Lektury lewicy

lektury sld-100

Typowym objawem amnezji ekip reporterskich jest zapominanie statywów pod mikrofony, co na konferencjach prasowych bywa kłopotliwe. Podczas zorganizowanej w Bolesławcu konferencji z kandydatem na prezydenta RP, Jerzym Szmajdzińskim, statywy zastępowaliśmy książkami znalezionymi w siedzibie SLD. Mikrofon Telewizji ŁUŻYCE wsparty został Dickensem (Opowieść wigilijna, Dzwony i Świerszcz za kominem) oraz drugim tomem Faraona Bolesława Prusa. Zdecydowanie bardziej polityczne wsparcie uzyskał mikrofon TVN 24 oparty na dwóch tomach powieści Czerwone i czarne Stendhala.

Opowieść wigilijną rozumiem, Dzwony też (komu dzwonią temu dzwonią), ale ten świerszcz? Faraon jako studium upadku władzy też mnie przekonuje. Najbardziej zagadkowy jest ten Stendhal. Koalicja lewicowo – prawicowa? SLD myśli o wstąpieniu w szeregi kleru? Macie jakieś koncepcje interpretacyjne?

lektury sld-101

 
Autor
- fotograf.

 

8 total comments on this postDodaj własny
  1. Hegemon, sądzę, że Tryton miał na myśli zwykłe ślady zaczytania. Nie każda książka jest przecież w twardej oprawie, a nawet na takich tworzą się załamania.
    A te na zdjeciu wygladają rzeczywiście na dziewicze;)

  2. Tryton :)
    Zapewniam Cię, że mój prywatny księgozbiór prezentuje podobny wygląd zewnętrzny jak ten widoczny na zdjęciach.
    Przeczytana książka wcale nie musi „wyróżniać się ” plamami na okładce i zagiętymi rogami stron :)
    Pozdrawiam

  3. Stendhal kojarzy mi się tylko z Julianem – On lubi czerwony i czarny kolor i na pewno nie znosi lewicy :-)

  4. Jasne Bernard ;-)
    Rozumiem, że dzieła Lenina były tak wyczytane, że nie nadawały się jako podstawki?

  5. @Tryton, ty złośliwcze,
    niektórzy po prostu dbają o książki.

  6. Sądząc po wyglądzie owych lektur to chyba dziewice ;-)

  7. szukałem na youtube, ale nie mogłem znaleźć, filmiku z dziennika Fedorowicza, w którym Szmajdziński rozmawia z Kwaśniewksim na jakimś spędzie PZPR. Fedorowicz podłożył im tam genialne dialogi. Niestety były to nie te dzienniki produkowane dla tvp po 89 roku a te rozpowszechniane wcześniej na VHS. Ma ktoś to gdzieś?

  8. Pozwolę sobie na cytat:

    „Maciej Rybiński, tworząc onegdaj poczet polskich komunistów sklasyfikował był ich w kilka grup. Jedną z nich tworzyli tzw. aparatczycy, tj. ludzie, którzy w swoim życiu nie przepracowali dotychczas uczciwie ani jednego dnia. Jest to szczególnie paskudna odmiana pasożytów społecznych, nazywanych dla niepoznaki „działaczami”. Z racji tej nazwy podlegają oni szczególnym społecznym uprzywilejowaniu.

    W konwencję właśnie tej podgrupy idealnie wpasowuje się obecny poseł Szmajdziński Jerzy. Prześwietlmy jego życiorys. Jeszcze przed ukończeniem studiów ekonomicznych (1975r.) wstąpił do partii, zapewne niesiony młodzieńczym buntem i walką o ideały, i pozostawał w niej, aż do roku 1990r. czy do czasu złożenia nieboszczki Partii do grobu, znaczy się „wyprowadzenia sztandaru”, w międzyczasie dopychając się do Komitetu Centralnego (1984r.). W latach 1983-89 młody „socjalistyczny menedżer” piastuje funkcje przewodniczącego w zarządzie głównym Socjalistycznego Zrzeszenia Młodzieży Polskiej. W wolnej Polsce, prawem kaduka, zostaje przetransferowany do rodzącej się na partyjnym majątku Socjaldemokracji Rzeczpospolitej Polskiej (SdRP) piastując kolejno funkcje posła na sejm (przez wszystkie kadencji) oraz kilka stanowisk ministerialnych. Słowem – rasowy polityk, uczciwą pracą sobie rąk nie brudzący”.

    Źródło: Sed3ak

    http://sed3ak.salon24.pl/

Dodaj swój komentarz

Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.

bobrzanie.pl – internetowy nietabloid © 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone

Webkreacja disena.pl
fotopestka.pl