<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>bobrzanie.pl - internetowy nietabloid &#187; wiersze</title>
	<atom:link href="http://bobrzanie.pl/blog/category/wiersze/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bobrzanie.pl/blog</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 31 Jul 2010 09:23:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Tajemnica i Ucho</title>
		<link>http://bobrzanie.pl/blog/2010/05/13/letowski/tajemnica-i-ucho</link>
		<comments>http://bobrzanie.pl/blog/2010/05/13/letowski/tajemnica-i-ucho#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 May 2010 08:26:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gruchawka]]></category>
		<category><![CDATA[wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bobrzanie.pl/blog/?p=4264</guid>
		<description><![CDATA[Althea wygrzebała w zbiorku “Teraz mówimy my!” z 1985 roku dwa wiersze Ryszarda Adam Gruchawki. Zapraszamy do lektury. Tajemnica ziemi Otwiera się ziemia Ciężkie buty górników Zostawiają protektory Światło lamp Wymiata brudny kurz ciemności Ostrzegawczy szum pyłu I nikt nie ma odwagi by zawrócić Ucho Przyłóż ucho do ziemi To będzie bezbolesne W szczelinach wyciętych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div><strong>Althea </strong>wygrzebała w zbiorku “<em>Teraz mówimy my!</em>” z 1985 roku dwa wiersze <a href="http://bobrzanie.pl/blog/category/blog-pisarza-ryszarda-adama-gruchawki" target="_blank"><strong>Ryszarda Adam Gruchawki</strong></a>. Zapraszamy do lektury.</div>
<div><span id="more-4264"></span></div>
<p><strong>Tajemnica ziemi</strong></p>
<p>Otwiera się ziemia</p>
<p>Ciężkie buty górników</p>
<p>Zostawiają protektory</p>
<p>Światło lamp</p>
<p>Wymiata brudny kurz ciemności</p>
<p>Ostrzegawczy szum pyłu</p>
<p>I nikt nie ma odwagi by</p>
<p>zawrócić</p>
<p><strong>Ucho</strong></p>
<p>Przyłóż ucho do ziemi</p>
<p>To będzie bezbolesne</p>
<p>W szczelinach wyciętych ostrzami wody</p>
<p>Usłyszysz</p>
<p>Wtopiony w diamentową ciemność</p>
<p>Mój głos</p>
<p>Zapamiętaj</p>
<p>Czarną krew pachnącą potem</p>
<p>Ślady obolałych palców</p>
<p>Pęknięte wiertło</p>
<p>Na ślepym torze</p>
<p>Z palcem na ustach stoi synek</p>
<p>Czeka na ojca</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bobrzanie.pl/blog/2010/05/13/letowski/tajemnica-i-ucho/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pięć lat</title>
		<link>http://bobrzanie.pl/blog/2010/04/02/letowski/piec-lat</link>
		<comments>http://bobrzanie.pl/blog/2010/04/02/letowski/piec-lat#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Apr 2010 23:54:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
				<category><![CDATA[wiersze]]></category>
		<category><![CDATA[Łętowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bobrzanie.pl/blog/?p=3899</guid>
		<description><![CDATA[2 IV 05 Nagle składamy się głównie z wątpliwości. Niby człowiek, a umarł nieludzko zmęczony&#8230; Cisza nas uczy jak przemilczać dzwony. Głębia nam się w oku roztapia ostrości. Barw było wcześniej więcej, ale jakby spełzłych, zblakłych na słońcu, które tu wisiało. W świetle jupiterów martwe, stare ciało. Bliskość czas rozdzielić na więzy i węzły, I [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>2 IV 05</strong></p>
<p>Nagle składamy się głównie z wątpliwości.<br />
Niby człowiek, a umarł nieludzko zmęczony&#8230;<br />
Cisza nas uczy jak przemilczać dzwony.<br />
Głębia nam się w oku roztapia ostrości.<span id="more-3899"></span></p>
<p>Barw było wcześniej więcej, ale jakby spełzłych,<br />
zblakłych na słońcu, które tu wisiało.<br />
W świetle jupiterów martwe, stare ciało.<br />
Bliskość czas rozdzielić na więzy i węzły,</p>
<p>I zostaliśmy skurczem tak głupio w pół kroku<br />
zatrzymani. W pół biegu na dezorientację.<br />
Z pytaniem na ustach jak jego rozgrzeszyć<br />
z tego, że się przypatrzeć zapragnął nam z boku.<br />
I tak bardzo zdziwieni, że może mieć rację<br />
nawet czarne światło na przejściu dla pieszych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bobrzanie.pl/blog/2010/04/02/letowski/piec-lat/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wersyfikacja zim</title>
		<link>http://bobrzanie.pl/blog/2009/12/18/letowski/wersyfikacja-zim</link>
		<comments>http://bobrzanie.pl/blog/2009/12/18/letowski/wersyfikacja-zim#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Dec 2009 23:46:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bobrzanie.pl/blog/?p=2694</guid>
		<description><![CDATA[Poranne odśnieżanie to, jakby logik rzekł, przyjęcie dwu przesłanek zawartych w słowie śnieg: tej, że upadły anioł nie wróci tam, skąd spadł, i tej, że pozostaniem zbyt skomplikuje świat. To fragment wiersza Stanisława Barańczaka z tomu Podróż zimowa. Tomu dziś prawie nie do kupienia (a mój egzemplarz ktoś &#8222;zapomniał oddać&#8221;). Jeśli istnieje coś takiego, jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-medium wp-image-2695" style="margin: 10px;" title="Obrazek 1" src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/Obrazek-1-200x300.png" alt="Obrazek 1" width="200" height="300" /><em>Poranne odśnieżanie<br />
to, jakby logik rzekł,<br />
przyjęcie dwu przesłanek<br />
zawartych w słowie śnieg:<br />
tej, że upadły anioł<br />
nie wróci tam, skąd spadł,<br />
i tej, że pozostaniem<br />
zbyt skomplikuje świat.</em></p>
<p><em><br />
</em></p>
<p><em><span id="more-2694"></span></em></p>
<p>To fragment wiersza <strong>Stanisława Barańczaka</strong> z tomu <em>Podróż zimowa</em>. Tomu dziś prawie nie do kupienia (a mój egzemplarz ktoś &#8222;zapomniał oddać&#8221;). Jeśli istnieje coś takiego, jak dojmujące osamotnienie skute lodem i przysypane śniegiem, to o tym właśnie pisze Barańczak. Na białe noce i białe depresje w smutnych miastach jak znalazł.</p>
<p>Trzeba tylko uważać, bo te wiersze, to za oknem i pod butami i to miasto razem dają prawdziwy tryptyk z betonu, zmęczenia i śniegu.</p>
<p><em>Należy go oglądać z autobusu &#8222;Jelcz&#8221;<br />
starego typu, w którym okna całkiem czyste<br />
nie są nigdy, z zasady; i należy mieć<br />
miejsce siedzące z dermy pociętej żyletką<br />
przez chuligana z nudów; i należy lekko<br />
mrużyć oczy, by twarze stłoczone, bezkrwiste<br />
(mgliście znane, z widzenia) pokrywały wszystek<br />
szarawy obszar szyby jak lustrzana śniedź;<br />
</em></p>
<p><em><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bobrzanie.pl/blog/2009/12/18/letowski/wersyfikacja-zim/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Starość Czesława Miłosza</title>
		<link>http://bobrzanie.pl/blog/2009/12/05/letowski/starosc-czeslawa-milosza</link>
		<comments>http://bobrzanie.pl/blog/2009/12/05/letowski/starosc-czeslawa-milosza#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Dec 2009 11:32:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
				<category><![CDATA[wiersze]]></category>
		<category><![CDATA[Łętowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bobrzanie.pl/blog/?p=2442</guid>
		<description><![CDATA[jego racje przetrwały wszystkich mu współczesnych nie było to trudne starczyło ich przeżyć wyrozumiałość i pole łatwiej oddać martwym współcześni mu obecnie to nieistotność relikt przyszłości akuratnie taktownie powściągając diabła świadomy współ zawodnictwa komentator umarłych kolegów on dłużej trzyma się życia literackim chwytem od paru lat kurzy się u mnie antologia kiepskich wierszy o tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>jego racje przetrwały wszystkich mu współczesnych<br />
nie było to trudne<br />
starczyło ich przeżyć<br />
wyrozumiałość i pole łatwiej oddać martwym</p>
<p><span id="more-2442"></span></p>
<p>współcześni mu obecnie<br />
to nieistotność<br />
relikt przyszłości</p>
<p>akuratnie taktownie powściągając diabła<br />
świadomy współ<br />
zawodnictwa komentator umarłych<br />
kolegów on dłużej<br />
trzyma się życia literackim chwytem</p>
<p>od paru lat kurzy się u mnie<br />
antologia kiepskich wierszy<br />
o tym co napisał<br />
stary wielki poeta jest luksusem narodu<br />
nie trzeba go szukać na półce bo jest jego półka<br />
nie trzeba o nim myśleć bo już pomyślano<br />
wszystko</p>
<p>*<br />
w sfabrykowanej na użytek zaliczenia dyskusji<br />
na studiach<br />
ganiłem jego eseje<br />
adepci pióra a raczej<br />
mięso armatnie edukacji narodu<br />
ujeżdżaliśmy tę wileńską kobyłę</p>
<p>jakie to było przyjemne</p>
<p>a moje dziecko było w drodze<br />
jeśli syn  miał mieć miłosz na imię</p>
<p>*<br />
myślę że wydawcy czekają aż skończy<br />
mają gotowe dzieła zebrane i wstępy<br />
do dzieł pełne żalu ze smutkiem<br />
myślę że on się leciutko uśmiecha  kończąc<br />
kolejny tom<br />
który zwiększy cenę miłosza dzieł wszystkich</p>
<p>błogosławiona subskrybcja jako antidotum<br />
na nadmierną płodność  złośliwego starca</p>
<p>CZERWIEC 2003</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bobrzanie.pl/blog/2009/12/05/letowski/starosc-czeslawa-milosza/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Izdebny szlaczek</title>
		<link>http://bobrzanie.pl/blog/2009/11/26/letowski/izdebny-szlaczek</link>
		<comments>http://bobrzanie.pl/blog/2009/11/26/letowski/izdebny-szlaczek#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 07:23:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gruchawka]]></category>
		<category><![CDATA[wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bobrzanie.pl/blog/?p=2290</guid>
		<description><![CDATA[Mową ludzi prostych wyrażam co bliskie, po cerkiewny śpiew diaka w skrzypie kół furmanek, ruczaj ożywiony ślepi żywym srebrem, po szablę stępioną gdzie zaległ powstaniec. Bywa zieleń zdrowsza,taka mowa bez kaszlu, z tablicą u szosy,,Uwaga gołoledź” zatem bez umiaru, całą ziemią smutnie szeleści nostalgia i brzęczy w kantorze. Na muldach i dołkach wracają instynkty, z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mową ludzi prostych wyrażam co bliskie,<br />
po cerkiewny śpiew diaka w skrzypie kół furmanek,<br />
ruczaj ożywiony ślepi żywym srebrem,<br />
po szablę stępioną gdzie zaległ powstaniec.<br />
<span id="more-2290"></span><br />
Bywa zieleń zdrowsza,taka mowa bez kaszlu,<br />
z tablicą u szosy,,Uwaga gołoledź”<br />
zatem bez umiaru, całą ziemią smutnie<br />
szeleści nostalgia i brzęczy w kantorze.</p>
<p>Na muldach i dołkach wracają instynkty,<br />
z pisaniem serdeczną i pluciem raz dziennie,<br />
z przepuszczaniem słabszych drogą pożarową,<br />
gdzie się żywcem spaliły dwa zbłąkane łabędzie.</p>
<p>Sprawiedliwość wątpliwa bladym okiem żarówki<br />
rewiduje mrok kątów pod ślubnym portretem,<br />
stygnie dusza w żelazku, dziewczęta jak wczoraj,<br />
ojczyzna bez zmian, więc znam tę kobietę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bobrzanie.pl/blog/2009/11/26/letowski/izdebny-szlaczek/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>wiersze fotograficzne</title>
		<link>http://bobrzanie.pl/blog/2009/11/03/letowski/wiersze-fotograficzne</link>
		<comments>http://bobrzanie.pl/blog/2009/11/03/letowski/wiersze-fotograficzne#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Nov 2009 23:40:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
				<category><![CDATA[wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bobrzanie.pl/blog/?p=1825</guid>
		<description><![CDATA[Są dwie najwyżej rozwinięte formy wypowiedzi, które wyrażają najwięcej najmniejszą możliwą ilością słów &#8211; to wiersze i SMSy. Jak widać poniżej, wolimy wiersze. Jak widać poniżej, szukamy dobrych wierszy bo te, które mamy, śmierdzą stęchlizną. Macie coś ciekawego do pokazania? stabilizacja kiedyś była nasza mała teraz jest w body albo w obiektywie kiedyś wystarczyła setka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Są dwie najwyżej rozwinięte formy wypowiedzi, które wyrażają najwięcej najmniejszą możliwą ilością słów &#8211; to wiersze i SMSy. Jak widać poniżej, wolimy wiersze. Jak widać poniżej, szukamy dobrych wierszy bo te, które mamy, śmierdzą stęchlizną.<br />
Macie coś ciekawego do pokazania?<br />
<strong><span id="more-1825"></span></strong></p>
<p><strong>stabilizacja </strong></p>
<p>kiedyś była nasza mała<br />
teraz jest w body<br />
albo w obiektywie<br />
kiedyś wystarczyła setka<br />
aby uspokoić rozedrgane ręce<br />
teraz w sklepie dla tytułowych postaci z Dostojewskiego<br />
cyfrowy zoom optyczny i nic ma nie zadrżeć<br />
nawet efektczerwonychoczu zostanie usunięty</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><strong>fotografia<br />
</strong><br />
dobry kadr tylko ostrość nie ta<br />
przysłona migawka technika szwankuje<br />
dwanaście herbat z jednej torebki</p>
<p>pan na zdjęciu ma wszystko co potrzebne<br />
do życia oczy nos usta rozłożyste plecy<br />
na plecach napis zbieracz<br />
suchego chleba i suchość w ustach<br />
i więcej nie trzeba</p>
<p>zdjęcie jest black and white<br />
bo tak artystyczniej<br />
w pokoleniu JP II i  fotoszopa<br />
klisz nie ma jest klisza<br />
cyfrówki są tanie<br />
matryce sprawiedliwe<br />
jak ciemna strona życia zrobiona ciemnym obiektywem</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bobrzanie.pl/blog/2009/11/03/letowski/wiersze-fotograficzne/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
