Lut 4, 2010
2579 Wyświetleń
0 0

Cyklosport Vancouver (dla Brunera i jego kolegów)

Napisany przez

IMG_0444-3

Vancouver to wspaniałe miasto dla miłośników jazdy na rowerze. I koszmarne miasto dla rowerowych gadżecierzy, którzy mają ramy za kilka tysięcy i sto ozdóbek typu licznik, pięć lusterek i kryształy Swarowskiego na pedałach. Ludzie wymyślający to miasto zrobili naprawdę wiele, aby rowerzysta czuł się tutaj dobrze. Złodzieje robią wiele, aby rowerzysta czuł się non stop zagrożony.

Legendarna kanadyjska uczciwość mówiąca o domach otwartych bez obawy przed złodziejami, nieogrodzonych posesjach i pełnej ufności jest faktycznie legendarna. Każdy uważa tu na swój ruchomy i nieruchomy majątek. Dlatego najważniejszym gadżetem przy rowerze jest lock bike, zamek. Nie obudowana plastkiemi linka, jak w Polsce, tylko solidny ciężki kawał metalu. Podstawowym kryterium jego zakupu jest to jak duży opór może stawić podczas przecinania.

IMG_0509-6

Rower można przypiąć do licznych stojaków przeznaczonych do tego celu ale i do parkomatu, jak na focie powyżej albo do kilku innych rowerów. Właściciel często wraz z kluczem od zamka zabiera również przednie koło, które niesie sobą np. do pracy.

Osobnym wątkiem jest podróżowanie z rowerem. Jak mówią w Vancouver, jeśli nie podoba ci się pogoda, poczekaj pięć minut. I faktycznie, można w pełnym słońcu wyjechać na wycieczkę czy do pracy i wracać w deszczu. Odległości są ogromne, to też czasem trzeba wrócić metrem, trolejbusem lub autobusem. O ile do metra z rowerem wsiąść można, poza olimpijskim okresem od 8 lutego do 2 marca, to do autobusu czy trolejbusu roweru się nie weźmie. I tutaj Kanadyjczycy zastosowali zaskakującą metodę transportu. Pasażer rowerzysta, zanim wsiądzie do pojazdu, montuje swój rower na specjalnym uchwycie przed autobusem czy trolejbusem. Każdy tego typu pojazd ma swój uchwyt. Mieszczą się tam dwa rowery i montaż trwa kilkadziesiąt sekund.

IMG_0592-11

To metoda stosowana nie tylko w komunikacji miejskiej. W ten sposób mieszkańcy Vancouver wożą swoje rowery również na prywatnych autach, jeśli z jakichś powodów nie odpowiada im rowerowy bagażnik z tyłu samochodu.

IMG_0442-1

Przypięcie roweru do auta jest zdecydowanie bezpieczniejsze niż pozostawienie go przy rowerowym stojaku. Ukraść siodełko, czy koło z roweru wożonego samochodem jest trudno, zwłaszcza gdy auto się porusza. Przy stojaku to nie problem i widok samych ram przypiętych do stojaka czy latarni nie jest tutaj rzadki.

IMG_0449-4

Właścicielowi takiego roweru jak ten poniżej smutek po rowerze na pewno osłodziła myśl, że lock bike wybrał dobry.

IMG_0443-2

Wypożyczenie roweru w centrum miasta kosztuje około 25 dolarów. Za taką kwotę przy odrobinie targów w second handzie  kupić połowę, a przy odrobinie szczęścia nawet całość względnie sprawnego roweru. Zamek bywa droższy.

Korzyść to poruszanie się po mieście w tempie często szybszym niż samochody, setki kilometrów rowerowych dróg i ścieżek oraz gwarancja, że kierowcy uszanują obecność rowerzysty na drodze.

IMG_0528-7

Oczywiście dla ekstremistów w stylu panów z Cyklosportu Bolesławiec takie bujanie się po mieście to zabawa dla przedszkolaków. Dla nich są tu prawdziwe góry z których zjeżdża się dla zabawy prawie pionowo w dół w jakichś (jak to określa Jacek P.) zbrojach z plastiku. Takie formy rowerowego życia przetestuję jednak dopiero po ewentualnej zmianie pakietu ubezpieczenia.

—————————————————————–

SUPLEMENT

IMG_0692-15

Tagi artykułu:
· · ·
http://bobrzanie.pl/kategoria/blogi/letowski/

Fotograf (fotopestka.pl), bloger, lekko emerytowany dziennikarz.

Komentarze do Cyklosport Vancouver (dla Brunera i jego kolegów)

  • Masz bystrego kolegę Bernard.
    „Salvadore” jak nic :)
    Pozdrawiam

    Hegemon 18/02/2010 19:43 Odpowiedz
  • Kolega zwrócił mi dziś uwagę, że złodziej roweru z ostatniej foty musial być miłośnikiem malarstwa Salvadora Dali : )

    Bernard 18/02/2010 05:39 Odpowiedz
  • Dziękuję Joan :)

    Hegemon 16/02/2010 19:26 Odpowiedz
  • aha, zrobić korektę znaczy się : )
    w wolnej chwili postaram się poprawić

    JoanDark 16/02/2010 10:19 Odpowiedz
  • Desz – na deszcz
    Majś – na mają.
    I tym „podobne” Joan :)
    Pozdrawiam

    Hegemon 15/02/2010 18:26 Odpowiedz
  • Ale jak „zedytować” ?

    JoanDark 14/02/2010 16:53 Odpowiedz
  • Joan :)
    Możesz „zedytować” tekst Bernarda ?
    Pozdrawiam

    Hegemon 12/02/2010 22:23 Odpowiedz
  • Dobra Bernard, nie gadaj tylko jakieś foty zapodaj.

    Tryton 12/02/2010 12:06 Odpowiedz
  • Jeszczem w Vancouver, Trytonie. Z jakich igrzysk? : )
    Z entuzjazmu, podejścia autochtonów (o ile jacyś tu są) oraz z sytuacji wizualnej w mieście wynika, że i tak Kanada wygra we wszystkich konkurencjach.
    Małyszomaniaków uprzedzam, że zaczęło dziś ostro wiać. Poza tym pada deszcz albo świeci słonce, właśnie zakwitły krokusy i przebiśniegi. Te drugie nie mają czego przebijać.

    Bernard 12/02/2010 10:20 Odpowiedz
  • Bernardzie, nie wiem Czyś jeszcze w Vancouver. Jeśli tak, to czy pojawią się jakieś fotki z Igrzysk? Mam nadzieję, że tak :-) Pozdrawiam

    Tryton 12/02/2010 08:57 Odpowiedz
  • @Hegemon

    :)

    Althea 08/02/2010 20:23 Odpowiedz
  • No właśnie, trzeba o tym suplemencie powiedzieć temu cyliście z mojego wcześniejszego jutjuba ;-)

    Tryton 08/02/2010 19:02 Odpowiedz
  • dodalem suplement

    Bernard 08/02/2010 18:51 Odpowiedz
  • Nie sądziłem, iż moje skojarzenie wzbudzi taki oddźwięk wśród „piękniejszej” części forum :)
    Dla równowagi trochę żeńskiego pierwiastka :)
    http://www.youtube.com/watch?v=CxzdsEidJxo
    P.S.
    Ostatni link, bo życie mi jeszcze miłe :)

    Hegemon 08/02/2010 18:47 Odpowiedz
  • Bernardzie, może i w Vancouver takie rowery są bezużyteczne, ale na pewno nie u nas :-)
    http://www.youtube.com/watch?v=hn5YsZKkpbQ

    Tryton 08/02/2010 16:03 Odpowiedz
  • Althea, co powiesz na to:
    http://www.youtube.com/watch?v=DArY_S4SmSo

    JoanDark 06/02/2010 23:44 Odpowiedz
  • Hegemon, zabiję Cię za ten link.
    Rozwaliłeś mi totalnie dzień. Powtórzę za Joan – coś ty zrobił…?

    Althea 06/02/2010 12:36 Odpowiedz
  • When you make love, do you look in the mirror?
    Who do you think of, does he look like me?
    Do you tell lies and say that it’s forever?
    Do you think twice, or just touch ‚n’ see?

    JoanDark 05/02/2010 23:20 Odpowiedz
  • Love Bites …
    Hegemon, coś Ty zrobił …

    JoanDark 05/02/2010 23:16 Odpowiedz
  • Przeczytałem „lo…” Bernarda, a potem „bi…” Joan i automatycznie „wyszło” mi Def Leppard :)
    http://www.youtube.com/watch?v=r7NkYu6SaPo
    P.S.
    Bruner(t)
    Skąd u Ciebie skojarzenie z Mekką ?
    Jerozolima już nie wystarczy ? :)

    Hegemon 05/02/2010 20:02 Odpowiedz
  • http://www.youtube.com/watch?v=rxUm-2x-2dM polecam jeśli chodzi o angielską mowe…

    mariusz 05/02/2010 12:59 Odpowiedz
  • no wlasnie kilka razy slyszalem od trzech autochtonow tak jak napisalem
    my english is poor : )

    Bernard 05/02/2010 09:01 Odpowiedz
  • Benek – lock bike czy bike lock ? Moim zdaniem, to drugie.

    JoanDark 05/02/2010 08:47 Odpowiedz
  • :) Ubezpieczcie się i poszukajcie wrażeń w okolicy Mt Fromme – North Shore. Jest to miejsce absolutnie święte dla ekstremy kolarstwa górskiego :) Mekka – rzec można śmiało :)
    Najsłynniejsze filmy dla maniaków rowerowego szaleństwa powstawały właśnie tam.

    Bruner 04/02/2010 22:17 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share This
Menu Title