<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>bobrzanie.pl - internetowy nietabloid &#187; historia</title>
	<atom:link href="http://bobrzanie.pl/blog/category/historia/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bobrzanie.pl/blog</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 31 Jul 2010 09:23:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Legenda z zamku Kliczków</title>
		<link>http://bobrzanie.pl/blog/2010/07/20/letowski/legenda-z-zamku-kliczkow</link>
		<comments>http://bobrzanie.pl/blog/2010/07/20/letowski/legenda-z-zamku-kliczkow#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Jul 2010 07:29:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
				<category><![CDATA[historia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bobrzanie.pl/blog/?p=5098</guid>
		<description><![CDATA[Zamek w Kliczkowie był przed wiekami sceną historii o zdradzie i niewiernej kobiecie. Jak to zwykle bywa, cięższe konsekwencje poniósł mężczyzna, który do dziś podobno straszy na kliczkowskim zamku. Jak mówią legendy, leżący w gminie Osiecznica zamek Kliczków otrzymał obecną nazwę dopiero wówczas, gdy nad Kwisą stanął kamienny gród. Kasztel strzegł jedynego wówczas brodu na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/zamek177.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-5150" title="zamek177" src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/zamek177.jpg" alt="" width="570" height="380" /></a></p>
<p><strong>Zamek w Kliczkowie był przed wiekami sceną historii o zdradzie i niewiernej kobiecie. Jak to zwykle bywa, cięższe konsekwencje poniósł mężczyzna, który do dziś podobno straszy na kliczkowskim zamku.</strong></p>
<p><span id="more-5098"></span></p>
<p>Jak mówią legendy, leżący w gminie Osiecznica zamek Kliczków otrzymał obecną nazwę dopiero wówczas, gdy nad Kwisą stanął kamienny gród. Kasztel strzegł jedynego wówczas brodu na odcinku dolnego biegu rzeki i zamykał puszczańską drogę z Łużyc do kraju polańskiego księcia Mieszka.<br />
W czasach, gdy zamek był jeszcze drewniany, odegrał ważną rolę zatrzymując grafa <strong>Gerona </strong>z Marchii Wschodniej, który próbował złupić kraj Polan. Jego pochód zatrzymało wtedy drewniane dworzyszcze, wzniesione na rozkaz księcia <strong>Mieszka </strong>i zasieki ze ściętych drzew. Sto lat później tę samą drogę ataku wybrał sobie cesarz niemiecki <strong>Henryk V</strong>, który chciał w 1106 roku pokonać <strong>Bolesława Krzywoustego</strong>. Tędy szedł na słynną bitwę na Psim Polu, a jednym z mało znanych skutków bitwy było właśnie postawienie, decyzją Krzywoustego, kamiennego kasztelu w Kliczkowie, aby zamek mógł lepiej służyć obronie drogi z Łużyc.</p>
<p>- Masz nim jak kluczem zamknąć drogę każdemu, kto od zachodu do naszego kraju zechce się wedrzeć – miał powiedzieć Bolesław rycerzowi <strong>Tomirowi</strong>, gdy nadawał mu zamek i pobliskie ziemie. Jak głosi legenda nakazał też Tomirowi założyć rodzinę i do tego znalazł żonę, córkę jednego z rycerzy kaliskiego księcia, kobietę z rodu Topolczan. Piękna wdówka okazała się zdecydowanie gorszym pomysłem niż budowa kamiennego grodu. Przynajmniej dla Tomira, bo pewien czeski rycerz miał prawo być odmiennego zdania.</p>
<p>Po dwóch latach małżeństwa Tomir musiał jechać z Krzywoustym na północ, aby utemperować Pomorzan. Zamkiem Klucz, bo tak nazywano wtedy Kliczków, miał zajmować się pod nieobecność Tomira, <strong>Bogdar</strong>. Czech, setnik z wojsk Krzywoustego. Wesołej wdówce młodszy od męża setnik przypadł do gustu. Gładki, uzdolniony wokalnie, a do tego i zagrać na lutni potrafił. Był też młodszy od Tomira, co miał udowadniać żonie rycerza m.in. w łożnicy. Kto kogo uwiódł trudno dziś rozsądzać, ale do zdrady doszło. Problem w tym, że kochankowie nie poszaleli zbyt długo.<br />
Na ich pożycie wpływ miało kolejne zwycięstwo Krzywoustego, który pokonał Pomorzan i postanowił wrócić zwalniając Tomira ze służby do domu. Bogdar nie był tym specjalnie zadowolony, bo już zadomowił się w zamku i w łóżku Tomira. Zakochany w cudzej żonie Czech postanowił urządzić na wracającego z wojny rycerza zasadzkę. Kochanka nie oponowała, co może być dowodem urody, ewentualnie erotycznych talentów Bogdara.</p>
<p>Tomir dojechał do rzeki Szprotawy, gdzie został napadnięty. Związanego i pobitego zawieziono do zamku. Sprytny Czech do Krzywoustego wysłał nie tylko wiadomość o napadniętym przez zbójów Tomirze, ale jego pokrwawione odzienie, a sam został panem zamku. Ba, przekonał biskupa wrocławskiego, że żona Tomira ponownie została wdową, dzięki czemu jest do wzięcia. I poślubił dwukrotną wdowę, a weselisko podobno trwało cały tydzień.</p>
<p>Trudno przypuszczać, aby zamknięty w lochach Tomir nie słyszał tego wesela. Jemu akurat wesoło nie było. Zamiast jednak rozpaczać i załamywać się, myślał o ucieczce i zemście. Nie miał łatwo, bo lochy Kliczkowa do przyjemnych nie należały, a można się domyślać, że i służba korzystała z możliwości upokorzenia niedawnego pana.</p>
<p>Wytrzymał dziesięć lat. Wtedy to do zamku przyjechał chorowity garbus <strong>Prosław</strong>, brat Bogdara. Gdy czeski rycerz wyjeżdżał, Prosław go zastępował. Oprócz lichego zdrowia Prosław posiadał też w sobie ogromne pokłady chciwości, które postanowił wykorzystać Tomir. Obiecał Prosławowi skarb zakopany w lesie. Aby skarb wydobyć z ziemi, trzeba było Tomira wydobyć z lochu, co pod nieobecność Bogdara stawało się proste.<a href="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/zamek174.jpg"><img class="size-full wp-image-5151 alignright" style="margin: 10px;" title="zamek174" src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/zamek174.jpg" alt="" width="342" height="228" /></a></p>
<p>Garbaty chciwiec zamiast skarbu dostał łopatą w łeb. Kiedy Bogdar wrócił do zamku, został ujęty i zamurowany w lochu wraz ze swoją kochanką, czyli była żoną Tomira, której imię gdzieś zaginęło na przestrzeni wieków. Tomir zrezygnował z planu zagłodzenia niewiernych, choć na początku karmił ich co trzy dni i z przyjemnością patrzył na głodowe męki. Potem dał sobie spokój z głodzeniem więźniów.</p>
<p>Być może nawet dziesięć lat wcześniej para nawet cieszyłaby się z długich chwil odosobnienia, ale lata minęły, a małżeństwo zużywa. Już mniej wesoła wdowa zajęła się zrzędzeniem. Utyskiwaniem, marudzeniem i narzekaniem. Zużyte nieco wdzięki nie były w stanie przekonać Tomira do wypuszczenia jej z lochu, więc całą frustrację wyładowywała na Czechu. Musiało to być dla Bogdara bardzo uciążliwe, bo po dwóch latach sam postanowił się zagłodzić. Odniósł sukces.<br />
Wtedy Tomir zlitował się nad trzykrotną już wdową i odesłał ją do jednego z klasztorów żeńskich w Saksonii, by zajęła się pokutą.</p>
<p>Turyści i mieszkańcy funkcjonującego dziś w zamku Kliczków hotelu podobno czasem słyszą gdzieś czeską mowę dobiegającą zza murów. Nie są to jęki zakochanych. Podobno jeden z turystów przybyłych z Czech przetłumaczył krzyki straszącego w zamku ducha Bogdara. Czeski rycerz miał błagać swoją małżonkę, aby przestała zrzędzić.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><em>Tekst został napisany w oparciu o „Legendy Karkonoszy i okolic” Urszuli i Aleksandra Wiącków</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bobrzanie.pl/blog/2010/07/20/letowski/legenda-z-zamku-kliczkow/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Olczak wziął się za Solidarność</title>
		<link>http://bobrzanie.pl/blog/2010/06/04/letowski/olczak-wzial-sie-za-solidarnosc</link>
		<comments>http://bobrzanie.pl/blog/2010/06/04/letowski/olczak-wzial-sie-za-solidarnosc#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Jun 2010 16:57:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
				<category><![CDATA[NEWS]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bobrzanie.pl/blog/?p=4590</guid>
		<description><![CDATA[Pochodzący z Bolesławca historyk Mariusz Olczak wraz z Łukaszem Sołtysikiem z Instytutu Pamięci Narodowej kończy pracę nad książką opisującą bolesławiecką opozycję w latach osiemdziesiątych. &#8211; O wiele łatwiej było pójść na manifestację we Wrocławiu, niż przyjąć od kogoś ulotkę w takim mieście jak Bolesławiec &#8211; mówi historyk. Bernard Łętowski: &#8211; Po co powstaje ta książka? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/mariusz-olczak11.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-4589" title="mariusz olczak11" src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/mariusz-olczak11.jpg" alt="" width="570" height="380" /></a><br />
<strong>Pochodzący z Bolesławca historyk Mariusz Olczak wraz z Łukaszem Sołtysikiem z Instytutu Pamięci Narodowej kończy pracę nad książką opisującą bolesławiecką opozycję w latach osiemdziesiątych. &#8211; O wiele łatwiej było pójść na manifestację we Wrocławiu, niż przyjąć od kogoś ulotkę w takim mieście jak Bolesławiec &#8211; mówi historyk.</strong><br />
<span id="more-4590"></span><br />
Bernard Łętowski:<em><strong> &#8211; Po co powstaje ta książka?</strong></em></p>
<p><strong>Mariusz Olczak:</strong> &#8211; Ma to być materiał opisujący duży obszar działalności opozycyjnej w Bolesławcu w latach osiemdziesiątych, który nie funkcjonuje w lokalnej społeczności. Społeczeństwo miasta Bolesławca, zresztą nie tylko tego miasta, nie wie o wielu akcjach, wydarzeniach, działalności podejmowanej przez ludzi Solidarności w tamtym czasie. Ta dziura jest widoczna, także tutaj. Były nieliczne publikacje, które zahaczały o opis tych wydarzeń, natomiast nie ma publikacji, która by to opisywała dokładnie. Książka ma opisywać lata 80 – 89. Ma to być opracowanie historyczne, nie publicystyczne czy polityczne.</p>
<p><em><strong>- Co pana zaciekawiło podczas pracy?</strong></em></p>
<p>- Każda forma działalności opozycyjnej podejmowanej przez mieszkańców w tamtych czasach jest ciekawa. Jestem związany z tym miastem i łatwiej mi te tematy opisać i dotrzeć do źródeł. Z tych powodów zgodziłem się podjąć tej pracy, kiedy bolesławiecka Solidarność, dostrzegająca lukę w opisie zdarzeń tamtych lat, zaproponowała mi napisanie tej książki.<br />
<em><strong><br />
</strong></em><a href="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/mariusz-olczak13.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-4592" style="margin: 10px;" title="mariusz olczak13" src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2010/06/mariusz-olczak13-200x300.jpg" alt="" width="200" height="300" /></a><em><strong>- Czy ten temat kogoś zainteresuje?<br />
</strong></em><br />
- Zadaniem autorów jest to, żeby zainteresować czytelników, ale nigdy nie jest tak, że historią interesuje się znaczna część społeczności. Naszym zadaniem wobec tych działaczy Solidarności, którzy już od nas odeszli, jest oddanie im pewnego honoru m.in. poprzez umieszczenie ich nazwisk na liście działaczy, bo taka lista wciąż nie powstała. Twierdzę, ża działalność opozycyjna w takim mieście jak Bolesławiec była o wiele trudniejsza niż działalność we Wrocławiu czy Warszawie. O wiele łatwiej było pójść na manifestację we Wrocławiu niż przyjąć od kogoś ulotkę w takim mieście jak Bolesławiec</p>
<p><em><strong>- Jaki jest skutek pana pracy?</strong></em></p>
<p>- Książka będzie nieprzegadana, taka, która przy braku zainteresowania historią, bo mamy świadomość że tłumy nie czekają na historię bolesławieckiej Solidarności, ma pokazać także wizualnie bogactwo tej działalności i duża liczbę ludzi uczestniczących w tamtych wydarzeniach, które często są kompletnie nieznane mieszkańcom.</p>
<p><em><strong>- Książka wywoła jakąś burzę?</strong></em></p>
<p>Myślę że wywoła zaskoczenie, ja byłem zaskoczony wieloma rzeczami, o których dowiedziałem się podczas pracy. Budrzy nie wywoła bo to jest opis. Myślę ze ktoś może być zaskoczony tym, że sąsiad którego znamy od wielu lat nagle okaże się działaczem opozycji, choć nikt się tego po nim nie spodziewał.</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p><em><strong>Mariusz Olczak</strong> na co dzień pracuje w Warszawie, jest kierownikiem Archiwum Akt Nowych. Jego najsłynniejsza książka to &#8222;Kampania 1813. Śląsk i Łużyce&#8221;. Jest również autorem i współautorem cyklu Przewodników Historycznych po gminach powiatu bolesławieckiego. </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bobrzanie.pl/blog/2010/06/04/letowski/olczak-wzial-sie-za-solidarnosc/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bolesławiec twierdzą napoleońską</title>
		<link>http://bobrzanie.pl/blog/2009/12/16/letowski/boleslawiec-twierdza-napoleonska</link>
		<comments>http://bobrzanie.pl/blog/2009/12/16/letowski/boleslawiec-twierdza-napoleonska#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Dec 2009 11:34:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[wideo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bobrzanie.pl/blog/?p=2672</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszamy do obejrzenia filmu zrealizowanego przez Macieja Bartkiewicza oraz Muzeum Ceramiki w Bolesławcu, a pokazującego fragment historii naszego miasta związanej z postacią Napoleona. Obraz zawiera ciekawe elementy inscenizacji m.in. z udziałem pracowników Muzeum Ceramiki i jest bardzo nowatorską, jak na Bolesławiec, formą popularyzacji historii miasta. &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212; Maciej Bartkiewicz to pełen inwencji i talentu operator i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-medium wp-image-2673" style="border: 1px solid black; margin: 10px;" title="T054740A" src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/T054740A-300x204.jpg" alt="T054740A" width="300" height="204" />Zapraszamy do obejrzenia filmu zrealizowanego przez <strong>Macieja Bartkiewicza</strong> oraz Muzeum Ceramiki w Bolesławcu, a pokazującego fragment historii naszego miasta związanej z postacią Napoleona.</p>
<p>Obraz zawiera ciekawe elementy inscenizacji m.in. z udziałem pracowników Muzeum Ceramiki i jest bardzo nowatorską, jak na Bolesławiec, formą popularyzacji historii miasta.</p>
<p><span id="more-2672"></span></p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="571" height="314" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=6181423&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=0&amp;color=6cd15a&amp;fullscreen=1" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="571" height="314" src="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=6181423&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=0&amp;color=6cd15a&amp;fullscreen=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><strong><img class="alignleft size-medium wp-image-2682" style="border: 1px solid black; margin: 10px;" title="Obrazek 6" src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/Obrazek-6-299x300.png" alt="Obrazek 6" width="239" height="240" />Maciej Bartkiewicz</strong> to pełen inwencji i talentu operator i montażysta znany bolesławianom m.in. z pracy dla Telewizji Azart Sat. Prowadzi własną firmę b-Art Studio, współpracuje od dawna z bolesławieckim Muzeum Ceramiki. Na <strong>bobrzanie.pl</strong> mieliście okazję obejrzeć już m.in.jego <a href="http://bobrzanie.pl/blog/2009/09/17/letowski/kozyra-okiem-soto-do-zobaczenia-w-jeleniej" target="_blank">relację z wystawy zdjęć </a><strong>Marcina Oliva Soto</strong> oraz<a href="http://bobrzanie.pl/blog/2009/10/19/letowski/film-o-historii-wiaduktu" target="_blank"> film o historii bolesławieckiego wiaduktu</a>.  Mam nadzieję, że obejrzycie jeszcze niejedną jego produkcję.</p>
<p><strong>Bobrzanie.pl</strong> dziękują Muzeum Ceramiki w Bolesławcu oraz Maćkowi za udostępnienie filmu.</p>
<p><a href="http://www.bart-studio.com/" target="_blank"><strong>STRONA INTERNETOWA MACIEJA BARTKIEWICZA b-Art Studio</strong></a></p>
<p><a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/site" target="_blank"><strong>STRONA INTERNETOWA MUZEUM CERAMIKI</strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bobrzanie.pl/blog/2009/12/16/letowski/boleslawiec-twierdza-napoleonska/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Michaił obok ceramiki i glinoludów?</title>
		<link>http://bobrzanie.pl/blog/2009/12/08/letowski/michail-obok-ceramiki-i-glinoludow</link>
		<comments>http://bobrzanie.pl/blog/2009/12/08/letowski/michail-obok-ceramiki-i-glinoludow#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 12:03:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
				<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Łętowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bobrzanie.pl/blog/?p=2487</guid>
		<description><![CDATA[W marcu zeszłego roku Bolesławiec zwrócił się do władz rosyjskich o zwrot eksponatów związanych z Michaiłem Kutuzowem, który zszedł z tego świata w budynku dzisiejszego Muzeum Ceramiki. Feldmarszałek miałby być lepiej wykorzystaną atrakcją turystyczną niż dotychczas. Nie chodziło o sentymenty bolesławian, którzy w podstawówce na wycieczkę do muzeum z cekaemem musieli pójść. Chodziło o cenne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><img class="aligncenter size-full wp-image-2486" style="border: 1px solid black;" title="kutuzow1031" src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/kutuzow1031.JPG" alt="kutuzow1031" width="570" height="380" /></p>
<p style="text-align: left;">W marcu zeszłego roku Bolesławiec zwrócił się do władz rosyjskich o zwrot eksponatów związanych z <strong>Michaiłem Kutuzowem</strong>, który zszedł z tego świata w budynku dzisiejszego Muzeum Ceramiki. Feldmarszałek miałby być lepiej wykorzystaną atrakcją turystyczną niż dotychczas. Nie chodziło o sentymenty bolesławian, którzy w podstawówce na wycieczkę do muzeum z cekaemem musieli pójść. Chodziło o cenne pamiątki z epoki napoleońskiej. Rosjanie obiecali pomoc i na tym na razie koniec.</p>
<p><span id="more-2487"></span></p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-2489" style="border: 1px solid black; margin: 10px;" title="turniej straz1040" src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/turniej-straz1040-204x300.jpg" alt="turniej straz1040" width="204" height="300" /></p>
<p style="text-align: left;">Na początku lat dziewięćdziesiątych Rosjanie, wyjeżdżając z Polski i z Bolesławca, zabrali ze sobą eksponaty z muzeum. Muzeum tak ważnego w życiu miasta, że w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej dyrektor placówki został honorowym obywatelem miasta.</p>
<p style="text-align: left;">Muzeum Kutuzowa było tak nieodłączną częścią miasta, jak rzeka Bóbr, a każdy mieszkaniec Bolesławca i okolic w szkole podstawowej musiał tu zawitać z wycieczką szkolną. Kutuzow był zresztą w tym muzeum dużo mniejszą atrakcją niż karabiny z II Wojny Światowej.</p>
<p style="text-align: left;">Do dziś feldmarszałek, uważany nieco na wyrost za pogromcę Napoleona, budzi szacunek. U sąsiadów. Kilka lat temu wycieczka ukraińskich harcerzy składała kwiaty pod bolesławieckim pomnikiem feldmarszałka.</p>
<p style="text-align: left;">Fascynować może też piarowski zabieg radzieckiej propagandy, która vipa carskiej Rosji umiała zaangażować do propagandy Kraju Rad. Carska armia przodków proletariuszy jako pogromca kiełkującego kapitalizmu nacierającego z Zachodu w kieszeniach Francuskich żołnierzy? Armia Czerwona jako spadkobierca tradycji pogromców Napoleona? Czemu nie? Popatrzcie na bramę na Cmentarz Kutuzowa &#8211; z jednej strony czerwonoarmista, z drugiej &#8211; wojak z gatunku tych gromiących cesarza Francuzów. Choć trzeba przyznać, że ten drugi wyobrażony w estetyce raczej socrealistycznej, aby do pierwszego pasował.</p>
<p style="text-align: left;">Jakieś dwa lub trzy lata temu Kutuzow wzbudził w Bolesławcu negatywne emocje. Kilku młodych ludzi z jakiejś prawicowej młodzieżówkowej efemerydy wymyśliło, że nazwa ulicy Kutuzowa jest nieprawomyślna i trzeba ją zmienić. Na szczęście nikt tego poważnie nie potraktował.</p>
<p style="text-align: left;">Trochę mi żal, że nie znalazła zwolenników inna dziwna myśl krążąca po Bolesławcu, gdy pomnik Kutuzowa remontowano &#8211; żeby <img class="alignright size-medium wp-image-2534" style="border: 1px solid black; margin: 10px;" title="turniej straz1038" src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/turniej-straz10381-188x300.jpg" alt="turniej straz1038" width="188" height="300" />wrócił do Rynku w miejsce, gdzie stał pierwotnie. Byłoby to nawet zgodne z nową tradycją wędrujących pomników, kształtującą się w naszym mieście (<em>Jezus, przyjaciel dzieci</em> stojący na placu Zamkowym trzykrotnie zmieniał lokalizację, a wagonik górniczy stojący dziś przed policją, uciekł tam z okolic Bolesławieckiego Ośrodka Kultury).</p>
<p>Polskie niechęci do Kutuzowa wynikają chyba z mylnego przekonania, że nasi ówcześni sojusznicy traktowali nas z mniejszym cynizmem niż nasi wrogowie, a do tych drugich zalicza się Michaił Kutuzow.</p>
<p>Taki fragmencik wspomnień <strong>Philippe Paula de Segura</strong><em>, </em>adiutanta Napoleona, fragmencik, który mi od lat siedzi w głowie:</p>
<p><em>Opodal Kowna kozacy zburzyli na Wilii most, uniemożliwiając tym samym przejście korpusowi Oudinota. Napoleon zirytowany nieoczekiwaną przeszkodą, lekceważąc ją tak, jak lekceważył wszystko, co stawało mu na zawadzie, rozkazał szwadronowi Polaków przebyć wpław rzekę. Bez wahania skoczyli dzielni żołnierze w spienione nurty.<br />
Początkowo płynęli szeregami, niebawem jednak, gdy zdwoiwszy wysiłki znaleźli się na głębinie, zniosła ich fala. Przestraszone konie, szarpiąc się, na próżno usiłowały walczyć z wartkim prądem. Jeźdźcy dobywali ostatka sił, by dopłynąć i rozkaz spełnić, lecz wkrótce i oni również zanurzali się coraz bardziej, coraz widoczniej szli na dno. Nieuchronną była ich zguba, lecz że na ojczystej ginęli ziemi, za sprawę wspólnej Matki, za jej zbawcę, więc zwróciwszy nadludzkim wysiłkiem głowy w stronę Napoleona, z okrzykiem: „Niech żyje cesarz!&#8221; — zniknęli pod wodą. Trzej zwłaszcza okrzyk ten powtórzyli kilkakrotnie, nim pochłonęła ich wzburzona topiel. Tysiące oczu spoglądało na nich ze zgrozą i uwielbieniem.<br />
Co się tyczy Napoleona, to wydał wprawdzie szybko i z całą precyzją odpowiednie polecenia i zarządził akcję ratunkową, nie znać było jednak na nim żadnego wzruszenia: albo tak umiejętnie panował nad sobą, albo podczas wojny uważał wszelkie wzruszenia za karygodny objaw słabości, albo wreszcie przewidywał większe nieszczęścia, wobec których niczym była utrata jednego szwadronu.</em></p>
<p>Kutuzow też specjalnie sympatycznym człowiekiem nie był, a opinie o nim bywają mało pochlebne.  Generał <strong>Marian Kukiel </strong>napisał: <em></em></p>
<p><em>Sybaryta i rozpustnik, pozbawiony wszelkich zalet żołnierskich, ale z natury ostrożny i przebiegły.</em></p>
<p><em></em>Nic to jednak przy opinii hrabiego <strong>Aleksandra Langeron</strong>, francuskiego emigranta w służbie rosyjskiej.</p>
<p><em>Trudno chyba bardziej być rozumnym od księcia Kutuzowa i posiadać jednocześnie mniej charakteru, umieć łączyć chytrość ze zręcznością, tak małe zdolności z brakiem poczucia moralnego. Przy tym niezwykła pamięć, duże wykształcenie, uprzejmość i elokwencja, nieco sztucznej dobroduszności, oto dodatnie cechy Kutuzowa. Natomiast wyłaziły z niego niepohamowana gwałtowność i chamstwo, gdy unosił się gniewem lub gdy mógł kogo potraktować z góry, za to umiał się mistrzowsko płaszczyć przed wybrańcami łaski carskiej; należy do tego jeszcze dodać skrajny egoizm i rozwiązłość oraz bezceremonialność w zdobywaniu pieniędzy, a będziemy mieli pełny obraz tego bitego lenia, któremu było zawsze wszystko jedno – napliewat!</em></p>
<p style="text-align: left;">No cóż, nie my sobie wybieraliśmy, kto umarł w naszym mieście, zanim było nasze. Ale możemy, nawet z niechęcią do postaci, wziąć na niej odwet wykorzystując ją dziś do promocji. Wykorzystując bez czekania na wsparcie Rosji.</p>
<p>Mam wrażenie, że potencjał promocyjny obecności epoki napoleońskiej w Bolesławcu na razie dostrzegło tylko nasze muzeum, które ma ograniczone możliwości w dziedzinie promocji miasta.</p>
<p>Z innej beczki: Pewien bolesławianin szukał kilka lat temu sposobu na zdobycie zgody na wykorzystanie kształtu pomnika Kutuzowa jak modelu butelki na wódkę Kutuzow.</p>
<p>Kto następny?</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-2491" style="border: 1px solid black;" title="turniej straz1039" src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/turniej-straz1039.JPG" alt="turniej straz1039" width="601" height="399" /></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: left;">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p style="text-align: left;"><em>Fotografie czarno-białe pochodzą z archiwum Muzeum Ceramiki w Bolesławcu, zrobione zostały w Muzeum Kutuzowa.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bobrzanie.pl/blog/2009/12/08/letowski/michail-obok-ceramiki-i-glinoludow/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szubienica i pręgierz w Bolesławcu</title>
		<link>http://bobrzanie.pl/blog/2009/11/21/letowski/szubienica-i-pregierz-w-boleslawcu</link>
		<comments>http://bobrzanie.pl/blog/2009/11/21/letowski/szubienica-i-pregierz-w-boleslawcu#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Nov 2009 10:52:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Bernard</dc:creator>
				<category><![CDATA[historia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bobrzanie.pl/blog/?p=2191</guid>
		<description><![CDATA[Na średniowiecznym Śląsku od ok. XIII wieku, egzekwowano kary według prawa niemieckiego, które przeniesiono na te tereny wraz z niemieckim osadnictwem. System ten istniał aż do czasów oświecenia. Jednym z elementów ówczesnego wymiaru sprawiedliwości były szubienice. tekst: Andrzej Olejniczak ilustracja: Wikipedia W Bolesławcu w różnych okresach istniały prawdopodobnie trzy szubienice. Gdzie były zlokalizowane nie jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="article">
<p style="text-align: center;"><strong><img class="aligncenter size-full wp-image-2227" style="border: 1px solid black;" title="szubienica200" src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-content/uploads/2009/11/szubienica200.JPG" alt="szubienica200" width="570" height="379" /><br />
</strong></p>
<p><strong>Na średniowiecznym Śląsku od ok. XIII wieku, egzekwowano kary według prawa niemieckiego, które przeniesiono na te tereny wraz z niemieckim osadnictwem. System ten istniał aż do czasów oświecenia. Jednym z elementów ówczesnego wymiaru sprawiedliwości były szubienice.<br />
</strong></p>
<p><strong><span id="more-2191"></span></strong></p>
<div id="article" dir="ltr">
<p><strong><img src="http://bobrzanie.pl/blog/wp-includes/js/tinymce/plugins/wordpress/img/trans.gif" border="0" alt="" width="2" height="2" align="bottom" /><br />
<em>tekst: Andrzej Olejniczak<br />
</em></strong> <em><strong>ilustracja: <a href="http://pl.wikipedia.org/" target="_blank">Wikipedia</a></strong></em></p>
<p>W Bolesławcu w różnych okresach istniały prawdopodobnie trzy szubienice. Gdzie były zlokalizowane nie jest obecnie pewne. Jedna z nich, drewniana, stała na rynku. Podczas wojny trzydziestoletniej wybudowano drugą, również na rynku, trzecia zaś to budowla murowano-drewniana, która stała na południowy wschód od miasta, nieopodal Stawu Szubienicznego. Nie ma również pewności co do daty powstania pręgierza. Wymienia się go począwszy od XV wieku, lecz częściej występuje w kronikach dopiero w XVI stuleciu.</p>
<p>W kronikach miasta <strong>Fryderyka Holsteina </strong>z przełomu XVI i XVII wieku, <strong>Johanna Bergemanna</strong> z 1830 roku i<strong> Ewalda Wernickego</strong> z lat osiemdziesiątych XIX wieku można przeczytać szereg wzmianek o karach, jakie wykonywano w Bolesławcu. Wśród opisów łagodniejszych, gdy skazanemu obcinano nos, uszy, ręce, zdarzają się wzmianki o karach najwyższych, kiedy za przewinienie sprawca płacił głową. Opisy bywają czasami dosyć szczegółowe. Przykładem może być przedstawienie wydarzenia z 1222 roku, gdy za gwałt na młodej dziewczynie niejaki <strong>Hennig Nikel</strong> z Osłej pozbawiony został <em>męskości</em> przy pręgierzu, następnie zawleczono go pod szubienicę, gdzie został żywcem spalony<a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/editorials/48#fn1"><sup>1</sup></a>. W 1227 roku przy szubienicy łamano kołem <strong>Hansa Beckera</strong> z Ocic za zamordowanie sukiennika z Bolesławca <strong>Michaela Beyera</strong><a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/editorials/48#fn2"><sup>2</sup></a>. 16 czerwca 1545 roku wykonano wyrok na Mathiasie Ruprechcie, który <em>za uczynienie brzemiennymi dwóch młodych dziewcząt, został przy pręgierzu pozbawiony męskości</em>. Mężczyznę zaprowadzono następnie pod szubienicę, gdzie został ścięty i spalony<a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/editorials/48#fn3"><sup>3</sup></a>. W 1571 roku przy bolesławieckim miejscu straceń została spalona żywcem <strong>Catharina Effnert</strong>, ponieważ na mękach wyznała, że była czarownicą. Zachodzi prawdopodobieństwo, że kary te wykonywano wówczas jeszcze przy szubienicy na rynku.</p>
<p>Niestety nie jest znana data powstania urządzenia murowanego poza murami miasta, nie można więc stwierdzić, kiedy miejsce wykonywania wyroków przeniesiono na przedmieście. Natomiast bardzo często kaźń rozpoczynano od pręgierza w rynku i następnie prowadzono skazańca na miejsce straceń. Potocznie pręgierz nazywano słupem, przy nim także w centrum ówczesnego Bolesławca wykonywano kary za drobne przestępstwa, było to miejsce gdzie obcinano palce, chłostano, przykuwano przestępców na pośmiewisko, a także w XVIII wieku palono paszkwile.</p>
<p>W tamtych czasach szubienica była miejscem szczególnym, tajemniczym i przeklętym, a zarazem bardzo ważnym dla mieszkańców. Można się o tym przekonać, czytając relację z 6 czerwca 1622 roku. Tego dnia o godzinie szóstej rano, przed gospodą „Pod Złotym Aniołem”, zebrali się przedstawiciele cechów miejskich. Byli tam cieśle, murarze i kamieniarze oraz ich czeladnicy, przedstawiciele innych cechów miejskich, a także członkowie sądów z wsi należących do miasta. Cała grupa około godziny siódmej przemaszerowała pod ratusz. Na czele szli dobosze i trębacze, następnie członkowie cechów miejskich ze swoimi znakami. Spod ratusza, aż pod samą szubienicę pochód poprowadził konno burmistrz <strong>Zachariasz Preller</strong><a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/editorials/48#fn4"><sup>4</sup></a>. Na miejscu zebrani utworzyli krąg i wysłuchali przemówienia ojca miasta, który mówił o wadze przedsięwzięcia i konieczności remontu szubienicy. Następnie burmistrz założył rękawice i narzędziem murarskim uderzył trzykrotnie w budowlę, po czym wziął siekierę i również trzykrotnie uderzył nią w stare belki urządzenia. Pozostali uczestnicy pochodu uczynili to samo i rozpoczęli rozbiórkę starej konstrukcji. W tym czasie cieśle i murarze udali się w okolice strzelnicy, do miejsca gdzie rosły dęby, aby wykonać nowe belki. Cały pochód, po rozebraniu starych elementów i oczyszczeniu szubienicy, wkrótce dołączył do rzemieślników. Postawiono namioty i założono obóz. W związku z uroczystością rozdawano na miejscu darmowe piwo dla wszystkich zgromadzonych, fundowane przez władze miasta, zorganizowano także inne rozrywki, np. strzelanie do ptaków. O godzinie 4. po południu, po wykonaniu nowych belek, pochód ruszył ponownie w kierunku szubienicy. Pierwszą belkę ułożył burmistrz, następne zamontowali cieśle, a towarzyszyły im wystrzały z postawionych w pobliżu 3 falkonetów. Po pewnym czasie do pracujących dołączyli ślusarze i kowale, a burmistrz założył pierwszy zawias. Gdy zakończono prace, cały kondukt pomaszerował pod ratusz, gdzie ponownie oddano trzy salwy armatnie. Uroczystości zakończono w gospodzie „Pod Złotym Aniołem”, dokąd zaprosił mężczyzn kapitan straży miejskiej <strong>Johann Ender</strong>, na drugie w tym dniu darmowe piwo<a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/editorials/48#fn5"><sup>5</sup></a>. Odnowiona bardzo szybko szubienica nadal pełniła swoją rolę. Dodatkowo na rynku 21 lipca 1623 roku postawiono szubienicę przeznaczoną dla żołnierzy, stała ona do 30 marca 1624 roku<a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/editorials/48#fn6"><sup>6</sup></a>.</p>
<p>Ciekawostką jest wykonanie 27 marca 1627 roku przez żołnierzy na bolesławieckim rynku drewnianego osła, typowego narzędzia kar wojskowych, które stosowano w ówczesnych armiach<a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/editorials/48#fn7"><sup>7</sup></a>.</p>
<p>Podczas trwania wojny trzydziestoletniej, wymienia się w mieście kilkakrotnie zastosowanie szubienicy lub jej bliskiego sąsiedztwa do wykonywania wyroków. Z reguły są to kary ścięcia złodziei lub morderców, których szczątki grzebano później w pobliżu. 25 maja 1640 roku Szwedzi stacjonujący w Bolesławcu zbudowali naprzeciw piwnicy ratuszowej nową drewnianą szubienicę, która jak się wydaje miała służyć wojskowemu wymiarowi sprawiedliwości<a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/editorials/48#fn8"><sup>8</sup></a>. Po kilku latach pojawiło się cesarskie zarządzenie (18 sierpnia 1657 roku), mające w zamyśle ograniczenie liczby samobójstw<a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/editorials/48#fn9"><sup>9</sup></a>, odnotowane skrupulatnie w kronikach, stanowiące że ciała samobójców wszelakiego stanu, kat i jego pomocnicy powinni przenosić w dzień i grzebać przy szubienicy.</p>
<p>Przy bolesławieckim miejscu straceń wielokrotnie wykonywano wyroki na wszelkiego rodzaju przestępcach od złodziei, podpalaczy po morderców, gwałcicieli i zboczeńców. Rzadziej wspomniano w kronikach o karze powieszenia, częściej łamano kołem, ścinano, topiono, zwłoki zazwyczaj grzebano w pobliżu szubienicy. Czasami jednak zdarzało się, iż zbiorowisko ludzi przypatrujących się egzekucji było miejscem innego przestępstwa. Tak było w 1682 roku, gdy podczas stracenia mordercy, okradziono wiele osób, lecz czterech złodziei złapano i kilka dni później zostali powieszeni<a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/editorials/48#fn10"><sup>10</sup></a>. W następnym stuleciu (1721 rok) szerokim echem odbiła się egzekucja na osiemnastoletnim chałupniku z Wierzbowej, który, jak wyznał <em>sześciokrotnie współżył, wbrew naturze, z dwoma końmi</em>. Został ścięty mieczem<a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/editorials/48#fn11"><sup>11</sup></a>. Jeden z kronikarzy podaje, że kolejnego remontu szubienicy i pręgierza miejskiego dokonano w 1740 roku, również w świątecznej oprawie. Niestety tym razem nie opisuje dokładnie, jak uroczystość przebiegała<a href="http://muzeum.boleslawiec.net/pl/editorials/48#fn12"><sup>12</sup></a>.</p>
<p>Długa historia bolesławieckiej szubienicy zakończyła się 5 marca 1823 roku, gdy budowlę zburzono. Pręgierz miejski został zlikwidowany jeszcze wcześniej, decyzją rady miasta już 2 listopada 1799 roku. Niestety nie zachowały się archiwalia z Bolesławca i dzisiaj na podstawie jedynie źródeł pisanych nie można dokładnie ustalić gdzie znajdowało się miejsce straceń. Dwa widoki miasta z XVIII wieku autorstwa <strong>Friedricha B. Wernera</strong> nie pokazują przedmieść, natomiast plan <strong>Christiana F. von Wrede</strong> zdaje się potwierdzać przypuszczalną lokalizację w okolicach dzisiejszego parku pomiędzy ulicami Parkową i Podgórną.</p>
<p>Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że podczas prac archeologicznych uda się odnaleźć to miejsce, tak jak to stało się w Lubaniu. Szubienica lubańska, odkryta przypadkiem, dzięki wysiłkowi wielu osób została dokładnie przebadana przez archeologów i historyków. Efekty badań są zdumiewające i należy mieć nadzieję, że kiedyś także w Bolesławcu przypadkiem odkryte zostaną relikty głównego urządzenia dawnego prawa w mieście.</p>
<p><strong>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</strong></p>
<p><strong>Powyższy tekst był opublikowany w biuletynie „Pomniki Dawnego Prawa”, zeszyt 1, Wrocław 2008.</strong></p>
<ul>
<li><strong>Andrzej Olejniczak </strong>- historyk, absolwent Wydziału Nauk Historycznych i Pedagogicznych Uniwersytetu Wrocławskiego. Obecnie słuchacz III roku Studium Doktoranckiego Nauk Historycznych w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Specjalizuje się w historii Śląska ze szczególnym uwzględnieniem okresu napoleońskiego na Śląsku oraz historii Bolesławca i powiatu. Autor artykułów historycznych w periodykach specjalistycznych min.<em> Sobótka, Rocznik Jeleniogórski, Szkice Górnołużyckie</em>. Uczestnik konferencji naukowych w kraju i za granicą (Praga). Jest autorem publikacji <em>&#8222;Obciążenia wojenne w zachodniej części Dolnego Śląska podczas kampanii napoleońskich 1806/07 i 1813 roku&#8221;</em>. W 2007 roku zajął trzecie miejsce w konkursie na najlepsza pracę magisterską o Bolesławcu. Pracuje w Dziale Historii Miasta Muzeum Ceramiki w Bolesławcu.</li>
</ul>
<p><strong>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</strong></p>
<p>Przypisy</p>
<p><a name="fn1"></a><sup>1</sup> Informację o tym przypadku przekazał J. Bergemann, <em>Zweite Zeitraum. Bunzlau unter schlesischen Herzoegen</em>, [w:] Chronik der Stadt Bunzlau, Bunzlau 1830, s. 10.</p>
<p><a name="fn2"></a><sup>2</sup> Ibidem, s. 14.</p>
<p><a name="fn3"></a><sup>3</sup> Ibidem, s. 75.</p>
<p><a name="fn4"></a><sup>4</sup> Sam opis wyraźnie sugeruje, że do szubienicy było dość daleko i na pewno w tym przypadku chodzi o urządzenie murowano-drewniane, usytuowane poza murami miasta. Ponadto w informacji podano, iż udano się w pobliże strzelnicy, aby zdobyć materiał na nowe belki. Jeszcze w XX wieku w pobliżu przypuszczalnej lokalizacji szubienicy istniał dom strzelecki, a bolesławieckie bractwo strzeleckie szczyciło się kilkusetletnią tradycją, niewykluczone jest więc, że późniejsza siedziba bractwa powstała na miejscu dawnej strzelnicy.</p>
<p><a name="fn5"></a><sup>5</sup> Obszerny opis remontu przekazał J. Bergemann, op. cit., s. 108-109, informację o wydarzeniu potwierdza E. Wernicke, <em>Chronik der Stadt Bunzlau von den ältesten Zeiten bis zur Gegenwart</em>, Bunzlau 1884, s. 311.</p>
<p><a name="fn6"></a><sup>6</sup> <em>M: Friderici Holsteny Pastoris primum Boleslaviens: dein Svidnicensis Buntzlauische Chronica Seu Annales der Stadt Buntzlau im Jauerischen Fürstenthumbe abgeschrieben von Christoph Buchwaldern Civ: et Senat: Boleslav: aet: 77 und Continuirt Von Einem Anonymo ab an: 1600-1624 ex Schedis Eliae Schwartz ex posteris Holsteny, qui fere Solus 1641. Super erat [dalej: Holstein], rękopis ze zbiorów Muzeum Ceramiki w Bolesławcu, sygn. MCB/v/24, s. 366.</em></p>
<p><a name="fn7"></a><sup>7</sup> Ibidem, s. 379.</p>
<p><a name="fn8"></a><sup>8</sup> J. Bergemann, op. cit., s. 131, oraz Holstein, op. cit., s. 426.</p>
<p><a name="fn9"></a><sup>9</sup> J. Bergemann, op. cit., s. 148.</p>
<p><a name="fn10"></a><sup>10</sup> Ibidem, s. 155.</p>
<p><a name="fn11"></a><sup>11</sup> Ibidem, s. 172.</p>
<p><a name="fn12"></a><sup>12</sup> Ibidem, s. 188.</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bobrzanie.pl/blog/2009/11/21/letowski/szubienica-i-pregierz-w-boleslawcu/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
