Lis 1, 2017
3616 Wyświetleń
10 12

W sutannie na basen

Napisany przez

Ksiądz Artur jest aktywnym, pełnym werwy facetem, który robi coś ponad to, co powinien jako proboszcz. Organizuje na przykład doroczny Bieg Maksymiliana – imprezę sportową w Osiecznicy. Imprezę, której patronują także katolickie media. I nie jest to jedyna rzecz którą robi, choć nie musi.

Wiem, że wzbudza w swojej parafii kontrowersje i nie wszyscy parafianie są po jego stronie. Ale robi też kościołowi i innym księżom wspaniałą robotę – pokazuje, że ksiądz może być człowiekiem z pasją. Myślę, że nawet czasem trochę mimo tego, że jest księdzem, jednak imponuje młodym ludziom. Oczywiście nie tym, którzy z niego drwią, bo wykonał biodrami kilka ruchów, które komuś się kojarzą a w połączeniu ze slipami niektórych ludzi nawet gorszą.

Czy facet w slipach ruszający biodrami gorszy? Niektórych tak, ale tylko dlatego, że wiedzą, że jest księdzem.

Jego start w zawodach wymagał ogromnej pracy, samodyscypliny i wysiłku. Każdy kto uprawia jakiś sport z takim zaangażowaniem prędzej czy później chce się sprawdzić w jakiejś formie rywalizacji. A ta rywalizacja na pewnym poziomie zawsze wiąże się z upublicznieniem osiągnięć i rozgłosem – tak wygląda sukces.

Zakaz mówienia o tym sukcesie nie może być czymś dobrym.

Wyobrażam sobie sytuację, w którejś jakaś zakonnica uwielbia pływanie, regularnie trenuje, bierze udział w jakichś zawodach, osiąga sukces, ktoś gdzieś publikuje zdjęcia czy wideo z takich zawodów, ktoś ją prosi o komentarz, jakieś medium dostrzega, że to zgrabna kobieta… inne napisze że jest seksowna…

Po sytuacji z księdzem Arturem lepiej niech jednak dziewczyna nie pływa, bo jeszcze świat się dowie, że zakonnice to kobiety a księża to mężczyźni, że mają ciała i czasem chcą o nie dbać, że mają sportowe sukcesy, pasje, że na siłownię czy basen nie chodzą w habitach i sutannach a koloratka nie pasuje do slipów.

A to niech będzie puentą:

Kategorie:
Łętowski
http://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (fotopestka.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Komentarze do W sutannie na basen

  • Nie jestem katolikiem, ale gdybym był, to ugięcie się krk pod naporem części opinii publicznej byłoby dla mnie nie do przyjęcia.

    s 02/11/2017 17:27 Odpowiedz
  • Naprawdę? Nie możesz odpuścić? Faktycznie męczysz i prowokujesz wszystkich tym tematem. Prowokujesz czytelników do chamskich wypowiedzi a jak ktoś bardzo mądry podejmie z Tobą dyskusję tak jak powyżej zrobił to M, to nie przyjmujesz do wiadomości że inni mają swoje zdanie. I mało tego mają czym poprzeć swoje poglądy. Tak naprawdę już nikogo nie obchodzą skąpe slipki, umięśnione pośladki, wymyślone przez Ciebie zakonnice na basenie itp.
    Pozdrawiam

    MB 02/11/2017 10:14 Odpowiedz
    • Dyskusja jest dyskusją gdy równorzędni wiedzą partnerzy wymieniają poglądy, nawet sprzeczne. Tutaj mamy rozmowę niczym dziada z obrazem, Bernard co prawda „ma swoje zdanie” … ale czy ci, którzy twierdzą, że Ziemia jest płaska nie mają „swego zdania”?

      Żeby mieć zdanie, najpierw trzeba coś wiedzieć – tutaj znać katechizm, znać zasady klauzurowe, wiedzieć, że sutanna i mnisi habit to nie są służbowe uniformy, które niczego nie znaczą, które po ośmiogodzinnej szychcie można „zdjąć” i oddać się swoim pasjom.

      Kościół jest pełen zakazów i nakazów, w katechizmie wymienione s różne kategorie grzechów, od głównych, ciężkich po lekkie, a już do siedmiu głównych zaliczony jest grzech nieskromności.

      Nie wszystko to, co prawem jest dozwolone, dozwolone jest księżom, – żenić się nie mogą, kochanków mieć nie mogą (nawet gdy ci ostatni mają więcej niż 15 lat)…

      Nawet zwykła świecka osoba nie powinna (są ku temu wyraźne biskupie nakazy) w nieskromnym stroju, który nie raziłby w urzędzie, wchodzić do kościoła, religijne muzułmanki nawet na plaży powinny zasłaniać swe ciało, a wierzące chrześcijanki powinny na głowach nosić zasłaniające włosy chustki – tak poubierane kobiety można jeszcze gdzieś tam na wsiach polskich (pamiętamy panie Szydło i Kempę w mantylkach na głowach u papieża) i dalej za wschodnią granicą spotkać… wszystko to są zwyczaje wynikające norm i nakazów religijnych.

      Nie wszystko to, co prawem nie zakazane przystoi księżom i osobom zakonnym… nawet po służbie… choć służba Bogu w ich przypadku jest permanentna i dozgonna.

      Czy do zaakceptowania byłaby zakonnica, która wieczorami kręciłaby tyłkiem w jakiejś knajpie na rurze? Nie? A dlaczego nie? przecież taniec na rurze rozważany jest nawet jako dyscyplina sportowa… a gdyby po „szychcie” taka zakonnica dorabiałaby sobie gdzieś na jakimś parkingu dla tirów… Nie? Przecież prostytucja nie jest karalna – prawo jej nie zabrania!

      A ksiądz kręcący dupą w stringach i epatujący swymi umięśnionymi udami i bicepsami ma być ok? Ksiądz, bo to tylko po „szychcie”, bo to takie skromne(sic?) hobby? bo lepiej, że nie molestuje ministrantów?

      Mnie to razi, choć mnie nie przeszkadza, – cały ten Kościół to wielka piramida obłudy i hipokryzji, akurat dwa dni temu świat świętował pięćsetlecie jej obnażenia…

      Widać, że ten ksiądz, albo nie rozumie roli, jaką powierzył mu Kościół, albo pokazuje, że się z nią nie zgadza. Powinien więc albo „zrzucić komeżkę”, albo zmienić wyznanie… są takie, które dopuszczają np. małżeństwa i… inne pasje „po szychcie” – albo dokonał wyboru i został katolickim księdzem, albo nie… wcale niem być nie musi.

      Uważam, że legnicki Biskup i tak nad wyraz zachował się wstrzemięźliwie!

      cemoi07 02/11/2017 14:42 Odpowiedz
      • Fajnie gdy ktoś nie będący katolem potrafi rzeczowo i bezstronnie odnieść się do tematu. Popieram w 100%
        Bernardzie, dziennikarzu jeden, ucz się.

        Zbigniew 02/11/2017 19:10 Odpowiedz
        • Całe życię się uczę a i tak głupi umrę : )

          Bernard Łętowski 02/11/2017 23:33 Odpowiedz
          • … jak każdy, z tym, że Sokrates mówiąc to, wyraził jedną z największych filozoficznych mądrości…

            cemoi07 03/11/2017 08:47 Odpowiedz
  • Nie wiem czy jesteś katolikiem i czy chodzisz do Kościoła, ale podejrzewam, że nie. Inaczej byś rozumiał, że nie ma co rozpaczać i zamęczać innych tym tematem. W Kościele są pewne zasady, księża zostając księżmi dobrowolnie się na to godzą, nikt ich do tego nie zmusza. Może być to dla Ciebie skostniała instytucja, ale ten ksiądz jest jej przedstawicielem, nie jest jakimś tam Arturkiem, którego biskup skarcił. Jako ksiądz wymaga od wiernych szacunku, poucza z ambony, jest spowiednikiem, więc nie powinien machać prawie gołymi pośladkami w tv i tyle. Co do zakonnic, to jak myślisz, po co składając śluby zakładają habit ? Taka zabawa ?

    m 01/11/2017 18:25 Odpowiedz
    • Chodzę do kościoła, czasem wydaje mi się, że jestem katolikiem, ale to nie są proste sprawy. Ale rozumiem, że Twoim zdaniem nie uprawnia mnie to do wypowiadania się na ten temat : )))
      Nie rozpaczam i nie zamęczam. Nie masz obowiązku czytać.
      Nie napisałem również, że kościół to skostniała instytucja, ty mi wmawiasz taki pogląd : )

      Dla mnie ten ksiądz nie jest jakimś Arturkiem, nie jesteśmy na „Ty”.

      Nie ma czegoś takiego jak „prawie gołe”. Albo coś jest zasłonięte, albo nagie : )

      Zakonnice zakładając habit dostają zakaz uprawiania sportu, pływania? Naprawdę nie wiedziałem, przepraszam : )

      Szacunku, mój drogi anonimie, nie wypracowuje się u ludzi strojem : )

      Bernard Łętowski 01/11/2017 19:40 Odpowiedz
      • Nigdzie nie napisałam, że nie możesz się wypowiadać na ten temat, możesz się prześcigać z panią Grażynką w wymyślaniu coraz ciekawszych tekstów o księdzu, który posłuchał swojego przełożonego (o zgrozo !) i przeprosił , jeśli czujesz potrzebę pisania o tym : ). Może zmieni zdanie i stwierdzi , że macie rację : ). Może zrobi pokaz w Kościele, będzie fajowo : ).

        Nie mam obowiązku czytać, ale jak widzę tekst pod tytułem „ W sutannie na basen” zilustrowane zdjęciem księdza podczas mszy św i to w momencie najważniejszym dla katolików to zaczyna mi być szczerze szkoda księdza, że ma takich „obrońców”. Gdybyś wiedział, że jesteś katolikiem a nie tylko czasem Ci się wydawało, że nim jesteś, to byś rozumiał o czym piszę.

        Jest coś takiego, jak „prawie gołe” , sprawdź : ).

        Przeprosiny przyjęte : ).

        Nie napisałam, że szacunek wypracowuje się strojem. Nie przekręcaj moich słów. Napisałam, że księża oczekują okazywanie im szacunku od wiernych, wierni traktują ich jak przewodników duchowych. Ksiądz machający tyłkiem w kusych majtkach nie może oczekiwać, że później będzie się go traktowało poważnie. Można go lubić (mi wydaje się sympatyczny ), można go podziwiać (tak jak Ty ), ale jako kapłan, osoba duchowna, staje się groteskowy.

        m 01/11/2017 21:14 Odpowiedz
        • Nie ścigam się z żadną Grażynką, drogi anonimku. Nawet bym nie śmiał : )

          Ja nie bronię księdza, bo jego nie można ani bronić, ani obronić. Zgodnie z tym co piszesz, on wybrał tak a nie inaczej i ponosi tego konsekwencje. Ja mu szefa i zasad służby nie wybierałem a to co się dzieje jest jedynie skutkiem jego wyborów.

          I zgadzam się z tym, że biskup może mu zakazać i ksiądz ma słuchać. Co nie zmienia faktu, że uważam zakaz biskupa za niezbyt mądry i mam prawo go za takiego uważać. To biskup, nie nieomylny pomazaniec boży.

          Twoje „Może zrobi pokaz w Kościele, będzie fajowo” jest równie głupie jak teksty zwolenników księdza Artura piszących (gdzieś czytałem), że lepiej żeby trenował niż chlał i dobierał się do młodych chłopców. Równie głupie, bo ten sposób dyskusji widzi tylko skrajności, nic pomiędzy. Szuka konfrontacji skrajnych postaw zamiast kompromisów.

          Obaj wiemy, że nie wszyscy księża zasługują na szacunek a ludzie chodzący do kościoła oraz ludzie wierzący (to nie do końca ten sam zbiór) nie wszystkich księży traktują jak przewodników duchowych.

          Dla ciebie, z Twoim dziwnym przywiązaniem do kwestii skąpo odzianych pośladków księdza, fakt że ktoś wystąpił w slipach wyklucza traktowanie go poważnie. Dla mnie nie i tym m.in. się różnimy. Nie podziwiam go, po prosu szanuję.

          Mamy inne rozumienie groteski i groteskowości. Kolejna różnica.

          Co do kwestii wiary… Widzisz, niektórzy składają się z dogmatów, inni – z wątpliwości. Ja jestem w tej drugiej grupie. Ja wyrażam wątpliwości, ty głosisz prawdy. Tobie jest na pewno łatwiej. Tym bardziej, że nie masz odwagi podpisać się pod swoimi poglądami : )

          Gdybyś w następnym komentarzu chciał mi wmawiać jakieś postawy (jak w dwóch powyższych), których nie reprezentuję, to mi oszczędź : )

          Miłego wieczoru.

          Bernard Łętowski 01/11/2017 21:51 Odpowiedz
          • Ty oczywiście możesz mi insynuować rzeczy, których nie piszę, bo się podpisałeś : ).

            Mogłeś sobie darować ten protekcjonalny ton mędrca „pełnego wątpliwości” : ).

            Biskup upomniał, ksiądz Artur przeprosił i na tym można by było zakończyć sprawę, ale chwila… tak nie może być, Bernard (pełen wątpliwości) i Grażynka (ateistka) uświadomią wam duchowni jak ta sprawa powinna się zakończyć prawidłowo, nie jak w jakimś katociemnogrodzie : ).

            Miłego wieczoru i powodzenia : ).

            m 01/11/2017 22:50 Odpowiedz
            • Oczywiście zdaniem anonimowych obrońców księdza biskupa, po jego wypowiedzi świat powinien się zamknąć a wyrażanie wątpliwości lub zdania odmiennego nie powinno mieć miejsca : )

              Bernard Łętowski 01/11/2017 23:03 Odpowiedz
              • Na pewno obaj czekają co ma do powiedzenia w tej sprawie Bernard w odróżnieniu od nich „pełen wątpliwości”, któremu „czasem się wydaje, że jest katolikiem” : ).

                m 01/11/2017 23:14 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title