Sty 13, 2014
1084 Wyświetleń
0 0

Dlaczego ZEC kupił Orkę? – rozmowa z Wiesławem Ogrodnikiem, prezesem Zakładu Energetyki Cieplnej

Napisany przez

9 stycznia 2014 r. prezydent Bolesławca Piotr Roman oraz prezes Zakładu Energetyki Cieplnej Wiesław Ogrodnik podpisali umowę dotyczącą sprzedaży udziałów w spółce „Kryta Pływalnia Sportowo-Rekreacyjna”. O przyczynach i skutkach rozmawiamy z prezesem ZEC.

Panie prezesie, dlaczego ZEC kupił Orkę?

Wykonałem po prostu uchwałę zgromadzenia wspólników. Nie wykonałbym jednak tej uchwały, gdybym uważał, że ta inwestycja nie ma sensu. Zanim podjęliśmy taką decyzję, sporządziliśmy zewnętrzny audyt spółki. W ramach audytu porównywano dziesięć basenów podobnej wielkości i o podobnym obszarze oddziaływania. Wyniki Orki na tle innych basenów są rewelacyjne. Orka ma co prawda stratę, ale na tle tych innych basenów ta strata jest mała.
Wszystkie analizowane wskaźniki, takie jak obłożenie, ilość odwiedzających w stosunku do obszaru oddziaływania, są zdecydowanie wyższe. Opłata za ciepło jest niższa od średniej o 13%. Negatywnie wyglądało np. zużycie energii elektrycznej, jest wyższe niż średnia. I to trzeba poprawić. Trzeba ograniczyć koszty.
Konkluzja z audytu była taka, że wskaźniki ekonomiczne Orki są bardzo dobre. Jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy, zdaniem opracowujących tę analizę, jest doskonała lokalizacja basenu.
Reasumując: uważam, że inwestycja ta ma sens, bo wyjście Orki na plus jest realne.

Przyczyną decyzji Rady Miasta o sprzedaży Orki była kiepska sytuacja spółki udokumentowana stratą za rok 2012. Za rok 2013 Orka nie ma straty, notuje nawet mały zysk. Tym samym zniknęła przyczyna sprzedaży. Po co więc było przeprowadzać tę operację?

Ten zysk wyniesie 10 – 20 tysięcy złotych. Ale warto pamiętać o tym, że w 2013 Orka nie płaciła podatku dochodowego, bo miała stratę w poprzednim roku. Po drugie balansowanie na granicy między minusem a plusem jest bardzo ryzykowne. Odbija się niekorzystnie na zarządzaniu, bo zarząd myśli u unikaniu straty zamiast o rozwoju. Gdyby Orka znalazła się  w bardzo trudnej sytuacji, ZEC może  na przykład zdecydowanie łatwiej niż miasto podjąć decyzję o wsparciu finansowym.

Dlaczego ZEC miałby być lepszym właścicielem niż miasto?

Dzięki takiemu powiązaniu kapitałowemu istnieje możliwość ograniczenia kosztów zarządu. Nasz pracownik skierowany do zarządu (Józef Chmielowski) nie pobiera pensji w Orce. Nie zwiększamy tam zatrudnienia, a pracownika utrzymuje ZEC. W Orce nie będzie stanowiska dyrektora technicznego i to jest oszczędność spółki.
ZEC zmienił także radę nadzorczą Orki, ograniczając roczne koszty jej funkcjonowania o 20 000 zł. W radzie nadzorczej znajduje się teraz dwóch pracowników ZEC i przewodnicząca rady, Magdalena Grundman. Tylko takie ruchy dają oszczędności rzędu 90 000 zł rocznie.

Przygotowując się wcześniej do kupna spółki nie tylko monitorowaliśmy ją w 2013 roku, ale również przyłączyliśmy ją w październiku do naszej sieci ciepłowniczej. Dzięki temu płaci o około 10 000 zł mniej za ciepło niż wcześniej.

Jest pan zadowolony z dotychczasowego prezesa, Roberta Tomczyka? Czy planuje pan zmianę na tym stanowisku?

W czasie zgromadzenia wspólników, które odbyło się po kupnie udziałów Orki, przedstawiłem zarządowi spółki wytyczne i sugestie co do dalszego zarządzania Orką. Mam pewne uwagi. Jeżeli zarząd nie weźmie ich sobie do serca, to będę się zastanawiał nad zmianą.

Co zmiana właściciela oznacza dla klientów Orki?

Wśród sugestii, które przekazałem zarządowi, były i takie, aby zastanowić się nad obniżeniem ceny pobytu za minutę na basenie. Można byłoby na przykład wydłużyć czas z 60 do 75 minut, zachowując ceny biletów, to oznaczałoby 20% obniżenie ceny za minutę. Zaproponowałem też, aby cena spadała z czasem pobytu klienta na Orce. Zwróciłem również zarządowi uwagę na to, aby nawiązał współpracę z Bolesławieckim Ośrodkiem Kultury w sprawie wspólnych działań marketingowych.
Najważniejsze jednak dla bywalców Orki jest to, że ceny na pewno nie wzrosną.

Co nowy właściciel oznacza dla pracowników Orki?

Na pewno nie będą pracowali w najważniejsze święta państwowe i religijne, co zdarzało się dotychczas. Rozmawiałem z zarządem też o tym, że po trzech latach funkcjonowania spółki pracownicy mogliby zarabiać choćby odrobinę więcej. Zarząd przeanalizuje tę sugestię.

Klienci ZEC odczują kupno spółki?

Chcę, aby Orka odrobiła straty własnymi siłami, nie zamierzam dokapitalizowywać tej spółki. Klienci ZEC nie odczują tego, że wzięliśmy na siebie więcej obowiązków. Najbliższy rok funkcjonowania Orki będzie spokojny, natomiast nie wiem, jak zachowają się przychody po otwarciu zakładu kąpielowego przy Zgorzeleckiej. Musimy zrobić wszystko, aby do tego czasu Orka wzmocniła swoją pozycję na rynku.

Kategorie:
wywiad
http://www.bobrzanie.pl

Masz temat? Masz problem? Coś Cię wkurza albo cieszy? Napisz do nas maila lub zadzwoń na numer 696 373 113.

Komentarze do Dlaczego ZEC kupił Orkę? – rozmowa z Wiesławem Ogrodnikiem, prezesem Zakładu Energetyki Cieplnej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title