Trafiłem na ów program próbując ominąć tsunami bloków reklamowych, w których polecano mi zakup szeregu suplementów diety, mających pomóc zwalczyć objawy grypy, chrypy, przejedzenia, przeziębienia, przerostu prostaty, zaburzeń funkcji seksualnych, a nawet życia jako całości.
Para miłych Anglików wybrała się w podróż po Polsce – aby ukazać telewidzom tutejsze Sehenswürdigkeiten.
Szło to mniej więcej tak:
- Gdańsk
- Malbork
- Toruń
- Kraków i Nowa Huta
- Oświęcim
- Wrocław
+ atrakcja dodatkowa: świniobicie.
Nasunęły mi się, po obejrzeniu tego sympatycznego skądinąd programu, wnioski następujące:
Z sześciu głównych, atrakcyjnych turystycznie miejscowości, które mogą robić wrażenie na obcokrajowcach, pięć – ma mniej, bardziej lub całkowicie ścisły związek historyczny z Niemcami, Prusami, Krzyżakami. W zasadzie jedynym miastem, którego historia pozbawiona jest silnych niemieckich wpływów pozostaje Kraków. Najbardziej interesującym zaś zjawiskiem w Krakowie było dla autorów „Obieżyświata” to, że masowo przylatują tu ostatnio młodzi Anglicy. Aby tanio nachlać się w trupa i generalnie zrobić po pijanemu jakąś oborę.