Kwi 12, 2010
1584 Wyświetleń
0 0

Kochaliście prezydenta?

Napisany przez

Myślę, że lepiej być w takim czasie w Polsce, gdzie chyba na każdym kroku widać nieobojętność. Kiedy wyszedłem w sobotę na ulicę w Vancouver, wyglądała tak, jakby nic się nie stało. I czekając na autobus najdobitniej, jakkolwiek patetycznie to zabrzmi, odczułem to, że można tęsknić za swoim krajem.
Rozmawiałem o tym, co się stało, z Saszą, Rosjanką. Trudno jej było uwierzyć w ogrom tej tragedii. Spytała mnie, czy kochaliśmy swojego prezydenta.

Trudno kłamać. Większość z nas go nie kochała, nie był ucieleśnieniem ideału męża stanu. Nie był moim wymarzonym prezydentem. Kilka dni temu oglądałem na youtube filmiki pokazujące go w nienajlepszym świetle. Ja jeden? Natrząsanie się z braci Kaczyńskich weszło wielu z nas w krew.

Krew.

Jak wielkim absurdem jest to, że tvn24.pl stał się dla mnie powodem do wzruszeń… Kiedy Władimir Putin obejmuje Donalda Tuska przychodzi mi do głowy myśl, że sam Lech Kaczyński nie uwierzyłby, że on, jego żona i jego współpracownicy mogą przyczynić się do rozpoczęcia prawdziwych i szczerych dobrych kontaktów Polski i Rosji. Nie uwierzyłby na pewno. Tak jak i w cenę, którą przyjdzie za to zapłacić.

Ja sam nie uwierzyłbym, że ocenię go jako najlepszego prezydenta postpeerelowskiej Polski.  Jaką kpiną historii jest Aleksander Kwaśniewski opowiadający w telewizji o tragedii. Nie umiem nie przypominać sobie w takiej chwili jego zachowania nad grobami Polaków. Po prostu nie umiem, bo mimo braku sympatii do Lecha Kaczyńskiego nie miałem wątpliwości, że to on będzie umiał reprezentować nas tam godnie.
A jak źle czuje się dziś Lech Wałęsa, który znów ręki nie podał i podać już nie zdoła? Na pewno czuje się gorzej niż ja z tymi filmikami oglądanymi na youtube.

Wszyscy czujemy się gorzej. Potęguje to fakt, że niemal każdy zetknął się z którąś z ofiar. Szukając w sobotę jakiegoś numeru w komórce trafiłem na wpis Jerzy Szmajdziński. Kłamię, wpis brzmi, jak pewnie w komórkach wielu ludzi związanych niegdyś z lewicą, SZMAJA. I znów poczucie jakiegoś wstydu, przecież nie tak dawno natrząsałem się na bobrzanach z tego człowieka. I choć wtedy robiłem to z pełnym przekonaniem, dziś jest mi zwyczajnie głupio.

W poszukiwaniu czegoś polskiego słucham płyty Umiera piękno. Aga Zaryan nagrała ten krążek, który wydany został przez Muzeum Powstania Warszawskiego. Ta płyta to piękny obraz ludzkiego wymiaru Powstania. Muzeum i upamiętnienie Powstania było oczkiem w głowie Lecha Kaczyńskiego i pozostanie jedną z najważniejszych pamiątek po nim. Warszawa widziana po raz ostatni – to tytuł jednej z piosenek opowiadających o powstańczej hekatombie. Straszne jest to słowo: hekatomba.

W ostatnim odcinku serialu Ekipa prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ginie w katastrofie lotniczej, lecąc do Afganistanu. W filmie ludzie premiera kpią przed wylotem prezydenta, że niezbyt szanowany przez nich prezydent poleci tupolewem. Straszne deja vu. Co dziś myśli autor scenariusza?

Presja – to taka moja hipoteza wyjaśniająca przyczyny tragedii. Musieli zdążyć, musieli być na czas dla tych, którzy zginęli w Katyniu, dla ich rodzin, ale i dla spotkania z Putinem. Lech Kaczyński miał wreszcie okazję doprowadzić do spotkania tak, aby było ono godne. Na poniekąd naszej ziemi. Nad naszymi grobami. Na naszych warunkach.

Gdyby samolot poleciał na inne lotnisko, dotarliby do Katynia z opóźnieniem. Co mówiłby żałobny dziś TVN24? Że mogli wylecieć wcześniej? Pochyliłby się nad biednym czekającym Putinem i cytował złośliwe komentarze rosyjskich mediów? Co my mówilibyśmy? Wierzylibyśmy w to opóźnienie, czy snulibyśmy teorie o tym, że Lech Kaczyński chciał, aby Putin czekał na niego? Jeden pilot już odmówił niegdyś lądowania prezydenckiego samolotu w niebezpiecznych warunkach. Ten był mniej asertywny?

Rozmawiałem o tym, co się stało, z Georgią, Australijką. Trudno jej było uwierzyć w tę tragedię i w tamtą tragedię, sprzed 70 laty. Kiedy opowiadałem jej o tych zdarzeniach powiedziała mi, że mam mokre oczy. O rosyjskim udziale we wrześniu 39 roku też słyszała pierwszy raz ode mnie. Wzięła kartkę i długopis, poprosiła o przeliterowanie K A T Y Ń. Zapisała też W A J D A. Chce obejrzeć film, koniecznie.

„Arytmetyka jest wrogiem etyki” – napisał Josif Brodski. Chodziło mu o to, że śmierć kilku osób potrafi naprawdę nami wstrząsnąć, zainteresować nas. Kiedy słyszymy o setkach, czy tysiącach ofiar, ta liczba ciał jest często zbyt abstrakcyjna, aby dotrzeć do nas. Przyswajamy fakt, ale nie czujemy szoku.

Arytmetyka jest wrogiem etyki, ale nie tym razem.

Mam czarną bluzę, czarne buty i czarną torbę, z której zupełnie nie chce mi się wyjmować czarnego aparatu. Noszę teraz ten drugi, z czarno – białą i bardzo czułą kliszą wewnątrz. Film zmusza do myślenia przed, do myślenia zanim coś się utrwali. Dopóki nie nastąpi ten moment, w którym już nie da się nic zmienić, naprawić, odwrócić, cofnąć.

—————————————————-

Inne wpisy na ten temat:

Małgorzata Juda-Mieloch
Jerzy Zieliński
Klara

Fotografie Grzegorza Matoryna z mszy żałobnej w Bolesławcu

http://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (fotopestka.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Komentarze do Kochaliście prezydenta?

  • Stachura: „o częstochowskich rymów jasnogórska potęgo”
    a Miedwiediew… znaczący

    Bernard 30/06/2010 17:10 Odpowiedz
  • Czy zdołamy pokochać następnego prezydenta?

    Na Dolnym Śląsku trwa akcja ulotkowa
    Pod nazwą: Wiersz na 4 lipca.

    W istocie, jak każdy zauważy, jest to utwór w rodzaju: Lamenty postsowieckiej agentury, TW, kapusiów, kolaborantów, Rychów i Zbychów na zły los pod satrapią braci Kaczyńskich.

    Wiersz (Lamenty) na 4 lipca:

    Nie jestem żaden smarkacz
    Łeb mam pokryty siwizną
    Nie zagłosuje na Jarka,
    Bo zbyt Cię kocham Ojczyzno!
    Nie jeden ciężar na barkach
    Dźwigałem, znosiłem trudy.
    Nie zagłosuję na Jarka,
    Bo dość mam kłamstw i obłudy.
    Gdy spytasz mnie, niedowiarka
    Dlaczego? Wyznam Ci szczerze:
    Nie zagłosuje na Jarka,
    Bo w żadną zmianę nie wierzę.
    Skąd wiem, że wybór nie dobry?
    Nie wierzę w zmiany oblicza,
    Bo nie chcę powrotu Ziobry
    I teczek Maciarewicza.
    Bo nie chcę mieć prezydenta,
    Co straszy gejem i Żydem.
    Co w każdym widzi agenta ,
    I może zaszczuć jak Blidę (gnidę – też do rymu)
    Na Jarka nie oddam głosu
    Za czasy gdy był premierem,
    Za ten upadek etosu,
    I koalicję z Leperem.
    Za to co wciska ludowi,
    Na co pozwala i sprzyja,
    Za to, co pisze Sakowicz
    I głosi Radio Maryja.
    Za sieć podsłuchów i haków
    Wydanie walki elitom,
    Za to, że skłócił rodaków,
    Za IV Rzeczpospolitą.
    Dziś w duszy mej zakamarkach
    Odkrywam decyzji sedno:
    Nie zagłosuję na Jarka,
    Bo nie jest mi wszystko jedno.
    Wybaczcie drwinę i sarkazm,
    Odporność z wiekiem się zmniejsza.
    Nie zagłosuję na Jarka ,
    Bo Polska jest najważniejsza!

    Ciśnie się w rymotwórczej pasji inwokacja do części II tego ambitnego dzieła:

    Zagłosuję na Bronka,
    Bo ma małego (dużego) dzwonka (członka)

    Warianty w nawiasach do przyjęcia wg. Uznania.

    zart 30/06/2010 16:37 Odpowiedz
  • Dmitrij Miedwiediew – Prezydent Federacji Rosyjskiej:
    „… Samo przejęcie przez Komorowskiego funkcji p.o. Prezydenta RP również odbywało się w niezwykłym pośpiechu. Mówił mi o tym telefonicznie minister Andrzej Duda, gdy byłem jeszcze na cmentarzu w Katyniu. A przecież nawet ja jeszcze nie miałem pewności, że Lech Kaczyński nie żyje, choć byłem na miejscu katastrofy. Powiem tylko, że kiedy przemawiałem do zgromadzonych tam ludzi, nie odważyłem się powiedzieć, że prezydent zginął…”

    szerzej:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Miedwiediew-stwierdzil-zgon-prezydenta,wid,12429005,wiadomosc_prasa.html

    Tryton 30/06/2010 15:24 Odpowiedz
  • Ponieważ została wyłączona możliwość wypowiedzi w temacie „Trza pogadać…” uprzejmie proszę Bernarda o podanie adresu www , gdzie ww. tekst mógłbym przeczytać.
    P.S.
    Oczywiście tylko i wyłącznie na moją prywatną skrzynkę e’mail.

    Hegemon 20/04/2010 18:47 Odpowiedz
  • Do zobaczenia Katyńscy Bohaterowie, do zobaczenia Panie Prezydencie!

    Tryton 18/04/2010 15:25 Odpowiedz
  • @Daro, drugi raz to witała cię moja skleroza, nie ja : )
    A propos patriotyzmu, zapraszam na Youtube, wpisujemy w wyszukiwarkę „Śmierć rotmistrza Pileckiego”. Właśnie przypomniałem sobie ten spektakl i polecam. Przy dyskusji o patriotyzmie nie do pominięcia.

    Bernard 15/04/2010 13:33 Odpowiedz
  • Bernard, już mnie drugi raz witasz- co za zaszczyt;)
    Jasne, że młodzież jest sama sobie winna. W szkołach odbywają się apele, wystąpienia i nic poza tym. Większość by nie zauważyła, jakby z sal nagle zniknęło godło. Interesowanie się historią i czytanie od deski do deski ważniejszych lektur też nie jest w modzie. Co do zachowań to przykład idzie z góry. Nie było by natrząsania się z polityków jakby zachowywali się poważnie.

    Daro 15/04/2010 12:55 Odpowiedz
  • @Daro, witam na bobrzanach,
    młodzież się sama nie wychowuje, to raz. Dwa: pokolenia mamy mniej patriotyczne, bo zważ, że począwszy od pokolenia dzisiejszych trzydziestoparolatków, my już nie bardzo mamy o co walczyć i na czym się kształtować. Wszystkie polskie pokolenia przedtem miały przed sobą jakąś walkę. Od powstań i wojen począwszy, na 56, 68,80 czy 89 skończywszy. Dla nas po prostu wielkiej historii nie starczyło. W imię komfortu psychicznego to bardzo dobrze. Natomiast jeśli chodzi o kształtowanie postaw i charakterów to jedyna walka jaką toczymy jest bojem o stan konta, nową chatę, lepszy samochód i bardziej wypaśnego iphona dla dziecka.
    Trzecia sprawa: ja bym nie mylił krytyki władzy z brakiem patriotyzmu. Zapominamy dziś jak bardzo i czym nasi politycy zasłużyli sobie na stosunek społeczeństwa do nich. Nie mówimy dziś o samoośmieszaniu się naszych polityków ze wszystkich opcji, ale przecież nie można tego zapomnieć. Ja nie mam na kogo głosować w wyborach nie dlatego, że zginął Lech Kaczyński bo i tak bym raczej na niego nie zagłosował. Ja nie mam na kogo głosować, bo nie widzę dziś nikogo godnego pełnienia tej funkcji.
    To jest moje zrażenie do polityków, na które oni gorliwie sobie zapracowali. A co ma powiedzieć dwudziestolatek dla którego 89 rok to prehistoria i swoją wizję świata opiera na jajach panów ze Szkła Kontaktowego i „leje z kolegą bo Kaczor se nie mógł mikrofonu przypnąć”?
    I kończąc: te Szkła Kontaktowe, debilne nowe polskie kabarety, media i tabloidy też ponoszą odpowiedzialność za stan naszego patriotyzmu i stan autorytetu władzy.

    Bernard 15/04/2010 04:55 Odpowiedz
  • „…Powiedzmy sobie szczerze – dzisiejsza młodzież i osoby w średnim wieku nie są już takimi patriotami jak nasi dziadkowie, którzy przelewali krew za naszą wolność i dostatek…”
    W pełni się zgadzam… Od niejednego starszego człowieka też słyszałem, że z definicji, na prezydenta źle się nie mówi. Chociażby z szacunku do tego, jaki urząd przyszło mu piastować. Sporo ludzi ograniczyło się jedynie do tego, że na zmarłych źle się nie mówi… Chociaż już i to nie jest regułą jak widzę niektóre napisy na transparentach przed Kurią w Krakowie…. Ja osobiście też miałem takie wrażenie, patrząc na moich kolegów i przypadkowych ludzi na ulicy, że tu w Polsce też jest „takie Wańkówer”. Po dzisiejszym dniu zmieniłem zdanie, jak o 7:30 na wykładzie mój wykładowca się zwyczajnie rozpłakał a potem zamiast wykładu poszliśmy pod pomnik Ofiar Katynia.

    Daro 14/04/2010 22:52 Odpowiedz
  • Nie chodzi o to, że miał czy nie miał zginąć.
    Nie wartościuję śmierci bo tak jak napisałem – szkoda jednostek, ludzi. Nie oceniam ich jako władców, premierów, urzędników itp. Znałem Szmajdzińskiego osobiście i siłą woli najbardziej żal tych, których się zna. Chodzi mi tylko i wyłącznie o odczuwanie. Z Prezydenta robi się teraz bohatera – a co on takiego zrobił, by ten tytuł otrzymać… patrząc przez pryzmat tych, którzy na Wawelu już spoczywają…
    Co do Prezydentowej – to Tą kobietę szanuję za to, co zostało powiedziane. Potrafiła być kobietą, potrafiła się postawić i potrafiła powiedzieć swoje zdanie. A intelekt – nie mogę Jej tego odmówić, bo wiedzę i wykształcenie posiada. Druga sprawa – ciągnęła Prezydenta do góry i dodawała mu „ludzkiej twarzy”, więc tutaj nie trafione…

    Hamster 14/04/2010 12:24 Odpowiedz
  • A tu coś do przemyślenia
    http://www.youtube.com/watch?v=0_dXncXlMdA

    Tryton 14/04/2010 08:02 Odpowiedz
  • @Hamster – pare wpisow temu sam zaczales wartosciowac smierc. Napisales, ze najbardziej ci zal Szmajdzinskiego. To strasznie niskie w obliczu smierci i tragedii. Bo gdzie jak gdzie ale w tych okolicznosciach trzeba wiedziec, kiedy zachowac swiete prawo do milczenia, zeby nie pokazywac jak malo jest sie czlowiekiem. W ujeciu huanistycznym. Niestety plan sie nie powiodl. Mial zginac tylko Kaczynski, jego brzydka i glupia zona, szkoda ze nie brat – a zabralo sie tylu porzadnych ludzi.

    kminek 14/04/2010 07:19 Odpowiedz
  • Ja to wszystko rozumiem i znam historię Jurka. Ja tutaj przywołuję słowa Kard. Dziwisza – jeśli Prezydent zginął śmiercią męczeńską to pozostali także. To dla mnie absurd – nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich ludzi, z którymi pracuję. Ale oczywiście to moje zdanie – każdy ma swoje poglądy. Zginął jak zginął, codziennie na drogach giną ludzie, nierzadko duchowni, nieskalani… codziennie…

    Hamster 14/04/2010 06:17 Odpowiedz
  • W krajach takich jak Czechy, czy Niemcy po zjednoczeniu – tacy aktywiści jak pan Jerzy, dostali w ramach zmiany systemu zakaz piastowania stanowisk publicznych przez 20 lat. Czyli de facto do emerytury. Inną sprawą jest, że ludzie tacy jak Leszek Miller, Józef Oleksy, Cimoszewicz, czy Szmajdziński – to przy poziomie jaką reprezentuje dziś rządząca klasa polityczna – prawdziwi mężowie stanu.

    kminek 13/04/2010 21:21 Odpowiedz
  • @Hamster – przypuszczam, że Smajdziński, świeć Panie nad jego duszą, ma trochę nie ten zyciorys na Wawel. Przybliżę Ci, jeśli nie pamiętasz. Jeszcze przed ukończeniem studiów ekonomicznych (1975r.) wstąpił do partii, zapewne niesiony młodzieńczym buntem i walką o ideały, i pozostawał w niej, aż do roku 1990r. czy do czasu złożenia nieboszczki Partii do grobu, znaczy się „wyprowadzenia sztandaru”, w międzyczasie dopychając się do Komitetu Centralnego (1984r.). W latach 1983-89 młody „socjalistyczny menedżer” piastuje funkcje przewodniczącego w zarządzie głównym Socjalistycznego Zrzeszenia Młodzieży Polskiej. W wolnej Polsce, prawem kaduka, zostaje przetransferowany do rodzącej się na partyjnym majątku Socjaldemokracji Rzeczpospolitej Polskiej (SdRP) piastując kolejno funkcje posła na sejm (przez wszystkie kadencji) oraz kilka stanowisk ministerialnych.

    kminek 13/04/2010 21:14 Odpowiedz
  • Ja także obawiam się wykorzystania tej tragedii do celów politycznych.

    Lolka 13/04/2010 19:16 Odpowiedz
  • Aż nie chcę przypominać pojednania kibiców Wisły i Cracovii po śmierci Papieża Jana Pawła II. Jest jak zawsze – będzie jak zawsze, niestety.

    Hamster 13/04/2010 18:53 Odpowiedz
  • Myślę, Hamsterze, że „niekochany” prezydent paradoksalnie stał się symbolem wartości narodowych i oby Jego tragiczna śmierć łączyła nas tak bardzo, jak dzieliła za życia…

    Lolka 13/04/2010 18:44 Odpowiedz
  • „zmarł w warunkach wyjątkowych, po bohatersku można by powiedzieć, bo leciał do Katynia, by oddać w imieniu całego społeczeństwa hołd męczennikom” – kard. Dziwisz.
    Tak samo zmarł Szmajdziński, Kaczorowski – dlaczego ich nie pochowamy na Wawelu?

    Hamster 13/04/2010 18:15 Odpowiedz
  • Szkoda tylko, że za życia Pani Prezydentowa nie doświadczyła tylu wyrazów szacunku i sympatii … Ale kto mógł przewidzieć, że już nie będzie okazji …

    JoanDark 13/04/2010 17:58 Odpowiedz
  • Lolko, zgadzam się – Pani Prezydentowa Maria Kaczyńska to najwspanialsza „czarownica”, bez dwóch zdań. Smutno tu bez niej ;(

    JoanDark 13/04/2010 17:55 Odpowiedz
  • No tak, ale popatrzmy na to inaczej. Gdyby się nie wydarzyło – nikt by nic nie powiedział na te słowa…
    Zobacz komentarze – kiedy pod filmami się ukazały.
    Świeża sprawa z dzisiaj – czy uważacie, że Wawel to odpowiednie miejsce?

    Hamster 13/04/2010 17:30 Odpowiedz
  • Chomiku. Nieważne kto to powiedział i naprawdę szkoda mi Pana Sikorskiego, bo jemu te słowa dzwonię 1000 razy bardziej. Jak bardzo trzeba uważać co się mówi i jak ważyć trzeba słowa, aby nie stały się zwykłym przekleństwem. Tyle.

    Tryton 13/04/2010 17:18 Odpowiedz
  • Nie kochałam prezydenta, ale kochałam prezydentową, przede wszystkim dlatego, że nie bała się w oczach ojca Rydzyka zostać „czarownicą” za odwagę posiadania własnych poglądów sprzecznych z nauką kościoła.

    Lolka 13/04/2010 17:08 Odpowiedz
  • @Tryton
    Nie wiem czy chodzi o to, by pokazać jaki Sikorski jest zły i po której stronie stoisz, ale dla mnie teraz się właśnie zaczynają dziwne rzeczy. Każdy chciał by Kaczyński odszedł – nikt nie chciał i nie życzył mu takiego odejścia w najdalej posuniętych dywagacjach, więc przestańmy już szczuć po ludziach – przyznajmy – odeszli ludzie, którzy zrobili mniej lub więcej dla Polski. Pora by Ci co pozostali podnieśli Polskę z kolan i wprowadzili w kolejne epoki dobrych rządów.

    Hamster 13/04/2010 16:33 Odpowiedz
  • A tu z udziałem publiki (w poprzednim materiale to wycięto)
    http://www.youtube.com/watch?v=YgUgsZrW_-o

    Tryton 13/04/2010 11:16 Odpowiedz
  • To jest chyba tak jak Benek napisałeś. Nie kochaliśmy Prezydenta – bynajmniej ja uważałem go za rozumnego, lecz w żaden sposób nie był reprezentatywny, a do tego się w naszej (dotkniętej) Polsce to sprowadza. Miał swoje wpadki zarówno na lokalnej scenie jak i na międzynarodowej. Cóż – jednak nasza natura każe nam teraz chodzić pogrążonym w żałobie i umartwianie się nad sobą. Tacy jesteśmy. Ja póki co jeszcze nie dowierzam – wiem jednak, że Polacy sobie z tym poradzą. Poradziliśmy sobie z uciskiem, z rozbiorami – poradzimy sobie i teraz. Powiedzmy sobie szczerze – dzisiejsza młodzież i osoby w średnim wieku nie są już takimi patriotami jak nasi dziadkowie, którzy przelewali krew za naszą wolność i dostatek. Nas teraz ta wolność i ten dostatek tłamszą i uczą pokory do samych siebie i innych, ale z tej lekcji powinniśmy wyjść także zwycięsko. Nie ma ludzi niezastąpionych – potrzeba tylko czasu, by zastępców znaleźć.
    Pamiętam jak s.p. Prezesa NBP wybierano na stanowisko – pamiętam jak nie odróżniał podstawowych pojęć i zasad makroekonomicznych – wszyscy się zastanawiali kto i skąd go wziął. A teraz, gdy odchodzi wszyscy go chwalą – taka nasza natura. Żal i smutek pozostaje, ale żebyśmy nie wpadli w błędne koło – zamiast się mobilizować, to popadniemy w amok użalania się, co nas jeszcze bardziej pogrąży.
    Katyński las pochłonął kolejną elitę. Ale ja osobiście za jednymi będę tęsknił bardziej za innymi mniej, co nie zmienia faktu, że wszyscy byli ludźmi, a każdej jednostki szkoda…

    Hamster 13/04/2010 07:33 Odpowiedz
  • Tryton 12/04/2010 20:57 Odpowiedz
  • Bronisław Komorowski – „Jaki prezydent, taki zamach”…Jaki prezydent taka katastrofa, dopisał los.
    http://www.fronda.pl/budyn78/blog/jaki_prezydent_taka_katastrofa
    Poczytajcie, bo warto.
    Odszedł Prezydent, na którego pięć lat temu oddałem bez zawahania swój głos. W sobotę do nikogo nie dzwoniłem i z nikim nie rozmawiałem…tylko czytałem. Dzisiaj wyszedłem na miasto, wypatrując znaków – symboli tych wydarzeń i poczułem się jak u Ciebie, Bernard w Wankówer. Sporadycznie powiewające flagi, 12 zniczy pod największym kościołem w mieście, w wielu szkołach nie było „minuty ciszy”, przez przypadek odwołałem jeden międzypowiatowy konkurs, który miał się odbyć…nie pomyślano, ze to nie wypada…pomyślałem – to nic, każdy przecież przezywa żałobę to w duchu, a nie na pokaz.
    Jednak spacer obok wielkiego parkingu samochodów, uświadomił mi, że jestem w błędzie. Wśród zaparkowanych aut, powiewała jedna, sporych rozmiarów flaga. Podszedłem do wozu, aby się mu przyjrzeć…samochód był na niemieckich rejestracjach. Czytając ten felieton, czuję się jak w Wankówer. Nie żałuj, że Ciebie tu nie ma.
    Pozdrowienia z Tej, w której ja mieszkam POLSKI…??

    romantique 12/04/2010 20:23 Odpowiedz
  • Przeszarżował.

    Bernard 12/04/2010 20:17 Odpowiedz
  • Słowa te padły na jednym ze spotkań, które pan Radek odbywał w ramach kampanii wyborczej do prawyborów w PO na kandydata w wyborach prezydenckich RP ale nie pamiętam w którym z miast. Pozdrawiam

    Adam Anuszkiewicz 12/04/2010 20:07 Odpowiedz
  • Ale te słowa padły gdzie i kiedy?

    Bernard 12/04/2010 19:47 Odpowiedz
  • Nie wiem dlaczego, ale jak dzwon brzmią w mojej głowie słowa Ministra S Z Radka Sikorskiego: „Były prezydent Lech Kaczyński!, były prezydent Lech Kaczyński!, były prezydent Lech Kaczyński!”… Nie zazdroszczę Panu Sikorskiemu. Ważmy więc słowa i wylewajmy w swym życiu tylko rozumne łzy…

    Tryton 12/04/2010 19:33 Odpowiedz
  • Gdzież jest Bernardzie kraina miłości? Gdzie każdy stosunek międzyludzki będzie można tak nazwać.Czyń co chcesz byle z miłością. Pozdrawiam

    Adam Anuszkiewicz 12/04/2010 17:44 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title