Mar 10, 2016
683 Wyświetleń
7 1

Ad portam domus, czyli u wrót świątyni

Napisany przez
300x300px_cocodrilo-01

Niniejszy artykuł odchodzi od tematyki sepulkralnej, aby zająć się detalami architektonicznymi w południowej kruchcie bolesławieckiej fary, która dziś służy jako główne wejście do kościoła.

Powstała ona później niż główna bryła świątyni na którą składają się trzy nawy. Dopiero gdy wzniesione zostały mury obecnych kaplic św. Barbary i św. Aleksego, stało się możliwe wyodrębnienie kruchty i wybudowanie prowadzących do kościoła schodów. Nieco starsi parafianie z pewnością pamiętają jeszcze wytarte przez pokolenia poprzedników piaskowcowe stopnie, które wymieniono na granitowe w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Niedawno wygląd kruchty znów uległ pewnej przemianie, gdy oczyszczono cokół i elementy kamienne z patyny, farb i tynku.

Dziś wchodząc po schodach zauważa się słoneczną kolorystykę kamienia i wykonane z niego ozdobne detale. Czasem może spojrzenie przyciągną ozdobne epitafia na bocznych ścianach wejścia. Tymczasem rzeźbiarskie elementy tej kruchty, począwszy od zwornika wieńczącego sklepienie, a skończywszy na ozdobnych konsolach tworzą swoisty religijno-symboliczny przekaz.

 

Il. 1 Herb rodziny von Bibran

Il. 1 Herb rodziny von Bibran

Fundatorami kruchty byli członkowie osiadłej w dolinie Bobru rodziny von Bibran. Finansując budowę zapewnili sobie eksponowane miejsce na rodowe epitafium. Ich herb ze szpadą i dwoma bobrzymi ogonami w klejnocie znajduje się na zworniku (il. 1), w szczycie sklepienia. Samo epitafium zostanie opisane w kolejnym artykule. Ozdobna płycina po lewej stronie wejścia poświęcona jest Kasparowi Kirchnerowi – jednemu z renesansowych poetów pochodzących z Bolesławca.

Wspomniana tarcza herbowa i umieszczone na ścianach epitafia to nie wszystko, co warte jest zwrócenia uwagi. Umieszczono tutaj pokaźny zbiór ozdobnych konsol z wizerunkami ludzkich twarzy, anioła i lwa. Warto poświęcić im nieco czasu i poznać ich symbolikę.

Różnią się one wyglądem i detalami. Dwie konsole są wyraźnie zerodowane i pokryte naturalną patyną, cztery wyglądają na pokryte warstwą tynku, cztery zaś po świeżej konserwacji częściowo pomalowane zostały farbą w kolorze kamienia. W dzisiejszych czasach i panującej estetyce unifikacji oczekuje się jednolitej barwy, bez tolerancji dla jego naturalnego zabarwienia o wielu odcieniach. Stąd i tutaj dokonano tzw. kolorystycznego scalania.

Kiedyś dla odmiany kamień był przede wszystkim budulcem i uważano, że należy go ukryć pod warstwą polichromii, której czerwone, zielone i brązowe pozostałości widoczne są na sterczynach po obu stronach wejścia.

Il. 2 Lew i anioł

Il. 2 Lew i anioł

Na zewnętrznych narożnikach kruchty, w miejscu gdzie zaczyna się łuk sklepienia, umieszczono jako symboliczne elementy opiekuńcze świątyni wizerunki głowy lwa i anioła (il. 2). Anielska postać w powłóczystej szacie trzyma w prawej ręce lampę, która jako symbol światła, jest przedstawieniem zwycięstwa boskiej światłości nad diabelską ciemnością. Głowa lwa natomiast związana jest z bogatą symboliką króla zwierząt. Męstwo, dzielność i sprawiedliwość są powszechnie znane. Tutaj jednakże należy uwzględnić symbolikę chrześcijańską – uosobienie Chrystusa oraz zmartwychwstania. To drugie znaczenie wiąże się z jeszcze przedchrześcijańskim wierzeniami, że lwięta rodziły się martwe i dopiero po trzech dniach ożywały pod wpływem ryku ojca.

Il. 3 Konsole żeber

Il. 3 Konsole żeber

W dół od herbu Bibranów, na konsolach zakończających żebra sklepienia, znajdują się cztery głowy (il. 3). Jedna z nich jest dość prosta i schematyczna, trzy odznaczają się zdecydowanie wyższym realizmem przedstawionych postaci. Wszystkie one mają gładką powierzchnią, co jest prawdopodobnie efektem XIX-wiecznego remontu kościoła, gdy pokryto je cienką warstwą tynku. Zauważalne są na nich jednakże ubytki w odstających detalach, których nie uzupełniono przed nałożeniem zewnętrznej powłoki. Możliwe jest również, że kiedyś pokryte były one polichromiami i wyglądały jak przykładowy wizerunek z kościoła mariackiego w Görlitz (il.4).

Il. 4 Ozdobna konsola w kościele mariackim w Görlitz

Il. 4 Ozdobna konsola w kościele mariackim w Görlitz

Następne interesujące elementy, to para konsol stanowiących podstawę żeber ozdabiających portal wejściowy. Są na nich dwie, nieco przerażające wąsate twarze, ze zmierzwionymi, kudłatymi włosami (il. 5).

Il. 5 Maszkarony

Il. 5 Maszkarony

Wyraźnie mają one odstraszać złe moce, którym udałoby się przedrzeć przez pierwszą, strzegącą parę na narożnikach ściany. Ich wygląd przed renowacją nie przyciągał w zasadzie wzroku (il. 6), po renowacji są dużo wyrazistsze.

Il. 6 Maszkaron przed konserwacją

Il. 6 Maszkaron przed konserwacją

Niżej zaś umieszczono dwie ugładzone, pięknie uczesane, anielskie głowy (il. 7). Zwrócić trzeba uwagę, że ozdabiają one konsole na których stały kiedyś figury świętych flankujących wejście do kościoła. W założeniu miały wprowadzać, przy przekraczaniu progu świątyni, w modlitewny nastrój.

Il. 7 Głowy anielskie

Il. 7 Głowy anielskie

Zdecydowanie trudniejsze jest dojrzenie czterech malutkich twarzy, które wykute zostały na baldachimach chroniących nieistniejące figury, trzy są po lewej stronie a jedna po prawej (il. 8).

Il. 8 Twarze na baldachimach

Il. 8 Twarze na baldachimach

W zwieńczeniu portalu umieszczono twarz tak zwanego zielonego człowieka. Wizerunek ten wywodzony jest jeszcze z przedchrześcijańskiej mitologii i stosowany był jako element ozdobny już od czasów romańskich. Wiązany jest on z kultem głowy jako źródłem siły oraz magiczną mocą liści ścinanych sierpem w czasie pełni księżyca (il. 9). Jego przedstawienia mają liście zamiast włosów i brody, mogą one również wyrastać z ust symbolizując język natury, którym porozumiewają się wszystkie istoty. Dość powszechnie operowano tym ozdobno-magicznym motywem w średniowieczu, renesansie i baroku. Zainteresowanych tym wizerunkiem można odesłać do bardzo licznych przykładów w niezniszczonych przez wojnę miastach.

Il. 9 Zielony człowiek

Il. 9 Zielony człowiek

Ostatnimi w dzisiejszym opisie będą w różnym stopniu czytelne zagłębienia w partii cokołowej (il. 10). Znajdują się one w kilku miejscach na ścianach kościoła (zachowały się również na murach miejskich) i pobudzają mocno wyobraźnię. Między bajki należy jednak włożyć opowieści o ich pokutnym pochodzeniu, gdy to grzesznicy mieli w ramach pokuty wywiercać je gołymi palcami, bądź nawet wylizywać językami. W warunkach niedostatecznej higieny zakończeniem takiej pokuty byłaby gangrena i śmierć pokutnika, a raczej nie to było jej celem.

Il. 10 Szczeliny w cokole

Il. 10 Szczeliny w cokole

Jest kilka teorii tłumaczących powstanie takich podłużnych i okrągłych zagłębień. Pierwsza, to wiara w lecznicze właściwości pyłu pozyskanego z murów świątyni, stosowanego jako lekarstwo lub dodatek do jedzenia. Druga, to rytualne oczyszczanie noży i mieczy podczas pocierania o ściany kościoła. A trzecia, to zwyczajne krzesania ognia. Powstając w świętym miejscu miał służyć ludziom, nie niosąc zagrożenia domostwu i miastu.

A ognia bano się wówczas nie mniej niż wojny. Każda osada ma w swojej historii opowieści o dramatycznych atakach czerwonego kura. W Bolesławcu zachował się kamień z wykutymi datami wielkich pożarów, gdy płonęło nawet kilkadziesiąt procent zabudowań miejskich, ale to jest już zupełnie inna opowieść.

 

 

Tekst i zdjęcia Tadeusz Łasica©
Kategorie:
historia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title