Goszczący w środę w Piwnicy Paryskiej Mariusz Wilk zaczął rozmowę od tego, że nie chce rozmowy… przed kamerą. I nie chce kamery podczas spotkania z nim. Na szczęście po jednym papierosie rozmowy człowiek nie uznający telewizji zmienił zdanie. Zgodził się na króciutki wywiadzik na chwilę przed spotkaniem z czytelnikami. Podkreślił, że to wyjątek, że to sytuacja, którą on sam bierze w nawias.
8 total comments on this postDodaj własny
Dodaj swój komentarz






















Bernard
15/11/2009
papieros występuje tu faktycznie jako jednostka czasowa
Wilk mówi nawiasem? Wilk mówi w nawiasie?
Faktycznie można było lepszy tytuł dać : )
Althea8
15/11/2009
@Joan – O tak… i jeszcze 10 kilogramów temu:))
JoanDark
15/11/2009
Jak to pisał Vonnegut w „Kociej kołysce”:
Kiedy byłem młodszy – dwie żony temu, ćwierć miliona papierosów temu, trzy tysiące litrów alkoholu temu…
Althea8
15/11/2009
„Jeden papieros rozmowy” to najprawdopodobniej około 7 minut. Tyle mniej więcej czasu zajmuje wypalenie papierosa. Mnie;))
bnautka
15/11/2009
Czy „papieros rozmowy” to coś jak „fajka pokoju”?
A tytuł mógłby być: Wilk mówi nawiasem :)
Hegemon
13/11/2009
Jedno jest pewne.
„Gość z hippisowską duszą” niekoniecznie powalającą na kolana.
A montaż faktycznie interesujący :)
Tryton
13/11/2009
Ciekawy gość. Fajny materiał filmowy, świetny montaż.
Baldur
13/11/2009
Ciekawy człowiek. Myślę, że ma bardzo dużo do zaoferowania innym.
Trzeba uszanować to, dlaczego nie chciał mówić o Solidarności. Zresztą powiedział wystarczająco dużo, żeby zrozumieć jego motywy. Bernardowi powiedział nawet więcej – widać łatwiej mu mówić pozornie prywatnie (choć do kamery) niż do pełnej sali.