Reklama Get Adobe Flash player

Ekspert z Bolesławca rekonstruuje katastrofę statku „Costa Concordia”

W systemach nawigacyjnych Costa Concordia mogło nie być szczegółowych map podejściowych. Nie ma ich też na oficjalnych mapach elektronicznych włoskiego Instituto Idrografico Della Marina – mówi dla TVN24 Jacek Pietraszkiewicz, polski instruktor nawigacji elektronicznej.

Pietraszkiewicz, z produkującej morskie systemy nawigacyjne firmy NavSim Polska, przeprowadził dla TVN24 symulację trasy Costa Concordia. Powstała ona w oparciu o wysyłane z jej pokładu sygnały systemu automatycznej identyfikacji statku (AIS) wysłane przez transponder. W momencie katastrofy, między godziną 20:21 a 21:02, było ich w sumie 11.
- Jeśli załoga nie posiadała map elektronicznych tego rejonu zintegrowanych z systemem pozycjonowania GPS, mogła przypuszczać, że ma jeszcze dużo miejsca do manewrowania – mówi Jacek Pietraszkiewicz.”

Pełną informację oraz materiał wideo znajdziecie na stronie TVN24.pl TUTAJ.

FOT: TVN24.pl

 

 

Zobacz też:

8 total comments on this postDodaj własny
  1. @jacek – udzielam licencji ;) A z symulacji udostępnionej widać jak na dłoni, że to była szarża na efekt i zapewne kilkanaście metrów zabrakło, aby ten numer im się udał – bo rozpruli się na tym cyplu. Przypuszczam, że statek mógł być nawet sterowany przez komputer, z tym, że kurs wprowadził ręcznie człowiek :)

    P.S. Wspomniane loty z Heathrow na daleki wschód na korytarzach 10-12 tys i kursach 90-150 i w drugą stronę 270-300 to większość malutkich samolocików, które widzimy nad bolesławieckim niebem :) Nad naszymi głowami przelatują codziennie największe rejsowe i logistyczne pasażery w stylu 747 lub Airbusy A380. Można to łatwo obejrzeć korzystając z frontendu lotniczego systemu transponderów ADS-B (analog okrętowego AIS) na

    http://www.flightradar24.com/

    Polecam! Można zobaczyć co się dzieje na niebie całej Europy (nie jest to cały obraz ruchu).

  2. A tak.. dla ogólnego wyobrażenia… symulację jak wyglądało ostatnie 100 minut Costa Concordia:
    1- http://youtu.be/xpjy5fvTqpI
    2- http://youtu.be/PxrEEpIs2iM

    A tu.. takie tam…
    http://www.tvn24.pl/-1,1732203,0,1,zostaly-naruszone-wszystkie-zasady-bezpieczenstwa,wiadomosc.html

  3. @Bruner
    Sam bym tego lepiej nie ujął. Jeśli pozwolisz, to przedstawię Twoje porównanie o ciotce Maryli jutro o 8 rano na żywo w TVN24. ;)

  4. Na 100% dowiemy się jak było – z filmu na National lub Disco. Nie dalej niż za 3-5 lat :) Z pewnością ichni eksperci wydobędą z dna każdą śrubkę i guzik.

  5. Niepojęte wszak „kierowca tej łódki” to nie jedna osoba, a cały sztab…

  6. @Maciej – wszystko jest, ale albo ignorują – jak piskacz od pasów w Citroenie, albo wyłączają – jak Polacy fabryczną blokadę TV w hitlerowozach – tę która blokuje w sprzęcie wizję na czas jazdy :) Może oczywiście być również tak, że w tej wielkości jednostce rzeczywiście nie ma na mapach danych podejściowych dla rybackich porcików, tak jak w większości nawigacji samochodowych nie ma duktów w Borach Dolnośląskich.

    Tu pokazany kurs wyznaczony i zejście z kursu.

    http://bit.ly/zpHWD2

    Oni tam tym wycieczkowcami włoskimi podobno pływali regularnie, pozaregulaminowo i była to tajemnica poliszynela.

  7. Kurczę, jak to jest … w aucie za 20 tys. zł jest czujnik cofania, a w „łódce” za 2 mld zł nie ma sonarów, echosond czy czego tam nie wymyślą?

  8. Oglądałem ze dwa lata temu na którymś kanale dokumentalnym film o budowie tej jednostki i ona była wyposażona we wszystko co wymyślili na świecie. Widać jednak nie przewidziano tego, że krewki comandante, aby uwieść i przelecieć 24 letnią Mołdawiankę będzie się 300 metrowym okrętem za pół miliarda Euro czochrał dla popisu o brzeg wysepki, której największy port można by przetransportować w przedziale bagażowym tego statku. Costa zatonęła w odległości rzutu kartoflem od zabudowań w porciku i każdy rozsądny dowodzący średniej wielkości pełnomorskim jachtem żaglowym powinien zacząć obawiać się o możliwość kolizji z dnem – bez jakichkolwiek map. Okręt zszedł o 10 mil z kursu na Savonę i wykonał manewr w stylu, jakby kapitan Boeinga 747 z Heathrow do Bombaju podleciał sobie z korytarza na 12 tys m. do Karpacza pomachać skrzydłami ciotce Maryli nad chałupą przy ul Kamiennej i rozbił się o Śnieżkę :) Na tego rodzaju ludzką głupotę nie pomoże elektronika. Po prostu inżynierom projektującym tego rodzaju statki nie przychodzi do głowy, że można ciąć takie numery :)

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.

bobrzanie.pl – internetowy nietabloid © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Webkreacja:
fotopestka.pl