Cze 16, 2016
1211 Wyświetleń
1 1

O granicy na Odrze i Nysie raz jeszcze!

Napisany przez
300x300px_cocodrilo-01

Autoryzowany tekst  wystąpienia Jana Paździory – radnego Rady Miasta  w dyskusji podczas Konferencji Naukowej  pt. „60 lat temu powróciliśmy na Dolny Śląsk” zorganizowanej  przez TMB w dniu 30 listopada 2005 r. w Bolesławcu.

Do zabrania głosu z pozycji autsajdera skłoniły mnie dwie przesłanki :

po pierwsze, 60 rocznica Konferencji Poczdamskiej i dzisiejsza Konferencja Naukowa pod tytułem  „ 60 lat temu powróciliśmy na Dolny Śląsk” po drugie, to wiele obiegowych półprawd i dezinformacji!

Aby nie być gołosłownym, na wstępie przytoczę kilka z nich.

  1. W styczniowym 1999 r. felietonie publikowanym w tygodniku Polityka, Krzysztof  Zanussi pisał, że zastanawiał się jak by wyglądała mapa powojennej Polski, gdyby przy  wyznaczaniu zachodniej granicy, nie pomyliły się komuś  Nysy, Łużycka z Kłodzką ( sic !!!).
  1. W artykule Macieja Szczepańskiego (Trybuna nr 249/99) pt. „O tym, jak Edward Gierekwpadł pod pociąg, zwany socjalizmem” czytamy m.in. „Natomiast Michał Rola Żymierski z PPR opierając się na argumentach wojskowych, uzyskał to, że Stalin zgodził się jako naszą zachodnią granicę uznać Nysę Łużycką. W Poczdamie nikt nie zwrócił uwagi na to, że są dwie Nysy, a lobby niemieckie w otoczeniu Stalina chciało granicy na Nysie Kłodz kiej, co pozostawiało Wrocław w radzieckiej strefie okupacyjnej”.
  1. prof. Longin Pastusiak ( Trybuna nr 254/99 ) w krótkiej replice na artykuł M.Szczepań-skiego m.in. pisze:
    a. w Poczdamie zwrócono uwagę, że są dwie Nysy,
    b. to delegacja polska na czele z Bolesławem Bierutem (…) zwróciła na to uwagę i opowiedziała się za Nysą Łużycką, a nie Kłodzką. (…).

Nota bene jest jeszcze Nysa Szalona, ale nie wpada ona do Odry tylko do Kaczawy  / J.P. /

Wszyscy cytowani na wstępie autorzy nie mają racji, postarajmy się wspólnie prześledzić inkryminowane zagadnienie w układzie chronologicznym.

Otóż Konferencja Poczdamska była zwieńczyniem triady konferencji wielkich mocarstw. Pierwsza konferencja, to Konferencja Teherańska, odbyta w okresie 28.11. do 1.12.1943 r. Z udziałem W. Churchilla (Wielka Brytania), F.D. Roosvelta (USA) i J. Stalina (ZSRR).

Uczestnicy konferencji omawiali następujące problemy :

  • sprawę zakończenia II Wojny Światowej,
  • zadeklarowanie dążenia do powojennej współpracy,
  • osiągnięcie wstępnego porozumienia w sprawie linii Curzona.

Druga konferencja odbyła się w Jałcie na Krymie w dniach 4 do 11 lutego 1945 r. w tym samym składzie co konferencja teherańska.

W sprawie Polski sygnatariusze osiągnęli porozumienie;

–     o przekształceniu Rządu Tymczasowego w Rząd Jedności Narodowej,

  • uznano, że wschodnia granica Polski powinna przebiegać wzdłuż linii Curzona,
  • zapowiedziano, iż Polska  w ramach powojennego ładu powinna uzyskać satysfak-cynujący przyrost terytorium na północy i zachodzie.

W tym miejscu należałoby przypomnieć falę dyskusji w naszych mas mediach wywołanej lutowym „Oświadczeniem” rosyjskiego MSZ, w którym padło stwierdzenie „ile Polska zawdzięcza tejże konferencji! Ile pełnych oburzenia oświadczeń polityków, dyżurnych komentatorów i innych padło pod adresem władz Federacji Rosyjskiej. Dopiero trzeba było odpowiedzi ministra Siergieja Ławrowa w „Impulsie” nr 24 z dnia 16.06.2005 r. w której czytamy – „ A teraz w sprawie komentarza departamentu informacji i prasy MSZ Rosji. To na co Pan się powołuje, to nic innego jak pozbawiony cudzysłowu cytat z przygotowanego przez amerykanów komunikatu końcowego Konferencji Jałtańskiej. Strona radziecka nie wnosiła do projektu żadnych poprawek, a brytyjska ograniczyła się do stylistycznych.

Potwierdzenie tych słów można znaleźć w pamiętnikach byłego sekretarza stanu USA Edwarda Stetiniusa”. Wypowiedź ta dowodzi, że polskie osobistości naukowe i polityczne wypowiadają się autorytatywnie nie znając dokumentów źródłowych (sic !).

Powróćmy do wątku historycznego. W maju 1945 r. zakończyła się w Europie II Wojna Światowa. Rozpoczęto przygotowania organizacyjne i dyplomatyczne do Konferencji Poczdamskiej. Jeśli byśmy prześledzili ówczesną prasę polską to odnajdziemy następujące zapisy.

Pierwsze pochodzą z przełomu maja i czerwca 1945 r. w których znajdziemy stwierdzenia, że Związek Radziecki zaproponował mocarstwom sojuszniczym, zachodnią granice Polski na Odrze i Bałtyku, nie dookreślając do kogo należeć będę Wrocław i Szczecin.

W następnym okresie koniec czerwca 1945 r. stanowisko radzieckie zostało zmodyfikowane, w tym sensie, iż zachodnią granicę Polski winna stanowić linia rzek Odry i Nysy. Pisano wówczas Nysy bez przymiotnikowej.

W dniu 17 lipca 1945 r. rozpoczyna się Konferencja Poczdamska, w której udział biorą W. Churchill  (po przegranych wyborach parlamentarnych zastąpiony przez labourzystę C. Attlee) – Wielka Brytania, H. Truman – USA i  J. Stalin – Związek Radziecki.

Główne wątki konferencji to rozwinięcie postanowień konferencji jałtańskiej, zasady kontroli nad pokonanymi Niemcami, powołanie Sojuszniczej Rady Kontroli Niemiec. W dniu 21 lipca rozpatrywano sprawę zachodnich granic Polski. Na posiedzeniu tym Józef Stalin zapropono-wał aby zachodnią granicę Polski wyznaczały rzeki Odra i Nysa Zachodnia ( czytaj Łużycka ). Propozycja ta spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem zachodnich aliantów, którzy stwierdzili, że mogą zaakceptować granicę na linii Nysy Wschodniej czyli Kłodzkiej.

Wówczas Stalin zgłosił kompromisową propozycję aby ustalić zachodnią granicę na linii rzek ODRA i BÓBR !!! Ponadto zaproponował aby sprawę zachodniej granicy Polski przedysku-tować w władzami polskimi oraz żeby prezydent H. Truman w imieniu uczestników konfe-rencji zaprosił do udziału w obradach delegacje rządu polskiego. Tak też postanowiono.

Natychmiast do Poczdamu wyjechała delegacja polska w składzie B. Bierut –prezydent KRN, S. Grabski – wiceprezydent KRN oraz przedstawiciele rządu w składzie : E. Osóbka- Morawski – premier, W. Gomułka i S. Mikołajczyk – wicepremierzy, W. Rzymowski – minister Spraw Zagranicznych i M. Rola-Żymierski – minister Obrony Narodowej oraz zespół ekspertów pod kierownictwem wiceministra Spraw Zagranicznych Zygmunta Modzelewskiego.

Po wysłuchaniu argumentów delegacji polskiej, optującej za granicą na Odrze i Nysie Łużyckiej  wyrażającej się w formule, że linia graniczna „zaczyna się od południa na dawnej granicy między Czechosłowacją a Niemcami, następnie biegnie wzdłuż Nysy Łużyckiej, potem wzdłuż lewego brzegu Odry i pozostawiając po stronie polskiej Szczecin dochodzi do morza na zachód od miasta Świnoujście.” Eksperci konferencji posługiwali się następującą formułą, „ że zachodnia granica Polski przebiegać będzie (cytat z pamięci – Stenogram Konferencji) od granicy z Czechosłowacją linią rzeki Nysy Zachodniej  gdzie wpada ona do Odry, dalej linią Odry do Szczecina, a następnie bezpośrednio na zachód od Szczecina do Bałtyku”. (Brak zapisu w formule granicznej o Świnoujściu wynikał z wcześniejszej decyzji o przyznaniu Związkowi Radzieckiemu prawa do posiadania wysuniętej bazy marynarki wojennej w porcie Świnoujściu). Cytowana powyżej propozycja spotkała się z ostrą repliką strony brytyjskiej, która zapytała „co to znaczy bezpośrednio na zachód od Szczecina, czy to oznacza 500 m. 5 km. czy 15 km.?

Po wysłuchaniu wyjaśnień i wymianie poglądów przyjęto przedstawioną powyżej propozycję. Jednocześnie podjęto decyzję o przesiedleniu ludności niemieckiej z przyznanych Polsce ziem zachodnich i północnych. Konferencja zakończyła się 2 sierpnia 1945 r. Jak z przedstawionego wywodu wynika, w Poczdamie możnym tego świata mógł się pomylić Glatz z Goerlitz czyli Kłodzko ze Zgorzelcem, ale nie strony świata czyli Nysa Zachodnia ze Wschodnią, bowiem takiego nazewnictwa podczas konferencji używano i to jeszcze przed przybyciem delegacji polskiej! Zaś mieszkańcy Jeleniej Góry, Bolesławca czy Żagania nie mają  świadomości, że niewiele brakowało a mieszkali by dziś w miastach granicznych.

Na pytanie jakie znaczenie dla powojennej Polski miał proces, który rozpoczął się w Teheranie, poprzez Jałtę, a skończył się w Poczdamie ?  Prof. Lech Mażewski ( >Jałta niezgody< Trybuna nr 38/2005) odpowiada: „Per saldo proces przesunięcia Polski na zachód okazał się dla nas korzystny i to nawet za cenę narzucenia nam na przełomie lat 40. i 50. komunistycznej utopii. Polska nareszcie stała się w sensie położenia geograficznego i struktury narodowej jednym z państw środkowej Europy, a nie organizmem zagubionym gdzieś na wschodnich rubieżach kontynentu. I właśnie m.in. dzięki temu mogliśmy tak w gruncie rzeczy bezkon-fliktowo stać się częścią euroatlantyckiej przestrzeni. Wystarczy spojrzeć na los Jugosławii, żeby wiedzieć, o czym mówię.

W ferworze polemicznego wystąpienia autor pominął istotny fragment rozdz. IX  Uchwał Konferencji Poczdamskiej podpisanych w  dniu 2 sierpnia 1945 r. dotyczących  ustalenia ostatecznej formuły zapisu zachodniej granicy Polski, o treści „że przebiega  od Morza Bałtyckiego bezpośrednio na zachód od Świnoujścia i stąd wzdłuż Odry do  miejsca, gdzie wpada Nysa Łużycka oraz wzdłuż Nysy Łużyckiej do granicy z Czechosłowacją!!!    

Tekst został opublikowany w tygodniku  „Wiadomości Bolesławca”  nr. 174 i 175/2006      (z dnia 19 i 26 stycznia 2006 r. )   

Post Scriptum

Tuż po wzmiankowanej na wstępie konferencji znalazłem  następujący fragment  w pamiętnikach wojennych Winstona Churchilla „Uważałem, że lepiej dopuścić do publicznego załamania się konferencji, niż pozwolić, by cokolwiek poza linią Odry i  wschodniej Nysy przypadło Polsce” (J.P.)  

 

Jan PaździoraJan Paździora to biograf Polskiej Miedzi i Bolesławieckiego Klubu Sportowego, nauczyciel, miłośnik historii, hobbysta historii II WOjny Światowej, były radny Rady Miasta Bolesławiec.

 

 

 

 

Tagi artykułu:
· · · · · ·
Kategorie:
historia
http://www.bobrzanie.pl

Masz temat? Masz problem? Coś Cię wkurza albo cieszy? Napisz do nas maila lub zadzwoń na numer 696 373 113.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title