Małgorzata Juda-Mieloch na bobrzanie.pl. Bardzo mnie to cieszy. Kilka słów o niej z jej strony: Urodzona 8 czerwca 1973 roku w Bolesławcu Śląskim, mężatka, mama Nadii i Leny. Doktor nauk humanistycznych – polonistka, wychowanka prof. dr. Wojciecha Głowali, autorka kilku artykułów, współautorka katechizmów, nauczycielka. Przez szereg lat związana z Bolesławcem, od niedawna mieszka w Ostrowie Wielkopolskim. Mól książkowy, surferka, domatorka.
Ja dodam od siebie, że uwielbiam czytać to, co Małgorzata pisze. Poniżej jej tekst z 10 stycznia tego roku, z dnia finału WOŚP.
Metafora
Jest okazja, by przypomnieć, co to takiego metafora. Definicji metafory jest pewnie ponad sto. Jej teoretycznoliterackie omówienia idą w tysiące. Spokojnie, nie o kolejną definicję dziś się pokuszę. Dziś niedziela – nie pracuję.
Moim żywiołem jest przykład. Dobry, czytelny przykład, w świetle którego definicja nabiera blasku, ostrości i jasności. Jestem zbieraczem przykładów.
Dotychczas za taki przykład uznawałam Mickiewiczowskie „wpłynąłem na suchego przestwór oceanu”. Suma znaczeń nie stanowi znaczenia tego zwrotu. Jak wiadomo, ani nie „wpłynął”, ani nie „na przestwór oceanu”, ani nie „suchego oceanu”. Słowa dziwią się swemu sąsiedztwu i uwodzą czytelnika. Trzeba odnaleźć słowo najważniejsze i zacząć czytanie od początku. W tej stepowej metaforze trzeba zacząć od „suchego”. Suchy prowiant, przejść suchą nogą. A więc podróżować po stepie.
Dzisiaj kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nie wszyscy się jeszcze zorientowali, że ani ona „wielka”, ani „orkiestra”, ani „świąteczna”, ani „pomoc”. Tu słowa także dziwią się swemu sąsiedztwu. Od którego wyrazu zacząć interpretację?
Może od „wielka”: wielka improwizacja, wielka ściema?
———————————————————————————
FOTO: TOMASZ MIELOCH



Pojawi sie, pojawi. Jeszcze troszke cierpliwosci. Po prawej masz link do strony na ktorej mozna Malgorzate czytac na biezaco.
Nie chcę wyjść „na głupka”, ale czy poza tym entree ( wielce dyskutowanym ), pojawił się już jakikolwiek tekst Pani Małgorzaty na „futrzakach” ? :)
W błędzie jesteś :-)
To gość po liceum ekonomicznym,niedoszły student ASP, ale jesli masz potrzebe to z cyny ,ołowiu i kolorowych szkiełek może zrobić Ci witrażyk :-)
http://mateusz.pl/ludzie/medal/owsiak.htm
Julianie, pocieszające jest dla mnie to, że masz wykształcenie rolnicze i przestań z tym dokształtem :) Od magisterium Zyzaka i doktoratu owego redemptorysty nie przywiązuję już najmniejszej wagi do tytułów naukowych, a coś mi się zdaje, że Owsiak po zwykłej samochodówce jest :)
Mr@Zart & kamaraden
W latach osiemdziesiatych nie byłem nastolatką o zainteresowaniach pielgrzymkowo-oazowych i dlatego rozdrażniła mnie wymowa pytan stawianych przez autorkę. Wykazała calkowita ignorancję w materii wiedzy na temat krajowego ruchu happeningowego zrodzonego w latach stanu wojennego.- dzialalnosci „Majora” Frydrycha i Pomarańczowej Alternatywy we Wroclawiu, Skiby w Łodzi oraz Jurka Owsiaka z Towarzystwem Przyjaciół Chińskich Ręcznikow..Gdyby zechciala choc ciut wgłębic się w temat, zrozumiałaby ,że protoplastą zimowego kwestowania i impraz towarzyszących była Letnia Zadyma w Środku Zimy z roku 92
Wielka Improwizacja to termin ktory funkcjonuje w narodowej swiadomości i niech na należnym miejscu pozostanie
.Działalnośc Owsiaka to raczej Wielka IMPROWIZORKA , zryw ktory z hucpy i happeningu przerodzil się w akcje ratująca zycie.
Takie to Polskie….
I za to kocham to Boże Igrzysko :-)
Proszę nie dziwic się glosom krytykującym WOŚP.
Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze:-)
WOŚP jest drugą po Caritasie w ujęciu kwotowym OPP co do ilości zebranych funduszy :-)
I to może niepokoic…. :-)
Stąd zapewne wyraz „ściema” na zakończenie wypowiedzi Pani Małgorzaty
@zart
Swoją drogą, naprawdę koncentracji trzeba, by przebrnąć przez Pana posty ;)
OK, już się poprawiam:
Ja rozumiem, że forma działań Owsiaka może być komuś nie w smak. Ale sposób, w jaki ten niesmak jest wyrażany też trochę o nietolerancję zahacza. Jak to napisałam w jednym z postów, nie tędy droga. A Owsiak i tak nie zmonopolizuje dobroczynności Polaków.
@Joan – i vice versa. Zwolennicy formy Owsiaka – odbieraja inaczej postrzegajacym zjawisko prawo do jakiejkolwiek krytyki – poslugujac sie demagogiczno-bolszewickim argumentem: na dzieciaki nie dasz? Ja osobiscie bardzo sie ciesze, ze Owsiak te kase przeznacza na przyklad na koncerty – bo dzieki niemu goscilismy tu, na Woodstock takie smaczki jak kapitalny Babilon Circus (FR) czy Polemic (SK).
@Joan
Niech Pani się laskawie koncentruje i przeczyta, ze nie idee, lecz forma!
Ja rozumiem, że idee Owsiaka mogą być komuś nie w smak. Ale sposób, w jaki ten niesmak jest wyrażany też trochę o nietolerancję zahacza. Jak to napisałam w jednym z postów, nie tędy droga. A Owsiak i tak nie zmonopolizuje dobroczynności Polaków.
Pozdrawiam.
@Althea & Joan
Kompromitacja jest brak tolerancji, a mówiąc przenośnie dobrze jest tolerować łąkę taką, jaką jest w naturze, ze wszystkimi ziołami i kwiatami, a nie oczekiwać że wyrośnie tam tylko mniszek. Pan Julian natomiast uważa religie za indoktrynacje i manipulacje i dezawuuje to, co nie jest ateizmem. Natomiast nikt tu z Państwa nie próbuje zrozumieć, że nie w smak nam nie idea Pana Owsiaka, a forma i towarzysząca temu nadużycia propagandy innej niż sama idea charytatywna oraz zawłaszczanie naturalnych dla Polaków skłonności do niesienia pomocy na rachunek jeden tylko, gdy organizacji charytatywnych i użyteczności publicznej są w Polsce setki, jeśli nie tysiące.
Pozdrawiam
@Julian,
Twoja wizja Małgorzaty jest po prostu głupio mylna. Czepiliście się tych podręczników do religii. Weź w rękę jeden z tych podręczników współtworzonych przez Gosię i jej męża. Gwarantuję że pomyślisz o Małgorzacie zupełnie inaczej. Mniej insynuacji poproszę.
No właśnie, nie rozumiem – jaka kompromitacja? A może po prostu pogubiłam się wśród tych sączących jad. Nie będę wracać już do tego wpisu, bo robi się tu niezwykle nieprzyjemnie. Takie „huzia na Józia” nie cieszy chyba nikogo z nas, co?
Przepraszam, że się wciskam między wódkę a zakąskę – wpis Juliana kompromitacją ? Kogo ? Czego ?
@Julian
Pański wpis jest kompromitacją.
- Jeśli nie przeczytał Pan mojego wpisu, kierowanego do JoanDark, to może Pan to jeszcze zrobić, i to kilka razy.
Jeśli to okaże się bezskuteczne to niech Pan coś przeczyta w życiu – choćby Sørena Kierkegaard’a (Pojęcie lęku), albo Davida Hume’a (np.Badania dotyczące rozumu ludzkiego), czy Immnuela Kanta (Uzasadnienie metafizyki moralności).
I życzę Panu teraz i w przyszłości tak wiele zdrowia i psychicznej stabilności, aby Bóg (Opatrzność) był/a Panu zbędny, jak dotąd.
Niech się Pan nie czuje upokorzony moim stwierdzeniem – wielu polskich polityków (własciwie pseudo) nie ma dostatecznej świadomości do rozumienia świata – powinni być parobkami. Natomiast nasze społeczeństwo właśnie przez indoktrynację zostało pozbawione świadomości politycznej i Pan, niestety, jest tego klasycznym przykładem.
Konsekwentnie pozdrawiam
P.S. Może by Pan, w ramach lepszej pragmatyki, zasugerował Szefowi tego portalu umieszczenie na głównej stronie linków do Caritasu i Polskiej Akcji Humanitarnej dla zmobilizowania Bolesławian do pomocy w ratowania ludzi po monstrualnej katastrofie na Haiti. – To lepsze niż kopanie podziałów pomiędzy nami.
@ Julian
Toruń to piękne miasto. Kruszyn rzeczywiście jest położony blisko Bolesławca. Akademię Rolniczą przemianowano na Uniwersytet Przyrodniczy.
Wypowiadam się nie a propos?
Już się poprawiam: co ja mam wspólnego z Ememem? czytał Pan moje teksty? co „się Panu nie zdewaluowało”? kogo Pan prosi o wybaczenie?
Nie dziwie sie wcale, ze” pisarka” podreczników do nauki religii – w sposób wysublimowany jak przystało na autorke prac o indoktrynacji ideologicznej i manipulacji – dzielnie broni domyślnego monopolu organizacji religijnych na miłosierdzie. Zapewne uważa za idealny kraj, w którym tylko koscielny Caritas organizuje kwesty dobroczynne przy medialnej wspólpracy pewnego redemptorysty z Torunia. Być może tez uważa za niedościegnioną przejrzystośc finansów prowadzonych przez niego dotychczas zbiorek -ze sztandarową – cegiełek na stocznie gdańska :-)
Proszę o wybaczenie, ze nie traktuję dorobku Pani Małgorzaty z należnym namaszczeniem, ale wszelkie tytuły naukowe zdewaluowały mi się ostatnio gdy powziąłem informację iz niejaki Emem też zamierza sie doktoryzować :-)
Z racji posiadanego wykształcenia rolniczego postanowłem zaczekac na utworzenie w Kruszynie oddzialu zamiejscowego Akademii Rolniczej i ze względu na lepsze polączenie komunikacyjne tam otworzyc przewód doktorski :-)
@zart – jakby Pan sie skupil troche na czytaniu co tu jest napisane, to pewnie by Pan zauwazyl, ze ten dokument juz omawialem wraz z wyliczeniami :)