Kwi 14, 2017
1551 Wyświetleń
2 1

Być czy nie być na diecie? Oto jest pytanie ;)

Napisany przez
Dieta? Nie dziękuje ;)

„Jestem na diecie” to teraz słowa bardzo na topie. Ku zdziwieniu, bo przecież to oczywiste to jednak zapytam DLACZEGO?  No jak to? Zazwyczaj pada zdziwione zapytanie rozmówczyń. Swoją drogą to ciekawe, że na diecie zazwyczaj są kobiety ;)

„DLACZEGO ?” to pytanie, które ma swoje głębsze dno niż myślisz. I często bardzo powierzchowne.”Być na diecie” jest obecnie modne, tak samo jak zdrowo się odżywiać. Niestety często bycie na diecie nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. A wręcz może doprowadzić do jego ubytków.

W epoce świata internetowego mamy dostęp do miliona informacji, porad, receptur i wywodów. Problem w tym, że informacje te należy porządnie przesortować i zweryfikować. Nie wolno nam wierzyć we wszystko co czytamy.

Czym się sugerować ?

Najprostsza z możliwych podpowiedzi – to zdrowy rozsądek.

Jeśli masz sporą nadwagę, codziennie dużo jesz i nagle z dnia na dzień przestaniesz jeść lub przejdziesz na same koktajle to uzyskasz efekt cudu ? Absolutnie! W efekcie tak drastycznych działań będziesz z dnia na dzień tracić energię, siły a następnie zacznie podupadać twój organizm. Nie wspominając o tym, że przy tak drastycznych działaniach, efekt jojo masz praktycznie gwarantowany.

Absurdalne są dla mnie ustalone diety dostępne w sieci z których każdy może skorzystać i co gorsza tak też się dzieje. A przecież to co dla jednych „dobre” dla innych może być zupełnie odwrotne w skutkach.

Gdy ktoś pyta mnie jaką dietę stosuję, moja odpowiedź jest zawsze taka sama. Jestem wszystkożerna ;) Może nie dosłownie bo kilkanaście  lat temu wykluczyłam ze swojej diety wszelkie mięso poza kurczakiem, który sporadycznie mi się zdarza. Jem więc ryby i wszystko inne. I zrobiłam to po pierwsze dla zdrowia, po drugie z powodu osobistego, którym jest podejście do zwierząt. A więc  wracając do diety moja dieta cud – to dieta „Babci” czyli  jedz na co masz ochotę, byle w rozsądnych ilościach. Panuje wszechobecna tendencja do przejadania się. Rozpychamy sobie żołądki, ładując w nie wszystko co popadnie jakby to były bezgraniczne kosze na śmieci. Słodycze, pączki, chrupki – tego nie wolno, niczemu to nie służy i to są rzeczy, które należy ograniczyć a najlepiej wykluczyć. Oczywiście są okazje na to by mieć małe grzechy w postaci ciasta czy tortu ale i tu  przy odrobinie własnej fantazji i zaangażowania można upichcić coś słodkiego w stylu fit.

Pamiętaj, że podstawowa zasada żywienia – to żywienie rozsądne!
Nie polega ono na tym, by organizm przegładzać ani na tym, by się zapychać. Jedzenie to źródło energii. To od każdego z nas zależy czy dostarczamy sobie chemii, barwników i nadmiernego tłuszczu czy witamin i wartości odżywczych. Każdy sam ponosi odpowiedzialność za swoje wybory a czasem ponosimy również
odpowiedzialność za innych – wtedy kiedy ich karmimy :) a więc pamiętajmy o tym. Kiedy ty sięgasz po produkty masz wybór i w pełni odpowiadasz za to co jesz. Kiedy karmisz np. swoje dziecko „parówką” to również ty odpowiadasz za to, co dostarczasz swojemu dziecku a w tym produkcie akurat nie ma nic zdrowego.

Sporne kwestie i mity:

1. Mleko
Spór o mleko toczy się od lat. Zawiera ono cenne wartości odżywcze takie jak wapń czy witamina D i z tym się zgadzam. Jednakże dzisiejsze mleko to już nie jest ten sam produkt, którym było dziesięć lat temu. Badania na temat mleka są różne i tak różne są opinie. Faktem jest, że w dzisiejszym mleku
więcej wody i różnych innych składników niż prawdziwego mleka. Wpływ na to ma sama ekonomia oraz metody pozyskiwania mleka. Do tego dochodzi wzmożony procent nietolerancji na laktozę, który powoduje że mleko staje się produktem odstawianym.

Zupełnie prywatnie powiem wam, że i ja jeśli już sięgam po mleko i to wyłącznie do kawy to wybieram to bez laktozy a generalnie zastępuje ten produkt mlekiem ryżowym lub innym zastępczymi.

2. Gluten
O tym, że jest to produkt na czarnej liście przesądziło min. stwierdzenie, iż „przeszkadza on w odchudzaniu”. A jaka jest prawda ?
Otóż taka, że można się mocno zawieść na tej teorii. Gdyż produktu bez glutenu dość często zawierają więcej cukru, soli i tłuszczu.

3. Gotowe fit napoje i dania
To już zgroza wręcz. Czy ktoś z was czyta etykiety na tych produktach? Chemia, cukier, sól , ulepszacze, barwniki, aromaty zamiast właściwych produktów. Nie dajcie się oszukiwać. Jak długo przetrwa banan czy jabłko po obraniu ze skórki? A teraz odpowiedz sobie w na pytanie co musi być w tym zdrowym gotowym soku czy koktajlu, który nie wiadomo ile stoi na półce w sklepie ?
Konserwanty i jeszcze raz konserwanty. To nic innego jak chemia, którą pochłaniasz. Dokładnie tak samo jest z gotowymi fit surówkami i innymi daniami. Masz przecież rozum – więc wiesz, jak długo dobre są surówki i dania, gdy je przyrządzamy w swojej kuchni. Jeśli więc sięgasz po gotowe z póki sklepu – musisz mieć świadomość, że to nie jest nic zdrowego. To wyłącznie chwyt marketingowy i czyjś biznes.

 4. Śniadanie
Jeść? Nie jeść ?
Zdecydowanie jeść. Szczególnie jeśli chcesz mieć ładną sylwetkę musisz dostarczać organizmowi
paliwa – źródła energii. I o zgrozo: TYLKO NIE MUSLI.
Nie wiem kiedy i skąd ten mit koszmarny powstał o treściwym śniadaniu z musli. Ale jeśli masz
jakiekolwiek wątpliwości, a posiadasz ten produkt w swojej kuchni to przemaszeruj proszę teraz
do niej i przeczytaj skład proszę. Musli to koszmarny mix cukru, syropów, tłuszczu utwardzonego, mąki,
wytworów zbożowych. Jednym słowem nie ma tu nic zdrowego.
Kusi i wabi barwnymi reklamami i opakowaniami już najmłodszych. Co gorsza musli pojawia  się w menu
osób, które chcą zgubić kilogramy. A przecież zawiera cukry proste i oczyszczoną skrobie, które powodują
wyrzut insuliny. Ta natomiast hamuje spalanie tłuszczu i stymuluje jego odkładanie. Zjesz a po chwili dalej odczuwasz głód. Błędne koło niewiedzy tu się toczy a efektów brak…

Podsumowując, na zdrowy rozum,  pomyśl jak było jeszcze dziesięć lat temu. Jak wyglądali ludzie i na co
chorowali a jak wyglądają dziś i z czym dziś większość się zmaga. Wszystko czerpiemy właśnie z diety.
Może więc warto wrócić do zup, dań, dań gotowanych bez ulepszaczy . Decyzja zawsze zależy od każdego z nas ;)

Przed nami święta i stoły zastawione pysznościami, które będą nas kusić i bardzo dobrze. Po to właśnie są święta, wystarczy jeśli zachowamy umiar w ilości i będzie ok.

Ja wszystkim życzę przede wszystkim radosnych Świąt Wielkanocnych, które spędzone będą w spokoju i w gronie najbliższych osób. Odłóżmy telefony i rozmawiajmy, spacerujmy zamiast siedzieć przed telewizorem i celebrujmy te piękne chwile spędzone z rodziną.

Wesołych Świąt :)
Monika Ratkowska /Maraton Kobiecości dla Bobrzanie.pl
www.facebook.com/maratonkobiecosci

Tagi artykułu:
· ·
http://www.facebook.com/maratonkobiecosci

Event Manager. Instruktor i choreograf formacji tanecznych. Twórczyni projektu Maraton Kobiecości promująca zdrowy styl życia. Prelegentka kobiecych wydarzeń. Prywatnie wielbicielka zwierząt wspierająca adopcje. Pasjonatka zdrowej kuchni, podróży oraz zagadnień psychologii .

Komentarze do Być czy nie być na diecie? Oto jest pytanie ;)

  • Gdy czytam to lewackie pieprzenie „zrezygnowałam z mięsa ze względu na stosunek do zwierząt”, to mnie szlag trafia. Zajmijcie się najpierw ludźmi bo dawanie pierwszeństwa zwierzętom jest zwykłą głupotą.

    Człek prosty ale uczciwy 14/04/2017 14:12 Odpowiedz
    • A ktoś tu taje pierwszeństwo zwierzętom? Najpierw ludzie przestali jeść mięso ludzkie (Większość nie zaczęła), teraz coraz więcej ludzi przestaje jeść produkty odzwierzęce. Czyli ludzie mieli pierwszeństwo : ))

      Jeśli empatia jest cechą lewaków, to faktycznie rezygnacja z mięsa jest lewacka : ))

      Bernard Łętowski 14/04/2017 17:27 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title