Małgorzata Juda-Mieloch na bobrzanie.pl. Bardzo mnie to cieszy. Kilka słów o niej z jej strony: Urodzona 8 czerwca 1973 roku w Bolesławcu Śląskim, mężatka, mama Nadii i Leny. Doktor nauk humanistycznych – polonistka, wychowanka prof. dr. Wojciecha Głowali, autorka kilku artykułów, współautorka katechizmów, nauczycielka. Przez szereg lat związana z Bolesławcem, od niedawna mieszka w Ostrowie Wielkopolskim. Mól książkowy, surferka, domatorka.
Ja dodam od siebie, że uwielbiam czytać to, co Małgorzata pisze. Poniżej jej tekst z 10 stycznia tego roku, z dnia finału WOŚP.
Metafora
Jest okazja, by przypomnieć, co to takiego metafora. Definicji metafory jest pewnie ponad sto. Jej teoretycznoliterackie omówienia idą w tysiące. Spokojnie, nie o kolejną definicję dziś się pokuszę. Dziś niedziela – nie pracuję.
Moim żywiołem jest przykład. Dobry, czytelny przykład, w świetle którego definicja nabiera blasku, ostrości i jasności. Jestem zbieraczem przykładów.
Dotychczas za taki przykład uznawałam Mickiewiczowskie „wpłynąłem na suchego przestwór oceanu”. Suma znaczeń nie stanowi znaczenia tego zwrotu. Jak wiadomo, ani nie „wpłynął”, ani nie „na przestwór oceanu”, ani nie „suchego oceanu”. Słowa dziwią się swemu sąsiedztwu i uwodzą czytelnika. Trzeba odnaleźć słowo najważniejsze i zacząć czytanie od początku. W tej stepowej metaforze trzeba zacząć od „suchego”. Suchy prowiant, przejść suchą nogą. A więc podróżować po stepie.
Dzisiaj kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nie wszyscy się jeszcze zorientowali, że ani ona „wielka”, ani „orkiestra”, ani „świąteczna”, ani „pomoc”. Tu słowa także dziwią się swemu sąsiedztwu. Od którego wyrazu zacząć interpretację?
Może od „wielka”: wielka improwizacja, wielka ściema?
———————————————————————————
FOTO: TOMASZ MIELOCH




















zart
14/01/2010
@Althea,JoanDark
Według raportu „The Medical Device Market: Poland” oraz z relacji Łukasza Fołtyna wiemy, że:
https://www.espicom.com/Prodcat.nsf/Search/00000574?OpenDocument
„wydatki na sprzęt medyczny w Polsce wyniosły w roku 2009 ponad 2 mld USD, czyli ponad 5 mld zł. Z tego, według raportu, gros to zakupy publicznej służby zdrowia. Jest to ponad 100-krotnie więcej, niż zbiera i wydaje na sprzęt medyczny WOŚP.
Mitem jest więc funkcjonujące w społeczeństwie, ale także wśród publicystów broniących Owsiaka i WOŚP przed wszelką krytyką. Przeświadczenie, że „to dzięki Owsiakowi szpitale mają sprzęt do leczenia dzieci”…
naklejki WOŚP są naklejane gdzie popadnie, pojawiają się także na sprzęcie nie zakupionym przez WOŚP, co sprzyja powstawaniu wrażenia, u odwiedzających szpital, że więcej niż naprawdę sprzętu zostało zakupione przez tę organizację… To nie wszystko. Okazuje się bowiem, że kwota 5 mld zł wydawana na sprzęt medyczny w Polsce to zarazem zaledwie 10% funduszu NFZ, którego wydatki wynoszą ok. 50 mld zł. O czym to świadczy? O tym, że koszty sprzętu medycznego to zaledwie 10% kosztów lecznictwa. Reszta to niemałe koszty wynagrodzeń dla personelu medycznego, leków, utrzymania budynków, itp… Tymczasem w społeczeństwie, na skutek także kampanii prowadzonej wokół WOŚP, wytworzyło się fałszywe przekonanie, że sprzęt medyczny jest kluczowy dla lecznictwa, że jest najważniejszy, że niemalże wystarczy kupić odpowiedni sprzęt- a będzie zapewnione leczenie chorych…
Stosunkowo więc niewielkim nakładem środków WOŚP uzyskuje ogromny efekt PR-owy, gdyż zakupując jakiś sprzęt medyczny społeczeństwo uzna, że to wielkie dobrodziejstwo, nie do przecenienia… Owsiak zresztą nigdy nie wspomina, że to państwo (NFZ) finansuje obsługę jego sprzętu, bez której sprzęt byłby bezużyteczny, nie mówiąc że ta obsługa kosztuje o wiele więcej niż sam sprzęt…”
kminek
14/01/2010
@frodo – i w ten sposob, poslugujac sie argumentami, postepujemy do przodu. Jednodniowa manifestacja dobroci – staje sie dla Polakow, ersatzem panstwa i spoleczenstwa obywatelskiego.
Nie mamy sily na prawdziwe reformy. Nie mamy sily na stworzenie prawdziwej rzeczywistosci panstwowo-demokratyczno-obywatelskiej. Zatem – swoja tesknote za tymi ideami – wyrazamy kupujac w styczniu po 2 zl czerwone serduszka.
I w tym cos jest!
JoanDark
14/01/2010
@ Althea
Kiedyś moja „facetka” od glotodydaktyki powiedziała, że tylko garbatego ze ścianą się nie da porównać.
I od tej pory się nie boję porównywać : )
Althea
14/01/2010
@zart – przepraszam, ale mnie rownież nie udało się dotrzeć do końca Twojej wypowiedzi. Gdyby to była praca ucznia, określiłabym ją laniem wody i zlepkiem różnych informacji.
Porównanie idei, Joan, odważne. Zaznaczam przy tym, że fanatyczką KrK nie jestem:)A Owsiaka cenię za pasję. I już.
JoanDark
14/01/2010
@ zart
z góry uprzedzam, że nie dobrnęłam do końca Twojego postu.
W moim porównaniu nie chodziło o to, że WOŚP jest kościołem, tylko o porównanie pewnych idei, które dla jednych są ściemą, a w imię których inni podejmują działania i że te działania są przeważnie ukierunkowane na czynienie dobra. Przynajmniej powinny być. Amen.
To wg mnie łączy te dwie rzeczy.
zart
14/01/2010
@JoanDark
Dlaczego WOŚP to nie KK czy inny
Człowiek jest syntezą duszy i ciała. Przed człowiekiem jest ciągłe podświadome pytanie: skąd wiem, że jestem wewnętrznie wolny. Istnienie rzeczywistości ducha niesie naprzeciw temu wielorakie doświadczenia lęku. Duch jest rdzeniem człowieczeństwa w człowieku. Istnienia ciała i duszy nie trzeba mozolnie udowadniać. Gdyby nie było ducha nie byłoby w człowieku lęku. Człowiek nie może ducha pominąć, zlekceważyć, każda taka próba kończy się dla człowieka tragicznie.
Najbardziej pierwotnym lękiem jest lęk niewinności. Według sformułowań Księgi Rodzaju i dogmatów różnych religii praczłowiek Adam znajdował się przed upadkiem w stanie niewinności moralnej, której towarzyszyła niewiedza o tym, co dobre i złe. W podobnym stanie, zwłaszcza w okresie dzieciństwa znajduje się każdy człowiek. Jest to stan w którym duch znajduje się w uśpieniu, zaś człowiek jeszcze nie rozpoznaje swojej winy.
Wina (grzech) jest z moralnego punktu widzenia stanem nieusprawiedliwionym, czyli takim, którego nie powinno być. Jednostka nie żyje tak, jak powinna żyć. – Popada w lęk.
Religie przez personifikację Boga w osobie pozwalają człowiekowi na znoszenie strachu przed lękiem, utrzymywanie pozornego spokoju poprzez zbliżenie się do Boga poprzez misteria i ekspiacje. – Świadomość Boga: praktyki religijne są człowiekowi niezbędne dla utrzymania równowagi ducha – higieny psychicznej.
Uczłowieczanie Boga poprzez symbolikę, zobrazowanie, misteria, ekspiacje (instytucja spowiedzi w chrześcijaństwie) są nierozłączne z człowiekiem od zarania ludzkości, zarówno w politeizmie, jak i monoteizmie (judaizm, chrześcijaństwo, islam, sikhizm, rastafari, babizm, bahaizm idea jedynego Boga znana jest też w zaratusztranizmie i w większości odłamów hinduizmu(Brahman,Iśwara).
Dyskusja o wierze, nie jest właściwa dla niewierzących z racji ich bezgranicznej ignorancji.
Można natomiast postulować wolność wszystkich innych religii czynnych w określonej przestrzeni publicznej.
Tyle w gigantycznie lapidarnym ujęciu. Dyskurs w przedmiocie, jak wyżej angażował od zawsze najwybitniejszych filozofów ludzkości – zawiera się w tysiącach wybitnych dzieł. Może być nieogarniony dla ateistów, a może i niezrozumiały.
Althea
14/01/2010
@Joan – oksymoron – cudem odnaleziony:)
Witam serdecznie p. Małogorzatę na bobrach.
Czytałam ten tekst wcześniej i muszę powiedzieć, że wzbudził we mnie mieszane uczucia. Po pierwsze dlatego, że WOŚP nie jest żadną metaforą. To nazwa po prostu. Fundacja działa przez cały rok, jedynie finał może być dla jej organizatorów jakimś świętem. Po drugie, dlaczego „ściema”? Czy uważa Pani, że Polacy umieją tylko kraść i oszukiwać? Przykre stwierdzenia, jeśli wziać pod uwagę wiele dobrych rzeczy, które WOŚP zrobiła dla najmniejszych pacjentów.
Tutaj dygresja osobista – moja nowonarodzona córka została przebadana w kierunku wad słuchu właśnie za pomocą sprzętu zakupionego dla wadowickiego szpitala przez WOŚP.
Po trzecie, rozumiem osobistość blogu, pamiętnika i dlatego tylko nie przyczepiam się do ironii i subiektywizmu.
JoanDark
14/01/2010
@kminek
nie Owsiaka, tylko WOŚP.
A dlaczego nie ? Bo się KK dłużej buja po tym świecie ?
kminek
14/01/2010
@Joan – porownac Owsiaka z Kosciolem Katolickim…
frodo
14/01/2010
@Kminek – pytanie to mam potraktować jako retoryczne? No bo odpowiedzi chyba nie wymaga….
Ale coś chyba nie tak jest z nami (społeczeństwem) skoro ta ściema-ściepa staje się okazją do jednodniowego (no, kilkudniowego) wonderlandu w kwestii wzajemnej życzliwości, ofiarności i poświęcenia
A w kwestii Pani Małgorzaty – podziwiam „warsztat” choć akurat w tej sprawie nie podzielam poglądów
pzdr
kminek
14/01/2010
@Frodo – uwazasz, ze droga do wonderlandow – czy to zdrowotnych, czy jakichkolwiek innych – jest uliczna sciepa?
Sławek Głowacki
14/01/2010
Dzień dobry i Witam Ciepło Pani Małgorzato.
…czekam na ciąg dalszy..ściemy Pani czy Owsiakowej czy jak to zwał to zawał..czekam..na dalej..matki dwójki dzieciaków….Pozdrawiam
s.g.g
frodo
14/01/2010
fajnie…
to coś nowego – zawsze wydawało mi się że więcej we mnie oportunisty niż ciemniaka po praniu mózgu ale …. rozwijam się.
Dlaczego tak łatwo neguje się coś w czym nie próbuje się znaleźć odrobiny pozytywnej wartości?
zart
14/01/2010
>frodo
Masz wyprany mózg, jak Pawka Morozow przez propagandę, a to tak wyglądało i może się powtórzyć: oto film
http://pl.gloria.tv/?media=13380
frodo
14/01/2010
.. i jeszcze jako przedstawiciel „ciemnego ludu” – zastanówcie się – a może WOŚP zaspokaja naszą potrzebę bycia członkami „społeczeństwa obywatelskiego” co było w nas zabijane przez lata komuny.
I może właśnie na tym polega „fenomen” Orkiestry?
frodo
14/01/2010
@kminek – czy jesteś aż takim hipokrytą żeby twierdzić, że żyjemy w zdrowotnym „wonderlandzie”?
Akurat to nie miejsce i temat żeby dyskutować o tej kwestii (użyłem tylko tych przykładów jako argument w dyskusji) – może kiedyś ktoś skrobnie coś o służbie zdrowia to wtedy powymieniamy się argumentami.
pzdr
JoanDark
14/01/2010
A „wpłynąłem na suchego przestwór oceanu” to mało, że metafora, to jeszcze zawiera oksymoron.
zart
14/01/2010
Wrażliwcy, a nawet całkiem liczni przedstawiciele ciemnego ludu, chcąc nie chcąc są narażeni na coroczny, mimowolny, bo przecież nie chciany, jednak natarczywie przełamujący wszelkie bariery obronne – kontakt z mało zrozumiałym obrzędem zwanym Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. – Z niepokojem zauważają u siebie oraz w bliższym i dalszym otoczeniu, coraz to rozleglejsze i pogłębiające się symptomy alergii. Niewielką było rozterką, gdy nad restauracyjnym stołem, przy którym zasiadaliśmy, aby coś zjeść nagle pojawiał się jakiś żebrak, a nawet gdy ustawiała się ich kolejka: Mieliśmy tylko wątpliwość, czy to prawdziwie potrzebujący, czy biznesmeni.
Z WOŚP problem jest większy. Biorąc pod uwagę imperatywną gorliwość, z jaką jest społeczeństwu narzucana – jawi mi się, albowiem i u siebie zauważam alergię, że WOŚP, to coś jakby na kształt okupacyjnego piętna, jakim była na przykład fizycznie Cerkiew św. Michała Archanioła w Warszawie, a po 1945 r. Pałac Kultury i Nauki tyle, że perfidniej, bo w sferze mentalnej.
Jest to ten sam rodzaj agresji przypominającej czasy komunizmu przypuszczam, że egzotyczne dla młodszych – już teraz nie jestem pewien, czy siermiężne wtedy życie było udręką porównywalną z udręką wszędobylskiej propagandy, wciskającej się zawsze i wszędzie pod postacią obleśnych haseł, których trywialność porażała myślenie i te brodate, łyse, wąsate, poczwórne czerepy, i ta Polska tylko socjalistyczna, i ta przyjaźń wpisana do konstytucji .
Bez wątpienia to, co docierało do uszu i oczu nie było łatwo strawne. – Prowokowało z trudem tłumiony gniew i sprzeciw. Ciągłe gadanie o komunizmie i o tym, co nas czeka, gdy do niego dojdziemy było torturą. Odreagować można było tylko w kiblu, gdzie znękani rewanżowali się z pasją inskrypcjami w rodzaju: „Tu się robi ser dla ZSRR”.
Tak jest z tą równie mało znośną coroczną, noworoczną rąbaniną przez cały Boży dzień i następne – armia błaznów przyżega nam mózgi „rozpalonym do białości żelazem” propagandy: abyśmy nie zapomnieli, kto tu rządzi.
Dlatego inne fundacje mogą wspomagać potrzebujących z efektami o krocie większymi i nie usłyszycie o nich ani słowa, a WOŚP będzie zawsze i wszędzie jak czerwony sztandar, a może różowy – sam nie wiem. Nie dostanie samolotu polski prezydent – dostanie WOŚP i dwa eskortujące F16, bo to „car i Boh”.
JoanDark
14/01/2010
Skoro już o Owsiaku i katechizmach tu mowa, to ja znajduję analogię między WOŚP i kościołem katolickim. Jedno i drugie to wielka ściema, jedno i drugie ma swoich wyznawców. I ci wyznawcy w imię swojej wielkiej ściemy robią dobre rzeczy. Przeważnie.
kminek
14/01/2010
@frodo – sklada sie tak, ze jestem dosc scisle zwiazany ze srodowiskiem lekarskim. I jesli komus wreczales lapowe – to zglos to stosownym organom. A jak nie – to zawzyj paszcze, bo operujemy tu argumentami – a nie pomowieniami.
Uwazam, ze szkoda sie juz strzepic w sprawie Owsiaka, bo de facto temat jest zaden. Niech sobie facio zbiera, a jak ktos chce mu dawac – niech daje.
Jestem dosc mocno przekonany, ze jesli tylko ktoregos roku Polacy – NIE WYKAZA sie kolejnym rekordem hojnosci – to pan Jurek, jak ma w zwyczaju powie im co o nich mysli i pewnie zwyczajnie, obrazony zwinie biznes.
kminek
14/01/2010
@bnautka – to odbicie pilki z mierzeniem dlugosci, ktore w moja strone jest juz ad personam – jest, uwazam, strasznie chude intelektualnie…
Wyinterpretowala Pani z zamieszczonych tu komentarzy, ze akcja Owsiaka wywoluje w kims nienawisc? Np. we mnie? Albo w MJM?
Ja z tego wnosze, ze to Pani zaczyna brakowac pary, bo poza argumentem za „bo na dzieciaki” – to mozna co najwyzej jeszcze przywalic „z katechizmu”.
Zaraz poleca, jak przewiduje „mohery”, „ciemnogrod” i „pisiory”…
frodo
14/01/2010
NIECZYSTE INTENCJE?
Czyje?
Owsiaka i spółki?
NFZ z jego niezliczonymi dyrektorami, z których każdy kombinuje jak „przytulić trochę siana” z ustawianych przetargów na dostawy sprzętu i leków do podległych szpitali?
Lekarzy, którzy nie dość, że kombinują jak wyciągnąć maks-łapówę od rodziny chorego a rodziców chorego DZIECKA (tak – właśnie tego dziecka na którego leczenie zbiera kasę Owsiakowy WOŚP) to jeszcze rżną NFZ i szpitale na grubą kasę za kontrakty?
I to są tylko przykłady z tego (zdrowotnego) „podwórka”.
Czy wreszcie nieczyste intencje Pani Małgorzaty – autorki tekstu – bo to właśnie jej intencje wydają mi się tu nie do końca przejrzyste. Czy tylko Wielka (?) Orkiestra (Ściema) Świątecznej Pomocy drażni Panią w tym kraju? Kraju , w którym bogatym wolno wszystko a biedni są karani za ścięcie dwóch drzewek na opał (wide ostatni przypadek dwojga staruszków).
Chyba rzeczywiście fakt współtworzenia katechizmów nie pozwala Pani spojrzeć na fenomen Orkiestry obiektywnie a nie z perspektywy utraconej „tacy” – proszę wybaczyć, ale tak to wygląda bo ten pogląd jest prezentowany przez urzędników KK dla których poniekąd Pani pracuje (pracowała).
Choćbym miał pewność że Owsiak z premedytacją wykorzystuje Orkiestrę do „kręcenia własnych lodów” to i tak w przyszłym roku przyłączę się do Orkiestry jako i w tymże uczyniłem.
Przynajmniej poczuję się CZŁOWIEKIEM.
bnautka
14/01/2010
@ Obiektywnie napisałam, że będzie pasowała jak ulał. Zero podlizywania się i subiektywnych (fuj) ocen. Których zresztą na futrzakach nie cenicie.
A swoją drogą jak to WOŚP łączy, prawda? Zaskakująco, nawet w nienawiści. Ktoś to kiedyś forsował taki slogan: Ponad podziałami.
@Kminku ile razy, by nie narazić się na śmiech, podawałeś długość swojego członka wraz z długością kręgosłupa?
W replice na Twoje własne zdane zacytuję mjm: „Od którego wyrazu zacząć interpretację? Może od „wielka”: wielka improwizacja, wielka ściema?”
kminek
14/01/2010
@bnautka – widzisz, myslisz dokladnie wg. zadanych schematow – „popiera ich nautorytet”. Ja szanuje pania MJ za klase jej tekstow i za chlodna umiejetnosc oceny przez nia rzeczywistosci – czesto trafiajaca w punkt.
Ja nie potrzebuje autorytetow „wspierajacych” – bo czuje sie na tyle silny, by moc osobiscie wyglosic zdanie: Owsiak to megaloman, ktory zyje dzieki medialnemu zgielkowi i za jego pomoca – wypracowuje zysk netto mniejszy niz np. fundacja PAH Janiny Ochojskiej.
Z tym, ze inne fundacje – spokojnie robiace swoja robote – nie epatuja publicznosci osiagnietymi obrotami BRUTTO, z ktorych de facto po odliczeniu wszystkich kosztow – zostaje w najlepszym wypadku 1/3.
Wie Pani co to jest obrót brutto? To nieco inne pojecie niz pensja brutto – ale sens podobny: to tak jak podawanie dlugosci czlonka z doliczona dugoscia kregoslupa.
Zrodla:
*Wyniki finansowe PAH 2006
http://www.pah.org.pl/download.php?plik=62
*Wyniki finansowe WOSP 2006
http://s.wosp.org.pl/Files/Sprawozdanie_2006.pdf
Bernard
14/01/2010
@bnautko
W tekstach Małgorzaty od dawna zachwyca mnie panowanie nad językiem, nie tylko treść. Napisałaś, że będzie do nas pasowała jak ulał. To komplement pod adresem tej strony. Dziękuję.
bnautka
14/01/2010
Mocna jest orkiestra :). Temat medialny, budzący emocje etc. Przecież mogłeś wybrać każdy inny kawałek z blogu Judy-Mieloch. Ale cały ten zgiełk to dzięki Owsiakowi, nie mjm.
Mjm nie jest już od dawna debiutantką. I będzie do Was pasować jak ulał.
Bernard
14/01/2010
Małgorzata zdefiniowała pojęcie: „mocny debiut na bobrzanie.pl”
Tryton
14/01/2010
Jaki jest prosty świat wg ateisty. Bnautka, jesteś genialna :-)
bnautka
14/01/2010
@mjm, nie obrzuciła Pani Owsiaka błotem, tylko użyła Pani metafory i napisała: „Nie wszyscy się jeszcze zorientowali, że ani ona „wielka”, ani „orkiestra”, ani „świąteczna”, ani „pomoc”.”Lub to: „Ja z panem Owsiakiem nie miałam kontaktu, więc nie jestem zarażona…” To musi być taki katechetyczno – metaforyczny wyraz miłości bliźniego, nie da się tego z niczym innym porównać.
Za Lolką i Panią powtórzę: współtworzenie katechizmu wiele wyjaśnia. Od siebie dodam: nigdzie tak jak w Polsce.
Również nie podzielam Pani opinii. Bez metafor i wprost powiem: złośliwa dla czystej złośliwości. Zestawia sobie Pani słowa dla ich abstrakcyjnych znaczeń, nie szanując opisywanego przez nie życia oraz ludzi.
Tryton, kostas, kminek nie będąc troglodytami odczytali szybciutko Pani intencje i cieszą się niezwykle, że popiera ich niewątpliwy autorytet intelektualny. To gratuluję. Udzieliła Pani Wielkiej Świątecznej Pomocy Trytonowi. Na emigracji dystans może doskwierać.
Baldur
14/01/2010
Pani Małgorzato, obrzucanie błotem – to nie Pani. Przecież pisałem, że Pani bardziej wysublimowanie wyraziła swój pogląd:-) Nie napisałem też nigdzie, że troglodyci powinni Panią rozumieć – ich przykładu użyłem tylko po to, że wytłumaczyć a contrario to wysublimowanie. Na poparcie obu poglądów – Pani i mojego – napisano już wiele. Apelując o głębszą argumentację, chciałem się jedynie przekonać, który element WOŚP uważa Pani za improwizację. Teraz już wiem: nieczyste intencje. Ma Pani oczywiście prawo do swojego zdania, którego ja z kolei nie podzielam. Pozdrawiam.
Baldur
14/01/2010
@kminek. Ja szanuję Owsiaka za to, że pomaga innym. Szanuję też działaczy Caritasu, Annę Dymną, Marka Kamińskiego i wszystkich, którzy bezinteresownie niosą pomoc innym ludziom. I nie mów mi, że taka akcja jak WOŚP nie jest potrzebna. Byłoby świetnie, gdyby NFZ miał monopol na zaopatrywanie placówek medycznych w potrzebny sprzęt i gdyby sobie z tym radził. Ale jakoś sobie nie radzi. NFZ wydaje ogromne sumy na sprzęt, ale tego sprzętu ciągle jednak brakuje. Czy to zatem źle, że Fundacja zbiera pieniądze i kupuje to, czego jest ciągle za mało? Zła na świecie jest tyle, że naprawiających może być wielu. Tyle.
mjm
14/01/2010
@Baldur – nie mam ambicji, by rozumieli mnie troglodyci, moje życie nie zależy od słupków sondażowych. Podobnie jak troglodytom wszystko jedno, czy ja ich rozumiem. Natomiast Pana zdanie rozumiem, ale go nie podzielam. Pozwolę sobie skorzystać z takiej możliwości. Apelował Pan o głęboką argumentację, a u Pana same ogólniki: ogólnie, wielu, mnóstwo, nieraz – cieszy mnie to: rozmawiamy jak równy z równym. Choć może nie, bo ja z p. Owsiakiem nie miałam kontaktu. Może dlatego nie jestem zarażona ideą WOŚP.
Proszę wskazać, w którym miejscu tekstu obrzuciłam p. Jerzego Owsiaka błotem. Nieczyste intencje – tak, to tak.
Baldur
14/01/2010
Pani Małgorzato, bardziej wysublimowanie – bo troglodyta pewnie by tej treści z Pani wypowiedzi nie odczytał, zwyczajnie nie zrozumiałby. Co nie zmienia faktu, że ogólnie treść ta jest marna – dla mnie i pewnie dla wielu osób, które wkładają mnóstwo pracy w Orkiestrę, bezinteresownie – tylko i aż po to, aby pomóc innym. Tak się składa, że miałem okazję spotkać się i rozmawiać z Owsiakiem, i to nie raz. I uważam, że obrzucanie go błotem i przypisywanie mu nieczystych intencji nie jest w porządku.
kminek
14/01/2010
@mjm – Wrzask wokol WOSP jest taki – jakby od tej zbiorki zalezalo funkcjonowanie sluzby zdrowia w Polsce. Spojrzmy na fakty.
W roku 2009 NFZ wydal w Polsce na zakupy sprzetu medycznego srednio 53$ per capita przy liczbie ludnosci 38,1 mln.
Daje nam to kwote: 2.014.000.000$ – czyli jak widać jest to ponad 2 miliardy dolarów. – co daje nam 5.437.800.000 złotych. (prawie 5 i pol miliarda zlotych)
Akcja Owsiaka w skali brutto przynosi cos kolo 40 mln zl. – czyli jest to NIE CALY 1% tego co w PL rocznie przeznacza sie z publicznych pieniedzy na zakup sprzetu
medycznego. Po doliczeniu kosztow – otrzymamy zapewne okolo 0,5%.
Wrzask natomiast jest taki, jakby od jego dzialania zalezalo funkcjonowanie publicznej sluzby zdrowia.
Zrodlo danych:
The Medical Device Market: Poland
Episcom – Business Inteligence
https://www.espicom.com/Prodcat.nsf/Search/00000574?OpenDocument
Tryton
14/01/2010
Pani Małgorzato, nie krzyczałem jeno zapytałem :-) Pozdrawiam
mjm
14/01/2010
@Baldur – no to „marne” czy „bardziej wysublimowanie”? Proszę albo bić, albo głaskać. Choćby po to, bym mogła się bronić lub podziękować. Zresztą może nie trzeba: tak czy owak nadstawiam drugi policzek. Głęboko argumentować… – nie umiem.
@Tryton – proszę nie krzyczeć na Lolkę, ma rację, że współtworzenie katechizmu wiele wyjaśnia.
kminek
14/01/2010
@Lolka – Twoj wpis na temat katechizmow pokazuje jedno – jestes, jak to sie teraz modnie okresla typem homofoba, ktory nie da zyc ludziom z zasadami bo znacznie faniej zyc zgodnie z lina programowa: robta co chceta. Typem homofoba – ktory wierzy w prawdy obiawione TVN, bo zrozumienie Religii Ksiag wymaga od czlowieka nieco wiecej wysilku niz okrzyki: je, je, je i grzebanie sobie w gaciach przez gwiazdorow talk show’s.
Pociesze Cie: Bog ludzi do niczego nie potrzebuje – tak naprawde. Nietorzy sa na tyle glupi, ze uwierzyli – ze sa pepkiem swiata, a Bog nie ma nic do roboty tylko pochylanie sie nad czlowiekiem. Mozesz spac spokojnie. I nikt Ci nie broni szukac drogi do zbawienia w portrecie Owsiaka. Patrzylem ostatnio na te jego konterfekty – i widac, ze szykuje sie nam swiety niebaetyfikowany…
Natomiast przestrzegam: nie zajezdzaj na pobocze prob szydzenia z czyjejs wiary – bo to szczyt chamstwa.
Tryton
14/01/2010
Ale istnieje taki link
Bernard
14/01/2010
Wybitnie głupią treść zawiera ten link, który podałeś Trytonie.
Tryton
14/01/2010
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/smiertelnie_dobra_zabawa_na_woodstock_72499.html
Tryton
14/01/2010
W dalszym ciągu nie za wiele mi to wyjaśnia… Przyznam, że WOŚP wzbudza we mnie ambiwalentne odczucia. Przyznaję, że mam z tym kłopot. Duży kłopot. Wspaniale jest widzieć, że kolejne dzieciaki ratowane są hiper nowoczesnym sprzętem, ale z drugiej strony ciężko mi słuchać wiadomości o Woodstocku (finasowanego z WOŚP), podczas którego znów ginie młody, naćpany i zagubiony człowiek.
Lolka
14/01/2010
Dla mnie wyjaśnia interpretację metafory (wielka ściema)…Szkoda, że maturzyści muszą interpretować zgodnie z założonym kluczem.
Tryton
14/01/2010
Że niby co wyjaśnia współtworzenie katechizmu? Możesz rozwinąć myśl?
Lolka
14/01/2010
Współtworzenie katechizmu wiele wyjaśnia, a orkiestra i tak będzie grać do końca świata i o jeden dzień dłużej.
Bruner
14/01/2010
@kostas – Nie uważam, żeby postać Owsiaka warta była jakiejś pogłębionej dyskusji – bo, jeśli – to powinniśmy również dyskutować o frekwencji występowania w polskich mediach Kasi Cichopek, czy braci Mroczek.
Facet o eksterierze pajaca, znalazł sobie pewien sposób na życie. A, że całość okrasił celem społecznie postrzeganym pozytywnie – ma jazdę jak po masełku. Bo zastartował w mrocznych czasach wczesnych lat 90-tych.
Hasło: dzieci. A chore dzieci – cóż więcej trzeba.
Dać mu te dwa złote – i spokojnie robić swoje. Są, myśle ważniejsze wyzwania w Polsce – niż roztrząsanie Owsiaka i jego akcji.
Niech Pan w pewnych środowiskach – zaatakuje personalnie Kasię Cichopek. Zapewniam, że reakcja będzie zbliżona ;)
kminek
13/01/2010
Po pierwsze – prymo, to wielka satysfakcja, ze Pani Małgorzata zaszczyci nas swymi tekstami, bo sa klasa sama dla siebie. Szcun x 4 ;)
Po drugie prymo
@Tryton – Bylem tam na terenie Concordii. Nastroj okreslilbym jako mix pompowanej Geriavitem euforyjki (pod nastolatkow) z tekturowa misja lokalnych funkcjonariuszy PO w sumutnych sztywniackich szynelach, powolutku myslacych o zbieraniu punkcikow przed wyborami.
Musialbym litra wypic, zeby tam jakies uniesienia czuc. Straszna dretwota.
Gdyby nie te spedzone dzieci – to moglo by to sie nazywac niedziela zywych trupow.
@Baldur
I naprawde – nie jestem ideologicznie ustosunkowany do tego, od soboty im zostawilem z 5 dych, chociaz bardziej aby te dzieci zbierajace usatysfakcjonowac, niz zeby sie skladac na pensje owsiaka.
Ideologicznie nie jestem – ale z ekonomicznego punktu, kazdy sprawniejszy biznesmen wyliczy, ze 40 mln – w stosunku do zaangazowanych srodkow w skali kraju – to jest gowno nie zysk. To jest manko. Wiem bo sam organizuje imprezy.
Baldur
13/01/2010
Niech Autorka napisze coś więcej. Póki co bowiem, to, co przedstawiła, to marne powielenie wyłażących z sieci różnych paskudztw, tyle że bez głębszej argumentacji. Bardziej wysublimowanie Pani zaprezentowała ten ogólnie znany pogląd, owszem, ale sens pozostaje ten sam – paskudny. Chyba że… advocatus diaboli est?
Tryton
13/01/2010
No to Papa Glinolud – szef sztabu WOŚP będzie, delikatnie rzecz ujmując, niepocieszony.
W jednym z afrykańskich krajów mafia, która handluje bronią, żywym towarem i narkotykami raz do roku buduje jeden szpital w każdej z wiosek. Mają przez to cholerne poparcie społeczne. Większe niż rząd…
kostas
13/01/2010
Racja – odważne. Dziś lepiej nie mieć własnego zdania ( jeśli przypadkiem nie jest poprawne politycznie). Za wygłoszenie podobnych sądów chciano mnie zlinczować na pewnym tabloidzie internetowym. Nikt nie podjął merytorycznej dyskusji z moimi tezami i ich rozległym uzasadnieniem, za to pewien felietonista obiecał sponiewierać mnie fizycznie.
Tryton
13/01/2010
Uu uu uu… Odważnie…