Nie tak dawno, bo chyba trzy tygodnie temu, mogliśmy w naszym mieście oglądać drugą chyba w historii, po 89 roku, pikietę. Przypomnę, że pierwsza pikieta miała miejsce w okolicach połowy lat 90-tych i związana była z tym, że lokalny bank spółdzielczy zdematerializował się formalnie z rynku wraz z pieniędzmi tzw. ciułaczy, którzy ulokowali w nim jakieś drobne miliony zgromadzone za życia. Kompletny banał. Bank zbankrutował, forsa poszła w kosmos – wrzask i tupanie nogami.
Ostatnia natomiast pikieta – to zupełnie nowa jakość, co pokazuje jakie zmiany mentalne i matarialne dokonały się w naszym życiu przez ostatnie 15 lat. How classy, w porównaniu z przaśnymi babinami w bawełnianych spódnicach spod banku, z tamtymi mężczyznami w jakichś kurcinach z bistoru, co stali smutni z tabliczką – żądamy zwrotu naszych pieniędzy. Teraz wyszli faceci umazani gliną w cylindrach i frakach i protestowali, bo – automobiliści nie wiedzą jak wyjechać z miasta na autostradę, a także – nie wiedzą jak trafić jadąc autostradą do bolesławieckiego city. Działanie, rzec można, wykluczając czytany między wierszami egoizm knajpiarsko-hotelarski, mocno altruistyczne. Zupełna zmiana nastroju. Formy. Treści. Tak czy siak – zagranie było mało pokerowe, gdyż zbyt wcześnie odkryli karty. Przeciwnik mglistym porankiem zawistował pikowym asem w postaci wbitej w rondo i skierowanej na północ strzały z lakonicznym A4 -> 5.
Trochę to wybiło z taktu umazanych, ale w sumie w media temat poszedł. I dobrze. Szczególnie, że problem jest z tych obiektywnych: na jednym z forów, facet podpisujący się jako zagranicznik pisał, że w wyniku tego cywilizacyjnego skoku, jakim było oddanie z 2 letnim opóźnieniem 50 km tej naszej autobany, oni – zagranicznicy teraz nie wiedzą, jak do Bolesławca wjechać i jak z niego wymknąć się na dwupasmówkę.
Okazuje się jednak, że problemy sięgają znacznie głębiej i dalej poza samorząd lokalny i faceci od gliny powinni się już powoli przygotowywać do drogi, tankować gliniane błoto do kanistrów i udać… chyba nawet do Berlina, który już jakiś czas temu wysmarowani błotkiem oswajali.
Wczoraj z racji biznesowych przesłać miałem ziomkowi z zagranicy trasę dojazdu do pewnej podwrocławskiej dziedziny. Skorzystałem z niezawodnego planera podróży znajdującego się na www niemieckiego ADAC.
Po lekkim powiększeniu mapy – z pewną konsternacją stwierdziłem, że chłopaki od gliny pikietowali nie z tej strony miasta. Z resztą ten co zagrał poranną strzałą A4->5 też nie trafił, bowiem… wg. rzetelnego niemieckiego automobilklubu, któremu ufają wszyscy… autostrada A4 przebiega na południe, a nie na północ od Bolesławca (screen z 24.09.2009).

Jako, że wyzbyłem się już dawno wiary w ideały, czy to niemieckie, czy ruskie - zaatakowałem kolejny planner, z którego niekiedy korzystam – jako, że osadzony na stronach Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych – pomyślałem naiwnie - na 200% aktualny, bo w końcu oni tam dzień po dniu oznaczają nawet trwające roboty drogowe.

Nie chcę się wyzłośliwiać, ani epatować nikogo zgryźliwym cynizmem – w końcu w Polsce żyjemy. Na plannerze GDDKiA odcinka A4 Krzywa-Jędrzychowice w ogóle nie ma. Istnieje już wprawdzie 2 lata, ale otworzyli go w końcu, ledwie półtora miesiąca temu.
Niemcy znów są od nas lepsi. Zrobili nam A4 – przynajmniej od południa.
I tu wnioski:
- Glinoludzie mają co najmniej dwa nowe powody i cele happeningu: siedziba ADAC i GDDKiA.
- Drugi wniosek - oni po dwóch tygodniach od uruchomienia (w końcu) tego kawałka A4, spienili się, że nie ma jakichś strzałek, tablic na rondach czy w pasie drogowym… Imponuje mi mimo wszystko taki młodzieńczy idealizm i narwanie tych facetów :)
- Trzeci wniosek – jak się za to nie wezmą z podobnym zapałem (te mapy ogląda w końcu codziennie masa ludzi), znaczy że ich intencje nie były tu jednak, lokalnie, zupełnie szczere :)


















Bernard Łętowski
25/09/2009
Kminku,
wchodzisz tutaj:
http://pl.gravatar.com/
rejstrujesz się
ustawiasz sobie gravatar,
i tu i tam logujesz się tym samym mailem
i masz ten sam gravatar.
Podobnie jak na każdej innej stronce na której gravatary działają. Np. na ruszow.pl czy luzyce.info.
Funkcjonalna i sympatyczna rzecz.
kminek
25/09/2009
Wita Bru! OT – jak się tu zmienia obrazki, te awatary użytkownika?
Bruner
25/09/2009
@Hegemon – z tymi dzbanami to mieliśmy z wielkiej chmury mały deszcz. Z jednej strony miały być uwolnione – a delikwentka wcisnęła się w jakąś ramę po reprodukcji Chełmońskiego, a do tego w pilotkę + gogle jak Lindbergh przy przelocie nad Atlantykiem. Druga sprawa: czy to były dzbany? Moim zdaniem – najwyżej dzbanki. Ale ja jestem od dziecka w tej kwestii mocno zdemoralizowany :))))
@Tryton – być może dysponuję stylem Pana Andrzeja, ale mimo, że nim nie jestem – to pozdrawiam Ciebie :)
Tryton
25/09/2009
Wyczuwam styl Pana Andrzeja ;-) mylę sie? Jeśli to pan – pozdrawiam :-)
Hegemon
25/09/2009
Witam Bruner(t)a :)
Osobiście żałuję, iż przywołana pikieta odbyła się bez damskiego udziału.
Zwłaszcza w zakresie naszych jedynych i niepowtarzalnych stempelkowych „dzbanów”.
P.S.
Ale jak słusznie zauważasz – będą jeszcze okazje :)
Pozdrawiam
Sławek Głowacki
25/09/2009
Dzień Dobry a bardziej Dobry Wieczór
Witam i Pozdrawiam
s.
Bruner
25/09/2009
Witam Wszystkich serdecznie! Dziękuje również, Bernardzie za zaproszenie. Po dłuższej przerwie miło będzie znowu trochę popisać. Jednocześnie gratuluję inicjatywy stworzenia lokalnego medium niepudelkowego ;)
Bernard Łętowski
25/09/2009
Użytkownicy bobrzanie.pl zapomnieli o dobrym wychowaniu, więc spełniając obowiązki gospodarza powiem: Witam Bruner na pokładzie.