Lut 4, 2011
2745 Wyświetleń
0 0

Tomasz Lis wprost propagandowy

Napisany przez

Swego czasu, jako redaktor naczelny lokalnej telewizji, przychodzącym do redakcji stażystom i praktykantom wtykałem do ręki krótki bryk zatytułowany „Uwagi Tomasza Lisa dla reporterów TVN-u”. To zbiór zasad, którym powinien kierować się telewizyjny dziennikarz, by jego produkcje miały odpowiedni poziom merytoryczny i formalny. Ich stosowanie pomagało też w zachowaniu obiektywizmu w materiałach tworzonych przez kogoś, kto chciał je stosować.

Gdybym był teraz w podobnej sytuacji, to też wręczyłbym adeptowi dziennikarstwa ten sam tekst. A pierwszym obdarowanym mógłby być sam jego autor, Tomasz Lis.

Tomasz Lis nie produkuje już materiałów dziennikarskich. Zgodnie z najlepszymi amerykańskimi wzorcami, którym miał czas się poprzyglądać, stał się publicystą i komentatorem. Jako, że jednak Ameryka to nie Polska, a to, co się obserwuje niekoniecznie wpływa bezpośrednio na podmiot obserwujący, nasz komentator i publicysta, poza umiejętnościami czysto zawodowymi, ujawnił też w końcu w całej krasie swoje zdolności propagandziarskie.

Do pewnego momentu nawet bawiło mnie oglądanie „Tomasz Lis na żywo”, gdzie autor programu sprytnie napuszcza na siebie strony sporów. To się jednak zmieniło po lekturze jednego ze wstępniaków w jego „Wproście” zatytułowanym „Prawdziwa druga tura”. Ów tekst powstał po pierwszej turze zeszłorocznych wyborów prezydenckich. Autor zaprezentował w nim swoje poglądy polityczne, ale przede wszystkim bezbrzeżną pogardę dla tego wszystkiego, co stoi z nimi w niezgodzie.

Niestety, dla mnie, Tomasz Lis utracił w ten sposób całkowicie wiarygodność jako dziennikarz, publicysta czy komentator. Prezentowanie swojej pogardy, szydzenie z przeciwników politycznych, kpina z tego, co stoi w opozycji do własnych poglądów, to wszystko cechuje język propagandy. I dobrze, skoro Lis chce być propagandzistą, to niech nim będzie. Ale, żeby było uczciwie, to powinien to robić wprost, a nie okłamywać swoich czytelników i telewidzów, że jest się obiektywnym publicystą.

Do tych refleksji skłonił mnie niedawny wstępniak tego telewizyjnego indoktrynatora „Dorosłość w erze posmoleńskiej”. Mniejsza już nawet o treści zawarte w tym doktrynerskim tekście. Zresztą znakomicie z nimi polemizuje Zuzanna Kurtyka w tekście zamieszczonym na portalu „wpolityce.pl”. Tomasz Lis, w swojej niepohamowanej skromności prezentuje się poprzez ten tekst jako wyrocznia tego, co i w jaki sposób świadczy o dorosłości, a co za tym idzie o autentycznym patriotyzmie Polaków. Jak można się zaś domyślić z tytułu tekstu, to sprawa naszego stosunku do katastrofy w Smoleńsku ma być tym papierkiem lakmusowym patriotyzmu.

Warto przeczytać polemikę pani Kurtyki, ale już same te uzurpacje Lisa do szybkiego załatwienia sprawy poprzez kuglarskie sztuczki z całkowicie subiektywnym doborem probierza tej jego”dorosłości” i dowolnego nim szermowania, świadczą li tylko o propagandziarskiej hucpie, której ulega. To charakterystyczne dla propagandzistów, że dla dowodzenia swoich tez wykorzystują każdą sposobność, a wszelkie fakty układają im się w całe ciągi przykładów potwierdzających ich tezy.

Tomasz Lis szydzi z wiersza Władysława Bełza, pisząc „Znakiem Polaka małego, jak wiadomo, jest orzeł biały. Proste.” Tak. Sam natomiast tworzy jeszcze prostsze, bo nie rymowane, kryterium oceny patriotyzmu. Jeśli zatem nie podzielasz opinii Lisa, że Kaczyński i Błasik naciskali na załogę, nie uważasz, że katastrofa była tylko efektem błędów pilotów, a do tego myślisz, że Rosjanie mieli na nią jakikolwiek wpływ toś po prostu kiep, któremu nic już nie pomoże. Jeśli natomiast chcesz być uważany za światłego Polaka, to oprócz „Wyborczej” pod pachą powinieneś wiedzieć, że tu „Nie idzie też o prawdę, bo ją właściwie już znamy.” Lis ci ją przedstawi kiedy tylko zechcesz.

PS
Ciekawe czy polscy prokuratorzy i specjaliści z komisji Millera to „światli Polacy”, czy raczej „kiepy”. Bo po przeczytaniu wstępniaka Tomasza Lisa w mig będą musieli zakończyć swoje dochodzenia. Ci światli zwrócą się bowiem do Lisa o ujawnienie tej „właściwie już znanej prawdy” o katastrofie. A „kiepów” (ale czy w ogóle wypada, żeby prokurator był „kiep”?) i tak nikt nie będzie słuchał. No chyba, że ta marginalna połowa „małych Polaków”.

Kategorie:
Mazurkiewicz · Smoleńsk

Komentarze do Tomasz Lis wprost propagandowy

  • @fobiak – swoim komentarzem po raz kolejny dowodzisz, że należysz do „stada” o którym pisałem niżej. Jeśli ktoś nie należy do Twojego „stada”, to musi być kaczystą i na rzeczową polemikę nie zasługuje.
    BTW
    Czytać inaczej myślących też najwyraźniej nie potrzebujesz. Ziemkiewicz bynajmniej nie przeprasza Hołdysa, on go chce obrazić!

    nKostas 01/03/2011 14:46 Odpowiedz
  • Nie mam tam kolesiów, zupełnie nie moja bajka.

    Bernard 28/02/2011 10:46 Odpowiedz
  • bernardzie masz tam jakichs kolesiow? to wstaw sie za mna i popros aby nie wywalali moich komentow. z gory dziekuje.

    fobiak pisze:
    Twój komentarz oczekuje na moderację.
    26 lut 2011 o 15:14

    po wpadnieciu ziemkiewicza do pralki kaczorowskiego nie mozna brac go powaznie. za prawde sie nie przeprasza a prawdziwy chlop za nic nie przeprasza bo nie ma powodow. gdyby ziemkiewicz napisal 100 takich wyciskaczy to dla mnie pozostanie i tak kims w rodzaju „posr… ch…”

    fobiak 26/02/2011 15:50 Odpowiedz
  • @Bogdan:
    ‚kpów’ i ‚kiepów’ brzmi brzydko, bo to pejoratywne określenie :)

    JoanDark 20/02/2011 17:05 Odpowiedz
  • No to Lis pojechał po bandzie.
    A Hołdys zostanie PiSowskim bohaterem jako ten, co się Lisom nie kłaniał: )

    Bernard 19/02/2011 21:40 Odpowiedz
  • Jeszcze a propos Lisa. Z jego „Wprostu” odszedł był właśnie Zbigniew Hołdys, który był tam felietonistą. Odszedł, bo, jak napisał, nie potrafi inaczej myśleć niż myśli. A bezpośrednim powodem było to, że naczelny odrzucił mu jego felieton; pewnie z pobudek ideowych. Ten tekst, to „Piramida zwierząt”. Jest dostępny, wprawdzie z komenatrzem, na „wpolityce”. Tekst świetny, warto przeczytać.

    A z tym kiepem, to faktycznie będzie „kpów”, tylko, że to tak brzydko brzmi.

    Bogdan Mazurkiewicz 19/02/2011 16:35 Odpowiedz
  • Moim zdaniem tych „kpów”

    Bernard 13/02/2011 22:07 Odpowiedz
  • @Lolka,

    a propos błędów: jak się właściwie odmienia „kiep” ? Czy nie powinno być „kpy”, „kpów” ?

    JoanDark 13/02/2011 11:17 Odpowiedz
  • Achtung, Achtung !
    @ fobiak i @ zart mogą bezkarnie popełniać błędy!
    Reszta niech ma się na baczności…

    Lolka 11/02/2011 18:19 Odpowiedz
  • bernardzie dla dla ciebie moge byc nawet trollem, tak jak dla trytona porypanym psychicznie, wszystkie kumoterstwa sa mi obce tak samo jak i twa tutaj. dzieki takim trollom jak ja nie masz falszowej historii w boleslawcu, nie masz izby pamieci importowanych akowcow, masz wskrzeszenie padewskiego w domu kultury, nie masz falszowanego listu niemki, ktory chcial wcisnac nam abramowicz, nie masz szubiency, nie masz setek szkieletow za domem kultury.
    moj autorytet mnie nie zawiodl i juz nie zawiedzie, nie przypisuj mi narcyzmu czy egozmu bo mozesz sie pomylic. kto siebie nie kocha nie moze kochac innych.

    nKostas, nie mam zadnej obsesji zwiazanej ipeenem, bardzo sobie cenie ujawnianie zbrodni na polakach. ujawnianie winnych ubekow i esbekow (ale nie kolektywnie) i ich rozliczanie jesli jeszcze zyja. nigdzie nie napisalem, ze wszystko czym zajmuje sie ipn jest do kitu, tam pracuja bardzo mile panie i na nie nie smialbym napisac cos zlego. pisze o tych z ktorymi sie nie zgadzam, wymienilem ich, innych prac nie znam i sie nie wypowiadam na nieznane tematy. zastanow sie nad tym jak ipn moze zolnierzowi walczacego z niemcami od 1941 roku do 1945 i bioracemu udzial w najkrwawszych bitwach przypisac brawure, lub zatajac ofiary ksztem nieistniejacej ideologii.
    a zreszta pogoogluj sobie sam, wrzuc do wyszukiwarki bledy ipn lub cos podobnego.
    jesli chodzi o zbrodnie na wolyniu to siemaszkowie juz dawno wyjasnili wiekszosc. mi wcale nie chodzi o te zbrodnie tylko o podchodzenie do nich przez politykow i historykow, czyli wyrzadzanie krzywdy ofiarom.

    fobiak 11/02/2011 13:54 Odpowiedz
  • Fobiak ewidentnie ma obsesję na punkcie IPN…

    Po pierwsze i najważniejsze – artykuł jest o Tomaszu Lisie.
    Po drugie żadnych nawiązań do IPN w nim nie ma.
    Po trzecie IPNowi przylepia jedynie złośliwe łatki i epitety nie podając żadnych dowodów.
    Ewidentnie wszystko kojarzy mu się z IPN i jego prezesem. Nawet w ostatni wskazanym (na dowód?) linku ja znalazłem np: „Konferencja została sfinansowana przez Kancelarię Prezydenta”
    „Projekt, delikatnie mówiąc, spotkał się z niechęcią marszałka Komorowskiego – mówił na konferencji prasowej wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski z PSL. Ocenił, że nieprzyjęcie uchwały oznacza, że parlament przyłączył się do fałszowania historii.”
    „IPN to również pion śledczy. Czy prokuratorzy badają te sprawy?

    Tak. W tej chwili toczy się około 30 śledztw dotyczących wydarzeń na Wołyniu.”

    Fobiak widzi tam tylko dowody, że Kurtyka fałszuje historię

    nKostas 11/02/2011 12:03 Odpowiedz
  • „ja nie uznaje autorytetow jedynym moim autorytetem jestem ja sam”

    karmię trola, ale, fobiaku, miewasz wewnętrzne spory ze swoim autorytetem?

    Bernard 11/02/2011 11:43 Odpowiedz
  • *belza pochodzil z warszawy, ze lwowem wiazalo go ok. 40 lat zycia

    fobiak 11/02/2011 11:33 Odpowiedz
  • bogdanie ja nie uznaje autorytetow jedynym moim autorytetem jestem ja sam. jezeli piszesz o lisie i nawiazujesz do kurtyki, smolenska i belzy to musisz znac tematy, ktore poruszasz. belza pochodzil, ze lwowa, ktorego ostatnie pokolenie kurtyka nie bral na powaznie. ipn zatkal cala nasza historie smolenskiem a wracaja do belzy to on pisal wyraznie:

    Młodzi polska! (…)
    Tobie nasze strzec ołtarze
    I nie puszczać korda z dłoni!
    I stać wiernie przy sztandarze
    Archanioła i Pogoni!
    I z trudami walczyć śmiało,
    Chociaż skroń się zleje potem,
    I podążać siłą całą
    Za Białego Orła lotem!

    lub tutaj

    – Kto ty jesteś?
    – Polak mały.
    – Jaki znak twój?
    – Orzeł biały.
    – Gdzie ty mieszkasz?
    – Między swemi.
    – W jakim kraju?
    – W polskiej ziemi.
    – Czem ta ziemia?
    – Mą Ojczyzną.
    – Czem zdobyta?
    – Krwią i blizną.
    – Czy ją kochasz?
    – Kocham szczerze.
    – A w co wierzysz?
    – W Polskę wierzę.
    – Coś ty dla niej?
    – Wdzięczne dziecię.
    – Coś jej winien?
    – Oddać życie.

    „I nie puszczać korda z dłoni!” nie bede sie ciebie pytal jak zastrzeleni w smolensku maja sie do tego wersu czy tez do tego ostatniego ponizej
    W Polskę wierzę.
    – Coś ty dla niej?
    – Wdzięczne dziecię.
    – Coś jej winien?
    – Oddać życie.
    nie bede sie ciebie pytal jak podchodzic do majora hubala w porownaniu ze smolenskiem i jak podchodzic do patriotow z katastrofy samolotowej pod smolenskiem. wierze w to, ze jestes w stanie mi udowodnic, ze zarowno kaczynski jak i kurtyka oddali zycie za ojczyzne i dlatego sa patriotami. dla mnie nie sa ani ci rozstrzelani ani ci z karastrofy lotniczej zadnymi patriotami a wrecz przeciwnie byli szkodnikami polakow, ty nie wiesz czy oni tam nie polecieli aby ponownie nawolywac do wojny z rosja.
    w przeciwienstwie do ciebie ja juz bylem w ipeenie i wiem, ze historycy falszuja fakty. dopisuja od siebie zdanie zmieniajace caly kontekst tak jak to robi szwagrzyk czy tez pomijaja czesc faktow tak jak to robi bednarek.
    zuzannie kurtyce nie dziwie sie bo musi tak postepowac, ja tez bym tak robil na jej miejscu.
    „A posiadanie autorytetu jest, wbrew twojej supozycji, wyrazem samodzielnego myślenia.”
    tutaj zaprzeczasz, jezeli potrafisz sam myslec, to po co tobie autorytet, autorytetem przesiakniesz i bedziesz staral sie myslec tak jak on lub podobnie. a co sie stanie gdy sie okaze, ze twoj autorytet byl zwyklym oszustem lub szkodnikiem? lepiej jak doswiadczysz na wlasnej skorze. wczesniej wspominalem o autorytetach amerykanskich.

    fobiak 11/02/2011 11:16 Odpowiedz
  • Jeszcze jedno, jeżeli nie jesteś specjalistą od Kurtyki to nie powinieneś pisać tego artykułu. Przepraszam, ale nie zakminiłem :). Zdaje się, że … no tak, nawet na pewno napisałem tekst o Lisie.

    Co do roli IPN-u i historyków to się różnimy. Zresztą o historii mieliśmy już okazję wymieniać zdania przy okazji innej dyskusji. Ja uważam, że IPN jest obecnie narodowym dobrem tego kraju. Ale niestety będzie tak jak Ty chcesz fobiak. Specjaliści od historycznej poprawności zrównają go w końcu z ziemią.

    A posiadanie autorytetu jest, wbrew twojej supozycji, wyrazem samodzielnego myślenia. Tylko głupcom się wydaje, że sami najlepiej wszystko ogarniają. A tylko Sokrates potrafi powiedzieć: wiem, że nic nie wiem. Ale oczywiście o człowieku świadczy to, kto jest dla niego autorytetem. Wskaż mi swoje autorytety, a powiem ci kim jesteś :).

    Bogdan Mazurkiewicz 11/02/2011 00:17 Odpowiedz
  • jeszcze jedno, jezeli nie jestes specjalista od kurtyki to nie powinienes pisac tego atrykulu

    fobiak 10/02/2011 20:10 Odpowiedz
  • bogus my tu o ipeenie i historykach. obojetnie czy prace pochodza z 2008 czy z 2010 sedno w tym, ze ani ipn ani historyk nie moze przyprawiac orlich skrzydel trupiej czaszce. historyk ma sie trzymac faktow a nie nimi manipulowac. wiekszosc historykow z ipn-u porusza sie na krawedzi opracown historyczno literackich lub fantastycznych umiejetnie owijajac to faktami. to ze kurtyka zostal swietym mi wcale nie przeszkadza tak samo jak i krakowski wawel. przpomnij sobie sprawe naszego domu kultury, ktora zakonczyla sie uhonorowaniem ub.
    ipn jest gnijaca rana polaka ktorej nie pozwalaja sie zagoic szkodniki historycy urzedujacy w niej. najwyzszy czas abys sam zaczal myslec i z rezerwa zaczal podchodzic do autorytetow.
    http://www.rp.pl/artykul/161085.html

    kto mi przetlumaczy lub stresci to o czym pisze nKostas, nie wiem gdzie to doczepic bo jest bolszewizm, komunizm i propaganda, zdajac sobie z tego sprawe, ze czasy adekwatne do tych pojec dawno minely mysle, ze to moze miec cos wspolnego z prl-em lub faszyszmen a maczuga byc moze przedstwaia ostatnie miejsce pobytu autora komentarza czyli ojcow.

    fobiak 10/02/2011 20:08 Odpowiedz
  • @nKostas,
    witaj na bobrzanach.
    Nowe wcielenie kostasa?

    Bernard 10/02/2011 18:58 Odpowiedz
  • Niespotykanie spokojny człowiek popełnił po raz kolejny spokojny artykuł. Jego pech polega na tym, że pozwala sobie się nie uznawać salonowych świętości – tu ośmielił się skrytykować RZECZOWO ulubieńca Salonu. Chętnie zapoznałbym się z konkretnymi argumentami i zarzutami dotyczącymi artykułu. Niestety, nie miałem okazji! Zamiast uargumentowanej obrony postawy T. Lisa, dostaliśmy wręcz wzorcowo orwellowski seans nienawiści – pełen epitetów wobec osoby Autora i komentatorów. Mogę tu przytoczyć mój tekst popełniony kiedyś na podobną okoliczność, a potem kilkakrotnie przytaczany, bo pasujący do sytuacji…

    François-Marie Arouet głosił: „Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć” . Z pewnością Voltaire nie jest bohaterem mojego romansu, ale pod tym hasłem chętnie się podpiszę. A przy okazji chcę zapytać – co z tym hasłem zrobili jego epigoni? Należy spierać się o „sprawę” a nie obrzucać epitetami autora.
    Dziś na wirtualnej ścianie mediów dla orwellowskich owieczek aktualne hasło ma treść „PO – dobra, RM/PiS – złe”. Więc dzielne „owieczki” skandują chóralnie ten sam jeden tekst, niczym swój własny! I jak to „owce” – nie bawią się w drobiazgi takie jak argumenty merytoryczne czy uzasadnienia. Lepsze są epitety, nazwy i nazwiska, którym Salon nadał znaczenie równoważne epitetom. Najlepiej nadaje się do tego przyklejanie etykiet typu „jednostka chorobowa Macierewicza”. Żadnego merytorycznego zarzutu „stado” Macierewiczowi postawić nie potrafi, zresztą – po co? Wiadomo, że to wróg! A jeśli wróg, to automatycznie – wszystko co najgorsze! Orwellowskie „stado” bezbłędnie wytresowane działa na bodźce niczym psy rosyjskiego uczonego Pawłowa. To „stado” nie ma wyrobionego w ł a s n e g o zdania w żadnej sprawie, za to bezbłędnie identyfikuje poszczególnych dyskutantów na zasadzie „swój” – „obcy”. A jeśli obcy – to wróg (ciemny, tępy, judaszowski,…,), którego należy zniszczyć wszystkimi dostępnymi metodami. „Stado” własne motywy przypisuje innym – „stado” myśli, że k a ż d y należy do jakiegoś stada, więc jeśli nie identyfikuje kogoś jako „swojego”, to musi to być ze stada kaczystów. Ot taka współczesna odmiana wroga ludu – zapiekłego karła imperialistycznej reakcji.
    „Bolszewikom słowo przeciwnik kojarzy się raczej z maczugą niż z uściskiem dłoni” (Leopold Tyrmand, „Dzienniki 1954”). Niby bolszewizm zniknął z powierzchni Ziemi, nie morduje się już po więzieniach skrytobójczo „akowskich zaplutych karłów reakcji” i „agentów imperialistycznych”. Historia jednak często powtarza się jako farsa. Niby nie ma „zaplutych karłów reakcji” i „agentów imperializmu”, ale są „kacze karły” i „mohery”. Nawiedzonym wszystko się z PiSem kojarzy. Dla nich akronim PiS jest tożsamy z obelgą, a wymiana poglądów i argumentów na dowolny temat – to jedynie pretekst do obrzucenia dyskutantów z innymi poglądami obelgami i błotem. Każdy, kto miał do czynienia z komunistyczną propagandą i bolszewickim niszczeniem przeciwników ideologicznych analogię zauważy gołym okiem. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że te wytresowane bolszewicko „psy Pawłowa” są gorąco przekonane, że mają własne samodzielne poglądy. A mają tylko własną gorącą nienawiść do „wroga” i determinację, by zniszczyć go za wszelką cenę – każdy środek i każda obelga jest dopuszczalna i usprawiedliwiona. Są już tacy, co przeszli od słów do czynów – jak w łódzkim biurze poselskim PiS, czy groźby karalne w biurze legnickim.
    No i ta wszechobecna w „dyskusji” „owieczek” mentalność bolszewicka. Ma inne poglądy, więc uścisk dłoni? Skądże – maczugą go!

    nKostas 10/02/2011 16:09 Odpowiedz
  • Tekst z linka pochodzi z 2008 roku. Nie wiem, jak wtedy wyglądała sytuacja, ale od tamtej pory IPN wydał już książki na te tematy. Prowadzi też programy badawcze dotyczące problematyki związanej z II wojną światową, w których mieszczą się również zagadnienia zbrodni UPA. Oczywiście można dyskutować, czy to wystarczające zainteresowanie i nie będę się spierał, gdy ktoś stwierdzi, że za małe. Ale to z kolei dużo za dużo, żeby na tej podstawie pisać o Januszu Kurtyce, iż był „szkodnikiem”. Tak naprawdę to nie jestem w stanie ocenić w tym kontekście osoby prof. Kurtyki. Ale ani ja nie jestem ani fobiak nie jest specjalistą od tematu „Janusz Kurtyka”. Dla mnie jednak wystarczająca jest w tej sprawie opinia autorytetu w tych kwestiach ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. I to mi w zupełności wystarczy, żeby bronić dobrego imienia nieżyjącego już szefa IPN-u, który zginął przy tym w szczególnych okolicznościach dla tego, czym na codzień się zajmował.

    I jeszcze podrzucę jeden link. To tekst z wczorajszej „Rzeczpospolitej”, który dotyczy ogólnie kwestii dyskusji, a szczególnie odwagi w dążeniu do prawdy. Przyda się do lekkiego uporządkowania sposobu prowadzenia tutaj sporów. To głos środowiska uniwersyteckiego o klasycznym spojrzeniu na rolę naukowców w świecie. Tytuł znamienny: W obronie prawdy.

    Bogdan Mazurkiewicz 10/02/2011 14:38 Odpowiedz
  • bernardzie nie martw sie mam specjalnie gotowe komentarze po to aby obejsc nawet inteligentnych.

    a trytonowi przy okazji opisze jak sie rozpoznaje automatycznie glupkow bo tego automat nie rozpoznaje. glupek uzywa takich argumentow jak faszyzm lub prl myslac, ze przekona kogos o swojej inteligencji niezaleznie od tego czy to jest zwiazane z tematem czy nie.
    trytonie, oczywiscie, ze sie przyznalem, sam z tym nie wskoczylem, jesli mnie nastepnym razem wyzwiesz od komuchow czy ubekow to tez sie przyznam, poniewaz mam na tyle odwagi.

    bogdanie mazurkiewicz tutaj jeszcze link, jesli interesuje ciebie kurtyka czy ipn to materialu jest dosc duzo. http://www.pardon.pl/artykul/5558/kaczynski_polakow_na_wolyniu_mordowala_niewidzialna_reka/13

    od siebie dodam, ze szwagrzyk z korzeniami za wschodnia granica zrobil koledze po fachu motyce z takimi samymi korzeniami, przysluge i odnalazl mu ciotke we wroclawiu tylko nie pomyslal o tym, ze za kilka lat bedzie z tego afera bo zydki sie zaczna pytac gdzie nasze zydki a niemcy gdzie nasze niemcy i znowu dzieki nowym patriotom zostaniemy zbrodniarzami. jesli mamy odwage na wywyzszanie tzw. zolnierzy wykletych to musimy miec odwage na odpowiedzialnosc za ich zbrodnie.
    wiecej powinnismy miec takich kurtyk w ipenie aby nam pluli w oczy bo lubimy klamstwa.

    fobiak 10/02/2011 09:45 Odpowiedz
  • Post fobiaka zatrzymał automat ze względu na linki. Ten automat ma w sobie coś inteligentnego : )

    Bernard 10/02/2011 08:48 Odpowiedz
  • @Semua07 – mialo cie tu juz nie byc, czy moze mi sie zdawalo? Bo masz jakies powazne problemy z konsekwencja. Jak sie ma powage i jaja i oswiadcza, ze sie konczy – to sie konczy. Chyba, ze nie ma ani jednego ani drugiego.

    kminek 10/02/2011 01:24 Odpowiedz
  • ostrzegałem, ma gorączkę

    cemoi07 10/02/2011 01:21 Odpowiedz
  • Może ktoś podpowie jak się odnieść do poniższego postu zarta?

    cemoi07 10/02/2011 01:09 Odpowiedz
  • Szanowna Platformo! Drodzy rodacy!

    Radaktor Marcin Meller opuścił pokład!

    http://on.fb.me/f1zK33

    Bruner 10/02/2011 01:02 Odpowiedz
  • Heil ist das, daß Goebbels Schülern sein Heil in der Flucht suchen gezwungen werden!

    zart 09/02/2011 22:59 Odpowiedz
  • Nein, das ist jetzt doch nicht mehr heilbar

    cemoi07 09/02/2011 22:25 Odpowiedz
  • Ach czym jest naszpikowana ta medialna bieżączka oligarchowych kukiełek reżimu, gdy nie jest żadną sztuką być dla prostaczków zrozumiałym (Wojewódzki, Lis, …et consortes), jeśli zamazuje się wszelkie gruntowne zrozumienie – przekaz jest wstrętną mieszaniną pozbieranych spostrzeżeń i półmędrkujących zasad, którymi puste głowy rezonatorów tego butwiejącego (a’la francuski, porewolucyjny dyrektoriat) nieszczęścia (zwanego tu t teraz III RP) się delektują, ponieważ jest to czymś wielce dogodnym dla codziennej gadaniny.
    Ludzie rozumni wyczuwają w tym zamęt i nie mogąc sobie dać rady, na razie z niezadowoleniem odwracają oczy. Ci którzy przejrzeli ten blichtr znajdują póki co mało posłuchu, ale jako indoktrynowany politolog wiesz cemoi07, że nadejdzie taki czas, że te goebbelsowskie tuby powylatują za okna, a skwapliwi uczniowie dr Joseph’a Goebbels’a skończą, jak on sam!
    – I to oto jest Zusammenhang.

    zart 09/02/2011 22:11 Odpowiedz
  • Dobra nie będę już nalegała o zbanowanie fobiaka, ale czy jest tutaj przycisk do ignorowania użytkownika?
    Przy okazji doczytałam się z linka w artykule takiej pięknej wypowiedzi

    „Katyń pozwalał na autoidentyfikację – mówię głośno, że zbrodni dokonali Rosjanie, więc jestem patriotą. Smoleńsk stawia przed nami zadanie intelektualnie znacznie trudniejsze – wzywa nas do autodefinicji i poszukiwania odpowiedzi na trudne pytania: kim jesteśmy, jakie są nasze wyobrażenia o świecie, o Polsce, o nas samych, jak rozumiemy honor i godność, ale również odpowiedzialność i uczciwość.”

    Szczególnie to mnie rozbawiło „mówię głośno, że zbrodni dokonali Rosjanie, więc jestem patriotą.” Bo patriotą, jak uczył Mickiewicz zostaje się po śmierci, przelewa się krew za ojczyznę i oddaje się życie. Dlatego też Mickiewicz w reducie, uśmiercił Ordona, który go przeżył 20 lat. Mickiewicz okłamał naród, ale w dobrym celu. Dzisiaj mamy samych patriotów, którzy za nic nie oddają ojczyźnie życia. Dla bolesławieckich patriotów proponuje konkurs na najlepszego patriotę, skok z wieżowca, a kto będzie pierwszy na ziemi zostanie największym patriotą. Panie Mazurkiewicz co pan na to?

    zabajona 09/02/2011 21:51 Odpowiedz
  • Mein Schuld, ale cytując Billyego Wildera, nikt nie jest doskonały

    cemoi07 09/02/2011 21:16 Odpowiedz
  • @Cemoi07
    „meine letzte Replik”
    Sie haben es versprochen, oder … sich versprochen ?

    JoanDark 09/02/2011 21:02 Odpowiedz
  • @Semła – przejrzałem ten zalinkowany blog. Fajny. Ciekawe czy autor w maju 2010 zachorował, czy po prostu przestał brać tabletki :)

    Bruner 09/02/2011 20:57 Odpowiedz
  • @zabajona – ale tu nikt nie chce nikogo banować, a Fobiak nie ma ze sprawą nic wspólnego. Pan Semła pomylił w moim komencie słowo „zakminicie” z „zamilknijcie” i stwierdził, że powiniennem dostać po mordzie za próby głuszenia postępowców.

    Bruner 09/02/2011 20:48 Odpowiedz
  • zbanujcie tego fobiaka w końcu, jak budapeszt to budapeszt

    zabajona 09/02/2011 20:40 Odpowiedz
  • książkę kupiłem właśnie na tej wystawie, wkleiłem zdjęcie, ale nic nie widać

    cemoi07 09/02/2011 19:59 Odpowiedz
  • Cyt.
    Wszystko jak tu widać sprowadza się do przypadków emanacji nienawiści a’la cemoi07 i jemu podobni godzi w demokrację, jaką próbujemy krzewić w Polsce po latach totalitaryzmu.
    W Polsce – pod rządami oligarchii III RP, i wspierającej ją agenturalnej kasty od medialnej quasi faszystowskiej propagandy, nie walczy się z posowieckim totalitaryzmem, przeciwnie dziś obraża się ludzi, jutro będą palone książki.
    Dobre, a jakże głębokie aber immer noch heilbar

    cemoi07 i rezonujący podobnie jak on, nie mają zrozumienie dla istnienia rynku idei oraz organizacji (partii) generujących na użytek społeczny różne idee adekwatne do wielości poglądów naturalnych w każdym społeczeństwie, stosownie do potrzeb społecznych w danym miejscu i czasie.
    Chociaż, między innymi, jestem politologiem z wykształcenia, biję się w pierś, ni kak ni panimaju (nie mam klawiatury z cyrylicą)

    Reszta jest od czapy, acz widać, że autor zadał sobie wiele trudu, jak na reprezentanta grupy społecznej, określanej przeze mnie PiSdummenami (taki anagram)

    Widzę, ze zart, podobnie jak ja kiedyś, lecz au rebours, po zniesieniu obowiązywania rygorów stanu wojennego, wyemigrowałem i korzystając z atutów życia w wolnym świecie, prowadziłem doktoranckie kwerendy na temat Hort’u ruchu narodowosocjalistycznego, usilnie stara się wnieść coś mądrego.
    Chapeau bas! aber es fehlt mir, irgendeinen zusammenhang.

    Na koniec polecam Panu, absolutną nowość na rynku księgarskim, niestety jeszcze tylko po niemiecku, ale cóż to dla Pana, nie podejrzewam aby Pan, tak wnikliwy niemcoznawca nie władał biegle językiem Goethego.

    Das Buch Hitler Henryk. Berle und Matthias Uhl

    Ostatnia kwestia, nie ma co się dziwić Niemcom ich ueberempfindlichkeit’ości, wszak u nas, w Polsce, każdy naraża się na odpowiedzialność karną za posługiwanie się, publiczne prezentowanie, posługiwanie się sanskrycką nazwą i wizerunkiem symbolu Ganapatiego.

    cemoi07 09/02/2011 19:34 Odpowiedz
  • trytonie oczywiscie, ze sie przyznalem, sam z tym nie wskoczylem, jesli mnie nastepnym razem wyzwiesz od komuchow czy ubekow to tez sie przyznam. wiesz jak rozpoznac blyskawicznie glupka na necie? glupek uzywa takich argumentow jak faszyzm lub prl myslac, ze przekona kogos o swojej inteligencji niezaleznie od tego czy to jest zwiazane z tematem czy nie.

    bogdan mazurkiewicz masz tutaj jeszcze dwa linki, ale reszte wez sobie sam poszukaj, jesli interesuje ciebie kurtyka czy ipn to materialu jest dosc duzo.
    http://www.pardon.pl/artykul/5558/kaczynski_polakow_na_wolyniu_mordowala_niewidzialna_reka/13
    http://www.rp.pl/artykul/161085.html
    od siebie dodam, ze ukriniec szwagrzyk zrobil koledze po fachu motyce, przysluge i odnalazl mu ciotke tylko nie pomyslal o tym, ze za kilka lat bedzie z tego afera bo zydki sie zaczna pytac gdzie nasze zydki a niemcy gdzie nasze niemcy i znowu dzieki nowym patriotom zostaniemy zbrodniarzami
    wiecej powinnismy miec takich kurtyk w ipenie aby nam pluli w oczy bo lubimy klamstwa.

    fobiak 09/02/2011 19:13 Odpowiedz
  • Za brak kilku przecinków obwiniam się i przepraszam.

    – Lolkę proszę o litość, gdybym zbłądził bardzo.

    Myślę, że fragment wpisu: ” przypadłość pisogenna czy też wynika to ze zbyt wczesnego zakończenia edukacji szkolnej, co mogłoby być nawet usprawiedliwione, a wynikać z przyczyn obiektywnych np. ubodzy rodzice, mnogość potomstwa, uniwersytety tylko w dużych miastach itp.” jest adekwatny do zachowań obecnego prezydenta. – Ale nawet tak wysokie referencje nie usprawiedliwiają chmstwa. A propo’s – czy może Wojewódzki po ubabraniu flagi gównem sam był się już w nim wytarzał?

    zart 09/02/2011 17:30 Odpowiedz
  • Wszystko jak tu widać sprowadza się do przypadków emanacji nienawiści a’la cemoi07 i jemu podobni godzi w demokrację, jaką próbujemy krzewić w Polsce po latach totalitaryzmu.
    W Polsce – pod rządami oligarchii III RP, i wspierającej ją agenturalnej kasty od medialnej quasi faszystowskiej propagandy, nie walczy się z posowieckim totalitaryzmem, przeciwnie dziś obraża się ludzi, jutro będą palone książki.

    cemoi07 i rezonujący podobnie jak on, nie mają zrozumienie dla istnienia rynku idei oraz organizacji (partii) generujących na użytek społeczny różne idee adekwatne do wielości poglądów naturalnych w każdym społeczeństwie, stosownie do potrzeb społecznych w danym miejscu i czasie.
    Niemcy tak bardzo obawiają się rezonansu z faszyzmem, który wyrasta z nienawiści. że dochodzi do kuriozalnych działań prewencyjnych przy zaznajamianiu młodszych generacji ze zbrodniczym skutkiem nienawiści, w jaką przeradza się wcześniej lub później każda nietolerancja, a którą był nazizm.
    Oto krótkie streszczenie relacji niemieckiej prasy:
    „Niedawno, w Berlinie otwarto pierwszą po 1945 r. wystawę poświeconą Hitlerowi. Jednak kuratorzy odczuwali strach przed własną odwagą , lękając się dopingu neonazistów i gorzkich protestów.
    Portret wygląda pompatycznie, olej na płótnie, 156 na 120 cm, ukazuje Adolfa Hitlera, tak jak go sobie naziści i schlebiający artyści szczególnie chętnie wyobrażali, w pozie wizjonera, w idyllicznym niemieckim landszafcie.
    Moglibyśmy liczyć na wyrozumiałość, mówi Hans Ulrich Thamer. – U.S. Army w której zbiorach dzieła z przed 1939 r . są przechowywane, jako wypożyczający byliby elastyczni. Jednak Kurator Thamer nie zdecydował się. – Monumentalna sztuka państwowa Trzeciej Rzeszy nie powinna ponownie raz jeszcze oślepić niemieckich oczu. On pokazuje Fuhrera lepiej, jako reprodukcje w małej formie.
    Ponieważ publiczność najwyraźniej może być nieufna, powinno zostać wykluczone wszystko, co mogłoby przedstawiać Hitlera jako bohatera: Nie mamy innej możliwości wykluczania identyfikacji z nazizmem, jak dane przez twórcę ekspozycji Thamera słowo honoru.
    Wystawy odnośnie „Trzeciej Rzeszy” miały miejsce w Niemczech niezliczoną ilość razy: w tematyce holokaustu, zbrodni wehrmachtu, prawa i medycyny, robót przymusowych, obozów koncentracyjnych i innych okropieństw lat nazizmu.
    Dla człowieka, który naród do tego doprowadził stawiali dyrektorzy muzeów i działacze kultury łuki tryumfalne. Czy Niemcy nadal byliby skłonni dać się uwieść? Ponieważ mogliby być ponownie podatni jego propagandzie? Nie ma wątpliwości, że publiczny wizerunek Hitlera z biegiem lat odmienił się dramatycznie.
    Można oglądać psychiczny wrak człowieka w bunkrze wodza („Der Untergang” Zniszczenie), lub w ujęciu autorstwa Helgi Schneider śmiesznej figury („Main Fuhrer”) lub też jako woskowej figury w rodzaju Madame Tussauds w Berlinie. Za każdym razem burzliwie dyskutowano: czy wolno Hitlera tak realistycznie przedstawiać, jako parodię lub atrakcję turystyczną obok woskowej postaci Hidi Klum ( niemiecka modelka podobnie, jak Claudia Schiffer )? Podniecenie najczęściej szybko opadło ( z wyjątkiem zamachu berlińskiego, gdzie woskową figurę Hitlera ścięto – teraz będzie z odrestaurowaną głową pokazywana za pancerną szybą). Niemniej jednak, było i jest wystarczające tabu, nieprzeniknionych przez berlińskich kurarorów, choćby ujęte w tytule ich wystawy: „Nie mogłaby nazywać się po prostu Hitler”?
    W żadnym wypadku, wyjaśniali niektórzy z prominentnych historyków, uczestniczący w konsultacyjnej komisji Niemieckiego Historycznego Muzeum (DHM) w 2004 r., gdy muzeum państwowe po raz pierwszy podejmowało swoją ideę. Nie tylko dla konserwatywnych historyków, jak Michael Sturmer, ale także dla lewicowych, jak Reinhard Rurup – Hitler był nie dość reprezentatywny.
    Absolutnie należy unikać przekonania, że stare usprawiedliwienia w okresie powojennym są uprawnione ponownie: o złym uwodzicielu i nieświadomej w niewiedzy, niewinnej ludności. Dlatego najlepszą recenzję dano tytułowi: „Hitler i Niemcy. Wspólnota narodowa i Zbrodnie. Wprawdzie uchodzi za kontrowersyjne, że Niemcy ponownie identyfikują się ze swoim wodzem, lecz w każdym razie do 1941 r. był on głosem szerokiej większości. Naturalnie, Thamer, który naucza historii w Minsterskim Uniwersytecie wie także to, że: „Obraz niemieckiego społeczeństwa staje się coraz bardziej ponury” – mówi wnioskując ze stanu badań. Wystawa w centrum dawnej nazistowskiej stolicy, jednak wywołuje inne prawa niż akademicki dyskurs. Z wielką ostrożnością potraktowali kuratorzy wybór eksponatów. Wiele z mundurów Hitlera lub inne przedmioty osobiste są konserwowane i przechowywane w depozytach w Moskwie, ale nic z tego na pokaz. „Z takimi relikwiami”, mówi Thamer „byłoby przekroczone granice heroicznego zhołdowania”. Chodzi bowiem o tworzenie u Publiczności krytycznego dystansu do największych zbrodniarzy 20. stulecia.
    Odwiedzający byli witani trzema fotograficznymi portretami:
    Hitler, jako partyjny agitator, jako mąż stanu i – przez fotomontaż – jako trupia czaszka. W głębi , na ekranie wyświetlane były obrazy bezrobotnych, wiwatujących zwolenników i żołnierzy defilujących przed płonącym domem. Wódz nie powinien być ukazywany samotnie, lecz zawsze osadzony w socjalnym, politycznym i militarnym kontekście, w którym działał. Każdy zbiór kontekstowy zawierał przezornie towarzyszący katalog , w którym historycy ukazują dojście do władzy NSDAP, ikonografie ugrupowań prohitlerowskich, czy wspierających wojnę organizacji kobiecych bez których Hitler byłby bezsilny.
    Programowym dla całej wystawy był esej brytyjskiego biografa Hitlera Ian’a Kershaw’a opisujący quasi religijny stosunek zwolenników Hitlera do swego mesjasza.
    „To jest cud naszego czasu, że ja się objawiłem, puszył się dyktator w 1936 r. przed 140 000 podnieconych wielbicieli w Norymberdze, że wy mnie wybraliście spośród wielu milionów! I że ja mam was, to jest nasze niemieckie szczęście!” Każdy Niemiec ma „w mniemaniu wodza – służyć mu”. Ta wypowiedź jednego z nazistowskich funkcjonariuszy państwowych posłużyła Kershaw’owi , jako dobre wyjaśnienie wewnętrznego życia dyktatury, również dla swoistego mechanizmu funkcjonowania nazistowskich organizacji i ich zbrodni…”
    Na wystawie można było znaleźć potwierdzenie tej teorii choćby w gobelinie Członkiń Ewangelicznej Pomocy Kobiet i Narodowosocjalistycznego Towarzystwa Kobiet Rotenburga tkane w Fuldzie: kawałek przedstawia przyporządkowane formie krzyża maszerujące formacje Hitlerjungen SA- i BDM, które podążają do kościoła. W połowie krzyża zamieściły tkaczki tekst OjczeNasz. Thamer, pochodzący z Rotenburga odkrył to dzieło przypadkiem podczas odwiedzin rodzinnych stron. Memorabilia Hitlera znajdowały się na wystawie raczej ukryte w małej gablocie. Album fotograficzny „Hitler jakiego nikt nie zna” jego ulubionego fotografa Heinricha Hoffmanna na przykład, czy „Fuhrer -Quartett” , w którym także fotografie z Rudolfem Heß’em i innymi narodowosocjalistycznymi wodzami wytłoczono, jako grające karty. Obiekty oddziaływały prawie jak pornografia, jak śliski materiał, który pośród muzealiów roznieca welon potencjalnego podniecenie. Komoda z Nowej Kancelarii Rzeszy Hitlera będzie źle przywieszona zamiast po prostu postawiona na podłodze; „Wspólnota narodowa” w wojnie” heroiczne malowidło olejne będzie krzywo zaprezentowane.
    Co jest głównym przesłaniem, najważniejszą wiedzą, jaka zwiedzający wynoszą z wystawy? ” Z Hitlerem jeszcze długo się nie uporamy”, mówi Simone Erpel z Niemieckiego Historycznego Muzeum, która wspólnie z Thamer’em przygotowywała ekspozycję, „każda generacja musi swoją własną odpowiedź znależć.”

    W Polsce – pod rządami oligarchii III RP, i wspierającej ją agenturalnej kasty od medialnej quasi faszystowskiej propagandy nie walczy się z posowieckim totalitaryzmem, przeciwnie dziś obraża się ludzi, jutro będą palone książki.

    zart 09/02/2011 17:09 Odpowiedz
  • Bernardzie, do koryta czym prędzej należy wpompować kilka buteleczek nerwosolu. Bo się Bobry wściekają na siebie

    Agnieszka 09/02/2011 13:05 Odpowiedz
  • @Tryton – myślę, że jeśli ktoś nie narusza drastycznie reguł, ma święte prawo dyskutować. Patrząc na fora internetowe – można wyciągnąć wniosek, że 60% uczestników ma pewne problemy.

    Bruner 09/02/2011 12:58 Odpowiedz
  • Panowie (taki mały offtop). Fobiak vel Antek przyznał kiedyś na jednym z portali, że ma problemy ze zdrowiem psychicznym. Nie powinniście więc go rozdrażniać, ponieważ w życiu realnym może zrobić sobie lub innym krzywdę. Proszę zwrócić na to uwagę. Dziękuję.

    Tryton 09/02/2011 12:30 Odpowiedz
  • Specyficzna poetyka dyskusji. Ale ja tylko do tego, o czym wspomniałem w ostatnim poście.

    Myślę, że nie ma w Polsce człowieka bardziej bezkompromisowego w sprawach Kresów i tego, co tam się działo do połowy lat czterdziestych niż ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. A więc fragment bloga księdza Isakowicza, który napisał w czerwcu ubiegłego roku: Jutro w Warszawie odbiorę nagrodę Kustosz Pamięci Narodowej. Jest ona dla mnie tym cenniejsza, że wśród tegorocznych laureatów znalazł się także śp. prof. Janusz Kurtyka. Dodam tylko, że nagroda jest przyznawana przez IPN, a jej wnioskodawcą dla Isakowicza-Zaleskiego był Światowy Kongres Kresowian.

    Bogdan Mazurkiewicz 09/02/2011 12:18 Odpowiedz
  • masz idealny nick fobiaku

    Bernard 09/02/2011 11:54 Odpowiedz
  • jesli nawet tutaj odpowiem na pytanie to i tak bedziesz mial problemy z zaakceptowaniem tego co napisze. media zwichrowaly twoj zdrowy rozsadek, przeprany mozg, bo inaczej bys w ten sposob nie napisal tego artykulu. masz zal do lisa bo sie zawiodles na ideale ktory wylizales z ekranu telewizyjnego. lis nie jest zadnym autorytetem, nie nalezy do zadnej elity (nie istnieje) jest zwyklym obszczymurkiem tak samo jak ty i ja. to, ze byl w ameryce swiadczy o tym, ze wie jak klamac bo kazdy amerykanski prezydent to klamczuch. wspomne tylko kilka klamstw bo nie wiem czy pamietasz: zatoka swinska, wojna w laosie, afera nixona, ameryka lacinska, afganistan, lodzik moniczki, irak kilka razy, pouczanie chin o prawach czlowieka, zapominajac o quantanamo, itp. nie ma znaczenia gdzie sie lis zalatwia czy to jest amerykanska toaleta, stepy mongolskie czy polska telewizja, najwazniesze jest aby wyszla sensacja cierpiacego na prostate.
    kurtyka prowadzil antypolska dzialalnosc, wygrzebywal bandytow i robil z nich bohaterow, pomijajac jednoczesnie, ze te bandy mordowaly ludnosc cywilna, zydow i niemcow, nazwal je antykomusitycznym podziemiem. w swoich pracach prowadzil antykresowa propagande, nazywajac banderowcow czy bandytow partyzantami. http://grzegorzwysok.blogspot.com/2009/11/krzyz-ku-czci-ofiar-upa.html . pisalem juz tu chyba na ten temat to nie bede sie powtarzal, kutyka dzialal na szkode polakow, na necie jest dosc duzo materialu na ten temat, szukaj informacji starszych od pamietnego kwietnia. a jak dalej nie wiesz o co chodzi to pytaj wyjasnie tobie wieczorem jak wroce z pracy. ale jak zaczne wyjasniac to wspomne rowniez o szwagrzyku, bednarku, o motyce. czytelnik boleslawiecki to nie tylko serb, to rowniez kresowiak, oni wiedza kim byl kurtyka i jak szkaluje polakow ipn.

    fobiak 09/02/2011 11:32 Odpowiedz
  • mądrym Czechem?

    Bernard 09/02/2011 00:22 Odpowiedz
  • Tekścik fobiaka niczego nie wnosi do dyskusji poza kilkoma beknięciami. Dziękuję chłopie, żeś się jednak powstrzymał przed zwymiotowaniem. Nie miałbym więc powodu do męczenia znowu klawiatury w tym temacie, tym bardziej, że to wcześniej zapowiedziałem, gdyby nie jedna kwestia. „Jeśli chodzi o Kurtykę, to był to polski szkodnik.” Może choć cień uzasadnienia dla tej bredni?

    Aha. Rad też byłbym z krótkiego studium porównawczego, czym różni się ta tradycyjna „polska głupoty” od np. głupoty niemieckiej albo czeskiej? I czy lepiej być głupim Polakiem czy głupim Niemcem?

    Bogdan Mazurkiewicz 09/02/2011 00:10 Odpowiedz
  • @Fobiak – wreszcie jesteś! :)

    Bruner 08/02/2011 20:25 Odpowiedz
  • a co wy tak napadliscie na tego biednego cemoi07, czesto czytam jak tutaj sobie wylizujecie dolne zakamarki, troche mnie to mdli ale jeszcze nie na tyle aby rzygac po tym waszym moralizowaniu uzytkownikow. bruner ty swinio to jest prawie 50-letni cytat znany kazdemu i raczej rozsmiesza niz obraza. kazdy artykul, w ktorym czytam „polska elita” uwazam za makulature. nie czytalem tych kasiazek bo nie musze ale poczytalem sobie material z linkow i ten artykul, ktory o niczym nie mowi, jest skladakiem roznych odpadow dziennikarskiech. jesli chodzi o kurtyke, to byl to polski szkodnik, wiec jesli ktos o nim ma zle zdanie to nalezy mu przyznac racje. a smolensk jest dla polakow tylko symbolem tchorzostwa, niczym innym. kazda hipoteza na temat smolenska jest znana polska glupota, ktora mamy w genach.
    bernardzie wyluzuj bo brzydko to tutaj wyglada. tak startujesz do uzytkownikow. i jak sie czujesz?
    zreszta po co sie ciebie pytam jak ty jestes z elity boleslawieckiej.
    lolka poprawiaj

    fobiak 08/02/2011 20:00 Odpowiedz
  • @Bernard – szkoda, że pan Semła nie skorzysta i nie napisze konstruktywnego tekstu poświęconego jakiemuś lokalnemu tematowi. Wypalił tu w komentarzach z 250 Kcal, które czysto i bezproduktywnie poszły w komin. Gdyby zliczyć ogólny koszt energii, która dziennie w Polsce poświęcana jest na opluwanie interlokutorów moherami i popaprańcami, zliczyć ją z kalorii autorów i watów pracujących komputerów – to pewnie można by było za to każdego dnia budować 1 km drogi powiatowej.

    Bruner 08/02/2011 11:42 Odpowiedz
  • Użyłem słowa filozofia w „cudzysłowie”.

    Generalnie przy tworzeniu bobrzan chodziło o niezbyt newsową stronę z wartościową treścią. O coś w rodzaju platformy blogerskiej związanej z Bolesławcem.

    Wyszło jak wyszło : )

    Bernard 08/02/2011 11:15 Odpowiedz
  • Możesz Bernardzie mi odpowiedzieć , a dokładniej sprecyzować jaka jest filozofia tej strony ??

    cytuję;
    Sugerowanie autorom tego, o czym mają pisać kłóci się z „filozofią” tej strony.

    Daniel 08/02/2011 10:07 Odpowiedz
  • @cemoi07,
    kierowanie uwag do mnie na stronach II to ciekawy pomysł, ale chyba nie obliczony na to, żeby uwagi dotarły.

    Polecanie mi lektury kolejnej książki Lisa było bezskuteczne, bo nie dotarło, a gdyby dotarło, to zapewne nie dałoby rezultatu.

    @cemoi07,
    miło że pojawiłeś się na bobrzanach, ale naprawdę nadmiar testosteronu nie musi by jedyną obowiązującą w Polsce formą demonstracji swojej obecności : )

    Sugerowanie autorom tego, o czym mają pisać kłóci się z „filozofią” tej strony. Zapraszam tu autorów, niektórzy sami oferują pisanie. Piszą co chcą, kiedy chcą i jak chcą. Pokazują zdjęcia czy grafiki – jakie chcą, kiedy chcą i jak chcą.

    Na tym ta zabawa polega. Zrozumienie tego ułatwia konsumpcję.

    Co do Smoleńska, od którego polecasz się odczepić Bogdanowi – to było o nim tu trochę różnych tekstów i komentarzy, (polecam kliknięcie po prawej w kategorię Smoleńsk) i nikt nikomu dotychczas nie bronił zajmowania się tym tematem. I niech tak pozostanie.

    Bernard 08/02/2011 09:25 Odpowiedz
  • Niczego nie będę podsumowywał, ale też ostatni post pod tym tematem.

    Jak zwykle „dyskusja” podtekstowa nie ma nic wspólnego z tekstem. Ale to już norma. Zamiast tego dowiaduję się m.in., jak wiele ważnych spraw leży odłogiem, gdy ja lekkoduch zajmuję się tematami, dla których Lis i inne autorytety już dawno stworzyli wykładnię myślenia. Zamiast więc spijać słówka z nowych „biblii” tych tytanów myśli ja odgrzewam jakieś kotlety. Doprawdy czuję się jak pod pręgierzem belfrowskiego palca. Poprawię się psze pana.

    A „bobrzanie” to nie tylko źródło wiedzy o czymkolwiek, to przede wszystkim blog, który służy po prostu wymianie myśli i dyskusji. Poza tekstami informacyjnymi są też więc teksty choćby o d…e Maryny. I proszę nie oczekiwać, że każdy tekst będzie zaraz zbawiał świat. Wytyka Pan tu wszystkim, Panie cemoio7, głupotę, brak wiedzy i same złe intencje, a Panu po prostu brak szacunku i dla siebie i dla drugiego człowieka.

    Bogdan Mazurkiewicz 08/02/2011 00:16 Odpowiedz
  • @cemoi07 – „obiecuję iż będzie to moja ostatnia replika”. Zawsze może Pan jednak nas pobić! :)

    Bruner 07/02/2011 23:01 Odpowiedz
  • Panie Mazurkiewicz cokolwiek by Pan i pańscy bracia w wierze, nie zamieścili jeszcze w tym fechtunku obiecuję iż będzie to moja ostatnia replika. Odpowiem krótko wszystkim adwersarzom. Panu zostawię zaś das Schlusswort.

    Panie Danielu, szkoda iż pańska wiedza historyczna jest tak ogólnikowa i wąska. Oprócz Wielkiej Wojny i II WŚ historia ludzkości jest pasmem ciągłych konfliktów zbrojnych. Od tych prowadzonych przez faraonów poprzez wojny greckie, punickie, podboje imperium rzymskiego, otomańskiego, ordy mongolskiej, wojny krzyżowe, wojny śląskie, wojny napoleońskie, prusko-francuską, wojny bałkańskie, wojnę trzydziestoletnią i sześciodniową, itd. poprzez krwawe powstania; Spartakusa, bokserów, tkaczy czy wiosnę ludów 1848.
    Na wymienię wszystkich wojen i powstań w czasach historycznych, obawiam się, że nie wystarczyłoby pamięci na serwerze.
    Jedną z nich pięknie opisał Homer, a i przyczyna jej wybuchu była zgoła inna niż Pan imputuje w swoim poście. Była romantyczna.

    Znajduję Pana jako ignoranta i kompletnie nie rozumiem po co Pan wtrąca swoje trzy młynarki do rozmowy ludzi którzy do szkół chodzili.

    Panie Bernardzie cieszę się iż nie odczuwa Pan faryzejskiego absmaku podczas lektury Tomasza Lisa. Ja już dwukrotnie, na stronach „istotnych’ kierowałem do Pana bezpośrednie adresy, toteż i teraz nie będę się powtarzał. W dniu 16. 10. 2010 przy okazji artykułu Pani Hanaf – Bo basen był za mały, czy też w dniu 28 października przy okazji newsa –Lista Nowaka przepadła. Już wówczas, między innymi, poleciłem Panu zapoznanie się z pierwszą książką Lisa. Z tego co Pan dzisiaj napisał wnoszę, że mądrości w niej zawarte są dla Pana nadal obce a książka nie znana.
    Nie mogę sobie odmówić satysfakcji posłużenia się pewnym kalamburem i nie polecić Panu lektury kolejnej książki T. Lisa o jakże dwuznacznym tytule – Polska głupcze!

    Panie Mazurkiewicz, zarejestrowałem się na portalu bobrzanie.pl ponieważ oceniłem iż nie jest to kolejny kretyński reklamowy nabijacz kasy. Gdzie, tak jak w pozostałych, królują krótkie tabloidowe newsy jako wyzwalacze wejść na stronę, a zamieszczane komentarze sprawiają wrażenie pisanych przez wulgarnych i prymitywnych dyslektyków.

    Kiedyś przeczytałem merytorycznie dobry artykuł o bolesławieckich ścieżkach rowerowych, obejrzałem bardzo dobrą etiudę o Żeliszowskim kościółku- The Chanel. Myślałem, że to strony gdzie można coś ciekawego przeczytać o naszym i Ich Heimat’cie.

    Aż tu Pan odgrzewa zelżały kotlet. Po co? Mało Panu wstawania i kładzenia się spać ze smoleńskiem pod głową i to od blisko roku, dzień w dzień? Nie dostrzegł Pan inicjatyw obywatelskich w rodzaju pomarańczowej kokardki na znak….. NORMALNOŚCI, normalności właśnie.
    Czy też poczuł Pan w sobie moc demiurga władnego pokierować odkrywczą dyskusją na temat etyki i etosu dziennikarskiego w kwestii wypadku lotniczego pod Smoleńskiem? Nie zauważa Pan, że więksi i mądrzejsi od Pana, to tragiczne zdarzenie rozłożyli już na pierwiastki i niejednokrotnie osiągnęli wyniki urojone (patrz liczby urojone). Nie dociera do Pana, że faktów się nie dyskutuje, czasami trzeba je po prostu przełknąć jak gorzką pigułkę. Czy sądzi Pan, że w tym kraju mało jest portali internetowych zajmujących się głównie Smoleńskiem? Książek wydano już co najmniej dwie. Co Pan chciał ugrać, po ch… to Panu było?
    Brak Panu interesujących tematów do artykułów i dyskusji dotyczących Bolesławca oraz okolic? Służę ad hoc pomysłami;

    – Hermann Shey światowej sławy basbaryton urodzony 08. 11. 1895 roku w Bolesławcu, może dobry patron dla szkoły muzycznej?

    – Robert Schulz wybitny fotografik urodzony w 1843 roku w Bolesławcu

    – może temat postawienia jakiegoś kamienia w miejscu byłych cmentarzy, obrządku hebrajskiego drugi w miejscu pochówku protestantów. Wszak Polakom nic tak nie leży na sercu jak chrześcijańska pamięć po zmarłych.

    – może artykuł o urbanistycznej dezynwolturze włodarzy miasta którzy niszczą historyczną przestrzeń publiczną? Pan absolwował filozofię, jak podaje redakcja, z pewnością składał Pan egzaminy z historii powszechnej i zakładam, że znajomość historii kultury materialnej również Panu obca nie jest. Czy zna Pan podobny przykład zaburzenia średniowiecznego układu urbanistycznego przez zgargamelizowanie rynku niebywałą ilością ławek, koszy na śmiecie i chyba kwietników ustawionych jak Castra Romana? Boże, wszak nolens volens to jest Castra Romana, dokładniej Piotra Romana.

    – może temat o łamaniu prawa przez Prezydenta, Starostę. O uporczywym łamaniu prawa ( patrz ustawą z 13. 09.1996 r. o utrzymaniu porządku w gminach (DZ.U. z 2005 r. nr 236, poz.208 z późniejszymi zmianami) oraz ustawą o drogach publicznych z 21.03. 1985 r. (Dz. U. z 2007 r. nr 19, poz. 115 z późniejszymi zmianami)

    Basta, nie będę więcej Panu udowadniał iż możliwości pisania na bobrzańskie tematy jest wielka i różnorodna. Odpowiem Panu słowami Dziewońskiego, – odczep że się Pan od… Smoleńska.
    Jednocześnie zdaję sobie sprawę iż przez lata pracy w bolesławieckiej telewizji tak się Pan uwalał w wazelinie, że przez tą grubą warstwę nie jest Pan w stanie dostrzec krytycznych tematów pod adresem Magistratu

    Dictum sapienti est.

    cemoi07 07/02/2011 22:44 Odpowiedz
  • @kminek – jeszcze: faszyści i reżim. Kolega tu, jako reprezentant l’avant garde dorzucił jeszcze: jezuitów i jakobinów. Nie do końca jarzę o co chodzi z tą ulicą Mysią. Bo w końcu ta nie powinna być symbolem zła dla współczesnych postępowców. Raz, że urząd cenzury to wspaniałe osiągnięcie PRL, której dorobku nie mamy prawa negować, choćby ze względu na postaci ludzi honoru – takich jak doradca prezyndenta RP – Wojciech Jaruzelski, czy generał Kiszczak. Dwa: watahom medialnym paszcze już prawie zamknieto. Marzy się zapewne różnym Francuzikom – taka ul. Mysia, co by dała radę net zakneblować. Żeby faszyści, jak ja – nie mieli gdzie sugerować, że red. Lis uprawia propagandę.

    P.S. Czy ktoś zwrócił uwagę na to, że Lis swą misję w TVP rozpoczął w 2008 r.- gdy ta była jeszcze całkowicie pisowska? :)

    Bruner 07/02/2011 18:45 Odpowiedz
  • @Francuzik semua. Wszedles tu i na dzien dobry zaczales insynuowac kto do czego aplikuje. Wspolczesne „elity” intelektualne Polski maja te wlasciwosc. W zakresie argumentow: ciemnogrod, Rydzyk, Radio Maryja i Moher. Nastepnie w puli nie ma juz nic (vide wywiad Mazurka z Olbrychskim) – pozostaje bicie. Ten twoj pierwszy wpis mial przynajmniej jedna zalete – byl krotki. Natomiast te kolejne, to jedynie dowod na to, ze masz jakies megalomanskie wrazenie, ze jesli uckasz te elukubracje stosownie duza iloscia wyrazow ze slownika Kopalinskiego, ktory studiowales w klozecie, aby podniesc sobie poczucie wlasnej wartosci – to swiat przed toba kleknie. Nazywasz kogos dysortografem – a cala awanture zaczales od tego, ze nie byles w stanie odroznic wyrazow „kminic” i „zamilknac”. Nie jestes rowniez w stanie zrozumiec krotkiego tekstu – w ktorym sugeruje sie, aby rozrozniac dziennikarstwo od propagandy. Jestes dyslektykiem? Czy moze zaslepionym przez furie nienawisci politycznym kibolem PO?

    kminek 07/02/2011 17:58 Odpowiedz
  • Panie cemoi07. Wyraźnie w swoim poniższym poście zwróciłem się do Pana w dwóch końcowych akapitach tekstu. I do tego, co w nich napisałem nie ma Pan żadnych uwag. Natomiast nie wiem dlaczego do siebie przyjął Pan pierwszy akapit. On przecież dotyczy całkiem ogólnej refleksji i nie jest skierowany do nikogo w szczególności? Jak to mówią, dżentelmeni nie dyskutują o faktach. Zgódźmy się zatem, że to co napisałem jest napisane i nie wymaga niepotrzebnych dyskusji i wyjaśniania. Ale czytajmy tylko to, co napisane, a nie to, co sami chcemy przez to dowolnie rozumieć.

    To Pan w swoich postach użył argumentów ad personam i nadal je stosuje. Przy tym z lubością unika Pan argumentów merytorycznych, odnoszących się do tematu mojego tekstu, niechby był nawet zupełnym bełkotem. Ale to trzeba wykazać. Argument, że nie mam racji, bo np. Lis tylko prowokuje czytelnika, wiedząc, że prokuratorzy polscy nie wykluczyli żadnej z początkowych hipotez przyczyn wypadku smoleńskiego, przyjąłbym z pokorą. Notomiast w głębokim poważaniu mam docinki imputujące mi jakieś spiskowe teorie, przyrównujące mnie do kogokolwiek albo straszące tym, że ktoś dobierze mi się do skóry. To są właśnie próby zamykania gęby rodem z takich czy innych totalitaryzmów.

    Moja mowa jest prosta. Dyskutujmy. Napisałem tekst o Lisie, nie po to, żeby ktokolwiek mnie za niego chwalił albo ganił, ale po to, żeby podyskutować o sprawie (celowo wtedy przejaskrawia się nieco pewne aspekty, żeby uwyraźnić punkt wyjścia dyskusji). A tu co? To samo. Skubanie po nogawkach.

    Ty jesteś dotknięty skazą ignorancji, niewiedzy. Nie wiem tylko czy jest to przypadłość pisogenna czy też wynika to ze zbyt wczesnego zakończenia edukacji szkolnej, co mogłoby być nawet usprawiedliwione, a wynikać z przyczyn obiektywnych np. ubodzy rodzice, mnogość potomstwa, uniwersytety tylko w dużych miastach itp. – No proszę mi wytłumaczyć, gdzie są tutaj argumenty, gdzie te ukryte treści?

    Smutne jest dla mnie to, że pod kolejnym tekstem, który umieściłem na „bobrzanach” zamiast dyskusji na argumenty pojawiają się tylko połajanki. A może o czym innym należałoby porozmawiać? Może po prostu nikomu nie są potrzebne dskusje, o jakich wspomniałem w poprzednim poście?

    //do „dzadza”
    To wymaga edycji posta i zmiany formatowania już na poziomie witryny. Nie da się tych ozdóbek wprowadzić bezpośrednio.

    Bogdan Mazurkiewicz 07/02/2011 17:25 Odpowiedz
  • cemoi07 pisze:
    07/02/2011 o 15:52

    Panie Bernardzie, zdarzało się w historii, że do wielkich konfliktów między państwami dochodziło przez nieporozumienie, a nawet jedna tylko kobieta, swoim jestestwem potrafiła wywołać wieloletnią wojnę.

    Nieporozumienia ????

    Czy Gawryło Princip zabijając księcia Ferdynanda stworzył nieporozumienie – nie tylko dał pretekst mocarstwom . Czy Hitler stworzył jakieś nieporozumienia . Nie- chodzi o władze! nasz tusipeks tez walczy o władzę , a nie stwarza nieporozumienia . Kto ma władzę ten ma kasę . A wiadomo ,że pieniądz rządzi światem !! Wojny powstają , tylko dla pieniędzy- chęci zysku

    Daniel 07/02/2011 16:08 Odpowiedz
  • Panie Bernardzie, zdarzało się w historii, że do wielkich konfliktów między państwami dochodziło przez nieporozumienie, a nawet jedna tylko kobieta, swoim jestestwem potrafiła wywołać wieloletnią wojnę. Wszystkie inne, znane historii, próby przekonania adwersarza o swoich racjach, prowadzone za pomocą maszyn oblężniczych, zaciężnej jazdy, gazów bojowych czy Predatorów miały i mają zawsze swój wymierny i pragmatyczny powód przy braku chęci osiągnięcia kompromisu.

    W tym przypadku jest podobnie, Pan Mazurkiewicz popełnił artykuł i wraz ze swoim komilitonem postanowili obrażając oponentów przekonać do swojej, zrozumiałem iż jedynie słusznej, racji.

    Cieszę się iż w odróżnieniu od Pana Mazurkiewicza nie jest Panu obce rozumienie pozycji i roli anchora w redakcji, że potrafił Pan choć trochę krytycznie spojrzeć na jego tekst.
    Natomiast replika obu Panów na mój jednozdaniowy acz, przyzna Pan, bogaty w treść ukrytą, komentarz to nic innego jak spotwarzenie interlokutora. Tego Pan już nie dostrzegł. Nie będę w całości przywoływał cytatów ale do jakiej kategorii argumentów zaliczyłby Pan wypowiedzi w rodzaju; „..wymiana ciosów z podręcznika propagandzisty, …po co silić się na myślenie, dobieranie słów…jakąś składną artykulację …”. Czy takie wprost, bez przyłbicy nawet, deprecjonowanie i obrażanie nie jest intelektualną małością?

    Szanowny Panie Bernardzie, drugi z panów –Bruner. Z pewnością doskonale jest Panu wiadome czym były jezuickie, jakobińskie, nazistowskie czy też nasze, te z ulicy Mysiej indeksy i zapisy. Zapewne Pan, nawet nie jako były dziennikarz ale jako inteligentny człowiek, jest zdeklarowanym przeciwnikiem ograniczania wolności słowa i zamykania komukolwiek ust. W przeszłości od tego właśnie zaczynały się dyktatury i tyranie.
    Niech Pan raz jeszcze, powoli, ze zrozumieniem, przeczyta ostatni wers postu Brunera.

    Co do moich możliwości kucia komukolwiek mordy absolutnie moją intencją nie było ani fizyczne ani intelektualne spostponowanie Brunera. Chodziło mi jedynie o wyraziste w przekazie napiętnowanie powyżej opisanej inklinacji.
    Ad personam Panie Bernardzie, ciekaw jestem skąd u Pana przekonanie, że prowadzenie przeze mnie polemiki, tak rozumiem pańskie intelektualne skuwanie mordy, z Brunerem jest poza moim zasięgiem. Z pewnością Bruner jest wielkim erudytą choć dysortografem i Pan, z pewnością, osobiście Go zna, ale mnie Pan nie zna i nie jest Pan w stanie ocenić czy stopień upośledzenia intelektualnego, jakim z pewnością jestem dotknięty, już mnie dyskwalifikuje.

    Czytając repliki Pana Mazurkiewicza i Brunera odnosiłem nieodparte wrażenie deja vu. Teraz uświadomiłem sobie, że z tyłu głowy cały czas miałem scenę z genialnego filmu Marka Koterskiego. Scenę gdzie prelegenci mówią o racji, mojej racji, tylko mojej racji, mojszej niż twojsza, bo tylko….

    Szanowny Panie Bernardzie na koniec zasugerowałbym Panu przeprowadzenie małego eksperymentu socjologicznego. Niech Pan przeczyta tekst Pana Mazurkiewicza komuś kto go wcześniej nie czytał i go nie zna i poprosi o przyporządkowanie alternatywnie edytora, np. TOK FM i Radio Maryja, Gazeta Polska i Polityka itp.

    O ile jeszcze raz otrzymam imienny Fehdebriefe, nie omieszkam poddać Pana Mazurkiewicza, osoby publicznej, głębszej ocenie. Jego dziennikarskiego profesjonalizmu, etyki zawodowej u umiejętności reszerszerskich.

    Amen

    cemoi07 07/02/2011 15:52 Odpowiedz
  • @ Bruner, spoko, ci z Via Sudetica też nie znają zasad ortografii, a jakoś dają radę … :)
    Bernard świadkiem ! …:)

    Lolka 07/02/2011 15:19 Odpowiedz
  • @Lolka – „cząstkę by” – zniszczyłaś mnie jako człowieka. Rozumisz, chyba się już nie dźwignę…

    Bruner 07/02/2011 14:49 Odpowiedz
  • @ Bruner, cząstkę „by” z czasownikami w trybie przypuszczającym piszemy RAZEM !
    Nie podejmuję dyskusji z osobami, które nawet zasad ortografii nie stosują…
    Ale!
    Bym zapomniała…
    Mierny, ale wierny ten twój redachtór…

    Lolka 07/02/2011 14:25 Odpowiedz
  • cemoi07 – a z tym, że nie posklejałeś tego kminienia, to się jawnie spultałeś. Bania jak dawno :))

    Bruner 07/02/2011 12:57 Odpowiedz
  • cemoi07 – nic mnie tak nie satysfakcjonuje jak ukazanie tolerancji i otwartości współczesnej polskiej inteligencji :) Ten „Bruner-świnia” nie jest oryginalny. Już tu padł swego czasu ze strony najprawdziwszego byłego posła :)

    Bruner 07/02/2011 12:48 Odpowiedz
  • Może tak jeszcze od siebie o Lisie.

    Tak jak Bogdan czytałem i rozpowszechniałem pressbook Lisa dla reporterów TVN, pewne prawdy w nim są tak samo aktualne i tak samo ignorowane w mediach regionalnych i lokalnych do dziś.
    Przed laty, przed aferą z Lisem na prezydenta odejściem z Faktów itd. przeczytałem jego książkę „Co z ta Polską?” Dziś myślę o tym z uśmiechem, ale mnie ta książka poniekąd zauroczyła, bo ktoś powiedział w końcu to co myślałem. Sprawności technicznej,lekkości i atrakcyjności języka Lisa zresztą kwestionować nie sposób.
    Chciałem nawet zorganizować spotkanie z Lisem w Bolesławcu. Odpisał i wyraził zainteresowanie. I wywalili go z TVN. Do spotkania nie doszło a ja przeczytałem potem kolejną dobra książkę Lisa, „Nie tylko Fakty” – czyli piękne story o budowaniu prawdziwego programu informacyjnego w nieprawdziwym kraju.

    Niestety, Lis został felietonistą dziennika Polska, czyli pomysłu pana Wróblewskiego – fuzji jako sposobu na zarżnięcie gazet regionalnych Polskapresse.

    To co tam czytałem to były prawie cotygodniowe rzygi na prawicę i PiS. I o ile te ostatnie jakoś nigdy do moich ulubionych nie należały, było to zwyczajnie nudne i napompowane taką ilością jego osobistej niechęci, że przestałem go czytać

    W międzyczasie Lis trafił tez do Polsatu, porobił tam troszkę porządków próbując budować TV zgodną ze swoimi jakościowymi ambicjami i odpalił swój własny DOBRY program publicystyczny.

    Przeniesienie tego programu do publicznej TV było dla mnie jak te felietony. Rozmyciem, rozpuszczeniem, rozmienianiem się na drobne.

    cemoi07 nazwał tu lisa anchorem. Lis chciałby nim być ale chyba nie jest. Bo taka pozycja, taka rola wymaga normalnych, niezależnych mediów.

    Ja patrząc na niego mam takie rozdwojenie. Widzę wspaniały dziennikarski doszlifowany talent i nie rozumiem, po co robił czy robi niektóre rzeczy. Na pewno nie oceniam go tak surowo jak Bogdan.

    Na pewno też nazywanie Lisa „telewizyjnym indoktrynatorem” jest nadużyciem… jeśli ocenimy to słowa w kontekście działań naszych lokalnych mediów : )

    Bernard 07/02/2011 11:42 Odpowiedz
  • @cemoi07
    weź na wstrzymanie, proszę grzecznie.
    Skuwanie czegokolwiek Brunerowi, a sensie zarówno fizycznym jak i intelektualnym jest raczej poza Twoim zasięgiem.

    Nie każdemu światopogląd buduje tvn24, uznaj to i postaraj się uszanować. I nie każdy kto nie myśli jak PO nakazuje, jest od razu z PiS, Torunia i Pospieszalskiego zrodzony.

    Bernard 07/02/2011 11:23 Odpowiedz
  • Panie Mazurkiewicz, wywołał mnie Pan do odpowiedzi, nie bardzo ogarniam po co Panu głębsza egzegeza mojego postu. Wszak mądrej głowie …i tak dalej.

    Publikując swój artykuł w ogólnodostępnym medium musiał się Pan zapewne liczyć z tym iż stanie się on przedmiotem komentarzy osób nie zawsze wyznających wspólną Panu, spiskową teorię dziejów ani niekoniecznie będących mularzami IV RP. Pański tekst zdał się mnie samoistnie alokować gdzieś w nurcie twórczości takich luminarzy jak prof. Jerzy Robert Nowak, prof. Bogusław Wolniewicz, red. Rafał Ziemkiewicz czy Jan Pospieszalski. Co prawda nie ośmieliłbym się nigdy porównywać Pana z owym wybitnym gronem „prawdziwych Polaków” ale widać, że bardzo Pan nad tym pracuje.

    Nie bardzo też rozumiem gdzie dopatrzył się szanowny Pan owych obelg, inwokacja – Bruner ty świnio – nie jest niczym innym jak ars poeticą. Sytuacyjnym połączeniem powszechnie znanego w domenie publicznej , acz niezbyt dokładnego, cytatu i niku adwersarza. Asocjacja też zdawała się być mnie na miejscu, wszak Bruner chciałby inaczej myślącym zamknąc usta. Przepraszam, o ile bełkotliwie napisane – zakminicie- błędnie rozszyfrowałem jako zamilknijcie.
    Jeżeli nie popełniłem kryptograficznego faux pas to kucie komuś mordy za próby nakładania maulkorba jest wyjątkowo lekkim delictem.

    Co do ostatniego pańskiego wersu to nie totalnie a intelektualnie Szanowny Pan wymięka.

    cemoi07 07/02/2011 01:46 Odpowiedz
  • @Bogdan Mazurkiewicz
    jak się robię takie większe „wytłuszczone” literki?

    przepraszam że tak z innej beczki ale..fajne to wygląda ;))

    dzadza 06/02/2011 23:24 Odpowiedz
  • Nasza rzeczywistość stała się tego rodzaju, że ludzie rzadko rozmawiają prowadząc dyskusję. Najczęściej stosują wymianę ciosów z podręcznika propagandzisty. No bo i po co silić się na myślenie, dobieranie słów i wreszcie jakąś składną artykulację tego, co się wymyśliło. Wystarczy przecież rzucić: radiomaryjny, platformers, pisior, homofob, polakożerca, antysemita, kosmopolita, ksenofob … i wszystko jasne. I brak reakcji na takie dictum odbierane jest jako przyjęcie tej etykietki, natomiast walka z nią staje się próbą dowodzeniem tego, że nie jest się wielbłądem. Taki sposób „wymiany poglądów” jest do głębi żenujący, a intelektualnie totalnie bezowocny.

    Warto rozmawiać w tym pierwszym sensie, tzn. dyskutując. Ale to baaaaaardzo wymagające. I nie tylko dlatego, że trzeba myśleć. Również z tego względu, że tak naprawdę dyskusja to wcale nie jest wzajemnym przekonywaniem się do czegokolwiek. W żadnym razie. W klasycznym sensie fenomen dyskusji to WSPÓLNE dochodzenie do prawdy. Ale czy to obecnie mieści się komukolwiek w głowie?

    Zatem cemoi07. W swoim poszukiwaniu obelg nie pobijesz tych, którzy już powiedzieli wszystko, co najgorsze o tych, którzy nie płyną zgodnie z nurtem oficjalnej propagandy III RP. Nie warto więc się starać. Poza tym, te pomyje codziennie wylewają się po wielu portalach. Możemy je lać też tutaj. Tylko po co? Właśnie po co? Napisz to: PO CO?! Kogo chcesz tym ubogacić?

    Myślę, że wcale nie obraziłeś Brunera swoim postem. Bo to pewna zdolność honorowa. Nie podoba mi się jednak, że starasz się to zrobić. To jest chwyt retoryczny najniższej rangi: atak na osobę, a nie na jego argumenty. A to „skuwanie mordy”??? No nie, wymiękam totalnie.

    Bogdan Mazurkiewicz 06/02/2011 22:27 Odpowiedz
  • „Bruner ty świnio” – chciałoby się zacytować klasyka, lecz twój przypadek jest cięższy, Ty jesteś dotknięty skazą ignorancji, niewiedzy. Nie wiem tylko czy jest to przypadłość pisogenna czy też wynika to ze zbyt wczesnego zakończenia edukacji szkolnej, co mogłoby być nawet usprawiedliwione, a wynikać z przyczyn obiektywnych np. ubodzy rodzice, mnogość potomstwa, uniwersytety tylko w dużych miastach itp.

    Tomasz Lis już od dawna jest anchormanem, a nie reporterem od newsów, a że odpornym jest na goebbelsowską „prawdę prawdziwych Polaków”…

    Za głupotę, tę nawet nabytą, nikogo karać nie można, natomiast za ciągoty wprowadzenia jakobińsko-toruńskiej wolności słowa, cyt.”Bo jeśli nie zakminicie mniej więcej w tym momencie, to już nigdy” należałoby mordę skuć.

    cemoi07 06/02/2011 16:17 Odpowiedz
  • @Lolka & cemoi07

    Myślę, że problem należy przedstawić sobie w pewnym logicznym porządku – są zawody: lekarza, elektryka, dekarza, wulkanizatora, fryzjera, elektryka, dziennikarza. Dziennikarza również politycznego.

    Nikt normalny nie chciał by, aby do jego strzyżenia, wymiany oleju, kładzenia dachu, instalowania elektryki – włączać emocje wynikające z sympatii politycznych.

    Nie chcielibyście nosić takich fryzur!

    Dziennikarstwo jest zawodem, którego istotą jest dostarczanie informacji.

    Jeśli informacja zabarwiona jest w znacznym procencie jednostronną emocją polityczną – przestaje być już informacją a staje się propagandą.

    Szkoda mi czasu na dalszy wywód. Bo jeśli nie zakminicie mniej więcej w tym momencie, to już nigdy :)

    Bruner 06/02/2011 00:23 Odpowiedz
  • Raczej do TV Trwam ;)

    Lolka 06/02/2011 00:08 Odpowiedz
  • Widać Pan Mazurkiewicz gromadzi portfolio aplikacyjne do Naszego Dziennika

    cemoi07 05/02/2011 16:40 Odpowiedz
  • Tutaj ciekawy tekst w kontekście:

    http://bit.ly/erjaf1

    Szczególnie rozczulający jest fragment, o tym jak Jackiewicz usiłuje pozwać redaktora naczelnego dolnośląskiego wydania GW, który nie ma adresu, a redakcja oficjalnie informuje sąd – że adresu swego naczelnego nie zna. To się nazywa „bezdomność przedprocesowa” ;)))))

    Bardzo dobry jest również dzisiejszy tekst z Plus-Minus: Telekałasznikow. O TV Russia Today i strategii medialnej w USA.

    Bruner 05/02/2011 15:11 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title