Sty 13, 2017
1770 Wyświetleń
5 3

Hubert Bonin

Napisany przez
300x300px_cocodrilo-01

15 stycznia mija sześćdziesiąta rocznica powstania I Drużyny Harcerzy im. Gustawa Morcinka w Bolesławcu, której założycielem i wieloletnim drużynowym był harcmistrz Hubert Bonin. W związku z tym publikujemy tekst o tym Honorowym Obywatelu Bolesławca przygotowany przez pracowników Muzeum Ceramiki 

Hubert Bonin urodził się 13 września 1912 r. w Bydgoszczy. Naukę rozpoczął dopiero w 1920 r., gdyż rodzice wcześniej nie chcieli posłać go do szkoły uczącej w języku niemieckim. W 1929 r. ukończył Szkołę Handlową, a następnie uzyskał dyplom technika. W 1929 r. wstąpił do VII Bydgoskiej Drużyny Harcerskiej im. Jana Karola Chodkiewicza, tam też złożył Przyrzeczenie Harcerskie. W latach 1934-1935 odbył służbę wojskową w kompanii sanitarnej Szpitala Wojskowego w Toruniu. Następnie pracował w bydgoskiej drogerii i prowadził jednocześnie drużynę harcerską, która w 1938 r. uzyskała dyplom Mistrzowskiej Drużyny Chorągwi. W marcu 1939 r. został mianowany na stopień podharcmistrza.

We wrześniu 1939 r. walczył w Armii „Pomorze”, dostał się do niewoli niemieckiej. Przebywał w obozach jenieckich w Łowiczu i Łodzi, z których niedługo potem został zwolniony i wrócił do Bydgoszczy. Tam 19 maja 1940 r. został zaprzysiężony i wstąpił do Szarych Szeregów i Związku Walki Zbrojnej. Od marca 1943 r. pracował przymusowo w fabryce materiałów wybuchowych, co było karą za niepodpisanie volkslisty przez jego rodzinę. W ramach działalności w konspiracji, przekazywał wiadomości o fabryce, dzięki czemu została ona wysadzona w powietrze w sierpniu 1943 r. 8 sierpnia 1944 r. został wraz z bratem aresztowany i poddany torturom przez bydgoskie Gestapo. Po miesiącu osadzono ich w obozie koncentracyjnych Stutthof. W końcowej fazie wojny, wraz z bratem i innymi więźniami obozu, zostali zamknięci pod pokładem barki, która miała zostać zatopiona na Bałtyku. Jego bratu nie udało się uciec. Dalszą drogę musiał ze współwięźniami przebywać pieszo, aż do momentu wyzwolenia.

Powrócił do Bydgoszczy, a 17 lutego 1946 r. wraz z przyszłą żoną Jadwigą przybył do Bolesławca. 1 kwietnia 1946 r. założył drogerię, a niedługo potem pierwszą w mieście drużynę harcerską. Ożenił się 12 lipca 1946 r., miał dwóch synów: Ireneusza i Przemysława.

Drużyna Bonina przyjęła za patrona ks. Józefa Poniatowskiego, co w niedługim czasie stało się solą w oku ówczesnych władz. Wymusiły one w końcu zmianę patrona, którym został Gustaw Morcinek. Mimo zgody na tę zamianę, Hubert Bonin został odsunięty od pracy z młodzieżą. Niechętnie zresztą odnosił się do ówczesnych przemian w harcerstwie, które dążyły do upodobnienia tej organizacji do sowieckich pionierów, był przeciwnikiem tego rodzaju indoktrynacji. Powrót Bonina do struktur harcerskich stał się możliwy po śmierci Stalina w 1956 r., kiedy na zjeździe krajowym częściowo odtworzono przedwojenną symbolikę i obrzędowość. Umożliwiono też powrót dawnym instruktorom.

Do 1978 r. pracował w Bolesławieckiej Fabryce Fiolek i Ampułek „Polfa”, kiedy to przeszedł na emeryturę. Do lat 90. XX w. czynnie uczestniczył w życiu harcerskim, organizował obozy 1. Bolesławieckiej Drużyny Harcerzy. Jego praca była widoczna szczególnie wtedy, gdy harcerze pokazywali się na mieście – w regulaminowym umundurowaniu pełnili warty przy Grobie Pańskim w okresie Wielkanocy czy uczestniczyli w uroczystych paradach. Hubert Bonin, pomimo przerw wynikających z przyczyn politycznych, od przyjazdu do Bolesławca w 1946 r. tworzył harcerstwo w tym mieście. Udało mu się wychować setki mieszkańców miasta, wszczepiając im ducha przedwojennego skautingu. Zmarł 26 marca 2008 r. Do dziś jego osoba jest szczególnie wspominana wśród bolesławieckich harcerzy.

Foto: Muzeum Ceramiki w Bolesławcu

Kategorie:
historia
http://www.bobrzanie.pl

Masz temat? Masz problem? Coś Cię wkurza albo cieszy? Napisz do nas maila lub zadzwoń na numer 696 373 113.

Komentarze do Hubert Bonin

  • A ja Wam powiem, że mój dziadek to fajny chłopina był i tyle :) Przynosił mi zielony groszek z działki i razem wcinaliśmy czekoladę popijając herbatką z cytrynką :)Czytał mi bajki i uczył piosenek harcerskich :) Okropnie ciepło zawsze go wspominam. Ot, i tyle w temacie :)

    WiosennaStokrotka 17/01/2017 09:33 Odpowiedz
  • ech pamietam jak ten komunistyczny motłoch był zły jak to na paradzie 1 majowej (tak tak 1 majowej) szła jedynka a za nią reszta badziewia komunistycznego.Musztra i konsekwencja w ubiorze robiła wrażenie nawet na komuchach . Jedynka uczyła życia i szacunku do wartości ustanowionych .Poza tym werble i fanfary ( tak teraz wszyscy szukają w wiki co to werble i fanfary)wszystko w temacie!

    daniel 14/01/2017 21:26 Odpowiedz
  • Po owocach ich poznacie.A owocem H.B. jest cała jego praca w czasach PRL i póżniej . Jak zwykle najwięcej ma do powiedzenia największy śmieć sięgający zawsze DNA. Otóż Kazimiera Szczuka też ma dobre DNA i co z tego jak popierała Palikota . Nasz agent 007 też ma DNA szlachetne ale co z tego jak burak jest do potęgi n gdzie n dąży do nieskończoności . PO OWOCACH ICH POZNACIE – każdy zna owoce twórczości tego buraka.

    Ps dlaczego wszyscy mierzą wartość człowieka pochodzeniem !Co we łbie siedzi jest najważniejsze .

    daniel 14/01/2017 21:16 Odpowiedz
  • … i tylko tyle, Szanowne Muzeum Ceramiki? Nic o jego korzeniach, rodzinie, koligacjach bunzlauerskich?

    … do dupy ta notka, na odwal sie i byle jak!

    cemoi07 13/01/2017 16:53 Odpowiedz
    • Napisz lepszą, nikt co nie broni. I na pewno nie będzie „do dupy”. Na odległość będzie od niej zionęło geniuszem autora. I żółcią.

      Bernard Łętowski 14/01/2017 10:14 Odpowiedz
      • … już gdzieś pisałem, dwa razy nie bedę… porozmawiaj sobie z dyrektor Muzeum, to dowiesz się faktów o Boninie, które tę notatkę zaiste czynią płytką, powierzchowną i… do dupy!… kluczem niech bedzie zamieszczona w tej „biografii” informacja o nie podpisaniu volkslisty.

        … i głupia ta twoja „złośliwość”, bo potwierdza jedynie, że nie wiesz nawet czego nie wiesz!

        cemoi07 14/01/2017 16:53 Odpowiedz
      • … ocena, a ja oceniłem, jest zawsze subiektywna i relatywna, gdybyś tę notkę sam napisał, to z pewnością bym się nie czepiał, a nawet napisałbym ci – chapeau bas!,

        … ale od pracowników Muzeum NALEŻY wymagać czegoś wiecej… chyba, że dobra zmiana już i na Kutuzowa powściąga rzetelność, każać iść z nurtem obecnej polityki historycznej…

        cemoi07 14/01/2017 18:45 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title