształtuje świadomość. Ktoś uzależniony od samorządowej posady i łaski prezydenta/burmistrza/starosty wie, że wynik wyborów to chleb lub brak chleba dla niego, jego rodziny i banku, który kredytuje mu chałupę. Jeżeli zbierzemy ekipę takich uzależnionych to może nie powstanie dream team ludzi myślących kategoriami dobra wspólnego i chcących działać dla wspólnoty, ale na pewno powstanie zespół bardzo zmotywowanych i uzależnionych od wyniku wyborczego ludzi uczepionych samorządowego korytka.

Jeśli mam rację (a wierzę, że mam), to powyższe tłumaczy także w pewnym stopniu brak sukcesów komitetów wyborczych które nie opierają się na pracownikach samorządowych. Ich kandydaci są po prostu mniej zmotywowani. Ktoś kto ma dobrze prosperującą prywatną firmę, z której utrzymuje na niezłym poziomie siebie i rodzinę, po prostu nie musi łapać samorządowego etaciku, żeby przeżyć. Może wystartować w wyborach nawet ze szlachetnych pobudek, ale jeśli przegra – jego świat się nie zawali – przynajmniej w sensie ekonomicznym.

Powyższe tłumaczy także odpływ ze środowisk samorządowych ludzi z inicjatywą, prywatnych przedsiębiorców, ludzi kreatywnych i energicznych. Oni radzą sobie bez samorządowej kasy więc nie muszą z niej czerpać. Oni są samodzielni.

Powyższe tłumaczy także zamykanie się samorządu, rad i ludzi żyjących na koszt podatnika we własnym getcie. Wypadający z obiegu władzy i pragnący się do niego przyłączyć nie mają szans zbudowania swojego potencjału wyborczego na zdeterminowanych i uzależnionych od siebie pracownikach samorządowych, bo o pracy w samorządzie nie decydują i stołków nie rozdali.

Wniosek?

Ci którzy są przy władzy i których utrzymuje publiczna kasa często walczą w wyborach o swój ekonomiczny byt. Pozostali być może walczą też o dobro wspólne. Przynajmniej niektórzy.

Tagi artykułu:
· · · · · · ·
https://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (bernardletowski.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz. Nie używam AI do pisania tekstów.

Komentarze do Motywacja wyborcza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

The maximum upload file size: 32 MB. You can upload: image, video, other. Links to YouTube, Facebook, Twitter and other services inserted in the comment text will be automatically embedded. Drop file here

Bobrzanie.pl
pl_PLPolish