Lut 15, 2017
3789 Wyświetleń
2 5

Urzędnicy PiS już nie będą jeździć po Polsce?

Napisany przez

Patrzę na akcję zbiórki na nowe seicento dla chłopaka, który nadział się na kolumnę samochodów pani premier. Wydaje mi się, że każda wpłata to nie tylko gest solidarności z chłopakiem, którego mieli machina rządowej propagandy a potem może zmielić do końca jakiś prokurator czy sędzia, który zechce zrobić dobrze Ziobrze.

Wydaje mi się również, że jeśli ta zbiórka przynosi widoczne efekty (powyżej stan na środę, na godzinę 13.37), to nasz przedsiębiorczy naród może zacząć polować na rządowe auta i taka na przykład trasa Toruń – Warszawa nawet dla Antoniego Needforspeed Macierewicza stanie się trudna do przejechania, bo czekać na niego będą nie tylko terroryści stojący na czerwonym świetle, ale i rozmaici ludzie w przerdzewiałych sztruclach, których przypadkiem jeszcze nie zezłomowano.

Wydaje mi się również, że WOŚP w przyszłym roku będzie zbierał na pomoc ofiarom wypadków drogowych. Wydaje mi się też, że w Turynie siedzą i myślą, czy nie wznowić produkcji seicento. Ale tylko dla Polaków.

 

Screen z godziny 22.40:
zrzut-ekranu-2017-02-15-o-22-40-27

Kategorie:
Łętowski
http://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (fotopestka.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Komentarze do Urzędnicy PiS już nie będą jeździć po Polsce?

  • Benek jak tam to twoje BMW?

    daniel 21/02/2017 12:13 Odpowiedz
  • Od dawna trwa na Bobrach jakiś masochistyczny serial. Już nawet nie chce się komentować niekończących się głupstw wypisywanych przez zmanipulowanych biedaków żyjących w wirtualnym Matrixie. I ci biedni ludzie zaliczając wpadkę za wpadką nie mają żadnej autorefleksji. Ba! Są przekonani, że upubliczniają własne, samodzielne refleksje. A to tylko powtarzane buble propagandowe antypolskiej szczujni będącej de facto agenturą obcych i wrogich nam państw! Biedny „autor” (a faktycznie zaledwie pudło rezonansowe szczujni) nie sprawdzi, że w żadnym z lat 2007 – 2015 NIE było MNIEJ niż 20 wypadków limuzyn rządowych. Czemu autor nie oburzał się, gdy BORowik po pijaku rozbił limuzynę na drzewie? Czemu w 2014 roku nie zbierał kasy na samochód dla babki skasowanej na zielonym świetle przez nieoznakowaną i jadącą bez sygnalizacji świetlnej kolumnę z B.Komorowskim. Kobieta przeszła prawdziwe piekło ze strony policji, prokuratury, BORu i urzędników Kancelarii Prezydęta (nie poprawiać!). Nie przyjął jej ani Komorowski ani urzędnicy Kancelarii gdy szukała pomocy! I gdyby nie przypadek, że świadkiem zdarzenia był przypadkowo Senator RP, kobieta byłaby nie poszkodowaną, tylko sprawcą! Gdzie byli wtedy ci co dzisiaj zbierają na seicento?! Gdzie byli Ci co, dziś fundują adwokatów dla głupka, który próbował popełnić samobójstwo (bo tylko tak można określić zajechanie drogi Audicy przez mały samochodzik) ?! Niech się chłop cieszy, że nie zginął z własnej głupoty! Gdyby to było za poprzedniej władzy, po jego autku pewnie by tylko proch został! Biedni zmanipulowani onanizują się morderczym Macierewiczem uporczywie unikając najistotniejszego faktu: To nie Macierewicz uderzył w samochód, tylko to W BORowika UDERZONO Z TYŁU! Nie był sprawcą tylko ofiarą!
    Wstydźcie się pacynki współczesnych goebbelsów!
    https://www.youtube.com/watch?v=8KycimAZ_QM

    A swoją drogą kiedy rozsądny człowiek patrzy na niekończące się samobóje oPOzycji, nie może wyjść z podziwu nad jej skrajną demonstracyjną bezdenną głupotą! Wkrótce ten beznadziejny PiS nie robiąc nic w sprawie, będzie miał większość konstytucyjną!
    Co ma w głowie te 20 kilka procent popierając takich skończonych głupków jak Alimenciarz, nieustannie samozaorujący się Petru, czy Schetyna rozwalający resztki PO?!
    Patrzę na to wszystko z boku i mam nieodparte wrażenie, że tych Trzech wkrótce złoży meldunek: „Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania!” ;-)

    Kostas 18/02/2017 00:34 Odpowiedz
    • Nie zbieram na samochód. Myślę i piszę o potencjalnych niezbyt wesołych skutkach tej zbiórki pokpiwając sobie przy tym nieco.

      A ty wkrótce dojdziesz do wniosku, że płacę alimenty za Kijowskiego. Bo w oczadzonych głowach zwolenników „dobrej zmiany” każdy, kto nie kocha kaczyzmu – miłuje Petru, KOD i Komorowskiego. Wiem, że ciężko pojąć bardziej złożone sympatie i antypatie, że to nie takie proste. Ale trochę wysiłku nie zaszkodzi.

      Tak to jest z tym twoim „patrzeniem z boku”, że okazuje się patrzeniem z wnętrza czterech liter miłościwie nam panujących.

      Bernard Łętowski 18/02/2017 09:42 Odpowiedz
      • Jest tak jak napisałem. Nawet minimalny kontakt z realem zdaje się być dla zahipnotyzowanych „patrzeniem z wnętrza czterech liter miłościwie nam panujących”.
        „ciężko pojąć bardziej złożone sympatie i antypatie, że to nie takie proste. Ale trochę wysiłku nie zaszkodzi”.
        Jest to szczególnie trudne wobec tego, że „PiS zajmuje się m.in. łamaniem kręgosłupów ludzi w wymiarze sprawiedliwości i zastraszaniem ich oraz podważaniem autorytetu sądów czy prokuratur.”
        To już jest najwyższy poziom wirtualnej abstrakcji – autorytet sądów i prokuratur.
        Z pewnością istnieją gdzieś sędziowie i prokuratorzy z autorytetem, niestety nie mamy szansy o nich usłyszeć! Słyszymy ciągle za to o zasadzających wysokie odszkodowania łapówkarzom przyłapanym na gorącym uczynku, mordercom za niekomfortowe warunki we więzieniu, przetrzymywanych po kilka lat we więzieniach bogu ducha winnych kibicach, gangsterach poszukiwanych europejskim listem gończym zwalnianych za kaucją, „kolekcjonerach” pendriv’ów, spodni, ba! nawet kiełbasy.
        Wobec tych wszystkich bolszewickich ałtorytetów (nieraz już w trzecim pokoleniu typu sędzia Tuleya) należy zastosować wariant Cejrowskiego ” Wszyscy won !”
        Niemcy odsunęli wszystkich sędziów DDR od orzekania, u nas orzekają już wnuki stalinowskiego wymiaru (nie)sprawiedliwości.

        Kostas 19/02/2017 17:26 Odpowiedz
        • To że ty nie masz szans o czymś usłyszeć nie oznacza że tego nie ma. Rozumiem, że jedyny prokurator z autorytetem to Piotrowicz a sędzia to magister trybunału.

          Ocenianie ludzi przez pryzmat tego kim byli i co robili ich rodzice jest tak znamiennym dowodem głupoty, że szkoda słów na dalsze próby dyskusji. Jak rozumiem, dla ciebie Jaruzelski to super facet, bo jego ojciec gonił w 20 roku bolszewika z Polski a dziadek był styczniowym powstańcem.

          Naprawdę powinieneś poprzestać na czytaniu tych, którzy piszą to co myślisz. Choćby po to, żebyś wiedział co myśleć.

          Bernard Łętowski 20/02/2017 17:42 Odpowiedz
          • Wręcz zabawne staje się to przypisywanie innym własnych przypadłości ;-)
            Mieszkaniec matrixa zarzuca brak kontaktu z rzeczywistością. Samo wróżenie z zawartości mego umysłu zamiast rzeczowej dyskusji najlepiej dowodzi mimowolnego przyznania mi racji.
            Z mną stoi rzeczywistość – logika, fakty i liczby. Jeżeli ja o czymś nie słyszałem o czymś ważnym, to tego najprawdopodobniej nie ma ;-)
            Ale zacznijmy od „znamiennego dowodu głupoty” „nie wymagającego dyskusji”.
            Rzeczywiście piękne, spektakularne somozaoranie. Cóż tu mamy? Od II wojny zawody prawnicze były zamknięte – zastrzeżone dla kręgów rodzinnych. Zaczynamy od sędziów i prokuratorów z czasów stalinizmu – ludzi z definicji pozbawionych kręgosłupa moralnego, bo tylko takich potrzebowała bolszewia. Ludzi skrajnie zależnych i dyspozycyjnych. Ich następcy w ustroju bolszewickim musieli być tak samo zależni i dyspozycyjni, bo komuna nie tolerowała niezależności. To ten element wykładał prawo, uczył młodych. I właśnie dlatego to środowisko daje gwarancję uczciwości i niezawisłości? To nie wolna konkurencja, współzawodnictwo i konkursy, tylko nepotyzm ma dawać gwarancje?! Jest oczywistą oczywistością to, że nie wszystkie dzieci pijaków są pijakami, ale taką samą oczywistością, że jest ich znacznie więcej niż wśród innych dzieci!
            Proponuję zapoznać się np. ze sprawą Amber Gold czy sprawami sądowymi Wojciecha Sumlińskiego, przeczytać jego książki, można dowiedzieć się czegoś o prawdziwym życiu i o prawdziwym obliczu polskiego sądownictwa. Sędziowie to prawdziwe święte krowy. Oczywiście jest w Polsce wielu rzetelnych, uczciwych pracowników sądownictwa. Ale należy oczyścić tę stajnię Augiasza z rozmaitych prezesów sądów wojewódzkich uzgadniających z ASYSTENTEM ASYSTENTA premiera wyrok przez telefon.
            A teraz fakty i liczby. Polska jest w absolutnej czołówce Europy ze względu na nakłady na sądownictwo i ilość sędziów. Na dodatek w większości krajów nie mają immunitetów.
            jeśli chodzi o długość postępowania, Polska zajmuje OSTATNIE miejsce w Europie. Średnie postępowanie sądowe trwa 800 dni!!! W 2016 roku zgłoszono do Ministerstwa sprawiedliwości 45000 skarg na postępowanie sądowe. Krajowa Rada Sądownictwa rozpatrzyła 300 z nich z czego 11 zakończono pozytywnym rozpatrzeniem!
            Większość z sędziowskich postępowań dyscyplinarnych w ogóle nie jest wszczynana, a te które wszczęto się przedawniają (nieprzypadkowo).
            41 % z tych pozostałych, które jednak przeprowadzono zakończono odstąpieniem od wykonania kary albo uniewinnieniem.
            I last but but not least… Niemcy po zjednoczeniu nie dopuściły do orzekania ŻADNEGO z sędziów NRD, a w Polsce nie było najmniejszej lustracji.

            Czym się różnimy? Ja żyję w realnym świecie, Tobie się wydaje… Że Bartoszewski to profesor, że Lis i Olejnik to dziennikarze, że Rzepliński to ostoja Prawa i Konstytucji. A to gość, który w praworządnym kraju dawno zostałby dożywotnio dyscyplinarnie odsunięty od orzekania nawet w sądzie rejonowym.
            BTW Sprawa wniesiona przez Rzeplińskiego prywatnie po zakończeniu kadencji ośmieszyła go kompletnie – wykazał się kompromitującą nieznajomością podstaw prawa.
            PS
            Sprawa TK2016 to dopiero jest ekstra kryminał, ale wymagałoby to dłuższego czasu i pewnie to już nikogo nie obchodzi.

            Kostas 21/02/2017 19:32 Odpowiedz
  • ty Łętowski masz prawo jazdy? jeśli tak to przypomnij sobie jak zachowujesz się gdy prowadząc słyszysz w tyle samochód uprzywilejowany? jesli inaczej 99% kierowców (co wskazuje po twoim tekscie) to oddaj prawo jazdy, tak będzie lepiej dla nasz wszystkich

    zbigniew 17/02/2017 12:19 Odpowiedz
    • Ty, Zbigniew,
      gdy słyszę karetkę lub straż zjeżdżam na bok, aby uprzywilejowane auto mogło przejechać. Nie wiem co bym zrobił, gdyby premier pędziła na kolację. Albo gdyby minister wojny jechał przypodobać się Rydzykowi czy Kaczyńskiemu. Albo Misiewicz złożyć zamówienie na order w Macu. Pewnie zrobiłbym to samo.

      Jakbyś nie zauważył, to piszę w swoim tekście o zagrożeniu jakim jest to, że ktoś może zarobić (dzięki zrzutce internetowej motywowanej niechęcią do rządu) na wypadku z udziałem aut rządowych.

      Czy jechali na sygnale? Czy jechali na kolację? Kto był winien? – tego nie wiemy – ustali to prokuratura i sąd. Martwię się jak to ustali, bo PiS zajmuje się m.in. łamaniem kręgosłupów ludzi w wymiarze sprawiedliwości i zastraszaniem ich oraz podważaniem autorytetu sądów czy prokuratur.
      Prawdy raczej nie ustalą ani media propagandowe PiS, ani media propagandowe antyPiSowskie.
      Każdy widzi w tej sytuacji to, co wygodnie mu widzieć.

      Bernard Łętowski 17/02/2017 12:32 Odpowiedz
  • Nienawiść zaślepia i stępia logiczność myślenia – mamy tu kolejny dowód na powszechność ubóstwa umysłowego.

    Wiem,że nie każdy musi mieć prawo jazdy, ale przecież również rowerzystów obowiązuje znajomość podstawowych zasad ruchu drogowego.
    Elementarz mówi, że pod żadnym pozorem nie wolno zmieniać pasa ruchu jeśli ten pas jest zajęty. W tym układzie nawet nie włączenie kierunkowskazu staje się trzeciorzędne.
    Gdyby Borowiec kierujący AUDI zachował się z zimnym profesjonalizmem, z seito zostałaby sprasowana na cieniutko blaszka. Ale dzięki temu, że przeważyły u niego ludzkie odruchy (niedopuszczane), ewidentny sprawca żyje. Ba! Jest w pełni sprawny i będzie miał okazję ponieść odpowiedzialność karną za własną ślepotę, głuchotę, brak wyobraźni i odpowiedzialności.

    Ale komentatorom wypadałoby przed skomentowaniem użyć choć odrobiny rozumu.
    O elementarnej przyzwoitości szkoda marzyć!

    Kierowca bombowca 17/02/2017 09:08 Odpowiedz
  • Gratuluję Panu Ogrodnikowi przyjaźni z Panem Bernardem.

    PiSiorek 15/02/2017 15:24 Odpowiedz
    • Nie jesteśmy przyjaciółmi : )

      Raczej byłymi kolegami z pracy: )

      Ale bez względu na relację nie wiem jaki to ma związek z seicento ????

      Bernard Łętowski 15/02/2017 15:39 Odpowiedz
    • dokładnie

      daniel 21/02/2017 12:38 Odpowiedz
  • Powyzszy przyklad pokazuje jak mozna manipulowac ciemnym ludem. Lepek ktory zrobil gre o Bronku a kominiarze wbili mu na chate nie mial tyle szczescia i nie cieszy sie z nowego kompa. Podobnie red. Latkowski z Wprost, ktoremu wladza wyrywała laptopa. Cicho tez bylo kiedy po pijaku BORowcy rozbili auto w Budzie Ruskiej, a sam Bronek rozbił sie swego czasu Wawie. No ale to bylo wtedy kiedy media byly po slusznej stronie władzy.
    Piekny przyklad manipulacji.

    Hanna 15/02/2017 14:02 Odpowiedz
  • Na internatach pojawiło się również pytanie i rozpracowanie tego zdarzenia. Jeśli chłopak był winny, słuchał muzyki nic nie widział i przywalił. To po co BOR skoro ślepy, głuchy nastolatek może walnąć dzidę w rządowy samochód…

    Eryk Lewandowski 15/02/2017 13:56 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title