
Wywodzący się z okolic Bolesławca Marcel Knap, absolwent krakowskiej ASP robi z bolesławiecką ceramiką coś … nietypowego. Używa kupionych w Bolesławcu figurek do inscenizowania scenek i utrwalania ich za pomocą aparatu fotograficznego. Nie są to jednak scenki zbyt grzeczne.
Profanacja? Kpina? Zabawa? Sam artysta mówi, że to po prostu zmiana kontekstu.
- Na co dzień ta ceramika ma charakter użytkowy lub ozdobny, choć nie zawsze jest tak estetyczna, aby tę drugą funkcję pełnić - mówi Knap. – Dzięki moim inscenizacjom możemy zobaczyć tę ceramikę w zupełnie inny sposób. Dlaczego wybrałem akurat kontekst seksualny? Bo ceramika z seksem się nie kojarzy, a przecież może. Zdobinki promujące bolesławieckie stempelki są skąpo ubrane, glinoludy czasem półnagie, to po prostu kolejny krok w tym kierunku. Cykl „Ceramiczne porno” to dopiero pierwsze próby wprowadzania mojego pomysłu w życie. Wierzę, że ludzie to zrozumieją i nie potraktują tej mojej zabawy jako profanacji ich tradycji.

Knap myśli o realizacji filmu z postaciami ceramicznymi, swoimi projektami chce również zainteresować władze samorządowe. Biznes już się nimi zainteresował. Prace Knapa mają być sprzedawane jako kartki walentynkowe.















Lolka
24/01/2010
Paskudztwo, Julianie, nie „instalacja”, zwykłe świństwo:(
Althea
24/01/2010
@Baldur – udam, że jest mi lepiej. Bo tak naprawdę wcale nie jest. W ogóle to mam ferie, ale niestety, w ramach wolontariatu, lecę jutro do szkoły wklepywać w główki wiedzę. Poniedziałek wcale nie bedzie lepszy od niedzieli:(
Pozdrawiam…
Baldur
24/01/2010
@Althea – nos do góry! od jutra znów do ukochanej pracy w uwielbianym pędzie. Od razu lepiej, prawda?
Pozdrawiam:-)
Julian
24/01/2010
Jak dla mnie świnia – na ” instalacji” z kotem – ma zbyt wiele niebieskich stempelków na głowie ,uszach i szyi :-)
Althea
24/01/2010
@Baldur
Ha, pewnie masz rację z tym nadążaniem:) Kiedy się tak jednak zastanowię, to Wam jest łatwiej. Nadążyć oczywiście. Chociaż chyba w ogóle facetom w życiu bardziej z górki… A może się mylę? Nie wiem. Taki nastrój niedzielno – ponury.
Baldur
24/01/2010
@ Althea. Aha. Masz chyba rację z tymi bajkami.
Była jesień. Kot szedł przez most, wpadł przez dziurę do rzeki, ale przepłynął ją na plecach bobra, który go uratował. Ryba litościwie dała się zabrać kotu na obiad dla biednej żony drwala, który leżał bez ducha od trzech zim. Potem z ryby wyszła druga ryba, z drugiej trzecia, z trzeciej.. itd. Jak matrioszki całkiem. Rozmnożenie przyniosło dobrobyt żonie drwala i całej derewni. Drwal też by cudownie ozdrowiał i wstał, jak to w bajkach ruskich, ale zakłuł się ością w krtań i zmarło mu się. Baba z kotem żyli długo i szczęśliwie.
:-)
Baldur
24/01/2010
Nie przejmuj się, Althea. To taki odwieczny problem. Wy nie nadążacie za nami, my za wami. Dobrze, że wszyscy próbujemy nadążać, bo inaczej to perpetuum mobile przestałoby być perpetuum.
Pozdrawiam. Dobrej nocy:-)
Althea
23/01/2010
@Baldur
Jak się nie kojarzy – źle, jak się kojarzy – jeszcze gorzej:) Nie nadążam za facetami;)
Oczywiście żart. Moze artysta ceramikarz też ma wspomnienia z dzieciństwa? Upieram się przy tych rosyjskich bajkach:))
Baldur
23/01/2010
będę się upierał: Bruner – czy ktoś Ci zrobił fotkę, jak aranżowałeś dzieło?
pomysł dobry, taki… miękki:-)
Althea, że też Ci się tak wszystko kojarzy:-) Ja chciałem tylko odczytania symbolu kota z rybą w sensie, co twórca ceramikarz miał na myśli. Co artysta fotograf miał na myśli, to akurat wiem.. Tzn. chyba wiem swoje:-)
Althea
23/01/2010
Oj, Bruner, Bruner! Ty…artysto:)
Bruner
23/01/2010
@Althea – ten wiewiór wyraz twarzy ma dość bezmyślny i nawet bez ekscesów. Natomiast w oczach Kenny’ego dostrzegam zgrozę – choć on jest z South Parku i niewiele powinno go dziwić :)
Althea
23/01/2010
Prawda :) A w ogóle, uwaga, przyczepiam się: nie widać mordki wiewióra (ki) i nie wiadomo, czy zadowolony jest tylko Kubuś P.;)
Bruner
23/01/2010
@Althea – no aż takiej dysproporcji nie ma :) A poza tym u nas muszą być futrzaki :)
Althea
23/01/2010
Bruner, ależ to jak mrówka ze słoniem…:)))
Bruner
23/01/2010
Zapragnąłem poczuć się jak artysta. Przelicytowuję!
malaMi
23/01/2010
Chyba się autor nudził na wykładach i sobie wymyślił takie zajęcie :))) Niesmaczne
Althea
22/01/2010
@Baldur – kotek z rybką kojarzy mi się z rosyjskimi bajeczkami animowanymi, takimi z dzieciństwa:) A że dla autora ma on znaczenie seksualne? Czy to ważne? Jakiś tam kształt falliczny jest:)
Baldur
22/01/2010
mordki zwierzaczków to jedno, ale wyraz twarzy artysty aranżującego dzieło – bezcenne:-)
Swoją drogą ten kot z rybą to … ? jakiś symbol, postać z bajki, promocja akwenu dla kotów…? niech mnie ktoś oświeci:-)
Lolka
22/01/2010
O, w mordę! To teraz kicz uprawiają absolwenci ASP?:)
Althea
22/01/2010
Ohyda, ohyda, ale popatrz na mordki tych zwierzaczków. Bezgraniczne szczęście;)
Bernard
22/01/2010
ohyda : )
Althea
22/01/2010
Tryton, na bezrybiu i rak … itd. ;)
Tryton
22/01/2010
Ale żeby rybą w d… ? ;-)
jegomosc
22/01/2010
A ja popieram – gdzie znajdę więcej jego fotek?
kminek
22/01/2010
Zena! Tak się niektorzy chlopcy w podstawowkach zabawiaja laleczkami :) Pan Marcel chyba ma jakies problemy z zaspokojeniem popedu? ;)