Cze 6, 2013
518 Wyświetleń
0 0

Praca za 2 mln zł miesięcznie. Czy są chętni?

Napisany przez

W marcu 2013 roku Szwajcarzy w ogólnokrajowym referendum postanowili ukrócić ogromne apetyty wiecznie głodnej finansjery. Większość Helwetów zagłosowała za przyznaniem większych praw dla akcjonariuszy spółek giełdowych. Od tego momentu będą oni mieli możliwości regulowania zarobków prezesów i zastopowania samowolki przy wypłacaniu ogromnych premii dla kadr kierowniczych największych firm. Dla pokazania skali problemu warto przytoczyć przykład odchodzącego prezesa banku UBS, który w ciągu 5 lat swojej pracy zarobił w przeliczeniu 135 mln złotych (sic!).

Sytuacja w Europie jest dynamiczna. Największe umysły i najbardziej wpływowi politycy Starego Kontynentu debatują nad różnymi rozwiązaniami, które naprawią to, co zepsuła niewidzialna ręka wolnego rynku. Rzeczywistość jest jednak brutalna. Obowiązek ratowania Europy z globalnego kryzysu spoczywa na tych, którzy najmniej za niego odpowiadają – na najniżej sytuowanych. Dla przykładu można zadać sobie pytanie retoryczne.

Które grupy społeczne w Polsce najbardziej ucierpiały na podwyżce VAT?

Doskonale pamiętam precyzyjne wypowiedzi premiera Donalda Tuska, który jasno określił tę operację jako coś „tymczasowego”. Jednak w ostatnim czasie słychać pogłoski o kolejnej próbie podwyższenia stawki VAT. W jednym z numerów „Polityki” można przeczytać o jeszcze bardziej absurdalnych koncepcjach ministerstwa finansów. Weźmy chociaż plany opodatkowania świątecznych paczek dla dzieci, czy kawy w firmowych automatach. Strach pomyśleć jak dalece posunięta jest kreatywność resortu finansów. Jednocześnie nie jest trudno natknąć się na informacje o rekordowych zyskach banków, które w 2012 roku przekroczyły łącznie 16 mld zł netto. Ten gigantyczny dochód został wypracowany m. in. przez wzrost prowizji i opłat bankowych – zysk generowany jest przede wszystkim kosztem przeciętnego klienta. W tym kontekście pojawia się wiele pomysłów, które mówią o większym współudziale sektora finansowego w ratowaniu sytuacji gospodarczej. Może minister Rostowski powinien zmienić paradygmat i wyciągnąć rękę po podatki do tych, którzy faktycznie dysponują ogromnymi zasobami? Czy jest to racjonalne i ewentualnie efektywne? Pewnie każdy oceni to w zgodzie z własnymi poglądami. W tym kontekście pojawia się znany argument o tym, że każda ingerencja podatkowa odbije się finalnie na podwyżkach, za które zapłaci klient. Faktem jest jednak to, że nie trzeba ingerencji państwa w system bankowy, aby bankowcy kazali nam systematycznie płacić coraz więcej za swoje usługi (w porównaniu z 2012 rokiem usługi bankowe zdrożały o 16, 7 % – dane szacunkowe Gazety Prawnej).

Dla mnie przekonująca jest koncepcja uczciwości społecznej. Rzeczywistość, w której cały ciężar odpowiedzialności za ratowanie budżetu spoczywa na pracownikach fizycznych, ludziach, którzy mogą tylko pomarzyć o jakichkolwiek oszczędnościach, czy małej przedsiębiorczości jest nie do zaakceptowania. Jestem przekonany, że symboliczny ruch Szwajcarów jest krokiem w dobrym kierunku. Cieszyć może fakt, że i inne kraje europejskie wypracowują rozwiązania, które bardziej odpowiedzialnie rozdysponują odpowiedzialność za kryzys. Czy według Państwa pomysły regulowania wynagrodzeń i premii zgodnie ze szwajcarskim wzorem i koncepcje opodatkowania transakcji finansowych są czymś, co jasno pokazuje kto powinien dźwignąć bagaż kryzysu, czy to tylko nic nie znaczące, populistyczne inicjatywy?

Tagi artykułu:
· ·
Kategorie:
Zieliński

Psycholog biznesu. Działacz społeczny. Miłośnik kreowania dobrych smaków, fascynat joggingu i rozmów z inspirującymi ludźmi.

Komentarze do Praca za 2 mln zł miesięcznie. Czy są chętni?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title