
Przy ul. Starzyńskiego znajduje się kilka aren. Czy to tu odbywać się będą, zapowiadane krwawe walki?

Przy ul. Starzyńskiego znajduje się kilka aren. Czy to tu odbywać się będą, zapowiadane krwawe walki?


Vancouver to wspaniałe miasto dla miłośników jazdy na rowerze. I koszmarne miasto dla rowerowych gadżecierzy, którzy mają ramy za kilka tysięcy i sto ozdóbek typu licznik, pięć lusterek i kryształy Swarowskiego na pedałach. Ludzie wymyślający to miasto zrobili naprawdę wiele, aby rowerzysta czuł się tutaj dobrze. Złodzieje robią wiele, aby rowerzysta czuł się non stop zagrożony.
» Read more: Cyklosport Vancouver (dla Brunera i jego kolegów)

Dwa manekiny, dużo inwencji i dzieło sztuki gotowe. To intrygujące coś można kupić na pchlim targu w Vancouver. Wierzę w Wasz talent interpretacyjny, który w komentarzach odczyta symbolikę jednocentaurożca (nazwa moja).

Kanadyjczycy są gotowi do olimpiady. Problem w tym, że temperatura w Vancouver dopiero w ostatnich dniach spadła z 10 do… 5 stopni. Padać zaczęło, ale pada deszcz.

Wywodzący się z okolic Bolesławca Marcel Knap, absolwent krakowskiej ASP robi z bolesławiecką ceramiką coś … nietypowego. Używa kupionych w Bolesławcu figurek do inscenizowania scenek i utrwalania ich za pomocą aparatu fotograficznego. Nie są to jednak scenki zbyt grzeczne.
» Read more: Ceramiczne porno

Wszedłem dziś na stronę Urzędu Miasta Bolesławiec, przepraszam, na portal miasta Bolesławiec. Powaliło mnie to, co widzicie powyżej. Powaliło na kolana.
Jak Wam się podoba?
Tak mieszkańcy osiedla dyskutują w Bolesławcu z administracją Spółdzielni Mieszkaniowej „Bolesławianka”. Tekst dopisany długopisem brzmi: „a co z mieszkańcami, którzy pracują do 18.00? czy ktoś pomyślał?”

Kilka dni przed świętami bolesławiecki rynek zamieniono w targ, bazar, stolicę handlu z nylonowych toreb w pasiastych namiotach. Majty, kapcie, stanik, kalesony z demobilu czy gustowny płaszczyk – co kto sobie zażyczy. Taki świąteczny klimacik bazaru rodem z małych miasteczek na ścianie wschodniej, gdzie ludy byłego ZSRR zarabiają na chińskich skarpetach.

Typowym objawem amnezji ekip reporterskich jest zapominanie statywów pod mikrofony, co na konferencjach prasowych bywa kłopotliwe. Podczas zorganizowanej w Bolesławcu konferencji z kandydatem na prezydenta RP, Jerzym Szmajdzińskim, statywy zastępowaliśmy książkami znalezionymi w siedzibie SLD. Mikrofon Telewizji ŁUŻYCE wsparty został Dickensem (Opowieść wigilijna, Dzwony i Świerszcz za kominem) oraz drugim tomem Faraona Bolesława Prusa. Zdecydowanie bardziej polityczne wsparcie uzyskał mikrofon TVN 24 oparty na dwóch tomach powieści Czerwone i czarne Stendhala.