Wrz 11, 2011
827 Wyświetleń
0 0

Załatwiaczing 2011 czyli – idę trenować wheelie, albo…

Napisany przez

Dobrze po przekroczeniu wieku chrystusowego, czas w końcu na pewne podsumowania. Lepiej późno niż wcale. I ja, wiecie, po takich podsumowaniach doszedłem do wniosku, że muszę w końcu opanować na rowerze technikę wheelie, co usiłowałem już realizować z 8 lat temu ale tak wyrąbałem plecami o bruk, że przez tydzień musiałem oddychać płytko, a kichanie to bolało jeszcze przez pół roku.

Po namyśle wychodzi mi na to, że w życiu stawiałem na zupełnie nie te konie co trzeba. Fascynowałem się nauką, imponowali mi ludzie wykształceni, obyci i elokwentni, takie tam. Człowiek dał się uwieść tym mitom, ciągnął fakultety dyplomowe, podyplomowe, kupował tomy, które do dziś wypierają powietrze z pomieszczeń.

I teraz, gdy tak obserwuję młodych, którzy hołdują hasłom:

Pi3rd*l maturę, n@ku4wiaj salta!

Dokładnie wiem, że to oni mają rację. Dlatego właśnie postanowiłem za wszelką cenę opanować wheelie.

Po prostu z taką umiejętnością w dzisiejszych czasach będzie mi znacznie łatwiej w życiu i dalej zajadę.  Kilka razy w tygodniu zrobię kurs po mieście, ot tak, nawet w celach zawodowych – jednocześnie zdobywając popularność i budując potencjał wyborczy. Potem, już w kampanii założę czapkę ze śmigiełkiem, megafonikiem – i nawet, nie będę musiał, jak postkomuniści, wywalać kasy na londyńskie piętrusy.

Zamiast wypisywać w notach biograficznych brednie o tym ile to skończyłem uczelni, kursów, ile zdałem egzaminów certyfikacyjnych – wrzucę po prostu notkę:

Broniszewski – ten co jeździ po mieście na jednym kole.

Zamieszczone przez mnie ostatnio galerie grafik, których osią jest postać lokalnego kandydata na posła – wzbudziły wiele emocji, sporo osób jest zdezorientowanych – nie do końca rozpoznaje moje motywy.

Pozwolę sobie nieco przybliżyć intencje – co z resztą uczyniłem już w komentarzu, ale mogłoby to umknąć.

Widzicie Państwo, każda epoka ma swoich bohaterów, idoli, wzorce do naśladowania, autorytety moralne. Ma swoje bóstwa, inspiracje. Postaci takie często wpływały na narody, społeczności, plemiona uwalniając w nich – energię i natchnienie o sile i skali niekiedy niewyobrażalnej. Stonehedge wybudowane – ku czci słońca, piramidy sumeryjskie – ku czci księżyca, ateński Partenon, gotyckie katedry, Rushmore National Memorial i tak dalej…

Zamieszczony tu tryptyk Wszyscy Lubią Kolegę Kwaśniewskiego jest moim trybutem dla idei wylansowania ponadpartyjnego kandydata bolesławieckiego, który jest przewodniczącym miejscowej Platformy Obywatelskiej.

Moje stworzone za pomocą kilku kliknięć dzieło to adekwatny wagowo hołd dla merytorycznej potęgi argumentów „ZA”, który wnosi w swoich kolejnych kampaniach wyborczych Pan Dariusz – „miasto nie było źle rządzone, ale mogłoby być zarządzane lepiej” i „Polubcie mnie„.

Pan Dariusz w swoim wyborczym „spocie” video – gra w kosza(* i mówi nam:

Załatwiłem tego Orlika

Okazuje się więc, że to nie samorząd powiatowy, nie Urząd Wojewódzki, nie środki Ministerstwa Sportu i Turystyki – czyli pieniądze podatników.

To Pan Dariusz

Pan Dariusz, który nie jest ani starostą, ani prezydentem, ani nawet wójtem. Ostatnio jest radnym – aha i „zarządza powiatem”.

Mógłbym w tym momencie próbować zastanawiać się – co właściwie znaczy takie dictum, ze strony funkcjonariusza partii rządzącej – ja, który nieśmiało określiłbym siebie, jako kogoś mającego poglądy republikańskie (nie mylić z Partią Republikańską w USA).

Moglibyśmy o tym podyskutować. O tym, jak to właściwie powinno wyglądać? Czy pewne standardowe cywilizacyjne oczywistości, które powinny być normą wieku XXI, w środkowoeuropejskim kraju, będącym członkiem UE – takie jak młodzieżowe boiska, jak 500 metrów ulicy Staroszkolnej (remontowanej przez powiat na raty od 3 miesięcy), jak kawał chodnika gdzieś w środku miasta – czy to są zadania samorządu (lokalnego, wojewódzkiego), rządu RP – które to organa powinny takie sprawy załatwiać z automatu, bo w końcu podatnicy na coś łoją te PITY, VATY, AKCYZY, opłaty skarbowe…

Czy może rzeczywiście to wszystko załatwia manualnie Pan Dariusz?

I wtedy śmiało można to uznać za pomnik jego działalności.

W takim razie, na cholerę nam cały ten „okrąglak” i pół „wieżowca” i miliony złotych płynące rokrocznie na opłacenie zasiadających tam (jak się zdaje jedynie) urzędników…

Moglibyśmy zastanowić się, czy planowanie, projektowanie, budowanie, realizacja – pewnych zadań, obiektów – inwestycji – to powinna być standardowa, normatywna funkcja sprawnie działającego samorządu i jego pracowników.

Czy też powinno się to wszystko dokonywać z użyciem słowa: załatwianie.
Przy aktywnym udziale takich czy innych partyjnych kacyków. Bo tak na moje – to nam podatnikom, te wszystkie „nadzwyczajności” – (z gatunku: ministadionik przy szkole po 40 latach od ostatniej podobnej realizacji) to raczej należą się już dziś jak psu zupa…

Ale… w sumie to nie ma kto z kim, ani o czym dyskutować. Pomyślałem więc, że znacznie przyjemniej będzie pooglądać obrazki, które poza postacią kandydata nie mają dokładnie nic wspólnego z naszą lokalną rzeczywistością – ale jakie to ma znaczenie?

A potem wyjść i trenować wheelie. Albo n@ku4wiać salta :)

Przecież, jak zapodawał, nomen omen, ŚP Bolec – chodzi o to, żeby było miło…

*) Kto właściwie wrzucił tam tego kosza, bo scena była montowana? ;)

P.S. – jest taki gość w Bolcu, lub nawet kilku, którzy latają wheelie na motocyklach o pojemności grubo przekraczającej 750 cm3.
Po mojemu – powinni śmiało startować do senatu w ramach JOW.  :)

 

Tagi artykułu:
http://www.broniszewski.pl/

מנא ,מנא, תקל, ופרסין

Komentarze do Załatwiaczing 2011 czyli – idę trenować wheelie, albo…

  • E tam, po prostu dał wyborcom kosza : )

    Bernard 15/09/2011 14:21 Odpowiedz
  • A tak zupełnie serio, to BOHATER spotu nierozważnie dołączył do ekipy „załatwiaczy” pokroju Mira, Rycha i Zbycha. Niektórzy jeszcze o nich pamiętają. Skojarzenia nasuwają się jakoś tak same…

    liber78 15/09/2011 14:18 Odpowiedz
  • Z pewnością to mniej niebezpieczne, niż twierdzenie, że ma się poglądy PIS-owskie :)))

    Bruner 15/09/2011 13:50 Odpowiedz
  • @liber78,
    witaj na bobrzanach : )

    Bernard 15/09/2011 11:35 Odpowiedz
  • @BRUNER
    Czy ostentacyjne deklarowanie, że ma się poglądy republikańskie, nie jest prowokowaniem do ściągnięcia na siebie gniewu demokratycznie zorganizowanego społeczeństwa, szczególnie przed demokratyczymi wyborami;-)?

    liber78 15/09/2011 11:33 Odpowiedz
  • Polecam poznanie ciekawych doświadczeń gminy wiejskiej Bolesławiec z budową boisk i rezygnacją ze starania się o kasę na Orlika. Doszli do wniosku, że samemu zrobią to lepiej, na własnych warunkach i wcale nie drożej : )

    Bernard 12/09/2011 09:23 Odpowiedz
  • @Tryton – wszystko wskazuje na to, że tak ;) Jak możemy przeczytać u prof. Doroszewskiego – dopuszczalna jest również forma: „chłopiec z piwem wykonywa salto”…

    Bruner 11/09/2011 21:07 Odpowiedz
  • Zrobiłem Panu jeszcze koty na zachętę – bo wiem, że Pan lubi i bardzo, baaardzo Pana proszę, aby opowiedział nam Pan poważnie o tym, jakie ma Pan wizje i koncepcje rozwoju miasta i regionu, jakie Pan dostrzega problemy tego regionu i zarys metod ich rozwiązania.

    Nie będziemy się tu młócić o to co było omawiane w kampanii samorządowej, bo inna jest skala wyzwań…

    Na miły Bóg! To nie może być tak, że Wy chcecie, abyśmy Was delegowali na 4 lata z pensją 12 tys. + środki na biuro poselskie – a Wy nam tu: załatwiłem Orlika!

    Bruner 11/09/2011 20:45 Odpowiedz
  • Kończąc,
    znam odpowiedzi na Pana pytania, Panie Bruner, nawet te retoryczne :)
    Tyle że nie chce mi się pisać. Chyba rzeczywiście musimy się na tym bieganiu spotkać, jak już kiedyś próbowaliśmy (fakt – mnie zmogło…).

    PS. Wie Pan ilu jest partnerów inwestycji „Brzeźnik – Nowogrodziec” i dlaczego remont jest „na raty”? Ja wiem. Jak się spotkamy, to opowiem.
    A wie Pan, że drogi to nie „ja przede wszystkim” (co nie znaczy, że nie „ja” tak w ogóle).
    :)

    Aha, jak Panu powiedzą, że „SOS” to nie ja i że tylko „się podpinam”, bo to ktoś inny zrobił…, to nie wierz Pan. To częściowa odpowiedź, jakby mogło być, gdyby ktoś inny był na moim miejscu :)

    Do pobiegania!

    Dariusz Kwaśniewski 11/09/2011 20:30 Odpowiedz
  • A jak czekam, np. na to kiedy ktoś coś zrobi z okrąglakiem – obciachem tego miasta, czekam na zakończenie remontu drogi Brzeźnik – Nowogrodziec (raty), czekam na to czy kiedyś drgnie na dłużej – inicjatywa związana z rowerową drogą rekreacyjną Bolesławiec-Grodziec (od strony powiatu Złotoryjskiego są gotowi aby spiąć ten szlak). A teraz idę się kąpać – bo trenowałem wheelie cały wieczór.

    Bruner 11/09/2011 20:20 Odpowiedz
  • Czekam już tylko… na Klossa :)

    Dariusz Kwaśniewski 11/09/2011 20:05 Odpowiedz
  • @Dariusz Kwaśniewski – zastanawiam się po prostu, na ile robi to Pan – jako Pan, a na ile wynika ta działalność z pana – chyba nie aż tak źle opłacanego etatu w samorządzie. Bo skoro tych Orlików jest na Dolnym Śląsku 150 lub więcej, a gdyby w Powiecie Bolesławieckim – nie zasiadał akurat na miejscu członka zarządu pan Dariusz Kwaśniewski, a jakiś Nowak, czy Kowalski – to czy taki Orlik nie miałby szansy u nas powstać? To w końcu ogólnopolski projekt – flagowy projekt obecnego rządu.

    O ile wiem powołano Pana 4 lata temu do zarządu powiatu tworząc specjalny etat – aby pozyskiwał Pan środki.

    Zastanawiam się, czy to jest jakiś boski cud, że w związku z tym – pobierając pensję – wykonywał Pan rzetelnie swoje obowiązki?

    Moim zdaniem to norma. Na razie nie przedstawił Pan dokładnie NICZEGO – o czym moglibyśmy podyskutować, a co mogło by być motywem skłaniającym do oddania na Pana głosu. Leci Pan, co jest oczywiście utrwaloną normą w PO – lekkostrawną wizerunkówką. I pańskie święte prawo. A moim prawem jest oczekiwanie na kandydata, który w końcu potraktuje mnie – jako wyborcę poważnie.

    Ja Pana nie piętnuję. Wręcz przeciwnie – nie mam żadnych powodów aby Pana nie lubić! Lubię Pana!

    Ale – jak na razie – możemy oglądać obrazki…

    Bruner 11/09/2011 19:47 Odpowiedz
  • Fajny tekst, lekko napisany, a jednak taki „mocny”! Odkrywający moje bezeceństwa i nieudolność – podsumowując: POpaprany gość.
    Konwencja felietonu: błyskotliwe, ale też dużo uproszczeń i uogólnień.
    Podobnie jest z konwencją tak krótkiej formy wyrazu jaką jest (30-sekundowy) spot. Musi być „na skróty”. Łatwo więc go obśmiać. Ale żadne słowo, które w nim pada, nie jest nieprawdą. Choć nie będę teraz tego udowadniał – szkoda czasu, Panie Bruner, Pan wie lepiej. Zawsze można znaleźć jakąś „Staroszkolną”. I dowalić. Zresztą Pana prawo. Podatnik ma święto prawo „patrzeć władzy na ręce”.
    Czy „jestem Dariusz Kwaśniewski” ? Tak.
    Czy „zarządzam powiatem”? Tak. Ja i czterech moich kolegów. Piąty już rok.
    Czy „załatwiłem tego orlika”? Tak. Tu zdefiniuję słowo „załatwiłem”:
    Mój był pomysł i propozycja lokalizacji. Ja pilotowałem przygotowanie wniosku, szukałem kasy (wkładu powiatu) w budżecie, rozmawiałem z urzędnikami urzędu wojewódzkiego i marszałkowskiego. Odpowiadałem za pozyskanie środków zewnętrznych (naprawdę Pan sądzi, że nie znam zasad współfinansowania tych inwestycji!?!). I – jako osoba nadzorująca wydział inwestycji w starostwie – odpowiadałem za realizację orlika.
    Czy słowo „załatwiłem” (bo musiało być krótko) musi mieć pejoratywne znaczenie? Jako były polonista odpowiem Panu: nie.

    I to na tyle. Niech każdy robi swoje. Pan ze świętym oburzeniem będzie piętnował nieudolnego – już niedługo zobaczymy, ilu mieszkańców nie podziela Pana zdania – kandydata na posła, czyli mnie. A ja – bez względu na wynik wyborów – każdego dnia, raz skuteczniej a raz mniej skutecznie – będę… „budował Polskę”. Że bez trudu może Pan obśmiać ten mój myślowy skrót? Wiem. Ale mi to śmiga :)

    Dariusz Kwaśniewski 11/09/2011 19:20 Odpowiedz
  • Gwoli ścisłości; czy użyty w tym wpisie wyraz „n@ku4wiać” oznacza „wykonywać”? http://www.youtube.com/watch?v=wmpCOgdB3Q0&feature=related

    Tryton 11/09/2011 18:58 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title